Wczesne hybrydy R.Foetida

rosa-foetida-bicolor-tomek-ciesielski-bankfotonet.jpg r-foetida-austrian-yellow.jpg

Dociekliwi czytelnicy, którzy  przeczytali o dokonaniach Pernet Duchera i jego epokowych krzyżówkach z r. foetida, zapewne już zadawali sobie pytanie. No dobrze, ale przecież nim ją wziął na warsztat Czarodziej z Lyonu, foetida była znana rosarianom co najmniej od 100 lat z okładem. Co było wcześniej? Na to pytanie próbował odpowiedzieć Brent Dickerson i my też podążymy za jego poszukiwaniami, poszukując śladów jej obecności. Nie będziemy tak dociekliwi jak Dickerson, gdyż reguły takiej publicystyki są nieubłagane, ale zwrócimy uwagę na te najważniejsze, najczęściej wymieniane w literaturze. Omawiane odmiany róż, w ślad za Dickersonem zostaną podzielone na dwie grupy. Czyste foetidy i pierwsze ich mieszańce.

Opisując ten temat, Brent Dickerson, nadał swemu artykułowi motto:” Nie potrzebuje pachnieć by być lubianą.” To wyraźna aluzja do jej , powiedzmy to wprost, wstrętnej woni.

Infuzja Rosa foetida do głównego nurtu hodowli jest często postrzegana jako punkt początkowy nowoczesnych róż. Była to droga przez mękę, jako że odmiana ta jest niezwykle trudna do rozmnażania i do hybrydyzacji. Hodowcy nie za bardzo wiedzieli jak ją wykorzystać i w związku z tym inne grupy róż częściej były bardziej eksploatowane a krzyże z foetidą były bardzo rzadkie.

R.foetida sama – Często nazywana ‚Lutea’ – nie  potrzebuje opisu; posłużymy się więc krótkim  wpisem z Guerrapains pochodzącym z 1811 roku: „Ta Róża kwitnie w połowie maja.Powierzchnia młodych pędów  jest błyszcząca, zabarwiona na  kolor czerwony  potem pojawia się żółty odcień; jej kolce są długie, bardzo ostre, i prawie prostopadle osadzone. Liście są zaokrąglone i mają pięć do dziewięciu  listków. Liście mają delikatny, balsamiczny zapach. Kielich kwiatu jest okrągły, gładki i błyszczący. Pączek jest spiczasty a sam kwiat składa się z pięciu dużych, szerokich płatków pięknej żółtej o siarkowym odcieniu barwie. Kwiaty rozmieszczone są wzdłuż gałęzi a kwitnienie ich trwa około jednego miesiąca. Arabski autor, Ibn el Fogel, pisze, że nazwa jej odnosi się  do jej niezbyt silnego , nieprzyjemnego zapachu.

R. foetida ‚Bicolor’ -Austrian Copper,posiada mnóstwo synonimów. Zarówno takich odnoszących się do praktyki ogrodniczej i botaniczne. Są one dobrze znane. Tu powiedzmy tylko, że różni się od typu tym, dno kwiatu będzie jasno żółte, natomiast brzegi płatków mniej lub bardziej pomarańczowego koloru. Dickerson w Old Rose Informant, na stronie 599, wspomina, że na początku XIX wieku znane były w Lyonie, subodmiany mające np.  na tym samym krzewie kwiaty żółte i czerwone.

Jaune Double – hodowca nieznany z początku XIX wieku. Pogłoski o pełnokwiatowej, bądź też podwójnej formie kwiatów pojawiają się co pewien czas. Najciekawszy przypadek opisywany był w Bon Jardinier w roku 1824 gdy to próbowano rozmnożyć taki egzemplarz przez podział. Niestety po tej operacji pacjent zmarł. Ostatnim razem czytamy o niej w roku 1862, gdy to Robert&Moreau wspominają o dużej, pełnokwiatowej foetidzie -  Jaune Double .

