Papieskie róże

To wielowątkowy temat, ale ponieważ  wiodącym w nim tematem są róże a nie papieże czy kwestie wiary, pozwolę sobie jedynie na obszerniejsze wprowadzenie  do poruszanego tematu. Być może tak się zdarzy, że będą mógł temat ten bardziej zuniwesalizować.

Zwyczaj poświęcania Złotych Róż przez papieży jest bardzo stary. Pierwsza Złota Róża pochodzi z roku 1096, kiedy to odbyła się pierwsza wyprawa krzyżowa. W niedzielę Laetare (Raduj się!) chrześcijanie przeżywali jakby wytchnienie w praktykach postnych, radość, że przybliża się Wielkanoc. Gromadzili się w tym dniu na Mszę św. w kościele stacyjnym pod wezwaniem Świętego Krzyża Jerozolimskiego. W radosnym nastroju czekano na papieża, który przybywał konno z pobliskiego Lateranu, dzierżąc w ręku różę. Stawiano ją na ołtarzu na widocznym miejscu, a Ojciec Święty w kazaniu mówił na jej temat, wskazując na sugestywną symbolikę królowej kwiatów w odniesieniu do cierpiącego Chrystusa, Króla królów i Pana panujących.

Z czasem pojawił się zwyczaj poświęcania nie zwykłej, lecz złotej róży. Łączy się to z pontyfikatem św. Leona IX (1049—1054), papieża, który, fundując w roku 1049 na majątku swych zmarłych rodziców w Eguisheim w Alzacji klasztor kanoniczek Świętego Krzyża postanowił, że klasztor ten każdego roku osiem dni przed niedzielą Laetare prześle papieżowi złotą różę o wadze 2 rzymskich uncji albo złoto na jej wykonanie.

Pierwszą historycznie znaną osobistością, która otrzymała Złotą Różę z rąk papieża, był Fulko IV — hrabia Andegawenii. Przez wieki laureatami Złotej Róży byli różni ludzie, zwykle panujący, potem ich żony, a także wielu lokalnych hrabiów i książąt. Po powrocie z tzw. niewoli awiniońskiej papieże zaczęli systematycznie odznaczać Złotą Różą także sanktuaria, m.in. w Loreto, Fatimie, Guadalupe, Goa, Lourdes, Pistoii, Bazylikę św. Piotra w Rzymie, Bazylikę św. Marka w Wenecji. Pierwszą Złotą Różę ofiarował Polsce papież Eugeniusz IV, który postanowił uczcić pamięć poległego pod Warną młodego króla Władysława, zwanego Warneńczykiem, i uhonorować Złotą Różą jego brata i następcę, króla Kazimierza IV. Ostatnią z dwunastu podarowanych Polsce Złotych Róż otrzymała królowa Maria Józefa, żona króla Augusta III Sasa. Ze wszystkich polskich Złotych Róż zachowały się tylko dwie: ta, którą królowa Maria Józefa ofiarowała królewskiej Katedrze św. Stanisława w Krakowie i ta, którą Jasnej Górze przekazał Jan Paweł II.

roza Ale jest jeszcze jedna złota róża, przekazana przez papieża Benedykta XVI Matce Bożej Jasnogórskiej znajduje się ona  obok Cudownego Obrazu. Została zamontowana przed uroczystościami 3-majowymi ku czci Maryi, Królowej Polski. Złota Róża podarowana przez papieża Benedykta XVI wykonana została na zamówienie Ojca Świętego Pawła VI, który osobiście chciał ją przekazać do sanktuarium jasnogórskiego w 1966 roku. Z przyczyn politycznych (ówczesne władze w Polsce nie wyraziły na to zgody) papieska pielgrzymka z okazji Millenium Chrztu Polski – 1966 r. nie doszła do skutku. Na życzenie Ojca Świętego Benedykta XVI Złota Róża została przekazana w czasie   pielgrzymki do Polski. Nastąpiło to podczas obecności Benedykta XVI na Jasnej Górze w dniu 26 maja 2006 roku. Znalazła swoje miejsce po prawej stronie Cudownego Obrazu, obok Złotej Róży podarowanej przez papieża Jana Pawła II.  Nie jest więc tą samą ani taką samą, jak ta podarowana przez papieża Jana Pawła II. Aktualnie są więc na Jasnej Górze dwie Złote Róże.

