Nachtfalter

nachtfalter nachtfalter2 nachtfalter3 nachtfalter4

Nowe odmiany róż powstają albo poprzez świadome działanie hodowcy albo są dziełem natury i tworzy je przypadek. Róża którą  dzisiaj opiszę,jest tak tajemnicza,że dzisiaj chyba niemożliwe jest ustalenie,w jaki sposób powstała.

Jest to prawdziwy unikat wśród mieszańców herbatnich. Została wyhodowana lub odkryta przez niemieckiego hodowcę o nazwisku Oswald Baum w 1971 roku w Elmshorn,land Schleswig-Holstein. O jej twórcy wiadomo tyle co o jego róży,czyli niewiele. Podobno róża „Nachtfalter” (pol. Ćma),bo tak nazywa się dzisiejsza bohaterka, jest pierwszym i ostatnim dziełem tego hodowcy.

I trzeba dodać też,że niezwykłym. Jest to nieduży krzew o wysokości około 60 cm i raczej słabo rozgałęziony.Pędy bez kolców,sztywne,podtrzymują średniej wielkości owalne liście w kolorze oliwkowej zieleni i matowe.

Kwiat zawsze pojedynczy na pędzie,ale za to jaki. Duży,o średnicy około 11 cm i 35 – 40 płatkach. Jego kolor bardzo trudno jest odwzorować aparatem cyfrowym,niemniej kombinując trochę ustawieniami parametrów,od biedy można go „zdjąć” na matrycę. Jest to barwa bardzo ciemna,burgundowa z buraczkowym odcieniem,mocno błyszcząca i jaśniejsza ale matowa na rewersie.W wysokim i wydłużonym pąku natomiast ciemno bordowa z czarnymi refleksami.

Zapach bardzo ale to bardzo silny,intensywny i wyrazisty.Połączenie aromatów damasceńskich z cytrusowymi,przy czym wyrażnie przebija się „kwaskowa”,limonkowa nuta. W wilgotny,bezwietrzny dzień zapach czuć wokół całego krzewu. Nie ma wpływu na jego siłę pora dnia – jest niezmienny.

Jest wytrzymały na dość silne słońce,gorzej znosi suchy i gorący wiatr. Na wodę praktycznie nie reaguje.Róża kwitnie jak klasyczne stare mieszańce herbatnie,czyli 2 do 3 razy w ciągu sezonu.

Pochodzenie niestety zostaje tajemnicą.

nachtfalter5

Nie mogłem nie pokazać jeszcze jednej fotografii Ćmy. W miarę rozwoju kwiat staje się wyraźnie dwubarwny. Wczoraj, nie mając nic lepszego do roboty,prawie dwie godziny porównywałem kwiaty Ćmy z kwiatami Papa Meilland.  Prywatnie, jestem pewien,że ten  Nachtfalker bije na głowę pod każdym względem Papa Meilland. Na pewno trwałością kwiatu i ośmielę się powiedzie,że nawet intensywnością zapachu.Jest oszałamiający. Aż dziw bierze,że ta róża nie zrobiła już dawno kariery tylko stała się zapomnianą ciekawostką.

Ale pewnie i w tym przypadku sprawdziło się powiedzonko,że jak nie wiadomo o co chodzi…Na promocję stać tylko wielkie firmy.

Opis i fotografie  - autorstwa Pana Jacka Kondratowicza.

4 komentarzy do “Nachtfalter”

  1. Małgorzata Kralka napisał:

    Boże jak ją zobaczyłam to już zachorowałam, cudna! nie wspominając o zapachu, bo dla mnie w róży zapach jest na pierwszym miejscu, kolor razem z wyglądem,a przy HT mrozoodporność nie ma takiego znaczenia, bo wiem, że i tak musi zimować pod kopcem i nawet dobrze jak zmarznie, bo będzie trzeba mocno przyciąć.
    Troszkę podobna do Nigrette(Max Krause1934)

  2. Małgorzata Kralka napisał:

    Na niemieckiej stronie Welt der Rosen znalazłam co nieco o hodowcy tej piękności, jest nim Karl Baum ten sam od znanych odmian rugosy np Rotes Meer.Jego szkółka drzew i róż w Elmshorn funkcjonowała od 1967 roku do 2000, w tym czasie wypuściła na rynek z dużym sukcesem 11 odmian które były wolne od licencji, ściśle współpracował ze szkółką drzew Maarse z Aalsmeer. Następcą jego firmy był zięć , mąż jego córki Ingrid, nazywał się Hans-Georg Ohlhus, ale po jakimś czasie po paru latach zrezygnował z powodów zdrowotnych.
    Dorobkiem Bauma są następujące odmiany:
    Goldfassade pnąca 1967, znam ja bo miałam w handlu, świetnie sprawowała się w doniczce, bardzo zdrowa i powtarzająca kwitnienie.
    Nachtfalter 1970
    Virabell fl 1978
    Monte Cassino 1983
    Rosa Zwerg 1984
    Schneekoppe, Mont Blanc, Monte Rosa 1984
    Pink Decumba( HANpidec) parkowa 1987, Tantau-Rosen wprowadził na rynek
    Schneeberg 1990
    Rotes Phaenomen 2000
    Na HMF niektóre daty są inne, ale sam Pan wie, że inf tam zawarte nie są ostatecznymi.
    Przy okazji czegoś nowego się dowiedziałam…Karla Bauma znałam tylko z hodowli rugosowych odmian.

  3. Jacek Kondratowicz napisał:

    Wygląda więc na to,że Oswald i Karl to ta sama osoba.

  4. Małgorzata Kralka napisał:

    Tak by wyglądało!

Napisz komentarz