Róże Polskiej Hodowli

Tytułem wstępu pozwolę sobie zamieścić obszerny cytat ze wstępu książki autorstwa: Marek Jerzy, Stanisław Żyła, Mieczysław Czekalski – Róże – 110 odmian. str6. ” W roku 1882 odbyła się w Warszawie wystawa róż, pierwsza w dziejach polskiego ogrodnictwa. Bracia Hoserowie i bracia Kaczyńscy przywieźli do Starej Pomarańczarni w Łazienkach ponad dwieście odmian róż. Kolekcja Ulricha obejmowała sto trzydzieści odmian, niewiele mniej liczyła kolekcja pochodząca z Ogrodu Pomologicznego. Wystawa na której pokazano imponującą , jak na owe czasy, liczbę odmian róż pozbawiona jednak była akcentu polskiego. W tym sensie, że żadna z tych odmian nie została wyhodowana w Polsce. Wiązało się to wówczas z ze skromnymi rozmiarami produkcji krzewów róż w Polsce, przeznaczonej głównie na potrzeby ogrodników dworskich. Zainteresowanie produkcja krzewów róż na szerszą skalę wzrosło dopiero na początku XX wieku. Handlowe szkółki powstały w Poznaniu/Piotra Skrzypczaka/ w Łodzi/Franciszka Wiznera/ i Kutnie/braci Ejzyków/ . Wydana w roku 1927 książka Bronisława Gałczyńskiego „Róże w Ogrodzie”, kończy się reklamami polskich szkółek mających w swej ofercie róże. Będą to szkółki Przedpełskich z Płocka założone w roku 1905. Zakłady ogrodnicze Curlich z Warszawy założone w roku 1805 a zlokalizowane przy ulicy Ceglanej 11, czy wspomniane już szkółki Bracia Hoser z Pruszkowa, które biuro swoje miały przy ulicy Jerozolimskiej 45. Jednakże reprodukowane tam odmiany pochodziły wyłącznie z zagranicy. Własnej hodowli nie prowadziła wówczas żadna z polskich szkółek róż. Pierwsza odmiana hodowli polskiej pojawiła się dopiero w roku 1932 w szkółkach nałęczowskich Z. Śliwińskiego. Nazwano ja Porucznik Żwirko.

chopin3.jpg Ta róża obok to Chopin – niewątpliwie najpiękniejsza z róż stworzonych przez polskich hodowców – i niewątpliwie jeden z najpiękniejszych z mieszańców herbatnich jakie wyhodowano w ogóle. Dzieło STANISŁAWA ŻYŁY. Polskie róże, róże wyhodowane w Polsce przez kwiat naszych hodowców. Różne były ich losy. Jedne przemknęły jak meteory przez nasz płytki i w dużej mierze sterowany rynek , inne uparcie walczą o swoją obecność jak np. Mazowsze. Tak na prawdę tylko Chopin odniósł niekwestionowany sukces rynkowy tak w kraju jak i za granicą. Jest to wybitna róża.Dziś gdy ją porównuję do przereklamowanych wydmuszków reklamowych typu Peace to nachodzą mnie bardzo niedobre myśli. Pociesza mnie tylko jedno. Czas wszystko bezlitośnie zweryfikuje i pokaże co było złotem a co li tylko tombakiem bezwartościowym. Nie wiem jakie byłyby losy róży Porucznik Żwirko, gdyby nie wojna.Ta w każdym bądź razie przekreślila jej szanse nie tylko na sukces ale nawet na zaistnienie. Kto ją widział? Kto ją ma? Jak wygląda. Nie było nikogo kto dałby jej miejsce w samolocie przez Atlantyk we wrześniu 1939 a potem promocję zapewnił jak dla Peace zrobił przyjaciel Meillanda. Świat się walił, kto by u nas myślał w tym czasie o różach. No chyba, że Francuzi.

Popatrzmy więc co nam zostało. I cieszmy się, że Stanisław Żyła nadal ma lekką rękę i że idą nowi jak np. Adam Chodun. Zapewne są jeszcze inni o których nie wiem. Niech się odezwą!!!