Historia nigdy nie ma końca i pisze się dalej.  Dnia 28 lipca 2016, Papież Franciszek przekazał gospodarzom Jasnej Góry – ojcom paulinom – złotą różę . To trzecie papieskie wyróżnienie dla sanktuarium. Papież Franciszek w sanktuarium na Jasnej Górze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej odmówił po łacinie modlitwę „Zdrowaś Maryjo” i pobłogosławił wiernych. Chór odśpiewał „Magnificat anima mea Dominum”.

Natomiast w Muzeum Auschwitz-Birkenau przechowywana jest Czarna Róża papieska, jedyna tego rodzaju róża na świecie, którą w 2006 r. ofiarował Benedykt XVI.

A teraz proponuję odwrócenie jak gdyby tematu. Róże dla papieża. Historia tych właśnie papieskich róż jest nader ciekawa a co najważniejsze wydarzyła się w Polsce. Żaden inny honorowy obywatel Stalowej Woli nie był wyróżniony takim darem. Prawdopodobnie nikt już takiego daru nigdy nie dostanie. Przyszli honorowi obywatele hutniczego miasta mogą liczyć na godło w kształcie strzelistej statuetki. Miał je też otrzymać Jan Paweł II, ale pewien kościelny hierarcha wytłumaczył włodarzom miasta, iż taki dar jest trochę „przyciężkawy i za mało delikatny, jak dla papieża”. Rajcy chcieli osobiście wręczyć akt nadania grodzkiej godności. Czekali na wyznaczenie daty audiencji, a artyści z regionu podsuwali coraz to nowe pomysły na dar dla papieża. Najpiękniejszy zaproponował Cezary Łutowicz z Sandomierza. Są to trzy srebrne róże na wygładzonej bryle krzemienia pasiastego. – Krzemień pasiasty jest geologicznym symbolem tych ziem, a róża jest kwiatem papieskim. W polskiej kulturze kwiatem tym oddaje się szczególne honory – mówi artysta. Łutowicz zrobił róże dla papieża, a miastu przekazał je za darmo.  Srebrne róże na krzemieniu, oprawne w skórzane etui miały trafić do papieskich rąk.  Dar  z dołączonym listem, czekał miesiące w magistrackiej szafie. Z papieskiego sekretariatu przyszedł list, że Jego Świątobliwość Jan Paweł II z radością przyjmie honorowe obywatelstwo i oczekuje na delegację miasta. Stan zdrowia papieża wpływał jednak na coraz rzadsze audiencje. Z pomocą przyszli biskupi sandomierscy. Wybłagali w Watykanie zgodę na krótkie spotkanie. 6 maja ze Stalowej Woli miała wyjechać delegacja miasta, by w Watykanie spotkać się z Janem Pawłem II. Zabrakło jednego miesiąca. Srebrny dar został w Stalowej Woli i chyba tego miasta już nie opuści. Zaraz po śmierci Jana Pawła II były propozycje odkupienia tych  srebrnych róż. Na szczęście nikt w magistracie nie brał tego pod uwagę. Po konsultacjach z autorem daru zdecydowano, że róże zapoczątkują zbiory izby poświęconej Janowi Pawłowi II w Muzeum Regionalnym.  Czytaj więcej: http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/stalowa-wola/art/5948605,papieskie-roze,id,t.html

Od  dawna, od ponad 150 lat, przyjął się taki zwyczaj, że hodowcy ofiarowują swe, ich zdaniem najlepsze kreacje do ogrodu papieskiego. Ogród różany w Watykanie w obecnym kształcie, po przebudowie istnieje od roku 1997. Ale hodowcy odkąd sięga historia nazw róż,  swoje nowe kreacje nazywali imieniem papieży.

Najstarszą różą jaką można by przypisać papieżowi jest czerwono fioletowa róża damasceńska, wyhodowana przez Jean Laffay w roku 1840 a którą nazwał krótko – Pope. Nie wiemy jakiego to papieża miał na myśli, ale w tym czasie na tronie Piotrowym zasiadał papież Pius VIII. Róża ta nie zachowała się do naszych czasów.

