Róże herbaciane

Kto nie pamięta Mieczysława Fogga śpiewającego:

Jesienne róże, róże smutne herbaciane…

To taka nasza, spolszczona wersja, fachowcy i puryści natychmiast poprawią – herbatnie. Tak, herbatnie, ale myślę, że bez szkody dla meritum sprawy możemy tych dwu określeń używać zamiennie. Wersji bardziej literackiej jako róże herbaciane i tej bardziej botanicznej – herbatnie. Ale nie o literaturze miałem zamiar . Szperając po necie napotkałem interesujący, lekki, nieobciążony niekonieczną wiedzą, artykuł  zatytułowany History of Roses: Tea Roses , autorstwa Jerry Haynes. Postanowiłem go przetłumaczyć. Stare wygi nic ciekawego w nim nie znajdą, ale ci z rosomanes którzy dopiero wtajemniczają się  będą mieli np. wytłumaczone jednym zdaniem czym różnią się herbatnie od chińskich. Tłumaczenie to jest tyleż krótkie co nieprecyzyjne, ale na dzień dobry  – wystarczy. Dowiemy się też skąd się wzięły róże bengalskie i na co jeszcze dziś z tego niewątpliwie arystokratycznego towarzystwa możemy liczyć, kogo jeszcze da się zaprosić na nasze ogród party. Ponadto przywołam krótki szkic o herbatnich  pióra Jacka Harknessa i czcigodnego  profesora , specjalisty genetyki C.XC.Hursta.

xxx

Róże herbaciane lub herbatą pachnące chińskie róże, jak je po raz pierwszy nazwano, pojawiły się w Londynie około 1810, była to krzyżówka Rosa Rosa chinensis i gigantea.
Nazywano je pachnące herbatą, ponieważ ich zapach wydawał się przypominać świeżo otwartą skrzynię z herbatą.
W tamtych czasach herbata, była pakowana i wysyła dla angielskich gospodarstw domowych   w drewnianych skrzyniach. Po ich otwarciu mogliśmy napawać się upojnym aromatem herbaty. Ponieważ  przodkowie tych róż żyli w klimacie umiarkowanym w Chinach, to herbatą pachnące róże z Chin , nie potrzebują okresu spoczynku i kwitły niemal nieprzerwanie, zwłaszcza w korzystnym dla siebie klimacie. Niestety, ich chińskie dziedzictwo  i arystokratyczne pochodzenie sprawiało, że były delikatne i trudne do uprawy w chłodniejszych strefach klimatycznych. Nie było to więc tanie hobby.
Niektórzy hodowcy uprawiali je jako rośliny cieplarniane, pod osłonami  inni próbowali poprawić ich odporność na chłody przez krzyżowanie. Szybko powstało kilka interesujących mieszańców w drodze krzyżowania z różami Burbońskimi. Doprowadziło to stworzenia nowej grupy róż  – mieszańców herbacianych. Róż, z których większość była  zdrowymi, powtarzającymi kwitnienie  krzewami o  o grubych pędach i miały idealnie zdrowe, piękne błyszczące liście.

Te nowe róże przyniosły  ze sobą także kilka nowych cech, których nie znajdziemy u ówczesnych róż róż europejskich. Wśród nowych cech najcenniejsze były: większa paleta kolorów, powtarzanie kwitnienia i  zdecydowanie odmienna budowa kwiatu. Te innowacje spowodowały, że róże herbatnie stały się niezwykle popularne przez najbliższy wiek.
Kanton, w południowych Chinach, miał kilka szkółek, w tym światowej sławy szkółki  Fa Tee . Róże wysyłane stamtąd do Anglii , po drodze często „odpoczywały” w Indiach. Zabieg ten dawał im większe szanse na przeżycie długiej i trudnej podróży do Anglii. W szczególności, Howrah gdzie był ogród botaniczny, w pobliżu Kalkuty, był często używany jako swego rodzaju hotel,  by dać roślinom szansę na odzyskanie wigoru przed trudami morskiego transportu do Europy. Dopóki nie wynaleziono specjalnych skrzyń zrobionych z  oszklonych ram – krzewy były wystawione na ekstremalnie niekorzystne czynniki zewnętrzne w tym zwłaszcza na zalewanie wodą morską.

