Rosa Kordesii i jej mieszańce

rosa-kordesii-1a.jpg

Kilka lat temu  napisałem o r.kordesii, ale nie podjąłem szerszego tematu jakim jest przybliżenie znaczenia tej róży dla rozwoju uprawy i hodowli róż zwłaszcza w naszej części Europy. R.kordesii pojawiła się w roku 1940, jednak do pierwszych mieszańców z jej udziałem musieliśmy poczekać jeszcze ponad 10 lat, gdy to Kordesowie pokazali  Leverkusen i i Hamburger Phoenix w roku 1954.

Kordesii Hybrids były zdecydowanie najważniejszą nową rasą róż pnących, która została opracowana w połowie XX wieku. Twierdzi  Charles Quest Ritson. „Nigdy nie było tak wiele odmian pochodzących od jednego hodowcy, który odniósł tak spektakularny sukces”.  dodaje Edward Le Grice.
R. ‚Kordesii’ bierze swoją nazwę od największego europejskiego hodowcy róż XX wieku. Lata 40. XX wieku nie były łatwe dla rodziny Kordes. Dźwigali się powoli po piekle jakie sami jako Niemcy wywołali  przez II Wojnę Światową. Bardzo im w tym pomagały tantiemy jakie odłożyły się  w latach wojny na rynku amerykańskim. Zadbał o to dawny partner handlowy E. Boerner, choć nie musiał. Ówczesne prawo  USA zawieszało bowiem obowiązywanie tantiem w stosunku do Niemców na okres wojny. Tak więc dzięki tym tantiemom/ podobnie jak i Meillandowie/ powoli dźwigali się i od lat 60, firma  Kordes’ Sohne ponownie znalazła się wśród największych europejskich szkółek róż. Również było to częściowo  spowodowane  rozwojem tej nowej rasy róż, która stała się znana jako Kordesii Hybrids, zapewniając im ogromne powodzenie komercyjne.

Jego eksperymenty hodowlane koncentrowały się początkowo na rodzimych gatunkach europejskich i r.rugosa, a jego celem było opracowanie nowych krzewów róż do małych ogrodów. Swoją pracę nad mieszańcami kordesi rozpoczął od siewki którą poetycko nazwie: – „szczęśliwa szansa”. Została ona wyhodowana z wyjątkowo wytrzymałej płożącej róży zwanej MaxGraf./ Rosa rugosa x Rosa wichuraiana/.

max-graf-1a.jpg max-graf-3.jpg max-graf.jpg Fotografie: Marian Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009

Wilhelm Kordes zauważył jej potencjał i przez wiele lat obserwował „Maxa Grafa”, mając nadzieję, że będzie mógł z jego pomocą rozwinąć hodowlę. Ale ponieważ nigdy nie wytworzył nasion, doszedł do wniosku, że musi być sterylny. Jednak, w 1940 roku  zauważył na uprawianych przez siebie roślinach dwie owocnie, z których wyhodował dwie sadzonki.   Jedna z była szczególnie obiecująca,   miała jasno szkarłatne, półpełne kwiaty   urozmaicone ciemnymi liśćmi, które wyraźnie zawdzięczały swój połysk Róży Wichura. Kwiaty były pełniejsze , większe i ciemniejsze niż „Max Graf” ; ponadto roślina miała ładny pokrój,  zamiast splątanych pędów Max Graf. Siewka ta, okazała się być   wyjątkowo płodna  „Z badań praw dziedziczności Mendla wiedział, że hybrydy wykazują segregację swoich determinujących cech, tak że w drugim pokoleniu krzyżówek pojawia się szeroki zakres różnic. Jednak jego sadzonka była stabilna. Liczenie chromosomów wykazało, że jest tetraploidalna. podczas gdy „Max Graf” jest diploidalny, co skłoniło Kordesa do przypuszczenia, że ​​jest spontanicznym amfidiploidem. Sadzonkę uznano za nowy gatunek, a pełny opis opublikowano jako Rosa x kordesii Wulff, zgodnie z ówczesną konwencją nomenklaturową-  pisze Charles Quest Ritson w  Climbing Roses on the World” strona  197. I dalej tamże: Bardziej wiarygodnym wyjaśnieniem pochodzenia Rosa ‚Kordesii’ jest to, że sadzonka powstała w wyniku zapylania ‚Max Graf” czerwoną herbatą hybrydową, po nieregularnej mejozie u rodzica niosącego nasiona. Nie mam wątpliwości, że w odpowiednim czasie genetyczny odcisk palca potwierdzi to.

