Klimbery które sprawdziły się w klimacie Skandynawii

Autorem jest Dr  Denise Andersson, mieszkający w Orebro / Swecja/  wiceprezes szwedzkiego Rose Society i redaktor „Rosenbladet”  Artykuł ten został zamieszczony w jednym z roczników Canadian Rose Annual.

W Europie Północnej, mamy sytuację podobną do tej w Kanadzie: nasze róże rosną i pięknie kwitną podczas długich i ciepłych dni lata, tylko po to, by marznąć   i często zamierać podczas surowych naszych zim. Szwecja, Norwegia i Finlandia to wszystko „długie” kraje rozciągające się z północy na południe ze znaczącymi różnicami w temperaturach zimowych od niskich -40-50 stopni Celsjusza daleko na północ do około zera w południowej Szwecji. Żyję trochę na południe od środkowego punktu, Orebro jest w linii pomiędzy Sztokholmem i Oslo. Nasze temperatury w zimie są generalnie około 5-15 stopni poniżej zera, czasami spadając do -25 lub mniej.

W takich warunkach nauczyliśmy się polegać na odpornych na mróz różach takich jak rugosas, alby i inne raz kwitnące stare
róże. Współczesne róże powtarzające kwitnienie są problemem. Szczególnie róże pnące. Co więc zrobić, jeśli tak jak ja, kocham róże, które sięgają dla nieba, które rosną na drzewach i na altankach, łukach i ścianach? Po prostu musimy szukać tych odpornych: one są  , po prostu musisz je znaleźć!

Przez długi czas, mieliśmy jedynie dwie róże pnące, które mogliśmy naprawdę uprawiać tu na północy. Były  to”Polstjarnan” i
Flammentanz „. Teraz zaczęliśmy odkrywać niektóre z nich inne – z których nieliczne to kilka kanadyjskich róż.

„Poltjarnan” (zwana także „Białą gwiazdą Finlandii  lub ”The Wasa Star”), jest odporna na co najmniej trzydzieści pięć lub czterdzieści stopni poniżej zera. Hybrydowa Rosa beggeriana została skrzyżowała  ze starą białą polyantha „Gruss an Zabern”, została wyhodowana przez szwedzko -fińskiego ogrodnika Harald Wasastierna i wprowadzona w 1937 roku.
Dla miłośników róż na dalekiej północy jest to wspaniałe pnącze która nigdy nie zamarza Kwiaty są małe, lekko wypełnione i występują w klastrach; niestety okres kwitnienia to  tylko dwa-trzy tygodnie - ale spektakularne! Roślina rośnie do około 5 m . Mogę polecić tę różę północno kanadyjskim różankom!

Flammentanz „to piękna czerwona róża od Wilhelma Kordesa, z 1955 roku, wielkokwiatowy, krewny Rosa rubiginosa. Może dotrzeć 3,5m i ma grube pędy i duże listki – idealne pnącze  na ścianę. To bardzo popularna róża w Szwecji, ponieważ
jak „Polstjarnan”, rzadko przemarza, tolerując 30-35 stopni poniżej zera lub więcej.

W ostatnich latach członkowie Szwedzkiego Towarzystwa Różanego (Svenska Rosensallskapet) testowali również inne  pnące róże w naszym zimnym klimacie i powoli, nastawiamy się na odkrywanie innych odpornych odmian. Szukamy pnącej róży
która będzie swobodnie rosnąć, nie musząc ich zdejmować i przykrywać ich każdej zimy – zadanie, które jest nie tylko żmudne i
pochłaniające czas, ale także trudne do zrobienia. Pierwsze silne mrozy jesienią mogą nadejść bardzo nagle i zaskoczyć nas!

Kanadyjskie róże

„John Cabot” (Svejda 1978), hybryda Rosa Kordesii, ma duże, lekko wypełnione różowo-czerwone kwiaty i rośnie tutaj do 3 m. Podobnie jak wszystkie r. kordesii, ta odmiana ma solidne pędy, dzięki czemu jest  idealna na ściany budynków. Nie ma żadnych problemów z  chorobami grzybowymi. Fantastyczna róża!

„William Baffin” (Svejda 1983), również kordesii. Tutaj kwiaty są liliowo-różowe i lekko wypełnione. Bardzo wytrzymała odmiana
która z łatwością może osiągnąć 3 m  wysokości i robi to bardzo dobrze!

„Henry Kelsey” (Svejda 1984) jest trzecią r.kordesii od Dr. Svejda „Explorer Series”, którą obserwowałem tutaj. Jasno czerwone, lekko wypełnione kwiaty, rośnie do  210- 230 cm.

Naprawdę jesteśmy wdzięczni Kanadzie za  te odmiany róż pnących! Ja również czekam na wypróbowanie kolejnej kanadyjskiej róży, wychowanej przez Isabella Preston, a mianowicie „Patricia Macoun”, hybryda Rosa helenae. Gatunek ten jest dość odporny w Skandynawii i jest już  bardzo popularny, rośnie do 5m i produkujące dziesiątki tysięcy  kwiatów na dojrzałej roślinie w okresie kwitnienia na początku lipca. Zapach jest silny i słodki.

Europejskie Climbers / Ramblers

„Lykkefund”Uważa się, że (Olsen 1930) jest hybrydą Rosy helenae i „Zephirine Drouhin”. Podobnie jak to drugie, jest  praktycznie bezcierniowy. Podobnie jak poprzednie, rośnie bardzo silnie.