Po przywiezieniu, stały się natychmiast hitem w Europie i szybko rozprzestrzeniły się na resztę różanego świata. Początkowo zwłaszcza, zapewne ze względu na klimat , hodowcy włoscy zapisali się w historii hodowli róż herbatnich.   Brent Dickerson dostrzega, że mamy sporą  liczbę herbacianych róż z włoskimi nazwami , które są wymieniane w katalogach francuskich szkółek z 1825 r.
Jak w wielu dziedzinach, tak w przypadku róż historycznych, nie mamy dostatecznych i pewnych informacji o wielu wczesnych herbacianych różach. W zasadzie wszystkie oprócz jednej – Hume’a BlushTea Scented China  – z herbacianych róż wyhodowanych przed 1830 rokiem są uważane za wymarłe. Według badań przeprowadzonych przez Brent Dickersona, około 250 odmian róż herbacianych zostało wyhodowanych między 1830 i 1840 rokiem. Większość z nich również prawdopodobnie wymarło, ale jest kilka znaczących wyjątków. Otóż  nadal istnieją takie odmiany jak:
„Devoniensis” która jest potomkiem „Park’s Yellow Tea Scented China” i „Smith’s Yellow China ” która została wyprowadzona w 1838 roku przez Fostera w Devon, w Anglii , Safrano  która została wprowadzony w 1839 roku przez Beauregarda z Francji i jest siewką z  ‚Park’s YellowTea Scented China która to ponadto/ Safrano/ jest rodzicem kilku dobrych herbatnich jak  np. ” Perle des Jardins „wprowadzonej w 1874 roku przez Leveta. To jedna z najważniejszych  żółtych róż uprawianych w tamtym czasie, w 1889 roku branżowy magazyn  zachwycał się nią:

„Jej duże, pełne, dobrze uformowane, kanarkowo żółte kwiaty, osadzone są na sztywnych łodygach, dlatego ta odmiana jest szczególnie pożądana na bukiety i do artystycznych aranżacji, a ciemne i sino zielone  liście rośliny  doskonałe kontrastują z pachnącymi  delikatnie  kwiatami „. Wprawdzie  „Perle Des Jardins” ma tendencję do tworzenia mumii w wilgotną pogodę, ale kwitnie jej jest naprawdę piękne.”
Po serii ciężkich zim w latach czterdziestych dziewiętnastego wieku, zginęło wiele herbacianych róż nawet w Anglii. Przez to stały się mniej popularne i zaczęły być zastępowane przez remontantki , które są zdecydowanie bardziej odporne na zimno.
Jednak kilka godnych uwagi odmian zostało wprowadzonych, w tym herbatnia „Gloire de Dijon” wyhodowana przez Jacotota w 1853 roku. Jest ona stosunkowo odporna na chłody  i była używana do hodowli serii herbatnich zwanymi  herbatnie  Dijon, (ale niestety, nie było wśród nich musztardowo żółtej róży) Inną taką bardziej odporną herbatnią była  wyhodowana w roku 1857  Duchesse de Brabant/nie mylić z Honorine de Brabant/.
Rok 1870 i później, to okres  odrodzenia róż herbatnich. Choć róże herbaciane były wciąż różami dla bogatych, a wiele było uprawianych tylko w szklarniach, ci co chcieli je koniecznie mieć  hodowali je w doniczkach i przenosili je do miejsc chronionych w okresie zimowym. W tym czasie pojawia się „Marie van Houtte„  która została wprowadzona przez Duchera w 1871roku . To jedna z najbardziej ukochanych herbacianych róż,  ceniono ją  za” szerokie,kuliste,  kremowe kwiaty  na  zewnętrznej krawędzi  w  kolorze różowym, przy czym cały kwiat  szczególnie ciepłą pogodę nabierał zdecydowanie różowych tonacji.