Luteola – wspomina się o niej, że rosła przed rokiem 1821 w ogrodach Trianon. Sprawy mają się znacznie gorzej gdy przejdziemy do konkretów.B.Dickerson , podaje Serin jako jej nazwę synonimiczną, ale już nie wiemy kto zaliż ją wyhodował. Descemet, Hardy  czy jeszcze ktoś inny. Nie wiemy czy to foetida czy raczej spinossisima. Wspomniany już Dickerson przypuszcza, że jest to krzyżówka r. foetida i spinosissima. Jedyny jej opis jaki zachował się składa się zaledwie z sześciu słów „flowers ochre, rayed with jonquil yellow”, ale z kolei wiemy, że dochowała się potomków, których również nie zobaczymy np. Rose Tulipe . Bon, Jardinier z 1817 roku wspomina również, że „Monsieur Noisette posiada R, lutea nigra: ale nie wiemy nic o jej wyglądzie i dalej o odmianie Nigra nic nie słychać.

Takich efemeryd jest więcej.Jean Pierre Vibert wyhodował kilka siewek foetidy, które nazwał roboczo Variete nr 1,2,3. Tak jak gdyby miał w stosunku do nich jakieś plany, ale tylko na planach się skończyło. Vilmorin w roku 1824 wyhodował siewkę z rosa lutea bicolor, którą odnotowano rosnącą w kuchennym ogrodzie Wersalu. Za kanałem  J. Williams  chwali się  swoją Williams Double Yellow, która na krótko pojawia się w jego katalogach.

To o czym pisałem dotychczas, było czymś w rodzaju przywoływaniu duchów, rozmową o różach, których już nie ma. Teraz będzie o czymś jak najbardziej materialnym. Persian Yellow. Zawdzięczamy ją sir Henry Willock. Był on dyplomatą w Teheranie i przypuszczalnie przywiózł ją stamtąd do Anglii w roku 1833, następnie podarował ją w 1836 roku,  Królewskiemu Towarzystwu Ogrodniczemu. Kwitnie raz w sezonie, na ubiegłorocznych pędach, za to już na początku maja. Około roku 1842, znalazła się we Francji, gdzie to z jej udziałem będzie miało jedno z najważniejszych wydarzeń w historii róż a monsieur Pernet Ducher zapewni jej nieśmiertelność. Więcej na ten temat we wpisie *Persian Yellow*

harisons-yellow.jpg

*Harison Yellow* – to jedna z najwyżej cenionych hybryd foetidy którą to wyhodował Georg Harison w roku 1824. William Prince w swoim katalogu tak o niej pisze: „wiedziałem , że w posiadaniu G.Harisona, który mieszkał w pobliżu Nowego Yorku, jest róża warta szerszego upowszechniania. Odmianą tą wyhodowaną z  Foetidy, prześcignął konkurentów. Udało mi się go namówić by się z nią rozstał za sadzonkę Camellia Aitoni, którą niedawno nabyłem za trzy gwinee. Podaję za Brent Dickerson- Old Rose informant str 605. W. Prince zrobił na tej zamianie niezły interes, jako że sprzedawał potem  harisoni po 50 centów za sztukę.

Harison Yellow ujawniła , potwierdziła, dużą zmienność hodowlaną foetidy.Pojawiają się odmiany – efemerydy jak Carnee Guerina czy Harisoni nr i nr2 Williama Paula z interferencjami różu, i odcieni łososiowych. Nic z tego jednakowoż nie przetrwało do naszych czasów. Nie przetrwała również Ma Capucine, mimo że musieliśmy na nią czekać prawie pół wieku. Dwa pokolenia,  od wyhodowania Harison Yellow Antoine Levet udała się krzyżówka z mieszańcem noisette – Ophirie.