W roku 1979 został wydany Informator nr5/97 przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych w Słupi Wielkiej. Czytamy tam:” Przez wiele lat w badaniach oceny odmian przewinęło się wiele krajowych nowości, w sumie jednak na 48 nowych kreacji zgłoszonych do badań, tylko osiem uzyskało certyfikat odmiany oryginalnej.Wśród odmian  nieprzyjętych do rejestru znalazły się głównie odmiany amatorskie. w roku 1979 do rejestru wpisano odmiany – Mazowsze, Polina, Warszawa, Vistula, Irina i Marylka. w roku 1977 odmianę Kopernik a w roku następnym odmianę Prof. Oszknis.

*Adam Chodun* – rosa rugosa – hodowli Adama Choduna

Agnieszka – rabatowa- hodowla Małgorzata Spasówka

*Alicja* . Floribunda. Sport od Sangria . Hodowla Byczkowski wpisana do rejestru w roku 1984

Anna Vena – polyantha, ciemno czerwona . hodowla Stanisław Żyła, rok 1972.

*Ashamed Fairy* Hodowca S.Komsta, z roku 1999 sport od The Fairy

Bolesław Wituszyński – Hodowca Zygmunt Wituszyński.

* Brat Roger * – Hodowca Łukasz Rojewski .

*Camping* – Polyantha – wyselekcjonował Leopold Grąbczewski, sport od Paul Crampel.

*Chopin*. Mieszaniec herbatni.Hodowla Stanisław Żyła Pochodzenie: Crepe de Chine x Peer Gynt? Zdobi ogród papieski w Castel Gandolfo.

Dębski – Spotkałem ją na XIII święcie róż i wiem tyle co zobaczyłem na wystawie. Czekam na odpowiedź od Braci Dębskich w tej sprawie.

*Disco*. Floribunda.Hodowla Stanisław Żyła rok 1971-3. Jej atutem są kwiaty przypominające kształtem charakterystyczny kwiat słynnej odmiany Mercedes. Pochodzenie: Carla x Prominent.

* Frutivena * floribunda, rok 2011 hodowca – Stanisław Żyła.

*Hanka*. Floribunda. Hodowla Stanisława Żyły z lat1971-3. Kwiaty w kolorze białym w typie przeboju lat 70 ub wieku – Mercedes.Pochodzenie:White Weekend x Prominent. W książce;” 110 odmian róż” na str. 7 czytamy:”niezwykła plenność, powiązana z przydatnością do uprawy pod szkłem i folią sprawiła, że odmiana ta stała się jedną z najlepszych i poszukiwanych przez producentów kwiatów róż.

Irena Gołębiowska – to złoto żółty mieszaniec herbatni Zygmunta Wituszyńskiego, a Św. pamięci Irena Gołębiowska to długoletnia szefowa Polskiego Towarzystwa Różanego.

Irina - Floribunda. Wyhodowana przez Leopolda Grąbczewskiego w latach 1953 -1963 zarejestrowana w roku 1972. Pochodzenie: Super Star x Europeana

Jantar. Mieszaniec herbatni. Hodowla Leopold Grąbczewski,/1906-1979/

Jan Wierzbicki. Rok hodowli 1935 . Wyhodowana w Nałęczowskich Szkółkach Z. Śliwińskiego. Był to morelowo żółty mutant wielkokwiatowej odmiany Roslyn.

*Jarocin* Hodowla Stanisława Żyły.

Jubilat. Mieszaniec herbatni . Hodowla Aleksandra Michlewicza , wpisana do rejestru w roku1986

Junior. Mieszaniec herbatni. Hodowla Stanisław Żyla. Pochodzenie: Crepe de Chine x Carina.

Kazimierz Walter – hodowla Zygmunt Wituszyński.

Konstancin .Rosa rugosa/hybrid rugosa?/. Również Chylice i Skolimów. Odmiana wyselekcjonowana pod kątem dużych owoców.

Koszuty . Róża damasceńska. Znaleziona prze dr. Tomasza Bojarczuka w parku przy Muzeum Ziemi Średzkiej w Koszutach

*Kórnik*- Rosa rugosa. Wyhodowana w Arboretum Kórnickim.