Róże herbaciane cieszyły się wielką  popularnością aż do pierwszej wojny światowej,  później już mniej ich pojawiało się  na rynku. Czas niespokojny i ogólne wyniszczenie ekonomiczne sprawiły, że ludzie ostrożniej wydawali swoje pieniądze.  W ciągu ostatnich kilku lat, jednakże, tzw. stare róże, stały się bardzo popularne i herbaciane róże po raz kolejny, zawładnęły  światem różanym.

Pamiętajmy jednakże, że róże herbaciane są idealne do gorącego, słonecznego klimatu, wymagając znacznie mniej wody
niż  mieszańce herbatnie.  Róże te należą do ekskluzywnego klubu czcicieli słońca i o tym stale musimy pamiętać. Do tego elitarnego „Klubu” zaliczymy takie odmiany jak Mademe Bravy, Niphetos, La Sylphide, Triomphe de Luxembourg, czy Adam.

W przeciwieństwie do mieszańców herbatnich, większość herbacianych róż jest dość odporna na mączniaka i rzadko są dręczone przez czarną plamistość. Są szczególnie łatwe do rozmnażają się i są długowieczne. Wiele starych róż herbatnich znaleziono na  cmentarzach Kalifornii, opuszczonych farmach i osadach po gorączce złota. Przetrwały tam wiele lat porzucone i zaniedbane.
Jeśli chodzi o formę i kolor, są one – jak nazwało je wielu Rosarian  - „arystokratami świata róży”. Ich kolory są ogólnie subtelne i wytworne – nic krzykliwego,  delikatna żółć, delikatna miedź, miękkie biele, krem. Znowu w przeciwieństwie do nowoczesnych mieszańców herbatnich, nie są one sztywne  ale zwykle wiotkie i z wdziękiem rozluźnione ,ich głowy często  skromnie skłonione, jak gdyby w zadumie i kontemplacji  W  formach pnących ta cecha jest szczególnie atrakcyjna, gdy kiwają głowami,   opadają lub zwisają w festonach lub jak latarnie lub dzwonki wokół łuku lub nad gankiem, pergolą  lub oknem. Mają  bardzo długi sezon kwitnienia, to zapewnia im śródziemnomorski klimat.
Róże herbaciane proszą o żyzną i przepuszczalną glebę Jednakże,  mogą tolerować słabą glebę i pewną ilość suszy, nie wymagają przycinania.

xxxx

W roku 1978, Jack Harkness wydaję kwsiążkę  zatytułowaną Roses. Jest w niej  rozdział poświęcony różom herbatnim. Oto  kilka obszernych , ciekawszych fragmentów  tego rozdziału:

” Muszę wierzyć mojemu dziadkowi, Johnowi, który napisał w 1890 roku: „Jeśli róża jest królową kwiatów, to róża pachnąca herbatą może być uważana za królową królowych, ponieważ bez wątpienia herbatnie, jak je powszechnie nazywa się,  w wyrafinowanym i delikatnym pięknie przewyższają swych bardziej krzepkich i bardziej kolorowych krewniaków.

Podobnie entuzjastyczne opinie o herbatnich możemy usłyszeć ze strony innych wielkich rozarian, którzy żyli w czasach, gdy ludzie znali i uprawiali pierwsze herbatnie. Rev. A. Forster Meliar nazwał je „prawdziwą arystokracją świata róż,  które  prawdopodobnie   osiągnęły doskonałość formy w róży”. Jednak najbardziej przekonujące świadectwo ze wszystkich złożył Szkot Alexander Hill Grey, który podobno sprzedał swoją posiadłość w Szkocji i przeniósł się do Bath, aby uprawiać swoje ukochane różę herbatnie w bardziej odpowiednim klimacie Anglii.

