Noisette roses Róże Noisette.

champneys-pink-cluster champneys-pink-cluster2 champneys-pink-cluster3 champneys-pink-cluster33 champneys-pink-cluster4

Fotografie przedstawiają różę Champney Pink Cluster – Marian Sołtys Roseto Botanico Cavriglia 2014.

Zima to doskonały moment by obejrzeć się za siebie i dokonać pewnego reasume. Fantastycznym pretekstem była praca Noisette Roses 19th Century Charleston’s Gift to the World. wydana  przez Charleston Horticultural Society  w roku 2009,  pod redakcją Wirginii Kean. Gdy będę się w jakiś sposób odnosił do tej książki  w tym artykule, będę używał skrótowego tytułu  Noisette Roses.

Może zacznę od róży, która tworzy rodzinę Noisette, pierwszej Noisette. Nazywa się Champney’s Pink Cluster . Wyhodowana została przez  Johna Champneya w roku 1811 w USA a tak na prawdę w Południowej Karolinie bo Stanów tych jak je dziś znamy, jeszcze nie było.

Kwiaty ma  małe, około 5 cm średnicy, lekko pachnące, delikatnie różowe, kwitnie tworząc duże baldachogrona .

Jak opowiada P. Harkness zaczęło się to tak: „Ludwik Noisette z Paryża miał brata w Południowej Karolinie i wysłał mu chińską różę Old Blush, którą ten przekazał lub sprzedał swemu sąsiadowi Johnowi Champney. Ów sąsiad hodował wiele róż m.in. r. Moschata czyli różę piżmową. Około 1802 roku, jeden z jej krzewów wydał owoc powstały najwidoczniej na wskutek zapylenia przez Old Blush.

champneys-pink-cluster champneys-pink-cluster champneys-pink-cluster2

Kiedy dzisiaj patrzymy na stare róże Noisette z ich delikatnie zabarwionymi baldachami pachnących kwiatów  wydają się być być może staromodne. Trudno też sobie dziś wyobrazić, jak świeże oraz nowe i ekscytujące były dwieście lat temu dla naszych przodków.Dziś,  prezentują głównie wspaniały nowy świat ogrodników z tego okresu.
Pierwsza Noisette – Champney’s Pink Cluster , była może przypadkiem a może zamierzonym mieszańcem, krzyżówką wykonaną w Charleston przez John Champneya. Ale bez względu na to, co do jej faktycznego pochodzenia, nie mamy wątpliwości, że ta nowa róża – jest wyjątkowa, piękna i godna każdego ogrodu.Ta róża słodkich zapachów, kwitnie w dużych skupiskach małych kwiatów, budując  schludny  pionowo ukształtowany krzew z gromadami pąków w miękkim różu, oferując nam kwiaty od wczesnej wiosny do późnej zimy.
Jej rodzice to chińska róża Old blush i stara  róża piżmowa prawdopodobnie o pojedynczych kwiatach. Była dobrze znana ogrodnikom  Kolonialnej Ameryki . Natomiast Old Blush był nowością . To była ta jedna z czterech róż sprowadzonych z Azji pod koniec XVIII wieku, które odmieniły diametralnie świat  europejskich róż. I doprowadziły hodowlę ich  do róż nowoczesnych, takich jakie dziś znamy. Natomiast „Musk Rose” była solidnym krzewem z ładnymi szaro zielonymi liśćmi. Rodziła  duże skupiska bardzo pachnących białych  kwiatów. Zaczynała  kwitnienie nieco później niż w wiele innych róż, ale potem kwiaty pojawiały się nieprzerwanie aż do późnej jesieni.

Z uzyskanych nasion, wyrosły siewki, kwitnącej latem i pachnące  tak jak róża piżmowa, różowej odmiany o wzroście zbliżonym do róży czepnej. Była ona tak ładna, że wzbudziła ogólny podziw i do dziś dnia pozostaje w sprzedaży pod nazwą Champney’s Pink Cluster. Filip Noisette wyprowadził od niej kilka obiecujących siewek i w 1817 roku wysłał je bratu do Paryża, gdzie ten wprowadził na rynek najlepsze , znane dziś jako Blush Noisette. Były to krzewy o różowych kwiatach i co najważniejsze powtarzały kwitnienie” .

