Portlandzkie – przegląd odmian

O różach portlandzkich napisałem już obszernie w artykule zatytułowanym po prostu * Portlandzkie* . Tu zajmę się krótką charakterystyką  poszczególnych odmian, mając jednocześnie świadomość , że będę się musiał zmagać z pewną niedookreślonością materii. Tak zwany twardy rdzeń portlandzkich to 10-15 odmian. Nadto jest jeszcze duża grupa odmian klasyfikowanych podwójnie np. portlandzka/burbońska lub częściej portlandzka /damasceńska. Ta niedookreśloność bierze się stąd, że , albo nie ma pewności co do materiału rodzicielskiego, albo charakter krzyżówki pozwala na subiektywizację klasyfikacji.

By uniknąć pokusy ich oceniania proponuję przegląd w kolejności alfabetycznej.

artur-de-sanasal-schmid-gartenpflantzen.jpg

Arthur de Sansal - B.Dickerson klasyfikuje ją jako remontantkę. I nie dziwię się temu, jako że sam hodowca, Scipion Cochet określa ją jako siewkę Geant des Batailles. Co więc powoduje, że wielu fachowców widzi ją jako portlandzką? Zapewne jej wyprostowany, przypominający mieszańce herbatnie pokrój i sztywne pędy. To piękna odmiana, kwiaty ma  płaskie w kształcie , ćwierćrozetowe, czerwonopurpurowe o czarującym, mocnym zapachu, zbudowane z 25-40 i więcej płatków o aksamitnej teksturze o jaśniejszym rewersie. Niestety, otwierają się z trudem,  również same się nie czyszczą i trzeba ręcznie usuwać zaschnięte kwiaty. Powtarza kwitnienie.

blanc-de-vibert blanc-de-vibert1

Blanc de Vibert - możemy ją też znaleźć zaklasyfikowaną jako damasceńską.Kwiaty zaraz po rozwinięciu się – kremowe, później czysto białe. Kielichowaty kształt kwiatów, nie rozwijają się do płaskiej formy, sprawia wrażenie jak gdyby były bardzo mocno „upakowane” choć składają się standardowo z około 40 płatków.  Mają wyraźny , letni szczyt kwitnienia a przez resztę sezonu kwitnienie jest sporadyczne, ale w owym czasie była to jedna z nielicznych białych róż, które raczyły powtarzać kwitnienie. Jej kwiaty, nie zawsze rozwijają się z łatwością jakiej byśmy oczekiwali. Powiem nawet więcej, nie jest to róża przystosowana do naszych warunków.

 

Comte de Chambord - poza własnym niezaprzeczalnym urokiem stała się odmianą niezwykle ważną dla róż współczesnych jako, że jest jednym z założycieli rodziny  English Roses Austina. Nie będę jej tu szerzej opisywał bowiem poświęciłem jej dużo miejsca w odrębnym wpisie.

the-portland-rose-1809a.jpg

Duchesse of Portland – w zasadzie damasceńska/mieszaniec róży damasceńskiej/. Portlandzką stała się , mówiąc żartobliwie , przez mianowanie.Nosi między innymi nazwę Paestum ze względu na miejsce jej znalezienia. W wielu miejscach znaleźć można sugestie mniej lub bardziej zawoalowane, że mogła być uprawiana dla potrzeb starożytnego Rzymu. Nie brak też opinii że Paestana i portlandica to dwie różne róże. Dziś uważam, że specjaliści od róż zbyt wiele miejsca poświęcali jej przeszłości,podczas  gdy to mogłem się naocznie przekonać w Kew Garden, jest to wspaniała róża, świetnie sprawdzająca się w różnych wariantach zastosowań ogrodowych a i  w tym jako roślina rabatowa. Kwiaty ma urocze, liście zdrowe i żywo zielone a krzew stosunkowo  niski i zwartej budowy. Czegóż więcej oczekiwalibyśmy dziś po różach? Nadto dodajmy jej dobrą mrozoodporność i powtarzanie kwitnienia.

duchesse-de-rohan Fotografia Pani Elżbieta Kozak.