Pierwotnie nazywano je „Tea scented china roses”/róże chińskie pachnące herbatą/ i bardzo niewiele osób było całkowicie przekonanych, dlaczego porównuje się ich zapach z herbatą. Nazwa pochodzi od pierwszej  sprowadzonej do Anglii Hume Blush Tea Scented China i jest całkiem możliwe, że żadna kolejna róża nie miała dokładnie takiego samego zapachu jak ta pierwsza. Thomas Rivers w 1840 roku stwierdził, że Mr Park’s Yellow ma bardzo lekki zapach herbaty. Nazwa mogła być częściowo zasugerowana przez chińskiego szkółkarza lub pośrednika zainteresowanego sprzedażą; w takim przypadku określenie pachnąca herbatą może być kompletnym nieporozumieniem, a nawet  zabawnym anglo-chińskim kalamburem w końcu warto bowiem przypomnieć sobie, że herbata ma tyle samo różnorodnych zapachów, co i róże. W każdym razie nazwę tej grupy róż skrócono do Teas – herbatnie. Z trzech pierwotnych członów wypadły dwa.

Spekuluje się, że herbatnie to mieszanka r. chinensis i r. gigantea, będąca wynikiem hybrydowego gatunku r x odorata, którym w istocie jest Hume Blush Tea Scented China, i jego odmiany r. x odorata ochroleuca, która inaczej nazywana jest Parks Yellow Tea Scented China.

Herbatnie początkowo wyróżniały się swoistym zapachem kwiatów i delikatnością liści i łodyg,  ale zrozumiemy to dopiero jak porównamy róże chińskie czy herbatnie ze zwykłymi europejskimi różami, takimi jak francuska czy damasceńska.  Pędy , u tych pierwszych będą cienkie, zaczerwienione i gładkie,  te drugie mają pędy grube, jasnozielone i szczeciniaste. Widok kwitnących roślin jesienią był uważany za jeden z ich desygnatów atrakcyjności, nie licząc samych kwiatów a forma kwiatów była różna, zwłaszcza na początku, ale koniec końców rozwinęła się w powszechnie przyjęty styl, który możemy zobaczyć  dziś  zwłaszcza u mieszańców herbatnich  w tzw. high centered flowers .

Słabym punktem herbatnich jest ich nieposkromiony apetyt na nieustanny wzrost. Nie dla nich rozsądne, wczesne uśpienie szkockiej róży, wychowanej na Syberii. Nie, herbatnie rosły, gdy tylko skusiła je wiosna,  i w ten sposób tysiące ich  zostały zabite w trudnych , zwłaszcza wiosennych warunkach pogodowych. Gdy nadeszła taka nietypowa wiosna, John Harkness, który miał swoje szkółki na północy Anglii , nazwał to melancholijną katastrofą. Skutkiem tego kilka lat później on i jego brat założyli szkółkę dla swoich córek na południu Anglii w Hitchin. Ale tego rodzaju katastrofy nie powstrzymywały ludzi przed uprawą herbatnich.  Tak na prawdę, to nie trudne warunki atmosferyczne , ale mieszańce herbatnie ostatecznie zakończyły karierę herbatnich, oferując coś lepszego. Dopóki coś lepszego nie było dostępne, ludzie w chłodniejszych krajach zadawali sobie wiele trudu, aby wyhodować najpiękniejsze róże, jakie znali, nawet przykrywając rośliny zimą ziemią, liśćmi lub słomą. Jak pisze Thomas Rivers: „Odkryłem, że gałęzie janowca najlepiej nadają się  do okrywania róż”.

Herbatnie, miały trudną do zaakceptowania cechę: przewisające kwiaty  umocowane na smukłych, delikatnych łodygach. Stąd pojawił się zwyczaj uprawiania ich na wyniesionych rabatach aby utrzymać kwiaty z dala od błota i dać sobie szansę ich zobaczenia. Były też wymyślniejsze sposoby zabezpieczenia swoich roślin przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. Takie oddanie musiało mieć za przyczynę ładniejsze róże niż kiedykolwiek widziałem.

George Paul doszedł do wniosku, że – Róże herbaciane nie są wystarczająco odporne w świetle wszystkich możliwości naszego angielskiego klimatu … Jeśli ktoś chciałby je tutaj uprawiać, rozsądnie byłoby hodować je pod szkłem.

xxxx

I jeszcze szkic  o herbatnich, pióra dr. C.C. Hursta, który podaję za Rose Book Grahama Thomasa.

