Jacques – Julien Margottin i jego róże

Nie wszyscy hodowcy  i szkółkarze w historii róż,  są poza wszelkimi podejrzeniami w swoich kontaktach ogrodniczych. Kilku pomniejszych francuskich szkółkarzy w XIX wieku zmieniało nazwy popularnych róż i sprzedawało je pod tymi nowymi nazwami. Wyobraźmy sobie, że odkryłeś, gdy zakwitły róże, że dwie róże o różnych nazwach są takie same.
W latach 1851-1881 paryski hodowca róż Margottin — nie bez powodów podejrzewany był — przynajmniej dwa razy- o  uznanie róży wyhodowanej przez kogoś innego za swoje własne dzieło.
Jacques-Julien Margottin,  /1817 – 1892/, został sierotą już w wieku czternastu lat. Wkrótce zaczął pracować jako praktykant ogrodniczy u hrabiego Mole w Castle Marais, gdzie pracował przez trzy lata. W 1838 roku, spędził rok na studiach ogrodniczych, a w następnym roku został zatrudniony jako główny ogrodnik u J. Alexandre Hardy w rosarium w Ogrodach Luksemburskich w Paryżu. W następnym roku miały miejsce dwa inne  znaczące dla niego wydarzenia: ożenił się z kobietą, z którą dochował czwórki dzieci i założył własne szkółki róż, dzierżawiąc tereny w Ivry. Pod koniec dzierżawy, prawie dwadzieścia lat później, kupił nieruchomość w Bourg-la-Reine, obecnie południowym przedmieściu Paryża, i przeniósł tam swoją szkółkę.

Był członkiem Narodowego Towarzystwa Ogrodniczego, pełniące również funkcję w jego redakcji.  W 1878 został odznaczony Legią Honorową.
Po wprowadzeniu swoich pierwszych trzech róż w 1845 roku, przez lata wyhodował  około osiemdziesięciu odmian róż, głównie remontantek i burbonów.  z których wg HMF 8 jest uprawianych do dziś:  General Cavaignac” z 1849 r.;   „Louise Odier”/chyba, sporne/, 1851, jeśli jest jego własnością;
„Jules Margottin”, 1853; „Triomphe de l’Exposition”, 1855; „Anna Alexieff”, 1858; i „Ks. H. D’Ombrain’, 1863., Souvenir du Comte Cavour.
Remontantka „Generał Cavaignac”  nosi imię Louisa Eugene’a Cavaignaca, generała, który w wyborach prezydenckich w 1848 roku startował przeciwko Napoleonowi III i przegrał z nim to starcie wyborcze. Pełnił również funkcję szefa rządu wykonawczego od czerwca do grudnia. Bez wątpienia przegrał wybory częściowo dlatego, że jego rząd tymczasowy nałożył dodatkowy podatek gruntowy, który nie zwalniał biednych. Był orędownikiem republiki, podczas gdy Napoleon III wkrótce uczynił swoje rządy reżimem autokratycznym. Ale do tego czasu Generał Cavaignac poślubił Louise Odier.
Róża „Generał Cavaignac” jest krępego wzrostu, dość kłująca, ma bardzo pachnące, bardzo pełne,  kwiaty z płatkami jaskrawego różowego różu lub ciemnego karminowy, jaśniejszy na spodzie. Jego ulistnienie sugeruje, że  równie dobrze, może być  mieszańcem róż chińskich, a nie  remontantką.
Jak już wspomniałem w 1851 roku, kiedy generał poślubił Louise Odier, róża o imieniu panny młodej pojawiła się  w obiegu handlowym. Kobieta ta była córką Jamesa Odiera, bogatego mężczyzny, którego hobby polegało na hybrydyzacji pelargonii i innych kwiatów. Wyhodował jedną różę w 1849 roku – „Gigantesque” –   drugą możliwością była „Louise Odier”. Ale nie jesteśmy pewni autorstwa tej drugiej róży.
Chociaż przez lata sugerowano, że ojciec  panny Odier, był prawdziwym hodowcą, to równie dobrze  mógł to być doświadczony ogrodnik Jamesa Odiera Jacques Duval, który był faktycznym propagatorem wielu pelargonii Odiera – jeśli nie także innych jego kwiatów. Rzeczywiście, Odier był oskarżony za przypisanie własnego imienia do wystawionych przez Duvala pelargonii. Po śmierci Odiera i Duvala , Margottin, który wprowadził do handlu tę różę wiele lat wcześniej, w czerwcowym numerze „Journal des Roses” z 1883 roku, napisał artykuł, w którym twierdził, że to on wyhodował różę „Louise Odier” z nasion zapylonych różą, której imienia,   nie mógł sobie przypomnieć.

