Uprawa róż w cieniu – cienisty ogród różany

Ponieważ od 10 lat artykuł ten cieszy się niesłabnącą uwagą czytelników postanowiłem dodać do niego rodzaj wstępu traktującego o ogrodzie cienistym w ogólności.

Zacienione obszary ogrodu są wyzwaniem dla każdego ogrodnika: należy bowiem wybrać specjalne rośliny, które będą się dobrze rozwijać w tym mikroklimacie  krajobrazu, będą tam dobrze wyglądać i będą łatwe w utrzymaniu. To, co działa w jednym regionie kraju, w którym może być pochmurno i wilgotno, może nie działać dobrze w na ten przykład zacienionym śródziemnomorskim ogrodzie.  Dobrze więc wziąć pod uwagę tzw. uwarunkowania lokalne.

Podczas projektowania nasadzeń w ogrodzie cienistym, dobrze mieć na uwadze ot takie luźne wskazówki:

Wybierzmy styl ogrodu: np.  jaki kochamy, tropikalny czy wiejski , następnie trzymajmy się swojego wyboru i bądźmy konsekwentni na całym obszarze.  Musi być zachowana ciągłość i spójność: Rośliny w pełnym słońcu i w głębokim cieniu różnią się. Starajmy się więc używać tych samych lub podobnych roślin na całym  obszarze, aby związać je ze sobą,  by nie był to przypadkowy zbiór roślin. Takim jednoczącym motywem mogą być na przykład róże.

Poważnym elementem cienistych/ nie tylko/ ogrodów mogą być pojemniki: rośliny w doniczkach w atrakcyjnych pojemnikach można łatwo przenosić w ogrodzie, w zależności od potrzeb i pory roku, bowiem wraz z porą roku strefy nasłonecznione i cieniste – przesuwają się. W innym miejscu spotkamy cień w maju a w innym w lipcu. Ogrody w cieniu wydają się być nieco ciemne, ale  zachowując cień  możemy  jednocześnie rozjaśnić przestrzeń dzięki np. kolorowemu pojemnikowi lub posągowi.

Takie potencjalnie ponure miejsce możemy ożywić skałami, głazami, ścieżką, altaną lub innymi elementami  architektury ogrodowej. Na przykład wodą. Fontanna da nam ruch, przez np. odbijanie światła, doda dźwięk do cichej, ciemnej przestrzeni.

Również subtelne , nienachalne oświetlenie, oświetli zacieniony obszar późnym popołudniem, zwróci uwagę na przestrzeń, podkreśli formy roślin i sprawi, że obszar będzie bardziej użyteczny.

II

Dalej, jest to swobodna kompilacja z dwu artykułów amerykańskich autorów, oraz wplecenie własnych doświadczeń wynikających z trzydziestoletniej uprawy róż.

Jeden z   przyjaciół, który pewnego dnia odwiedził mój ogród podzielił się ze mną uwagą, która stała się bezpośrednią przyczyną napisania tego artykułu. Powiedział on:  „Wiele razy odwiedzałem twój ogród i dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że twoje róże w większości są w cieniu jabłoni lub innych drzew, ocienione przez twój własny dom i twoich sąsiadów, ale krzewy są duże zdrowe i pełne kwiecia.”  I rzeczywiście, rosną u mnie krzewy róż, które mają tylko parę godzin słońca dziennie, inne dostają słońce przefiltrowane przez gałęzie drzew a tylko część różanki zlokalizowana jest na bezpośrednim słońcu. Dlaczego o tym mówię?

Dlatego, że generalnie rzecz biorąc dominuje pogląd, iż ogród różany nie powinien być ocieniony – winien rosnąć raczej w pełnym słońcu. Ale, jeśli zamierzamy hodować róże w cieniu, upewnijmy się, że wszystkie inne wymagania dotyczące uprawy jak właściwe nawożenie czy nawadnianie są spełnione.Róże potrzebują stałego zapasu wilgoci, szczególnie podczas zakładania korzeni podczas pierwszego pełnego sezonu wegetacyjnego. W klimatach, w których opady deszczu nie są wystarczające, nawadnianie może to zrekompensować, ale można zaoszczędzić dużo wody, stosując dobrą ściółkę wokół róż.  Polecam używanie kompostu ze starzejącego się obornika i kompostu w ogóle, bowiem o oborniku coraz częściej musimy zapomnieć.  Unikajmy natomiast ściółki z kory, ponieważ może ona zawierać inhibitory wzrostu i ogałaca  azot z gleby podczas rozkładu.