Pierwsza typowa „różowa róża herbaciana” nazywała się Adam i została wyhodowana przez kwiaciarnię o tej nazwie w Reims w 1833 roku i jest postacią pośrednią  pomiędzy Hume’s Blush China i oryginalnym Burbonem i bez wątpienia jest hybrydą między nimi. Ze względu na pochodzenie hybrydowe, róże herbaciane są obecnie klasyfikowane jako R x odorata.
Pierwsza typowa żółta herbatnia /Tea Rose/ została wyhodowana w Anglii w tym samym roku i nosiła nazwę Smith’s Yellow;  była to krzyżówka pomiędzy Blush Noisette i Parks Yellow China powstała zapewne w celu  wyhodowania żółtej noisette i jako taka została odpowiednio wyeksponowana.
Później Foster z Devonport    skrzyżował żółtą chińską ze Smith’s Yellow i wyhodował w 1838 roku piękną herbatnią Devoniensis z grubymi kremowo-białymi płatkami, jasnoróżowym środkiem i słodkim zapachem. Niebawem w 1839 roku pojawiła się niezwykła róża herbaciana Safrano, z zewnętrznymi płatkami jasnoróżowymi i wewnętrznymi maślano-żółtymi; wydaje się, że została wyhodowana z Park’s Yellow China skrzyżowaną z noisette ‚Desprez’. „Safrano stała się szefem specjalnej linii herbatnich żółtych i miedzianych, w tym Mme Falcot 1858 Perle des Jardins 1874 i wielu innych.

Różne krzyżówki żółtych Noisette -Teas i różowych Bourbon-Teas dały początek najbardziej wykwintnym różom, jakie kiedykolwiek wyprodukowano, w latach 1840-1890, ale po tej dacie stopniowo traciły swoje typowe właściwości, krzyżując się z nowymi mieszańcami herbatnimi, które powołały do życia , przez to dziś, typowe herbatnie zniknęły z powszechnej uprawy.
Wszystkie typowe badane herbatnie są diploidalne i mają czternaście chromosomów, z wyjątkiem Gloire de Dijon, która jest tetraploidalna. Ostatnia herbatnia Lady Hillington / 1910 / jest triploidem z dwudziestoma jeden chromosomami i nie jest prawdziwą herbatnią.
Należy mieć nadzieję, że róże w typie starej herbatniej odrodzą się, choćby dzięki skrzyżowaniu z nowymi różami Perneta i Poulsena. Nie możemy bowiem pozwolić sobie na utratę cennych cech hodowlanych, takich jak kolor, forma i zapach.

xxx

Podaję jeszcze kilka ciekawszych, stosunkowo łatwiej dostępnych róż herbatnich.

Homere – introdukowana przez Robert et Moreau, 1851

‘Smith’s Yellow China’   Smith, 1834

‘Bon Silene’  Eugene Hardy, 1837
‘Fortune’s Double Yellow’ znaleziona w starym chińskim ogrodzie w 1845 roku
‘Gloire de Dijon’    Jacotot, Francja, 1853
‘Lady Hillingdon’  UK, 1910
‘Mons Tillier hodowla  Alexandre Bernaix, Francja, 1891
‘Devoniensis’- introdukowana przez  Foster, UK, 1838
Marie van Houtte  Ducher in 1871
‘Mrs. B. R. Cant   1901
‘Duchesse de Brabant ’oraz
‘Mme Joseph Schwartz’, sport od Duchesse de Brabant
’‘Hume’s Blush Tea-Scented China’, A . Hume  1809 rok.

I oczywiście wiele , wiele innych.

Tak z ciekawości, zerknąłem do wydawnictwa Modern Roses12. Wymienia się w nim  1156 róż herbatnich na około 350o0 figurujących w HMF.

xxx

W polskojęzycznym internecie , ilość bzdur o różach herbatnich/ herbacianych/ przekracza wszelkie normy a ich stężenie jest dla czytelników zdecydowanie szkodliwe. Mam nadzieję, że ten tekst pozwoli przynajmniej odróżnić różę herbatnią od mieszańca herbatniego i stanie się dla tych bzdur odtrutką. Nic więcej nie oczekuję.

MS.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisz komentarz