Drift róże z serii drift

pink-drift

Kiedyś, róże były bardzo łatwe w uprawie. Nie wymagały szczepienia ani okulizacji gdyż rosły na własnych korzeniach. Odmładzały się  same poprzez wypuszczanie odrostów korzeniowych. Ta nieznośna cecha powoduje , że mają skłonności do wędrowania po ogrodzie ale za  to dzięki tej cesze mogą przetrwać setki lat be naszej opieki. Tym bardziej, że stare odmiany nie podlegały chorobom grzybowym i nie potrzebowały naszej opieki.Powoli do świadomości wielu hodowców róż zaczyna docierać oczywista prawda, że jak róże będą zbyt trudne w uprawie to ludzie przestaną je uprawiać. Zaczęły się więc na coraz szerszą skalę próby hodowlane by ulżyć w niedoli roso maniakom. Jedną z takich ostatnich prób jest seria Drift Roses, która powstała  jako wspólna marka firmy Meillanda i amerykańskiej Conard& Pyle. W przypadku firmy amerykańskiej jest to już drugi niewątpliwy sukces po wprowadzeniu na rynek niezwykle odpornej na choroby i szkodniki rodziny Knock Out.

Róże z serii Drift, nadają się do uprawy praktycznie w każdych warunkach. Na rabatach o wystawie słonecznej, w cieniu, do uprawy w doniczkach na tarasach, balkonach i patio. Są mniejsze niż dotychczasowe róże krajobrazowe. Ich zwarta budowa krzewów i zaokrąglone formy sprawiają, że nawet na małym tarasie, gdzie mieści się jedynie stół i krzesło znajdzie się miejsce dla nich a więc będziemy mieli jeszcze kwiaty do jesieni. Kwitnienie ich ma praktycznie charakter ciągły. Tak, że praktycznie nie ma dnia by na krzewie nie było kwiatu. Można by tu nawiązać do słynnej sentencji łacińskiej Nulla dies sine Linea/nie ma dnia bez kreski/,że na tych roślinach praktycznie nie ma dnia bez kwiatu. Jeżeli chcielibyśmy stworzyć wyraźny akcent kolorystyczny na rabacie, powinniśmy posadzić 3-5 krzewów obok siebie gdyż choć rosną szybko to jednak nie osiągają znacznych rozmiarów maksymalnie 60cm szerokości i wysokości.

Róże z tej serii odmian nie są szczepione, rosną na własnych korzeniach, wydając z karpy korzeniowej non stop  coraz to nowe przyrosty, które niestrudzenie zakwitają. Kwitnąc nie zakładają nasion a więc wprawdzie nie mamy tej dodatkowej ozdoby którą oferuje nam wiele odmian róż , ale za to nie wymagają praktycznie przycinania by pobudzić je do ponownego kwitnienia, choć sezonowe przystrzyganie korzystnie wpłynie na ich kondycję i wolę kwitnienia.

Ich liście są bardzo dekoracyjne ,błyszczące i soczyście zielone co niewątpliwie przydaje im wiele uroku. Po zimie będą wymagały od nas przycięcia na około 10cm od powierzchni ziemi. Nie wymagają więc jak widzimy szczególnych umiejętności cięcia  tak jak np. remontantki. Wystarczą elektryczne nożyce do strzyżenia żywopłotu lub nożyce do trawy.

Na razie mamy do dyspozycji siedem odmian w czterech kolorach. Łączy ich wspólna roślina mateczna a jest nią polyantha The Fairy. Przekazała im swoje najlepsze cechy tj dobrą odporność mrozową – 4 strefa usda, odporność na choroby i nieustępliwość w kwitnieniu. Rozumiem, że za ich mrozoodporność odpowiada jeszcze jakiś inny gen przeniesiony z nieujawnionej siewki gdyż wg. Moich obserwacji The Fairy ma mniejszą mrozoodporność niż -30C.

Oto rodzina róż z grupy Drift.

Apricot Drift- kwiaty małe, do 4cm średnicy złożone z 30-35 płatków.Zakłada do 10 kwiatów na pędzie. Nie pachnie.

Sweet Drift – jak wyżej, tylko kolor jasno różowy.

Icy Drift – kwiaty do 2,5cm średnicy, czysto białe złożone z 30-40 płatków, zakłada do 30 kwiatów na pędzie. nie pachnie.

Drift Coral- kwiaty koralowo różowe do pomarańczowo różowych, średnicy do 4cm, półpełne złożone z 20- 25 płatków.Zakłada 5-8 kwiatów na pędzie. Lekki zapach zielonych jabłek.

coral-drift1

coral-drift  Fotografia  Nina Wróbel Rosarium Ogrodu Botanicznego Bronx .

Pink Drift- kwiaty różowe z białym centrum, złożone z 5-8 płatków. Nie pachnie. Krzew bardziej płaski i szerzej się rozrastający niż inne odmiany z tej serii.

Drift Red-kwiaty ciemno różowe do jasno czerwonych z białym środkiem, bardzo małe , średnicy do 2cm, bez zapachu. Krzew o pokroju płaskim, podobnie jak pink drift.

Drift Peach- kwiaty morelowe, średnicy 4cm, złożone z 15-20 płatków, bez zapachu . Zakłada do 8 kwiatów napędzie.

peach-drift  Fotografie Drift Peach – Nina Wroobel, różanka ogrodu botanicznego w Bronx.

White Drift – jak możemy się domyśleć kwiaty białe, synonim Meizorland. *Tu możemy zobaczyć fotografie odmiany *

Jak widzimy, nie mają one specjalnie skomplikowanego nazewnictwa, które nadto jest jeszcze maksymalnie czytelne. Drift i kolor. Polam – i wszystko jasne.

Opisy oparte są na źródłach pochodzących z internetu, głównie strony firmy Conard & Pyle. Może ktoś coś doda?

21 lipca 2012, byłem na święcie róży w Końskowoli i tam ku swojemu zaskoczeniu spotkałem w sprzedaży dwie odmiany z tej serii. Oczywiście nie omieszkałem ich nabyć. Tak więc niebawem pojawią się fotografie.

Rok 2011.

3 komentarzy do “Drift róże z serii drift”

  1. S.Kicińska napisał:

    Artykuł nie ma daty więc trudno się zorientować jak długo te róże są w Pana ogrodzie. Czy mógłby pan napisać coś o tym jak sobie radzą i czy te wszystkie superlatywy z powyższego artykułu się potwierdziły.
    Znalazłam je w sprzedaży internetowej i przyznam się że bardzo mnie kuszą.

  2. admin napisał:

    Pisane było w roku 2011. Czy zmieniłem zdanie? To róże do nasadzeń masowych, do rabat mieszanych na przednią linię, ewentualnie do uprawy doniczkowej.Sprawdzą się też w parkach publicznych. U mnie, przetrzymały trzy sezony bez opieki. Tak zimowej jak i letniej. Ale w tym czasie prawdziwych zim nie było. Nie było więc i weryfikacji.

  3. Agnieszka napisał:

    Witam właśnie nabyłam odmianę drift coral… Cudownie wygląda posadze ją w rabatce mieszanej, ale czy nie zaszkodza jej paprocie? I czy do nawożenia wystarczy nawóz do kwiatów kwitnacych czy może jakiś konkretny z nazwy?

Napisz komentarz