Tak samo Kordes nie miał wątpliwości, że Rosa ‚Kordesii’ okaże się założycielką zupełnie nowej rasy róż. Zaczął hodować z niego tysiące sadzonek i odkrył, że daje pewien procent pnączy kwitnących wielokrotnie, niezależnie od tego, jakiej krzyżówki dokonał.   Może nie są wyrafinowanie eleganckie, ale są idealnymi kandydatkami  na róże pnące dla tych części świata gdzie mamy do czynienia z surowszym klimatem. Z firmy Kordesów wyszło w sumie około 30 odmian mieszańców kordesii. Zdecydowana większość  w latach pięćdziesiątych a pierwsze były – jak już wspomniałem- Lewerkusen i Hamburger Phoenix w roku 1954. Potem nie było roku by nie pojawiały się nowe odmiany i tak do roku 1964, po czym nastąpiła wieloletnia przerwa  spowodowana zmęczeniem i nasyceniem się rynku i jeszcze krótkotrwały powrót w latach osiemdziesiątych.

Były to odmiany takie jak:

Aleksander Humbolt, Aurora, Bad Neuhaim,  Bengt M.Schalin,  Burg Baden, Cologne, Dortmund,  Pakdirektor Riggers, Hamburger Phoenix,  Ilusion,  Ilse Krohn i ilse Krohn superieur,  Jolly Dance,  Karlsruhe,  Koln, Leverkusen, Morgengruss, Muchener, Norvich pink i Salmon,  Raymond Chenault, Ritter von Barmstede, Rote Flamme,  Sylt, Sympathie,  Wilhelm Hansman,  Zweibrucken.

Mniej więcej w tym czasie  Kordesowie  zwalniają swego rozpłodowca  i mieszańce r.kordesii pojawiają się w tak różnych częściach świata jak Kanada, gdzie Felicitas Svejda  wyhoduje ponad 20 odmian mieszańców kordesii o jeszcze bardziej podniesionej odporności na niskie temperatury  a będą to:  De Montarville,  William Booth,  S.Holland, Champlain, Frontenac , Vancouver, H.Kelsey, J.Davis,  Quadra, J.Cabot,  Marie Victorin,  Royal Edward, William Baffin. a ponadto  mnóstwo  mieszańców nie przeznaczonych do obrotu handlowego jak np. słynna L-83.  Nie dziwi też , że w dawnym  ZSRR gdzie działała familia Klimienko powstało znanych powszechnie  siedem odmian  wyhodowanych z udziałem rosa kordesii jak: Aluston  z roku 2006, Gutsoczka 1968, Kadril2009 czy  Letnije Zwiezdy i  Oreanda z roku 1968. W latach  80 i 90 XX wieku pojawiają się okazjonalne  egzemplarze  hybrid kordesii głównie wywodzące się od Rolfa Sieversa który pod koniec wieku zasygnalizował powstanie około 10  mieszańców rosa kordesii jak  Assunta,  Larita,  Maresa czy  Janetta. Niestety, tym pięknie  zapowiadającym się mieszańcom nie było dane  napisać historii rynkowej  ze względu na niezrozumiałą politykę samego hodowcy. Dopiero w XXI wieku  r. kordesii, zainteresowała się współczesna generacja  hybrydyzerów takich jak  P.Barden – Distant Zenith z roku 2008 czy Twin Cedars z roku 2000. Dalej Bernhard Motzek z takimi odmianami jak  Hans Gluck/2008/,  Heather Wood/2008/ czy Honky Tonk Women/też z roku 2008. Sporo mieszanców kordesii dał nam Le Brun jak Mela Rosa  z roku 1993 i Bonjour Luxemburg z roku 2003,    czy Rippetoe Rancho Mirage. Nam bliżej znane są  Party Hardy i Cap Diamand Chrystiana Bedarda.

Ogółem , powstało ponad 100 mieszańców r. kordesii w pierwszym bądź drugim pokoleniu. Reszta jest chyba niepoliczalna.

„Ich popularność była oszałamiająca, Wilhelm Kordes powiedział, że na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, jego firma sprzedawała od 30 000 do 50 000 sztuk „Paul Scarlet Climber” każdego roku; ale w 1954 wprowadzili „Hamburger Phoenix”, a trzy lata później sprzedali 40 000 roślin przeciwko 10 000 „Paul’s Scarlet Climber”. Dziesięć lat później jego odporne, powtarzające kwitnienie hybrydy Kordesi były praktycznie jedynymi odmianami na niemieckim rynku. Podaję za cytowanym już Quest Ritsonem.

Ale czy hybrydy Kordesi nie mają wad? Zdecydowanie nie. Mają też swoje słabości. Kwiaty mają krótkie płatki i zwykle pojawiają się w dość ciasnych pęczkach. Nadto ich kwiaty nie mają wyraźnego zapachu.   Nadto ich  jaskrawe kolory, tak wówczas popularne , przestały pasować do zmienionych preferencji rynkowych. Jednakże bacząc na działalność nowego pokolenia hybrydyzerów, chyba możemy się spodziewać nawrotu ich popularności.

Napisz komentarz