Uważam, że hybrydy Rosa multiflora  całkiem dobrze znoszą nasze warunki . Dobrym przykładem jest „Aglaia” (Schmitt 1896), którego jednym z rodziców była   róża noisette „Reve d’Or”. To jest całkiem zaskakujące, bo z takim rodzicielstwem nie można by oczekiwać róż które wytrzymywałyby  w temperaturach niższych niż 20 C. Ta odmiana jednak posiada wystarczającą mrozoodporność. Kwiaty jej są jasnożółte, lekko wypełnione, w gronach i rozsiewa bardzo przyjemny zapach w powietrzu dookoła. Pędy ma praktycznie bezkolcowe, osiągające 2,5 – 3 m.

„Russelliana” (przed 1840) jest uważana za hybrydę pomiędzy formą Rosa multiflora i Rosa setigera. Ze względu na wpływ setigera, ta odmiana jest oporniejsza  niż większość ramblerów multiflory. Kwiaty są podobne do róż galijskich, tylko mniejszej wielkości: zaczynające się od wiśnioczerwonego stając się fioletowawe z wiekiem , są bardzo pełne. Ta róża uratowała wygląd mojej pergoli gdy zeszłego lata po poprzedniej surowej zimie, zmarzły inne róże u mnie i u sąsiadów. „Russelliana” rośnie powoli, ale może w ciągu trzech-pięciu lat dorosnąć do 3,5 metra.

„Madame Sancy de Parabere” (Bonnet 1874), jeden z nielicznych żyjących do dziś róż Boursaults, to przeoczona przez rosomanes róża, która powinna być uprawiana częściej. Pędy są bezkolcowe, liście ciemne i bujne. Jej różowe kwiaty  są dość duże, lekko wypełnione, z długimi płatkami zewnętrznymi i krótszymi wewnętrznymi. Rośnie co najmniej do 3m. Kwitnie stosunkowo dobrze na początku, w połowie czerwca. Obserwowałem u niej bardzo małe  uszkodzenia od mrozu.

Również rosa arvensis i jej hybrydy „Ruga”, „Splendens” i ”Venusta Pendula” sprawdziły się tutejszych warunkach dobrze. Wszystkie mają luźne, cienkie pędy, które z wdziękiem wiją się i wplatają w drzewa i    altanki oraz na ścianach, rozgałęziając się chętnie, tworząc bardzo bujne rośliny. Wszystkie mają białe kwiaty pojawiające się pojedynczo lub  w małych kiściach.

Mrozoodporne, powtarzające pnącza.

Kanadyjskie mieszańce kordesii są najbardziej oczywistym wyborem gdy ktoś szuka niezniszczalnego pnącza. Ale jest  jeszcze kilka innych. Przede wszystkim mamy klasyczny bladoróżowy „New Dawn” (Dreer 1930), która ma dość rozsądną odporność mrozową, nieznacznie poniżej -20c

Jeszcze lepszy jest jednak wino-czerwony / fioletowy/ ”Souvenir d’Alphonse Lavallee”, remontantka wyhodowana przez C.Verdier w 1884 roku. Jego wzrost jest silny i krzaczasty a kwiaty pachnące, bardzo pełne i wytwornie się prezentują. Może osiągnąć do 2,5 wysokości.

Mamy jeszcze  jedna wspaniałą różę, którą zbyt często pomijamy, jest to „Gloire de Dijon” (Jacotot 1853) jest ona moją ulubioną różą. Muszę o niej wspomnieć, mimo że jest mniej odporna niż inne opisane tutaj. Jednak wspaniale  i obficie powtarza kwitnienie i jest bardziej wytrzymała niż większość ludzi myśli, Jeżeli możemy zapewnić jej ciepłą ścianę i osłonę  przed lodowatymi zimowymi wiatrami, to jest godna uwagi.  Jeżeli nawet w szczególnie mroźne zimy przemarza, to jednak szybko regeneruje i kwitnie jako jedna z pierwszych.  To jest także jedna z ostatnich róż na jesieni. Kwiaty są bardzo pełne, bladożółte i morelowe, z różowymi zabarwieniami, które stają się bardziej wyraźne im więcej słońca mamy. I zapach jest wspaniały! Osiąga wysokość do 2m.

Często to nie mroźne zimy powodują najwięcej szkód, ale stałe rozmrażanie-zamrażanie-rozmrażanie-zamrażanie na początku
wiosny. Dlatego pnące chronimy   przed  zbyt szybkim rozpoczęciem wegetacji, okrywając  gałęziami iglaków, workiem jutowym, lub dowolnym innym materiałem , który umożliwi swobodną cyrkulacje powietrza i odetnie od bezpośredniego działania promieni słonecznych.   To powinno być zrobione w lutym-marcu.

Dr  Denise Andersson, mieszkający w Orebro / Swecja/ jest wiceprezesem szwedzkiego Rose Society i redaktor „Rosenbladet”  Artykuł ten został zamieszczony w jednym z roczników Canadian Rose Annual. Wydał mi sie interesującym i postanowiłem go przetłumaczyć. Nie wiem dlaczego Pan Aderson  omawiając róże kanadyjskie pominął  wspaniałego  klimbera o różowych kwiatach Johna Davis. Może nie miał przyjemności go bliżej poznać. Takich pominięć jest więcej, np. róże Geschwinda, ale postanowiłem  nie ingerować w strukturę artykułu.

Temat róż pnących dość intensywnie wyeksploatowałem w *Artykule *Uprawiając pnące róże*

Napisz komentarz