* Księżniczka Rozali Cartoryska * Sport od Souvenir de la Malmaison wyselekcjonowany w roku 1908 przez hodowcę o nieznanym nazwisku

*Kutno*.-Róża miniaturowa. Jasnoróżowy sport Margo Koster. Wyselekcjonował Bolesław Wituszyński(1912-1991) w roku 1965

Leszek z roku 1980. Nazwana dla pamięci Leszka Wituszyńskiego, swojego tragicznie zmarłego syna. Nie została zarejestrowana. Hodowca, Bolesław Wituszyński/1912-1991/

Łęczyca. Róża pnąca . Hodowla Mirosław Ślusarski, wpisana do rejestru w roku1984

* Magda* – spotkałem w ogrodzie Botanicznym UMCS w Lublinie wprawdzie nie pisało, że to odmiana polskiej hodowli, ale kto inny jak nie Polak by tak nazwał różę? okazuje się że jest to róża autorstwa Lucjana Kurowskiego. Jak pisze Teresa Mosingiewicz na stronie Domu kultury w Kutnie, otrzymała nawet nagrodę na wystawie róż w Erfurcie. Jeszcze w roku 2003 miał ja w swej ofercie słynny szkółkarz lubelski, pan Tadeusz Hempel.

*Marylka*. Czerwony sport róży miniaturowej Dorotte Wyselekcjonował Bolesław Wituszyński(1912-1991) w roku1967. Wpisana do rejestru 1972. Nazwana imieniem córki. Rośnie w ogrodach papieskich w Watykanie. Cytuję za Panią Teresą Mosingiewicz ze strony kutnowskiego domu kultury. ” Tacie udała się Marylka – mówi Pani Maria- jest to odmiana silna, odporna, a przy tym delikatna. Jest w tej róży wyrażona miłość. Ojciec nie miał dla nas zbyt wiele czasu, a swoją miłość wyrażał poprzez nazwy róż. Hodowla wymaga wiele czasu i wyrzeczeń. Mój ojciec całe życie poświęcił jednej pasji – różom. Znam wielu ludzi , którzy kochają róże, ale żaden z nich nie był tak szalony w swojej pasji jak mój ojciec.Był jak gdyby zaślepiony. Ciągle zdobywał wiedzę, uczył się języków, by mieć kontakt z hodowcami ze świata. Bycie z człowiekiem, który całe swe życie poświęca pasji ma wiele zalet, ale nie jest łatwe.. Trzeba mu wiele wybaczać, trzeba go rozumieć, z wielu rzeczy zrezygnować.”

W opisie odmiany Talisman, cytuję Pana Jacka Kondratowicza,  przypisywane Panu Wituszyńskiemu. „Kocham wszystkie róże i kocham pracę przy nich.”

*Mazowsze* .Mieszaniec herbatni.Wyhodowana w latach 1953 – 1963 , hmf podaje ,że w roku 1966 ,przez Leopolda Grąbczewskiego/1906-1979/ .Rejestracja w polskim rejestrze odmian w 1972roku. Różowy sport /lub siewka wg. hmf/ odmiany Marella. Liście skórzaste. Kwiaty ciemnoróżowe z jaśniejszą – jesli dobrze pamietam zewnętrzna stroną płatków.

*Mercury 2000* . Hodowla Stanisław Żyła. Wyhodowana roku 2000 róża okrywowa o długich, przewieszających się łukowato pędach. Tworzy zwarte kobierce. Dorasta do wysokości 60 cm. Jest odporna na choroby. Ma nieduże, błyszczące liście i niewielkie, płaskie, jasnoczerwone kwiatostany. Kwitnie do późnej jesieni.

*Mieszko*. -Floribunda. Hodowla Leopold Grąbczewski./1906-1979/

*Mikołaj Kopernik*. Cielistoróżowy mutantodmiany Carina wyselekcjonowany przez Bolesława Wituszyńskiego(1912-1991), w roku1969 a wpisany do rejestru w roku 1977.Rośnie w ogrodach papieskich w Watykanie.

