Claire Jacquier

roses_lyonnaises-melle_claire_jacquier Fotografia za zgodą strony * Lyon Roses * Dziękuję.

Mieszaniec multiflora /mieszaniec polyantha/.

Synonim – Mademoiselle Claire Jacquier .

Hodowca – Alexandre Bernaix, rok 1887.

Kwiaty – jasno żółte do kremowych o ciemniejszym centrum kwiatu. Z wiekiem kwiaty bieleją. Kwiaty średnicy 3 – 4cm, złożone z około 25 płatków. Kwitnie niewielkimi , złożonymi z 10- 12 kwiatów kiściami, powtarza kwitnienie , ale jako to możemy przeczytać w Rosa, Rosae, l’encyclopédie des Roses powtarza jak to uzna za stosowne.

claire-jacquier

claire-jacquier2   Fotografie – przez uprzejmość Pani Urszula Trętowska -  Montisfont Abbey .

Zapach – mocny.

Krzew – jest to bardzo ekspansywne pnącze, w korzystnych warunkach klimatycznych, jej bezkolcowe pędy dorastają nawet do 7 m długości.

Liście ciemno zielone, błyszczące, wydłużone, duże.

Pochodzenie – dostępne opisy odmianowe definiują je bardzo ogólnie jako – polyantha x herbatnia.

No to jeszcze opis według Quest Risona – Encyclopedia of roses:” Claire Jacqiuer jest popularna ze względu na swoją obfitość kwitnienia i gotowość do wzrostu – w idealnych warunkach osiągnie aż 10 metrów.
Schludne,  ustępują miejsca kwiatom, które są nieco niechlujne, ale delikatne . Początkowo są żółtawe, ale wkrótce zmieniają kolor na kremowy i mlecznobiały od krawędzi do wewnątrz. Gdy pręciki w środku brązowieją, cały kwiat jest matowo biały. Kwiaty są ułożone w dość ciasnych skupiskach, zwykle 5-10.
roślina ma masę błyszczących ciemnych liści i jest bujną rośliną. Bardzo rzadko pod koniec sezonu wydaje kilka kwiatów. Jest  odporniejsza na niskie temperatury niż większość Noisettes.”

I jeszcze Graham Thomas:”

Chociaż jej pochodzenie nie jest odnotowane, nie ma wątpliwości co do podobnego pochodzenia jak i Alister Stella Gray’, którą bardzo przypomina swoimi kwiatami.
Jest  jednak bardziej wytrzymały i znacznie bardziej energiczny, osiągając od 25 do 30 stóp na ścianie. Widziałem to w północnych rejonach, aż do St Nicholas, Richmond, Yorkshire Okrywa tam wschodni kraniec odsłoniętego domu bujną zielenią, z obfitym plonem kwiatów w środku lata i kilka później choć kwitnienie nie jest ciągłe jak „Alister Stella Grey” . Rose Book str.161.

4 komentarzy do “Claire Jacquier”

  1. Kralka Małgorzata napisał:

    Opis bardzo miły memu uchu, gdyż właśnie ta odmiana „idzie do mnie”, zamawiając ją bałam się gdyż gdzie nie gdzie można przeczytać , że ma coś wspólnego z noisettes a to już zła informacja. W każdym razie i tak ją zamówiłam i będę sprawdzać….

  2. admin napisał:

    Nie ukrywam, że liczę na uwagi post factum.

  3. Kralka Małgorzata napisał:

    Chętnie Panie Marianie podzielę się wiedzą „z terenu”
    gdyż sama jestem ciekawa, już ta pierwsza zima będzie sprawdzianem mrozoodporności…. a w następnym sezonie będę mogła potwierdzić lub zaprzeczyć następne punkty Pana opisu.

  4. Kralka Magorzata napisał:

    Po 7 latach można już coś powiedzieć na temat tej pięknej odmiany. Bałam się jej i ją pragnełam, bałam się, bo klasyfikowana jako mieszaniec R.multiflora ,ale też jako noisetka. Napewno nie jest czystym mieszańcem multiflory, ma silne geny azjatyckich różanych pnączy jak R.moschata itp
    Wspomnial Pan o wydłużonych liściach, dodam mlode najwyższe liście są czerwonawe,liście nie są błyszczące jak Pan pisze, są matowe i tak jakby sinawe od spodu i zupełnie inne niż liście R. multiflora.
    Pędy bezkolcowe.
    Kwiaty są tak piękne jak na zdjęciach, które Pan pokazuje. Nawet myślałam, że to pierwsze zdjęcie
    , które Pan pokazuje, jest ode mnie, które parę lat temu wysłałam Panu. Ale jednak nie, być może nie dotarły, muszę poszukać i jeszcze raz wysłać.
    No i teraz docieram do mrozoodporności, która jest bardzo istotna przy tej odmianie, jest niestety zawodnej mrozoodporności. Na te 7 lat, dwa razy ją straciłam ale jest to jednak silna odmiana, zwłaszcza jak głęboko posadzona i dwa razy mi jak Feniks z popiołów odbiła. ostatnio po zimie 2021, już zabrałam etykietę i pożegnałam się z nią z łezką w oku, gdy tymczasem w połowie sezonu 3 młode pędy wyskoczyły z gąszczu innej pnącej odmiany.
    Po tym całkowitym przemarżnięciu, wytworzyła paro metrowe pędy i w tym roku, jak nie zmarżnie powinna zakwitnąć.
    Podsumowując, odmiana ta świetnie zda egzamin w cieplejszym klimacie, choćby południowej Angli , gdzie wielokrotnie widziałam, ją rozwieszoną na ceglanych murach. U nas, aby ją utrzymać, musi być głębiej posadzona i zawsze kopczykowana i napewno nie zaszkodzi jej towarzystwo silniejszej, leżącej odmiany pnącej czy jakiejś odmiany okrywowej, która osłaniałaby tego delikatesa.
    Warto tez dodać, że jednak wiechy kwiatowe nigdy nie będą tak bujne jak w klimatach cieplejszych i jest to napewno rarytas nie dla każdego.
    Postaram się zmnależć

Napisz komentarz