Dotykamy historii , oto bowiem przed nami druga z róż Noisette/fotografie powyżej/, wyhodowana około 1817 roku, zwana też Old Blush Noisette. Pierwszą bowiem była mamuśka Champney’s Pink Cluster. Kwiaty ma zgrupowane w bardzo dużych, gęstych wiechach o średnicy kwiatów 5-6cm  które są dobrze wypełnione a złożone nawet z ponad 50 płatków, płaskie w kształcie. Po rozwinięciu się odsłaniają wyraźnie zarysowaną kępkę złotożółtych pylników. Kolor kwiatów różowy, wpadający we wrzos, z wiekiem kwiaty robią się białe. Niezbyt mocny, korzenny zapach przypomina poprzez dalekie reminiscencje- goździki z nutą piżma. Kwitnie przez cały sezon wielkimi wiechami kwiatów, jednakże lubi by usuwać przekwitające kwiaty.

Krzew o kolczastych pędach dorastających teoretycznie do 2m wysokości, w praktyce tworzy kopiastą gęstwinę splątanych pędów obsypanych kwieciem o wysokości około 1,5m. Liście atrakcyjne, raczej jasno zielone, 7 listkowe, błyszczące. Dobra odporność na choroby grzybowe.

Potem to już wszystko potoczyło się błyskawicznie. Jak pisze w roku 1841, Henry Curtis w Revue Horticole, w trzydzieści lat po wyhodowaniu pierwszej noisette dostępnych w handlu było 500! odmian noisette. Jedno tu zastanawia. Wszyscy ówcześni ważni  wciąż odmieniają słowo noisette. Nawet prowincja francuska nazywa ją  La Belle Noisette, ale nikt, nawet wielki Vibert nie wspomina o Johnie Champney’u i jego pierwszym mieszańcu Champney’s Pink Cluster. Dlaczego ta nowość , która przywędrowała z Nowego świata tak dobrze przyjęła się w Europie? Złożyło się oczywiście na to wiele przyczyn , ale jako najważniejszy powód   na jaki bym wskazał jest ich odporność na warunki atmosferyczne. Róże chińskie , które pojawiły się nieco wcześniej , nie miały szans na dokonanie przełomu , gdyż wymagały fachowej opieki i były ciepłolubne . Na południu Europy owszem zmieniły obraz ogrodów,  ale na pozostałym obszarze zostały uwięzione w szklarniach. Dopiero przybycie noisette zmienia obraz ogrodów przeciętnego rosomanes.

Skąd się wzięła nazwa? W roku 1820 , znany każdemu rosomanes , wielki Joseph Redoute, namalował różę, którą widział we Francji i jak to miał w swoim brutalnym zwyczaju, nadał jej arbitralnie, nazwę – R.noisettiana albo Rose de Philippe Noisette. Thory, który z nim współpracował sklasyfikował ją jako gatunek, Rosa Noisettiana . Oczywiście podniosły się protesty a oponenci argumentowali, że tak być nie może, że to przecież mieszaniec. Ale nazwa już została.

Oczywiście  Louis Noisette zazdrośnie strzegł swoich otrzymanych od brata sadzonek , ale nie wie o tym, że dobra nowina rozlała się już po całej Francji. Na przykład,  Jacques Durand, szkółkarz z Ruen otrzymał swoimi kanałami garść nasion z Columbia w południowej Karolinie. Otrzymał z nich między innymi Noisette a coeur jaune , a że był dużym eksporterem roślin do Anglii, to ta nowość o żółto zabarwionym centrum kwiatu, trafia również za kanał.