Co ciekawe,  w „The Gardener’s Monthly ” 1863 , ze stycznia, wspomniano, że Margottin wyhodował z „Louise Odier” siewki we „wszystkich odcieniach koloru, od czystej bieli do ciemnego szkarłatu”, ale „wszystkie okazały się bezwartościowe. Róża, którą nazwał „Louise Margotin” dla swojej córki, wydawała się obiecująca, ale też okazała się nietrwała.

„Louise Odier”,   rośnie na mocnych pędach z bordowo zabarwionymi kolcami. Daje piękne, powtarzalnie kwitnące kwiaty, płaskie i okrągłe, o delikatnym, intensywnym różu, często z domieszką lawendy pośrodku. Jedna z najbardziej obficie kwitnących starych róż, wydziela cudowny zapach, a każde wąchanie, – jak ujął to Peter Beales, „zaprasza na kolejne i kolejne i kolejne”.

Odmiana „Jules Margottin” jest dość często spotykana, ale głównie w północnej Europie. To  remontantka, o blado szkarłatnym kwiecie —   wygina swoje kolczaste pędy pod ciężarem  rozlicznych kwiatów. Rośnie do około  1,5m wysokości, choć można ją również bardziej trzymać w ryzach. Całkowicie otwarte kwiaty są prawie płaskie z postrzępionymi falbankami płatków, które wydzielają silny, pyszny zapach   Dobrze  powtarza kwitnienie. W deszczową pogodę ma tendencję do zapraszania pleśni.
Pomimo tej wady, „Jules Margottin” był często używany w hybrydyzacji i może pochwalić się około 17880 potomkami.
Róża została nazwana na cześć najstarszego syna Margottina, który był przyjacielem syna angielskiego hodowcy George’a Paula, co wskazuje na międzynarodowy związek między hodowcami róż. Jako ogrodnik, Jules założył własną szkółkę , gdzie wyhodował siedem odmian róż, ale tylko jedna z nich przetrwała. Ta róża, to „Mme Jeannine Joubert”, ciemnoczerwony Bourbon, który jest dostępny tylko we Flora Linnea Nursery w Szwecji i na zamówienie we Freedom Nursery w Ohio.
Czwartą zachowaną różą Margottina ojca,  jest  remontantka „Triomphe de l’Exposition”. Na Wystawie Paryskiej w 1855 r. Margottin zdobywa nagrodę za najpiękniejszą różę na wystawie. Dumnie, pompatycznie lub jedno i drugie,
nazwał ją tak ze względu na swoje zwycięstwo. Głęboko czerwona róża, pełna i ćwierćrozetowa z   oczkiem i wydzielająca  słodki zapach, „Triomphe de l’Exposition” jest różą mało znaną w świecie anglojęzycznym, choć w Kanadzie sprzedawana była jeszcze  w 2011 roku . Jej głęboko ząbkowane liście zaczynają się od odcienia żółto-zielonego a dojrzałe przechodzą do ciemnej, błyszczącej zieleni. Kolce są stosunkowo nieliczne. Krzew zapełnia się licznymi  pędami i kwiatowymi, tworząc bardzo pełny krzew o wysokości do półtora metra.

Kim była Anna Alexieff, dla której Margottin nazwał tę różę, tym bardziej, że to jedna z 5-6 róż Margottina jakie przetrwały do naszych czasów/ a wyhodował ich około 80/. Wydaje się, że nikt nie wie. Być może była drugą Lady X. Jeśli wygląd róży jest w ogóle jej reprezentatywny, byłby to typ tajemniczej kobiety, przyciągającej do siebie wszystkie oczy po wejściu np. do opery.  Kobiety w drogich sukniach Worth, z dekoltem,   patrzyłyby   z zazdrością na jej liliowo-różową, satynową suknię mieniącą się srebrzyście, jej wysoki, marszczony kołnierzyk podkreślający jej urodę, całość  zapowiadająca jedwabną suknię wieczorową ozdobioną piórami przez Givenchy sto lat później. Pokrój rośliny mocny, energiczny, zwarty, rośnie do 150 cm.   co sprzyja prowadzeniu jej  się wokół krótkiej kolumny.  Kwiaty jak z satyny liliowo różowe, ogromne, pełne   tworzą delikatną plątaninę płatków.  Bardzo kobieca róża. Obficie kwitnie, zwłaszcza jesienią.