Duchesse de Rohan  Jeżeli będziemy mówili o tej wyhodowanej w roku 1847 przez Louisa Leveque odmianie róży, to mówiąc o tym, że powtarza kwitnienie, właściwie należałoby powiedzieć, że nie zdziwmy się jeżeli będzie powtarzała kwitnienie. Kwiaty ma różowe z liliowym odcieniem o średnicy 8-9 cm złożone z około 40 płatków. Pierwszy okółek płatków ma kolor nieco jaśniejszy niż pozostałe. W gorszych warunkach kwiaty mogą być półpełne, ale pachnące są zawsze a pachną miłym zapachem podobnym do centifolii. Niezbyt dobrze reaguje na niekorzystną pogodę i kwiaty jej w wilgotną pogodę będą miały tendencję do tworzenia nierozwiniętych mumii. Krzew-  w typie róż portlandzkich. Krępy i kompaktowy wysokości około 100 cm. Liście jego pysznią się soczystą oliwkowo zieloną zielenią, są niesłychanie zdrowe i odporne na choroby grzybowe. Wydaje się mieć dużą odporność mrozową 4-5strefa usda.

delambre delambre

fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.

Delambre - różnie klasyfikowana. Jako damasceńska powtarzająca kwitnienie, lub jako portlandzka - tak ją klasyfikuje np. Combined Rose List. Powstała w szkółkach  Robert&Moreau w  roku 1863. Kwiaty ma ciemno różowe z jaśniejszymi brzegami płatków, budowy rozetowej, możliwe są ciemniejsze żyłowania na płatkach. Kwiaty średnicy około 8 cm, złożone z ponad 50 płatków. HMF podaje, że może okazjonalnie powtarzać kwitnienie. Zapach – umiarkowany .Krzew jest zgrabny , dobrze uformowany, wysokości około jednego metra i to zapewne ta cecha zdecydowała o tym , że część autorów widzi ją jako portlandzką. Idealna odmiana dla mniejszych ogrodów.

indigo-157 indigo

Indigo - jedna z najlepszych ciemnofioletowych róż, choć jak obserwuję ją w swoim ogrodzie , to  nasycenie koloru jej kwiatów zmienia się . Należy do tzw twardego rdzenia portlandzkich.Hodowla Laffay z roku 1830.Kwiaty czerwono-purpurowe , mocno pachnące, zbudowane z około 60 płatków. Kwiaty o średnicy około 8cm, pojawiają się w dużej obfitości przez cały sezon . Czasem , bardzo rzadko pojawiają się na płatkach białe cętki.Krzew o wysokości do 1,2m ,pędy przyozdobione są długimi w ładnej żywej zieleni, liśćmi.Wg. opinii Grahama Thomasa- jedna z najlepszych ciemno fioletowych róż. Możemy spotkać się z sugestiami, że jej mrozoodporność może być mniejsza niż innych portlandzkich.

Jacques Cartier- wyróżnia się pięknym, mocnym zapachem jak też i niezwykle intrygującą, rzadko spotykana budową kwiatów. To kolejna róża, gdzie to biegli w piśmie mężowie miast rozpływać się nad jej urokiem deliberują czy to Marchessa Bocella czy li też Jacques Cartier.W roku 2016 sprawiła mi niemiłą niespodziankę bo jej pędy poszybowały gdzieś pod 2 m wysokości. Nikt mi takiej siurpryzy nie obiecywał. Widać stąd, że będzie ona wymagała nieco ostrzejszego cięcia niż się spodziewałem. Jest to konieczne gdyż kwitnie na końcach swych sztywnych pędów i będzie wynosić swe urocze kwiaty poza zasięg wzroku i nosa.

portlandka-marbree portlandka-marbree2

marbree-robert Fotografie – przez uprzejmość Pani Urszula Trętowska – Montisfont Abbey .

Marbree- większość autorytetów klasyfikuje ją jako damasceńską, ale jako, że bardzo przypomina portlandzkie, z przyjemnością tę odmianę tu właśnie skomentuję.  Hodowcy współcześni bardzo sobie poszaleli w temacie striped, tak że mamy  ich co niemiara, zaniedbano jednakowoż bardzo rozległy obszar marmurkowatości / nadto podpowiedziałbym jeszcze freckles/, dlatego z przyjemnością zwracam uwagę naszych rosomanes na tego pieguska. Również odmianę Rembrandt - wyhodowaną już pod koniec XIW wieku można zaliczyć do marmurkowatych.

