Margaret McGredy

margaret_mcgredy

Pernetiana, mieszaniec herbatni.

Hodowca Samuel Davidson Mc Gredy III, rok 1927 . W kwietniu 1926 , zanim jeszcze ta odmiana ukazała się na rynku, zmarł Samuel Mc. Gredy II.

Kwiaty – szkarłatno pomarańczowe z żółtymi interferencjami, budowy w pierwszej fazie, kulistej. Rewersy płatków ciemno różowe. Kwiaty średnicy 10 cm, złożone z około 25 płatków.

Zapach – umiarkowany.

Krzew – wysokości do jednego metra, pokrój wyprostowany, ale dobrze się rozgałęzia. Pędy praktycznie bezkolcowe. Odmiana ta miała/ma/  bardzo silny wigor typowy dla czesnych mieszańców, podobnie zresztą jak w przypadku  Queen Elizabeth.

Liście – ciemno zielone, raczej matowe.

Pochodzenie – jest to siewka The Queen Alexandra Rose, do zapylenia której McGredy użył pyłku własnego autorstwa siewki, która, jak to opisuje później Nicolas, miała geny rugosy R. cinnamomea . W roku 1930  pyłku Margaret McGredy , użył Pedro Dot , dając nam bardzo zdrową i udana  dwukolorowego, czerwono żółtego mieszańca herbatniego. Mam tu na myśli Condessa de Sastago. Niedługo potem zainteresowała ona A. Meillanda, który również używając jej pyłku  wyhodował najsłynniejszą różę na świecie a mianowicie Peace.

Oto co pisze J.H.Nicolas na str. 123 „A Rose odyssey”

„Podczas pierwszej wojny światowej, kiedy był mały popyt na krzewy róży, Sam II miał wystarczająco dużo czasu na eksperymenty i zrobił wiele interesujących eksperymentów hodowlanych. W 1933 roku znalazłem ciekawy sport od Margaret McGredy. Liście mocno przypominały rugosa ale rośliny miały również cechy   R. cinnamomea, pędy miała prawie bezkolcowe, podobnie jak cinnamomea.
Wspomniałem o tym fakcie Samuelowi III, kiedy odwiedziłem go w roku 1934. Sam nie udzielił mi żadnych wskazówek, ale jego szwagier Walter I Johnston w pewnym momencie oświadczył, że Samuel II wykonał wiele prac z tym gatunkiem.Wzięliśmy się na wertowanie zapisków. U McGredych jest bowiem pokaźna biblioteka a w niej wiele tomów notatek. Jeden tom notatek na każdy rok pracy. I rzeczywiście, znalazły się w linii przodków  Margaret McGredy i rugosa i cinnamomea . Tym samym potwierdzony został fakt, że sport może uwydatnić tylko te cechy , które są zawarte w danej odmianie.”

Na kolejnych stronach podaje Nicolas inną opowieść , tym razem dotyczącą samej nazwy róży. ” Kiedy przyszło nam wprowadzić do obrotu handlowego tę odmianę, opisałem ją następująco: Nie znam Margaret, po której nosi imię, ale przypuszczam, że jest to zdrowa irlandzka lassie/młoda dziewczyna/ , ze złotymi włosami i czerwonymi policzkami.Oczywiste nawiązanie do karminowego koloru płatków i ciężkiej kępy żółtych pręcików w środku kwiatu. W czasie moich odwiedzin u rodziny McGredych w roku 1934 o której to już wspominałem, Sam McGredy III, nawiązując do tego opisu,stwierdził, że tego wieczoru będę miał możność poznać Margaret McGredy. Rzeczywiście zostałem przedstawiony matce Sama. Okazało się, że była to około 80 letnia dama, która powiedziała : Jestem Margaret McGredy. Czy pasuję do twojego opisu? Na pewno jesteście w tym samym  wieku – odparłem.”

Bardzo interesująco o tej róży pisze Jack Harkness, kolega ale i jednocześnie konkurent po fachu. ” W 1 927 roku, firma  McGredy wprowadziła wysoce charakterystyczną różę, wyróżniającą się pięknymi liśćmi niezwykłej tekstury i formy. Mimo złotego medalu na jesiennym pokazie w Londynie w  1925 r., różą ta nigdy nie stała się szczególnie popularna, chociaż McGredy dał z siebie wszystko opisując jej specyficzną kolorystykę. To nie był ulubiony kolor ówczesnych rosomanes, nie jest ani wystarczająco jasny, ani odważny. Najbardziej charakterystyczna część  Margaret McGredy ” to jej liście. Były one bardzo charakterystyczne a w Rose Annual 1926 odmiana ta opisana została jako „całkiem nowa myśl hybrydyzerska i choć niewątpliwie pochodzi z Pernetian,to ich wady zostały całkowicie wyeliminowane.  Szkoda, że ​​”Margaret McGredy” jest jedną z nielicznych róż McGredy, które   ukazały się z nieznanym rodzicielstwem. Tymczasem wpływ jej  liści rozchodzi się po całym świecie, ponieważ F.Meilland użył tej róży w hodowli Peace, a oko instruuje nas, że piękne liście Peace  wiele zawdzięczają „Margaret McGredy”.  „Roses” strona 86.

Wydawało by się , że J.H Nicolas  w „Rose Odyssey „rzetelnie wyjaśnił  skąd się wzięły zdrowe, ładne liście u Margaret MC Gredy. To wpływ rugosy. Jednak, Jack Harkness dalej deliberuje o jakimś tajemniczym wpływie. Czyżby nie czytał Nicolasa? Wydaje się to mało prawdopodobne.

 

 

Napisz komentarz