Ksiądz H. D’Ombrain  chociaż był czynnym wikariuszem najpierw w mieście Deal, kilka mil od Dover, a następnie w Westwell, niedaleko Ashford, jego pasja do róż sprawiła, że ​​przeczesał znaczną część Francji w poszukiwaniu nowych odmian do swoich ogrodów. Ponadto pod pseudonimem D. Deal, jest autorem wielu artykułów na temat ogrodnictwa. W 1876 był kluczową postacią przy staraniach o założenie pierwszego na świecie stowarzyszenia miłośników róż, National Rose Society of England, dla którego pełnił funkcję pierwszego sekretarza.
Napisał  książkę Róże dla amatorów w 1887 roku gdzie przenikliwie zauważył , że róże herbaciane i noisettes wypierają remontantki. W latach 1888-1902 opublikował na własny koszt  National Rose Society, poprzednik The Rose Annual, którego wydawanie rozpoczęło się pięć lat później. Najwyraźniej wielebny wywarł wrażenie na Margottinie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej, ponieważ róża mu poświęcona weszła do handlu w 1863 roku. Onże, nie tylko wprowadził róże noisettes do Anglii, ale także spopularyzował klasę róż bourbońskich. Przede wszystkim bronił swojego ulubionego Noisette „Marechal Niel’, który do dziś pozostaje jedną z najpopularniejszych Noisettes. Wielebny Henry D’Ombrain zmarł w październiku 1905 roku. Burbon jemu poświęcony, ma raczej potargany wygląd kwiatu, podobnie jak „Anna Alexieff”. Jednak kolorystyka jest bardziej złożona, zewnętrzny krąg jasnoróżowych płatków przechodzących w liliowy lub fioletoworóżowe, podczas gdy środkowe płatki stają się karminowe lub miękkie, jasnoczerwone. Ta urocza, pachnąca róża prawie wyginęła, ale szczęśliwie rośnie w moim ogrodzie i kilku innych kolekcjach.”

Mimo już podeszłego wieku, Jacques Margottin, miał, jak byśmy to dziś powiedzieli, parcie na szkło.   W 1880 roku młody ogrodnik Armand Garçon wyhodował różę, którą nazwał „Le Bienheureux de la Salle” („Błogosławiony La Salle”) Miał on już za sobą nagrody za niektóre ze swoich róż, które wystawiał pod auspicjami Towarzystwa Ogrodniczego w Rouen, z których jedna zdobyła nawet Premię na Światowej Wystawie w Paryżu w 1867 roku. Kiedy Margottin zobaczył,”  Le Bienheureux de  La Salle ” w ogrodzie A.Garcona , przekonał swoją zamożną klientkę, panią Isaac Péreire by wykupiła prawa do tej róży, najwyraźniej z obietnicą zmiany nazwy róży na jej cześć.  Margottin , który prowadził sprzedaż tej odmiany, mało tego, że zmienił nazwę tej róży  wystawiając ją  na wystawie w Londynie w 1882 roku jako „Mme Isaac Péreire”,  to jeszcze podał ją jako własne dzieło. Kiedy Towarzystwo Ogrodnicze w Rouen dowiedziało się o tym nadużyciu, napisało list protestacyjny, w którym zarzucało Margottinowi fałszerstwo. I chociaż nazwa róży nie wróciła do swojej pierwotnej nazwy, imię Armanda Garçona zostało uhonorowane jako prawdziwego hodowcy. Być może to upokorzenie jest powodem, dla którego Margottin nalegał potem w Journal des Roses, że to on, a nie James Odier (lub Jacques Duval) wyhodowali „Louise Odier”. Ponieważ ci panowie już nie żyli,  nikt mu wówczas nie zaprzeczył. Czyżby znów zamienił honor na hańbę?

Kończąc przyjemniejszą nutą. Kobietą uhonorowaną imieniem tej róży była Fanny Péreire (1824 -1910), siostrzenica Izaaka Péreire, który poślubił ją, gdy miała szesnaście lat. Isaac był bogatym bankierem paryskim mogącym się pochwalić wieloma lukratywnymi inwestycjami. Był także znanym kolekcjonerem sztuki, który posiadał obrazy Ingresa, Murillo, Rembrandta i innych. Kiedy kolega   namawiał go do kupienia Vermeera, zrobił to, zasadniczo zapoczątkowując sławę Vermeera. Podobnie jak jej mąż, pani Pereire, była Simonistką, uważającą, że biedni powinni być wspomagani i chronieni przed bogatymi.
Kiedy lekarz uratował życie ciężko chorej córce w 1878 roku, pani Périere ufundowała szpital dla społeczności Armainvilliers, gdzie  rodzina Pereire miała posiadłość .  Po śmierci męża zaopiekowała się całą dalszą rodziną. „Mme Isaac Périere” to wielka róża nazwana na cześć kobiety o wielkim sercu.

W numerze pierwszym z roku 2019, biuletynu  Roses Heritage Society , znajdziemy piękny felieton Darella Schramma  zatytułowany ” The roses of Margottin” To właśnie jest jego tłumaczenie.

Napisz komentarz