*Navoika* Mieszaniec herbatni. Hodowla Byczkowskiego z roku 1994

*Polina* Mieszaniec herbatni. Wyselekcjonowana przez E. Błaszczyka z odmiany Bettina w roku1967 i wpisana do rejestru odmian w 1972roku .Kwiatyma żółtopomarańczowe, luźno zbudowane.

Porucznik Żwirko wyhodowany w roku 1932 w Nałęczowskich Szkółkach Z.Śliwińskiego. Pierwsza odmiana hodowli polskiej. Była to odmiana wielkokwiatowa z rasy Pernetian o pomarańczowo żółtych kwiatach.

Poznań, Mieszaniec herbatni. Hodowla Leopold Grąbczewski/1906-1979/

profesor-kownas-ogrod-botaniczny-warszawa-171.jpg *Prof. Kownas* – Profesor Stefan Kownas/ 9.02 1898- 13 .12. 1978/botanik , społecznik związany ze Szczecinem. Róża na fotografii obok.

*Prof. Oszkinis* . Sport odmiany Pharaon. Hodowla Stanisław Żyła w latach1971-1973

*Przelewice*Jak pisze dr Adam Chodun, jest to samorzutny mieszaniec międzygatunkowy z dominującymi cechami rosa rubrifolia.

*Rousefernn * Najnowsza róża rok 2014, hodowli Stanisława Żyły

*Swarzewo*Jest to mieszaniec rosa multiflora,a znaleziona została przez profesora Zielińskiego z Kórnika, w małej miejscowości na północy Polski koło Pucka przy krzyżu przydrożnym.

*Św. Tereska z Lisieux *. Okrywowa. Hodowla Stanisław Żyła rok 1998

*Venrosa *. venrosa.jpg Mieszaniec herbatni . Hodowla Stanisław Żyła. Pochodzenie: Crepe de Chine x Mr. Standfast .? Zdobi ogród papieski w Castel Gandolfo. Na fotografii obok.

Venus – Hodowla Stanisław Żyła .  Miniaturowa, biała

Vistula. Mieszaniec herbatni. Hodowla Leopold Grąbczewski/1906-1979/

*Weneda*Hodowla Stanisław Żyła z roku 1997

*Warszawa* – wyhodowana w latach1953 -63 przez Leopolda Grąbczewskiego/1906-1979/ wpisana do polskiego rejestru odmian w roku1972. Czerwono-żółty sport odmiany Carioca

Podstawą i inspiracją do napisania tego artykułu był wstęp do do książki „Róże 110 odmian” autorstwa M. Jerzy. S.Żyła. M.Czekalski PWRiL rok 1992.

Będę niezmiernie wdzięczny za wszelkie uwagi i sprostowania.

Jest to jeden z najczęściej czytanych artykułów jakei przez dwa lata pracy nad tą stroną internetową napisałem. Na dzień 20 04 2009 jest to 650 wejść a na koniec 2009 już ponad 3500. Dla wszystkich chcących mieć w swojej kolekcji róże polskiej hodowli mam dobrą wiadomość otóż jesienią 2010 szkółka Rosarium Pana Adama Choduna, będzie oferować większość z omawianych tu odmian

Marian Sołtys

26 komentarzy do “Róże Polskiej Hodowli”

  1. Różańska napisał:

    Proszę podać podpowiedzieć : gdzie szukać więcej informacji o dzikiej róży – francuskiej, pachnącej, tak zalecanej prze zielarzy.
    Mam dużo książek i opisy zgadzają się z tą, jaką mam w ogrodzie – nawet nie wiem skąd ją mam.
    Zapach niepowtarzalny, urok własny, różowy kolor ze słonecznym środkiem.
    Owoce są piękną ozdobą (zerwane przed przymrozkiem) do bukietów, wiązanek.
    Jedna wada – bardzo szybko rośnie i rozrasta się.
    Czy można ją ściąć i formować…czy z pędów wyrośnie w innym miejscu? – pozdrawiam

  2. Małgorzata Spasówka napisał:

    brakuje odmiany ‚Agnieszka’ mojej hodowli ;) pozdrawiam i gratuluje ciekawej strony.