Jest też prawdą, że słabe krzewy róż kiepsko rosną w cieniu, a jeśli cień jest  zbyt intensywny, to również źle kwitną. Ale wielu miłośników róż powstrzymuje się od tworzenia ogrodów różanych również w miejscach częściowo ocienionych, czy też ocienionych tylko przez część dnia. A szkoda. Wystarczy tylko zaakceptować , że ich wydajność w miejscach nie w pełni nasłonecznionych będzie mniejsza niż założona sobie przez nas doskonałość.

Przytoczony powyżej pogląd dotyczący cienia w ogrodzie różanym, jest szczególnie popularny w Anglii, gdzie występuje pewien naturalny względny niedostatek słońca , nawet w pełnym słońcu. Również krzewy róż mają tam tendencję do karłowacenia i w tym kraju z pewnością należałoby sadzić róże raczej w słońcu.
Jednakże np. już USA, to kraj z różnymi strefami klimatycznymi i ta rada w równym stopniu rosarian amerykańskich nie dotyczy.Również w Polsce rośliny mają przeciętnie więcej słońca niż w Anglii. Następnie , mieszańce herbatnie z ich specyfiką nie będą dobrze tolerowały pełnego słońca i wysokiej temperatury, gdyż te czynniki źle wpływają na ich kolory i osłabiają prawdziwe naturalne piękno tych róż. Skracają też czas życia poszczególnych kwiatów.

Doskonałym testem było tu lato 2006 ze swoimi 35 c upałami. Problem wody praktycznie nie istniał gdyż rozwiązało go nawadnianie kropelkowe, ale cóż z tego, że moje piękności nie więdły, za to przekwitały w tempie ekspresowym. Poszczególne kwiaty żyły dzień, dwa a i krzewy jako takie szybko kończyły kwitnienie. Nadto kwiaty nie rozwijały się do typowego wyglądu. Doskonałym przykładem może tu być róża Cardinal Richelieu. Wprawdzie w cieniu może mieć problemy z czarną plamistością, ale jego kwiaty pięknie się tam wykształcą i zachowają soczysty kolor i będą kwitły dłużej co u raz kwitnących odmian ma kapitalne znaczenie.

Pamiętajmy że duża część nowych mieszańców herbatnich odnosi korzyści z półcienia, dokładnie z cienia przez część dnia, czy światła rozproszonego. One nawet domagają się tego ze względu na przykład na intensywność czy nawet jaskrawość kolorów. Oprócz wpływu wysokiej temperatury na kolory, ogród różany w cieplejszej porze będzie cierpiał z powodu znacznej transpiracji wilgoci, do tego stopnia, że nawet dostatek wilgoci w glebie nie pomoże i kwitnienie będzie się skracać czy nawet kończyć. Stąd każdy miłośnik róż powinien zastanowić się nad uprawą ich w częściowo ocienionych partiach ogrodu.

Znowu powrócę do obserwacji z roku 2006. Lato to charakteryzowało się nie tylko bardzo wysokimi jak na nasz klimat upałami ale i przeplataniem się okresów stosunkowo wilgotnych i chłodnych dni oraz fali dni upalnych. Zaobserwowałem wówczas więdnięcie roślin mimo dostatecznej wilgoci w glebie. Róże w okresach chłodno-wilgotnych rozhartowywały się i transpiracja wilgoci poprzez liście była ogromna a system korzeniowy nie radził sobie z dostarczaniem wystarczającej ilości wody do liści. Całkiem inaczej natomiast zachowywały się te krzewy , które rosły w miejscach częściowo ocienionych. Te nie przeżywały takiego stresu, miały znacznie więcej czasu na adaptację do zmienionych warunków. I w końcu, nie były wystawione na tak ekstremalne warunki.