Mmme Knorr - klasyfikowana również jako remontantka.

madame-knorr3 mad-knorr madame-knorr

Już wiele napisałem o tym czy jest bardziej portlandzka czy damasceńska, nadto poruszałem w stosownym wpisie  kwestie jej mylenia z Comte de Chambord.  Tu powtórzę tylko swe wątpliwości czy pokrój krzewu uzasadnia  zaliczenie jej do omawianej właśnie grupy róż, ale wspaniałość jej kwiatów i czar zapachu jest tak wielki, że mógłbym ją klasyfikować w każdej dostępnej grupie, by tylko zachęcić do jej uprawy.

Pergolese- odmiana ta sprzedawana jest jako portlandzka, ale mam co do tego duże wątpliwości. Nie powtarza kwitnienia i zbyt przypomina galijskie. Odnotowuję więc tylko.

Rose de Rescht - Postawił bym tu duży znak zapytania. Wszak róża ta pojawiła się poza europejskim nurtem hodowli a jej przodkowie są nieodgadnieni. Jednakże rozumiem czysto ludzkie pragnienie porządkowania świata i nie mam nic przeciwko temu by tą wspaniałą piękność gdzieś zaklasyfikować. Padło na portlandzkie , bo to mała rodzina.  Poza tym wszytko się zgadza, i jej ciemno wiśniowe kwiaty o soczystym nasyceniu barwy  ukształtowane we wdzięczne pompony a umieszczone na sztywnych o rozsądnej długości pędach pozwalają mówić o niej jako portlandzkiej bez bólu zębów. Zaobserwowałem, że róży tej bardzo się u nas podoba i tak u mnie jak i u innych czytelników wyrasta na słuszny krzew, który będzie wymagał bliższego zapoznania się z sekatorem.

Rose du Roi - różnie się o niej pisze, również i to , że to damasceńska powtarzająca kwitnienie, jak i to że to pierwsza remontantka. HMF podaje, że to krzyżówka jakiejś portlandzkiej z galijską.

Nadto jak traktować sporty od Rose du Roi jak:  Panachee de Lyon czy Rose du Roi a fleur Pourpre? Proponuję konsekwentnie, czyli też jako portlandki. W tym miejscu o jeszcze jednej kwestii chciałbym dobitnie powiedzieć. Chętnie przeczytałbym jakąś uczoną rozprawkę na temat istoty odmiany Rose du Roi. Mam bowiem w swojej kolekcji trzy egzemplarze, każdy z innej szkółki i każdy inaczej się prezentuje. O tej odmianie będzie więc można coś napisać jak ustalimy ponad wszelką wątpliwość jej tożsamość. Póki co, są to rozważania teoretyczno historyczne.

yolande-aragone yolande-aragone1

yolande-daragone  fotografie – Marian Sołtys Roseto Botanico rok 2014.

Yolande d’Aragon. – Ta siewka Belle de Trianon autorstwa Viberta, często też bywa uważana jako jedna z pierwszych remontantek. Co by o niej nie powiedzieć prezentuje się jak nieodrodna członkini rodziny. Dobry, pachnący kwiat osadzony mocno na sztywnych, krępych pędach, nadto otoczony tym charakterystycznym okółkiem liści przy samym kwiecie. No, wypisz wymaluj portlandka. Może jej wzrost jest nieco większy niż innych braci i sióstr, ale jak już to wspominaliśmy, dobre warunki atmosferyczne, brak zim, powodują, że wszystkie odmiany tej grupy odnotowały tendencje do osiągania wymiarów nieco ponad standardowych. Jeszcze o jednej siewce Belle de Trianon chcę wspomnieć – mianowicie o odmianie Glendora. Została wyhodowana przez Viberta w roku 1847. To róża o regularnie uformowanych, ciemno różowych kwiatach, które po pełnym rozwinięciu się dostają liliowych odcieni. godna najwyższej uwagi kolekcjonerów i nie tylko. I jeszcze jedna siewka Belle de Trianon, to Sydonie/Sidonie/, odmiana o czysto różowych, ćwierćrosetowych kwiatach , dobrze powtarzająca kwitnienie. Nie koniecznie musimy wszystkie trzy mieć w swym ogrodzie, ale jak ktoś się uprze…

Napisz komentarz