  3. Agnieszka Puchowska napisał:

    Odmiana Agnieszka jest bardzo piękna,a ja bardzo chciałabym ją kupic.Ale gdzie?

  4. Teresa Mosingiewicz napisał:

    Bardzo się cieszę z odnalezienia tak wspaniałej strony poświęconej różom. Widzę też że moja praca jako organizatora Święta Róży i popularyzatora tradycji hodowli róż w Kutnie znajduje odzwierciedlenie. Chętnie nawiązałąbym współpracę, gdyż w tym roku również organizujemy Wystawę Róż i Aranżacji Florystycznych w Kutnie.

  5. Krzysztof Chodun napisał:

    Witam serdecznie,
    Pani Małgorzato, róża ‚Agnieszka’ znajduje się na stronie, jako jedna z pierwszych na liście.
    We własnym imieniu proszę o dodatkowe zdjęcia, bo jestem bardzo ciekaw…
    Pozdrawiam

  6. Jóźwiak Piotr napisał:

    Wart też wspomnieć o róży Leszek, która została wyhodowana przez mojego Dziadka B. Wituszyńskiego, lecz nie została zarejestrowana ze względu na niską odporność na choroby.
    Pozdrawiam – P.J.

  7. CLAUDINEI ROBERTO PAOLELLI napisał:

    ROSAS BONITAS =piękne róże

    MORO NO BRASIL Mieszkam w Brazylii

  8. CLAUDINEI ROBERTO PAOLELLI napisał:

    PAGE jest dobrze zrobione
    =A PAGINA ESTÁ BEM FEITA

  9. Renata napisał:

    Poszukuję róży „Alicja”, czy mogę liczyć na podpowiedź gdzie mogę ją dostać?
    Strona znakomita! Gratuluję i pozdrawiam
    R.R.

  10. admin napisał:

    Proponuję odwiedzić święto róż w Kutnie. Na pewno trafi Pani na jakiś trop.Bardzo pomocna może tu być Pani T. Monsingiewicz, , dyrektorka Domu Kultury w Kutnie – kontakt poprzez stronę internetową Domu Kultury. Pozdrawiam!

  11. Kamila Rakowska-Szlązkiewicz napisał:

    Brakuje jeszcze jednej odmiany, chyba że występuje pod inną nazwą, której nie znam – ‚Anna Vena’. Udało mi się ją znaleźć w szkółce holenderskiej (!), mam nadzieję że na wiosnę będę w posiadaniu kilkunastu sztuk. Jako ciekawostkę dodam, że reprezentacja Tantau’a będąc na wizytacji w owej szkółce była przekonana iż ‚Anna Vena’ została skradziona z ich pola doświadczalnego nowych odmian..

  12. Róża Walkowiak-Bułaj napisał:

    Pani Renato,
    róża ‚Alicja’ produkowana jest w szkółce Byczkowscy w Glince Duchownej k. Kostrzyna. Tam ją może Pani zakupić.
    Pozdrawiam,
    Róża

  13. Kozak napisał:

    A róża Irena Gołębiowska czy jest do dostania?

  14. admin napisał:

    Nie widziałem, nie słyszałem.

  15. Joanna Smolińska napisał:

    Przeglądając „Ogrodnictwo” z 1908 r. odkryłam bardzo ciekawy artykuł i wygląda na to, że Porucznik Żwirko wcale nie był najstarszą polską odmianą.
    Księżniczka Rozalia Czartoryska – taką nazwę otrzymał sport róży Souvenir de la Malmaison uzyskany w ogrodzie pałacowym w Woli Justowskiej pod Krakowem. Więcej szczegółów prześlę na maila.

  16. admin napisał:

    To rewelacja!
    Przepraszam wszystkich którym nie odpowiedziałem byłem w Cavlirglia i u Rose Barni. Fotki niebawem

  17. Kozak napisał:

    Rewelacja!!! prosimy 0 wpis o Księżnicce

  18. Pietrzak Ewa napisał:

    Chopin….mam,prawdziwe cudo!