Tak naprawdę, jak zachowa się róża – i nie tylko – zależy w dużej mierze od obciążeń genetycznych, które determinują jej zachowanie. Na przykład, jeżeli mamy do czynienia z odmianami po rosa gigantea, to cień będzie ograniczał ich wzrost. Generalnie, róże z silnym systemem korzeniowym zyskają na uprawie w cieniu.

Z powodów nadmiernej transpiracji najbardziej cierpią róże ciemnoczerwone i czerwone, które na słońcu stają się jasnoczerwone. Z kolei ci z rosomanes, którzy mają ogrody różane w suchych i gorących klimatach, po prostu nie mogą mieć prawdziwie pomarańczowych róż. Dlatego, że pomarańczowy kolor jest mieszanką koloru czerwonego i żółtego. Nadmierna transpiracja ogranicza występowanie koloru czerwonego . Stają się one bardziej żółte niż pomarańczowe. Tak to sobie rozmyślam jak to cień w szczególności a warunki środowiskowe w ogólności mogą warunkować występowanie pewnych kolorów w przyrodzie. Pamiętajmy też, że kolor, jego intensywność w bardzo dużym stopniu jest funkcją oświetlenia. W promieniach wschodzącego/jeśli ktoś wstaje tak wcześnie/ lub zachodzącego słońca, kolory są bardziej nasycone. Ci , którzy zajmują się fotografią znają ten efekt pod nazwą” złotej godziny”. Światło rozproszone przez gałęzie drzew da nam namiastkę tego efektu. W silnym, jaskrawym oświetleniu zanikają wszelkie subtelności kolorystyczne kwiatów. W cieniu kolory kwiatów prezentują się dużo lepiej, są intensywniejsze i piękniejsze. Wiele odmian róż rosnących w cieniu, zwłaszcza centifolie, nie zauroczą nas masą kwiecia, za to poszczególne kwiaty będą się prezentowały okazalej.

Jak zaplanować cień w naszym ogrodzie? Gdy mamy do czynienia z ocienionym ogrodem, to cień ten musi skądś nadejść. Na ogół pochodzi on od własnego domu, drzew, czy domów sąsiednich. Te elementy, które dostarczają cienia, podnoszą jednocześnie horyzont naszego ogrodu. Twojego ogrodu. Np nad gładkim oceanem mamy horyzont pełny , ograniczony tylko krzywizną Ziemi. Tak samo na, ciągnącej się przez wiele kilometrów pustyni. Ale jeżeli pojawią się wydmy lub wzgórza, część nieba jest odcięta od naszego pola widzenia .Wracając do naszego ogrodu – drzewa i domy zamykają ten idealny horyzont jaki mamy np.: nad płaskim oceanem. Ustalić nasz horyzont to ustalić jak wiele nieba (słońca) widzieć będą nasze róże. Im jest on wyższy i węższy , tym wyżej urosną .

chopin-w-cieniu.jpg

Tak więc krzewy róż w ocienionym ogrodzie urosną  wyższe niż te na otwartym terenie. Trzeba o tym pamiętać wybierając odpowiednie odmiany do cienistego ogrodu i unikać wysoko rosnących roślin, jeżeli ogród pozwalał będzie rosnąć im wyżej niż zwykle rosną. Wyżej rosnąc, zabiorą ze sobą w górę kwiaty i będziemy ich mieli mniej w swoim polu widzenia. Na tej fotografii widzimy różę Chopin rosnącą w bezpośredniej bliskości dużego drzewa jakim jest daglezja. Nie przeszkadza jej to towarzystwo. Powiem więcej,Chopin osiągnął niezamierzenie dla mnie imponującą wysokość ponad dwu metrów.