Już w  dziesięć lat po wprowadzeniu noisette we Francji, francuscy ogrodnicy mieli w obrocie 102 odmian noisette a w 1841 roku pięćset. Najwięcej oferuje  Jean Pierre Vibert z Chennevieres sur Marge , gdzie znajduje się ówczesna mekka kolekcjonerów którzy ściągali tam corocznie z całej Francji, oferuje on 85 odmian w swoim katalogu z roku 1828. Opisuje się je tam jako odporne róże, kwitnące dużymi skupiskami kwiatów od czerwca do listopada. Stają się niezwykle popularne nie tylko w Europie. Również w Ameryce. Znany amerykański szkółkarz z tego okresu, William Robert Prince, w roku 1846 ma w swojej ofercie 70 odmian nowych hybryd. Jak twierdzi są to nie tylko jego mieszańce , ale również z Francji i Anglii. Pisze wówczas : ” Być może nie ma nowych róż które bardziej cieszyły by naszą uwagę  niż te dwie odmiany które niewątpliwie zapoczątkowały nową rodzinę. kiedy po raz pierwszy pojawiły się we Francji, paryscy amatorzy byli zachwyceni jej odmiennością i osobliwością.” podaję za Brent Dickerson Old Rose Informant str.519.

To jest apogeum ich popularności. Pojawiają się bowiem mieszańce noisette. Nie trzeba było długo czekać by ktoś z braci szkółkarskiej wpadł na ten pomysł. Za pierwszą krzyżówkę z noisette uznać by należało Thisbe autorstwa Louis Noisette z roku 1820. Odmiany tej już nie ma . Natomiast z tego pionierskiego czasu przetrwały jeszcze co najmniej dwie. Duchesse de Montebello, oraz Madame Plantiere. W stosunku  do obu, różnie je klasyfikowano. Ostatecznie przeważa pogląd iż to są mieszańce noisette. Zaczyna się czas/by nie nadużywać słowa epoka/ mieszańców noisette i herbatnich. W roku 1830, niebawem po pojawieniu się róż chińskich we Francji znajdujemy w obrocie handlowym słynne Jaune Desprez i Lamarque, są to pierwsze Tea-noisette. Obie pochodzą z krzyżówki Blush Noisette i Park’s Yellow Scented China, a są tak dobre, że popularność ich utrzymuje się po dziś dzień. Z tego czasu bohaterskiego przetrwała po dziś dzień również Jaune Desprez  – silne o dużym wigorze pnącze – jak też wiele innych jak Lamarque, Chromatella. A któryż z rosomanes nie zna Marechal Niel czy też zadomowionej już u nas Gloire de Dijon. Gloire de Dijon to ewidentne zwieńczenie tej fazy rozwoju noisette i jak gdyby otwarcie nowego.

Jak już wspomnieliśmy, gdy pierwsze Champneys Typ Noisette przybyły do Europy, hodowcy zaczęli wysiewać nasiona od nich i tworząc urocze krzyżówki nowej róży.Podczas gdy te siewki przypominały stare noisettes, krzyżówki z herbacianymi różami nieuchronnie stworzyły nową grupę Noisettes z większymi kwiatami ulokowanymi  w mniejszych kiściach i  w szerszej gamie kolorów.Proces ten bardzo mi przypomina przekształcanie się polyanth w mieszańce polyanth a następnie we floribundy. Wielu autorów dziewiętnastowiecznych wydaje się być w jednym zgodnymi. Ten cały świat pierwotnych noisette został bezpowrotnie utracony wraz z nasilającym się wpływem róż herbatnich. Ale to już temat na odrębne opowiadanie. Trzeba było kolejnych 50 lat by hodowcy powrócili do pierwotnej idei multi kwitnących krzewów. Przyczynił się do tego Pemberton, który znając pierwotne noisette które jako młodzieniec podziwiał je w ogrodzie swej babci, zrobił kolejny krok przyczyniając się do rozwoju mieszańców piżmowych.

Trzy lata temu już podejmowałem temat róż noisette. Jeżeli kogoś te kwestie interesują szerzej odsyłam do artykułu zatytułowanego po prostu *Noisette*

Napisz komentarz