  19. Jacek Kondratowicz napisał:

    Cieszę się,że w programie hodowlanym Pana Łukasza zapach u róży jest ważnym elementem bo jak można przeczytać we wpisie o śp. Andre Eve,jego znajomy Pierre Perret jednym celnym zdaniem podsumował obecne róże: „czasy w których liczą się tylko pieniądze,wszystkie róże stały się do siebie podobne i utraciły zapach”. Jest też priorytetem programu odporność mrozowa.Ciekawy jestem – ale proszę nie traktować tego broń Boże jako krytyki – czy Pan Łukasz weźmie też pod uwagę w swojej hodowli stan widocznych już gołym okiem zmian klimatycznych nawet tu,w Polsce? Nieustannie obniżających się wód gruntowych na coraz większej powierzchni kraju i praktycznie braku długotrwałych okresów mrozów poniżej minus kilkunastu stopni? Ewentualne pytanie uprzedzę takim pytaniem – Czy mamy jeszcze tyle siły aby wierzyć,że to tylko chwilowe zmiany i niedługo wszystko wróci do naszej klimatycznej normy? Bo ja raczej już w to nie wierzę. Jeszcze kilkanaście lat temu nie przypuszczałbym,że np.taką Mme Isaac Pereire rozepnę na kilkumetrowej pergoli a przeznaczone do przemarznięcia w pierwszej kolejności KLASYCZNE mieszańce herbatnie,będą miały problemy z pozbyciem się w ogóle liści przez okres całej zimy. Takie zmiany widzâ też zapewne inni rosomaniacy. Czy nie nadszedł już czas ażeby zacząć mówić o tym głośno? Zdaję sobie sprawę,że to wywróciłoby do góry nogami wiele programów hodowlanych ale nie mogę zamknąć oczu i udawać że nic się nie zmienia. Czy w takiej sytuacji,kiedy w moim ogrodzie od kilku lat rosną w gruncie z powodzeniem rośliny nazywane umownie śródziemnomorskimi,zdecydowałbym się na obsadzenie tegoż ogrodu różami w typie W. Baffina? Nie. Po stokroć wolałbym Gloire de Dijon,na marginesie,korzystającą u mnie ile się da z ocieplania się klimatu.Więc jakie róże będziemy sadzić w Polsce za kilkanaście lat?

  20. admin napisał:

    Dobre pytania!

  21. Kamila Szlązkiewicz napisał:

    Pani Jacku, Panie Marianie – wydaje mi się że to jedynie kwestia czasu kiedy znów nadjedzie zima, która wymrozi całe hektary multiflory przeznaczonej na podkładkę. O innych różach nie wspominając. Wprawdzie u nas większym problemem są wahania temperatur i jej nagłe spadki, które czynią większe szkody niż długotrwały ale stabilny mróz.

    Nawiązując do zapachu róż, mała ciekawostka – podczas konkursu róż w Hadze, który jest ponoć jednym z najistotniejszych w Europie, zapachu nie bierze się pod uwagę w testach głównych. Każdy sędzia wystawia ocenę w skali 1-10, (gdzie 1 jest notą najgorszą) biorąc pod uwagę: zdrowotność, pokrój, formę kwiatu, przekwitanie, obfitość kwitnienia itp. Zapach nie podlega ocenie. Dopiero 2 lata temu powołano zupełnie oddzielną komisję „zapachową”, która z kolei skupia się tylko na woni, oceniając ją 3-krotnie w ciągu sezonu. W ten sposób przyznawana jest nagroda za zapach. „Królowa Zapachu” może zatem mieć woń nieziemską, ale niekoniecznie musi być różą zdrową czy ładną pokrojowo. Co z tego wynika? Haga uznaje zapach za cechę drugorzędną i stawia przede wszystkim na zdrowotność i wygląd danej odmiany. Zapach przekazano do oddzielnej oceny, aby uniknąć nadawania prestiżowego odznaczenia „Gouden Roos” odmianie być może pachnącej, ale nie satysfakcjonującej pod innymi względami. Jury uczestniczące w konkursie głównym ma nawet niepisany zakaz wąchania, aby przypadkiem się nie zauroczyć i wystawić oceny pod wpływem zapachu.