alba-maxima10-czerwiec-2008-001.jpg

Również rosa alba znana jest z tego, że uprawa w cieniu nie jest dla niej jakimkolwiek problemem. Na zdjęciu obok, rośnie w towarzystwie tejże samej daglezji.Ten wyższy wzrost roślin musimy uwzględnić przy wyborze sposobu ich prowadzenia . Czy to przez przyginanie pędów czy też przez odpowiednio mocniejsze cięcie. Przy wyborze tego drugiego wariantu, zwróćmy baczniejszą uwagę na odmiany kwitnące na pędach dwuletnich, nie tnijmy ich jesienią. Równie dobrze będziemy mogli to zrobić na wiosnę a wtedy w pełni ocenimy np. skalę uszkodzeń mrozowych. Obserwacja róż w ogrodzie da nam wskazówki jakie odmiany sadzić w cieniu. Oczywiście te, które najbardziej cierpiały w słońcu. I odwrotnie, te które dobrze się czuły w słońcu, zwłaszcza latem, na pewno nie warto sadzić w cieniu. Z małymi wyjątkami, nowoczesne róże są daleko bardziej zadowolone gdy mają cień przez część dnia. Idealnie jest gdy ten cień mamy przez około 3 godz. południowego słońca. To trudne, bo cień pojawia się w różnych porach dnia . Niemożliwym jest osiągnąć stan idealny.

Najważniejszym problemem uprawy róż w cieniu – i to dało początek wielu pogłoskom, że taka uprawa nie powiedzie się – jest uprawa w sąsiedztwie dużych drzew i krzewów. Ich korzenie kradną różom wodę i będzie trzeba je nawadniać, a wtedy po wielkości rachunku zorientujemy się czy to się nam opłaca. Jeżeli jednak z jakichś powodów będziemy chcieli posadzić krzewy róż blisko drzew, powinniśmy w jakiś sposób odgrodzić je od korzeni drzew by nie dopuścić do okradania ich z wilgoci. Na przykład przez zakopanie jakiejś przegrody na co najmniej 1m głębokiej.Oczywiście to teoria. Ja posadziłem rabatę różaną na tle żywopłotu z tui smaragd. By uchronić róże przed podkradaniem im wody i substancji pokarmowych wkopałem obrzeża betonowe na głębokość około 0,5 m . Okazało się to wystarczające. Jeżeli chcemy mieć rabatę blisko dużych drzew, samo podlewanie tradycyjne może nie wystarczyć. Ja jednakże jestem zwolennikiem nieinwazyjnych metod. Jeżeli ktoś umyślił sobie posadzenie krzewów róż pod dębem – to jego problem. Niech się z tym zmaga jeżeli nie ma nic lepszego do roboty, ale z własnych obserwacji wiem, że jest wiele drzew tak ozdobnych jak i owocowych , które bardzo przyjaźnie potraktują sąsiedztwo naszych ulubienic. Jest nią na przykład śliwa pisardii, która nie ma zbyt wielkich wymagań i nie rośnie nadto ekspansywnie. Podsadzona pod nią róża znakomicie wydłuży czas kwitnienia takiego kombajnu – myślę tu zwłaszcza o odpornych różach Kordesa np. z serii Frulings. Wspierając się na drzewie stworzą cudny duet. Również jabłonie, zwłaszcza te z nowszych hodowli o wrzecionowej koronie,harmonijnie będą korzystały wespół  z różami z darów natury.

Michael Mariott , który jest dyrektorem technicznym w firmie Davida Austina i o którym mówi się, że ogrodnictwo ma we krwi, twierdzi, że tak na prawdę róże zdecydowanie nie lubią połączenia  dwu okoliczności. Bezpośredniej bliskości drzew i braku wody, przy czym zdecydowanie nie tolerują takiego połączenia czynników róże krzewiaste które, kształtują się na jednostronnie rozrośniętą roślinę i chorują . Nie dotyczy to róż pnących tak ramblingów jak i klimbingów o dobrym systemie korzeniowym. Po trudnym początku , gdy już wreszcie przebiją się przez system korzeniowy sąsiadującego drzewa, wspinają się na niego a następnie pędy ich przebijają się przez gałęzie malowniczo zwisając ku ziemi.

Wiele problemów, które opisuje R.Hennessey w roku 1942, dziś stało się mniej ostrych. Przykładem może być problem nawadniania, który jest od strony technicznej rozwiązany perfekcyjnie. Możemy dostarczyć tyle wody ile potrzebujemy i w to miejsce gdzie potrzeba, łącznie z nawożeniem i to takim, jakie sobie w danym momencie zaplanujemy. Jednakże uwaga na temat rachunku za tą przyjemność pozostała w pełni aktualna.