ma-capucine-1904-8

Otrzymał tym sposobem różę o niezwykle interesującej barwie kwiatów. Nie przetrwała ona zbyt długo w naszych ogrodach, mimo, że jej kolor był niezwykle oryginalny i zapewne była pożądanym towarem. Zapewne dlatego ,że nie wyglądała ona /wg. słów Deana Hole/ na okaz zdrowia. Rosomanes jeszcze muszą jedno pokolenie poczekać , aż  Czarodziej z Lyonu, Pernet Ducher ostatecznie oswoi ją dla naszych ogrodów. Z pewnością  miał ją w swojej kolekcji i dostrzegał tkwiący w niej potencjał, gdyż w roku 1888 dokonuje krzyżówki remontantki Baronne Adoplphe Rotshild z Ma Capucine.  W taki oto sposób pojawia się odmiana  Comte Henri Rignon, która to, gdybyśmy literalnie podeszli do tematu , moglibyśmy uznać za wczesną /pierwszą/? pernetianę. Jednak nie, bo w Dijon, Emmanuel Buatois w roku 1897, a więc na rok przed Pernet Ducherem również krzyżuje Ma Capucine z remontantką Baronne Adolphe de Rotshild otrzymując Mme Paul Lacoutiere. O tych dwu odmianach , podchodząc ortodoksyjnie,  możemy bowiem powiedzieć, że są to pierwsze pernetiany.Wprawdzie nie wiem czy te róże pozostawiły jakieś potomstwo, ale same nie przetrwały. Buatois krąży coraz bliżej celu. Jeszcze raz użyje Ma Capucine, krzyżując ją w roku 1899 z chińską  Mme Laurette Messimy. Tak powstaje  zaginiona już odmiana Heroique Commandant Marchand . Do pernetian jest coraz bliżej. Cały też czas rośnie zainteresowanie foetidą. Inny lyoński hodowca Antoine Godard Ma Capucine krzyżuje z  herbatnią Beaute Inconstante. w ten sposób otrzymuje w roku 1895 odmianę  Monsieur Albert Patel – niestety już wymarłą.

Cofnijmy się na chwilę w czasie. W Anglii Lord Penzance dokonuje krzyżówek z jej udziałem w tym też z Harison Yellow jak na przykład odmiana Lord Penzance będąca krzyżówką z  R. rubiginosa.  Dalej, w roku 1894  – a więc parę lat przez Pernet Ducherem – dr,Muller  dokonuje bardzo skomplikowanych krzyżówek z udziałem foetida i Mmme Berrard. Spójrzmy jak skomplikowany jest to projekt w wyniku którego otrzymał odmianę Gottfried  Keller -/ Madame Bérard × Persian Yellow/ x  [Pierre Notting × Madame Bérard] × Persian Yellow. Napracował się, to pewne, ale znam tylko jeden przypadek wykorzystania odmiany Gottfried Keller do dalszej hodowli. Zrobił to Poulsen tworząc Poulsen’s Yellow.  No i odmiana ta istnieje do dziś, nic więc straconego. Może ktoś po nią jeszcze sięgnie. W tym samym roku co Dr. Muller , hodowca z Lyonu Amedee Pelletier, z użyciem Ma Capucine wyhodował przepiękną  i istniejącą do dziś odmianę Jean Andre.

Znane są też przypadki krzyżowania Harison’s Yellow z rugosą. Otóż w roku 1898 czy jak chce HMF czy w 1895 wg. Dickersona powstaje  odmiana Agnes Emily Carman. I choć  Conard Pyle w swoim katalogu opisuje ją jako odmianę o żywo czerwonych kwiatach, przypominających wg American Gardening z roku 1899 General Jacqueminot,  i rozkosznie pachnącą a nadto powtarzającą kwitnienie to już jej w naszych ogrodach raczej nie spotkamy. Innym takim przypadkiem prób z rugosą, jest odmiana, która szczęśliwym trafem przetrwała do naszych czasów. Mam tu na myśli odmianę Heteropphylla będąca krzyżówką r.rugosa alba i  foetida. Autorem jej jest Cochet Cochet, który zajmował się hybrydami z rugosą.  Wyhodowawszy ją w roku 1899 dał ogłoszenie do Journal des Roses 23/170.  Z ogłoszenia tego niedwuznacznie wynika, że hodowca nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co osiągnął. W ogłoszeniu bowiem tym pisze, że ot, uzyskałem takiego dziwaka, może ktoś jest nim zainteresowany, ja bowiem nie zamierzam sprzedawać jej jako rośliny ozdobnej.