    Nie wszystkie konkursy mają wydzielona ocenę zapachu, chociaż powinny. Ocenić zapach w skali 10-punktowej nie jest wcale łatwo, wąchając jednego dnia setki róż. Do tego dochodzi ocena główna, czasem w skali 1-30 ( np. w Le Roleux), a ocenić czasem trzeba 100 odmian i nie ma na to całego dnia, czasem tylko 2 h.

  22. Jacek Kondratowicz napisał:

    Dziękuję za te ciekawe informacje „z pierwszej ręki”. Niektóre są dla mnie zdumiewające,jak ta o zakazie wąchania kwiatu podczas oceny. Zgadzam się z Panią,że ocena woni w takim natłoku róż podczas konkursu jest trudnym zadaniem. A dochodzi przecież jeszcze do tego inhwidualny próg percepcji u człowieka. A i pewnie różane koncerny mają swoje interesy w takich a nie innych kryteriach oceny. Dzisiaj pewnie łatwiej wyhodować odmianę zdrową i bezobsługową niż zdrowa,bezobsługową i pięknie pachnącą. Oglądam moje „przedwojenne gwiazdy” Verschurena,Leendersa,Boernera,Lensa i aż przykro im powiedzieć,że dzisiaj nie miałyby żadnych szans w starciu z najnowszymi wynalazkami chociaż dla mnie są i zawsze będą synonimem piękna i szlachectwa wśród róż. Pozwolę sobie tu na odrobinkę prywaty – Osiana dała w sezonie prawdziwy popis kwitnienia,choć rośnie dopiero od marca. Budziła zachwyt mój i moich gości – to cudo nie róża!

  23. admin napisał:

    Aktualnie pracuję nad konkursami różanymi w Bagatelle. Jako ciekawostkę podam, że bracia Leenders w latach 1911- 1940 zdobyli na tych konkursach aż siedem złotych medali a ranga tych konkursów była nieporównywalna. Nic więc dziwnego, że ich kreacje się Panu podobają. To jednak nic wobec osiągnięć Pernet Duchera, który w tym czasie zdobył 14 głównych nagród w tym jedną pośmiertnie, a Mallerin siedem.

  24. Jacek Kondratowicz napisał:

    Tak. Nie te czasy,nie te róże. Nie co dzień zdarza się róża o kwiatach jak magnolia i zapachu ,który w letnie poranki potrafi oszołomić zmysły. Jestem po lekturze katalogów z nowymi propozycjami wiodących europejskich producentów róż i naiwnie zastanawiam się dla kogo powstają te wszystkie taśmowe produkty. Dla rosomanes-kolekcjonerów czy dla estetów i projektantów zieleni. Ile można oglądać w swoim ogrodzie kilkanaście podobnych do siebie krzewów,nie marznących,nie chorujących,nie pachnących,chyba nawet już w ogóle nie potrzebujących do niczego człowieka. Jestem kolekcjonerem,na różę reaguję zmysłami a nie względami praktycznymi ( no przynajmniej dopóty,dopóki jestem w stanie sam podnieść się z ziemi ).
    Jeszcze tytułem uzupełnienia mojego poprzedniego wpisu – tak jak pisze Pani Kamila,to nie mróz a skoki temperatur zabijają róże,tak jak w lutym 2012. Nie wspomniałem o tym bo zrozumiałe,że jeżeli nie ma dużych mrozów to i nie ma dużych wahań temperatur.

  25. Szulc napisał:

    Właściwie to z pytaniem. Ponieważ szukam już od jakiegoś czasu róży Hanka(moja imienniczka) i nigdzie jej nie mogę kupić (również w szkółce Adama Choduna jej brak). Przejrzałam wszystkie możliwe szkółki dostępne w internecie, ale jej nie znalazłam. Może jednak jest gdzieś dostępna tylko ja mało skuteczna w poszukiwaniu.

  26. ewa miszczak napisał:

    Widziałam w szkółce Rosaplant, dostępną, w cenie około 35 zł. Nie wiem czy to właśnie ta, której Pani poszukuje, ale warto sprawdzić. http://www.rosaplant

Napisz komentarz