Uprawa róż w cieniu jest jak gdyby odwrotną stroną problemu, któremu na imię „czarna plamistość”. W cieniu dobrze będą rosły te odmiany, które są generalnie mało wrażliwe na choroby grzybowe czyli zdecydowana większość róż nowoczesnych. Współczesne kryteria selekcji są już na tyle ostre, że odmiany, które otrzymały certyfikaty ADR lub AARS są wystarczająco odporne na tą zmorę róż i  rosarian. Jest też wiele odmian starych róż wystarczająco odpornych na choroby grzybowe, ale nawet jeżeli ona się pojawia, to te rośliny są na tyle odporne, że byle plamistość im nie wadzi . Przeżyły przecie z nią dwieście i więcej lat.

Moje rady na skuteczne uprawianie róż w cieniu są proste:

  1. W cieniu sadzimy tylko silne i odporne na czarną plamistość krzewy.
  2. Należy postawić skuteczną tamę dla korzeni drzew rosnących w pobliżu, a z rabaty na której rosną róże, usunąć trochę ziemi rodzimej, dać dużo dobrze przerobionego kompostu. Dodać tyle dolomitu by pH było 6,5, poza tym dobrze robi mączka kostna/jeżeli ktoś ma do niej dostęp/ i superfosfat. Ważne by w nawożeniu uzupełniały się składniki działające szybko i wolno działające. Wtedy krzew wyda mocne pędy.
  3. Owszem, dolomit robi swoje, ale nie gorszy jest popiół z drewna spalanego w kominku. Jego ph to około 12, więc trzeba zachować umiar,wprawdzie można go stosować bezpośrednio, posypowo wokół roślin, ale rozsądniej jest dodawać do kompostu. Składniki zawarte w popiele drzewnym, a więc wapń i potas bardzo szybko się uwalniają i są łatwo dostępne dla roślin
  4. Roślina, której kazaliśmy rosnąc w cieniu potrzebuje naszej pomocy i powinna ją otrzymać.
  5. Zapewnijmy dostateczną ilość wody nie tylko dla róż ale i dla drzew, by nie musiały jej podkradać z rabat różanych.
  6. Należy dostarczyć większą niż normalnie dawkę nawozów. Zwłaszcza dobrze jest też nawozić je dolistnie poprzez opryski nawozem co 10-14 dni.
  7. Właściwy dobór odmian tolerancyjnych dla uprawy w cieniu. Ogólnie możemy powiedzieć, że bardziej odporne są te odmiany, które są bliższe pierwotnym. Bardziej tolerancyjne dla uprawy w cieniu – i nie tylko- są odmiany raz kwitnące niż te powtarzające kwitnienie. Uwaga ta dotyczy również mrozoodporności.

Źródło: 1. Searing Baldwin – consulting rosarian – Artykuł: Growing roses inthe shade z American Rose Society Annual 23,24.

2. Roy Hennessey – Artykuł: The Shady Rose Garden z roku 1942

Roy Hennessey, autor niezapomnianej książki  „Hennessey on roses” prezentował wysoce nieortodoksyjne poglądy. Nawet dziś , po ponad 50 latach od jego śmierci, tezy które głosił nadal brzmią obrazoburczo.

Marian Sołtys

Pozostało by nam jeszcze coś powiedzieć o doborze odmian do cienistych ogrodów. Przeczytamy o tym w odrębnym artykule , Dobór odmian do cienistego ogrodu różanego.

2 komentarzy do “Uprawa róż w cieniu – cienisty ogród różany”

  1. Agnieszka Niklas napisał:

    Dzień dobry,

    Mam pytanie do Pana jako eksperta w uprawie róż. Czytałam w artykule o sadzeniu róż pod koronami drzew. W towarzystwie niektórych drzew róże dobrze się czują. Z innymi nie.
    Planuję zasadzić róże Artemis pod platanem kulistym Alpen’s globe w obwódce z cisa. Strona południowo -wschodnia, słońce do 12.00. Czy taki zostaw wg Pana nie zaszkodzi różom. Czy uroda platana i tej róży może iść w parze? Z góry dziękuję za odpowiedź. pozdrawiam Agnieszka

  2. admin napisał:

    Nie czuję się szczególnie kompetentny w w kwestiach związanych z uprawą róż. Unikam tych tematów. Jestem raczej historykiem, gawędziarzem i facecjonistą

Napisz komentarz