soleil-dor

Jak pisze B. Dickerson, pierwsza pernetiana cały czas  „wisiała w powietrzu” ,  gdy końcu doszło do introdukcji Rhodolphile Gravereaux / okazała się sterylna i poszła do handlu, na tym historia dla niej się skończyła/ i  * Soleil D’Or  * w roku 1900 przez Josepha Pernet Duchera.

W roku 2014 ukazała się fundamentalna praca Nathalie Ferrand, która to wydarzenie oświetla trochę inaczej. Pernet Ducher prace nad wprowadzeniem koloru żółtego do róż rozpoczął tuż po śmierci Marie Ducher. Jak pisze C.C. Hurst : W latach 1883 – 1888 cierpliwie i wytrwale krzyżował tysiące Hybrid Perpetual i zapładniał je pyłkiem Persian Yellow.W efekcie, mógł 3 maja roku 1897, na wystawie ogrodniczej w Lyonie, pokazać różę pięknej żółto pomarańczowej barwy. Jego osiągnięcie, nazwane Soleil D’Or jest ogromną niespodzianką , zachwyca wielu entuzjastów i profesjonalistów, którzy gromadzą się w mnogości by kontemplować tą pierwszą  nowoczesną żółtą różę.  Wreszcie 20 czerwca, 1898 roku , komisja delegatów Towarzystwa Ogrodniczego w Lyonie, składająca  się z takich tuzów jak Józef Bonnaire, Pierre Bernaix,  Pierre i Jean Guillot oraz Claude Griffin zdecyduje, jednogłośnie przyznać złoty medal  tej wyjątkowej róży. Koledzy a w sumie przecież rywale wznoszą się nad poziom codziennej konkurencji i korzystając z Kongresu  hodowców róż w Paryżu, 27 lipca 1899,przez Pierre Guillot pragną podkreślić znaczenie tej nowej rasy róż. Reprezentuje ich Pierre Guillot, który w swoim wystąpieniu  na kongresie podkreśla wyjątkowość tego wydarzenia. W efekcie uzyskuje chyba znacznie więcej niż zamierzał. Koledzy oficjalnie uznają tę różę  hybrid lutea/ za pierwszegomieszańca herbatniego – pernetiana/ a to na cześć hodowcy  Perneta. Oznacza to ustanowienie nowej grupy róż. Postanowienie to wzbudza pewne kontrowersje u angielskich, bardzo konserwatywnie nastawionych hodowców, którzy kwestionują unikalność tych kolorów. Pernet otrzymuje nieoczekiwane wsparcie ze strony National Rose Society w roku 1902 i ostatecznie Royal Horticultural Society uznaje ją w roku 1903, jednocześnie przyjmując do wiadomości kontrolowane/ sztuczne/ krzyżowanie/ zapylanie/. Tak więc data podana przez HMF odnosi się  nie wiadomo do jakiego faktu. Proponuję przyjąć rok 1897, jako ten gdy to nowa odmiana została przedstawiona szeregowym rosomanes. Dane te podaję za pracą wspomnianej Nathalie Ferrand – Createurs de Roses, strona 82.

Więcej na temat pernetian przeczytamy w artykule * Pernetiany *

Powyższy artykuł oparty jest o skrót fragmentu książki Brenta Dickersona Old Rose Informant – strony 598 – 613 , wcześniejsze wpisy i przemyślenia własne.

Marian Sołtys

 

 

 

1 komentarz do “Wczesne hybrydy R.Foetida”

  1. admin napisał:

    To już trzeci artykuł o foetidach. By zamknąć ten temat, pozostało napisanie artykułu o Joseph Pernet Ducher , do którego przygotowuję się od pewnego czasu. Opublikuję go niebawem

Napisz komentarz