Kolejna nosi już imię jego następcy, papież Piusa IX/ 1846-1878/. Jest to ciesząca się po dziś dzień dobrym zdrowiem purpurowa remontantka Pope Pius IX .Wyhodował ją w roku 1849 Jean Pierre Vibert.

Po Piusie IX zasiadał Leon XIII/1878-1903/, ale widocznie niczym nie zaskarbił sobie sympatii wiernych, gdyż na kolejną różę poświęconą papieżowi trzeba było czekać aż do roku 1905, gdy to  mało znany rosarianin/ prawdopodobnie amator/ z Luksemburga, którego nawet imię nie zachowało się  ,  swojego białego mieszańca herbatniego nazwał imieniem Piusa X /1903-1914/.

Benedykt XV/1914-1922/ – uhonorowany został przez holenderskiego mistrza Mathiasa Leendersa, białym mieszańcem herbatnim w roku 1917 imieniem Benedictus XV.

Również następcę Benedykta XV, Piusa XI / 1922- 1939/uhonorował Mathias Leenders w roku 1925, także białym mieszańcem herbatnim.

Trudny , ze względu na II Wojnę Światową, pontyfikat Piusa XII/ 1939- 1958/ , nie znalazł chętnego hodowcy do upamiętnienia.

Natomiast  Janowi XXIII/1958 – 1963/ mimo iż panował tylko 5 lat , poświęcono dwie róże. Jak patrzymy po dacie ich wyhodowania,rok 1963,  tak Moreira da Silva , swoją Papa Joao XXIII, jak i Brauner białego mieszańca herbatniego Papst Johannes XXIII nazwać musieli po niespodziewanej śmierci papieża.

Paweł VI, nie znalazł uznania u rosarian, podobnie jak i króciutka kadencja Jana Pawła I

Historia upamiętnienia imienia Jana Pawła II/ 1978 – 2005/ różą, jest równie niezwykła jak i jego pontyfikat. Jest to nieskazitelnie biały mieszaniec herbatni hodowli Keith Zary Pope John Paul II . Wyhodowany on został grubo przed 2005 rokiem, jednakże zgoda ze strony papieża, na użycie papieskiego imienia dla tej odmiany obwarowana była dopuszczeniem jej do sprzedaży nie wcześniej jak rok po jego śmierci. Dlatego jako data introdukcji podawany jest rok 2006.

Benedykt XVI / 2005 – 2013/ – nie ma róży poświęconej swemu imieniu.

Natomiast Franciszek I, cieszący się ogólną sympatią, na dzień dzisiejszy ma Rose Pape Francois . Jest to delikatnie różowy, prawie biały , współczesny mieszaniec międzygatunkowy, wyhodowany w szkółkach Croix przez Jacques  Ranchon.

To dobrze, że tak się stało. Czytając bowiem biografię Francesca Ambrogetti i Sergio Rubin „Wierzę w człowieka: Rozmowy z Jorge Bergoglio”, znajdziemy tam kilka odniesień do białej róży i nawiązania do kultu miłosierdzia i św.Tereski z Lisieux. Wspomina się tam również o tym, że papież Franciszek, jeszcze jako Bergoglio, miał obraz z białą różą na biurku.  Austen Iverreigh   pisze, że w czasie konklawe, 12 marca 2013 roku, kiedy to kardynał Bergoglio wszedł do pokoju – nr 207 – w Sainte-Marthe, znalazł białą różę  na swym  łóżku.

 

 

1 komentarz do “Papieskie róże”

  1. Jacek Kondratowicz napisał:

    Św. Tereska znana jest z obdarowywania ludzi różami,którzy proszą o Bożą łaskę za jej wstawiennictwem (zjawisko jak najbardziej realne pod fizyczną postacią – udokumentowane już wielokrotnie – zachęcam zainteresowanych do pogłębienia tematu). Jeżeli historia A. Iverreigha jest prawdziwa,to oznacza,że o cokolwiek modlił się w tych dniach kardynał Bergoglio zostało spełnione. A o co prosił,to już jego tajemnica.

Napisz komentarz