Róże czerwone są…

Niebieskie Róże, Biełyje rozy , Roses are red…Roses Are Red (My Love)– piosenka skomponowana przez Ala Byrona i Paula Evansa. Została nagrana przez Bobby’ego Vintona, w 1962 roku, piosenka ta była jego pierwszym hitem.

Roses are red, my love.
Violets are blue.
Sugar is sweet, my love.
But not as sweet as you.”

No nie będę tego tłumaczył  bo jeszcze boki by przyszło zrywać ze śmiechu a tu taki poważny temat.

Podobnież Ford miał powiedzieć, że samochód może mieć dowolny kolor, o ile jest czarny, równie prawdziwe byłoby stwierdzenie, że w niektórych częściach Europy można uprawiać każdą różę jako roślinę rabatową, o ile jest czerwona. Znany z ciętego języka i nietuzinkowych obserwacji Samuel McGredy wspomina:” Pamiętam moje zdziwienie, gdy po raz pierwszy zobaczyłem pola róż u Freda Grummera w Leopoldsorf pod Wiedniem. Rośliny znajdowały się w dwóch ogromnych blokach. Przedzielała je droga, przy której publiczność mogła zobaczyć, około dziesięciu różnych odmian czerwonej róży. Drugi blok, prawie niewidoczny, zawierał wszystkie inne odcienie. Naliczyłem nie mniej niż sześćdziesiąt – trzy czerwone odmiany prezentowane w aktualnym katalogu Kordesa. Nawiasem mówiąc , Wilhelm Kordes miał słabość do czerwonych róż . Połowa róż wygrywających nagrodę Golden Rose of the Hague była czerwona. Jadąc przez połacie Europy, na każdym rogu widać czerwone róże.   Look at the Rose strona 56.

Nic więc dziwnego, że hodowcy  położyli nacisk na hodowlę czerwonych róż, co czyni je dziś najbardziej wyróżniającą się grupą róż. Jeżeli kogoś interesuje jak hodowcy  tworzyli dla nas  czerwone róże, to będzie mógł przeczytać o tym w roczniku PTR Róże gdzie znalazł się poświęcony im artykuł mojego autorstwa. W drugiej połowie XX wieku też mieliśmy  do dyspozycji kilka niekwestionowanych gwiazd dominujących na rynku. Moje faworytki to  Ena Harkness i Frensham Normana, Mathiasa Tantau Red Favorite i Montana, de Ruitersa Europeana, Meillanda Moulin Rouge, dalej  Evelyn Fison, Satchmo i Trumpeter  Samuela McGredy IV, oraz Kordesa ‚Tornado, Marlena i Lili Marlene. Pod koniec lat 70 ubiegłego wieku, na rynek wchodzą , zajmując na nim  czołowe miejsce, hybrydy Davida Austina, nazwane przez niego English Roses.  Poczesne miejsce wśród nich zajmują właśnie czerwone róże, takie jak Squire, William Szekspir, L,D. Braitvaite, Ohello, Sophy’s Rose i szereg innych

Robiąc przegląd największych kreacji różanych w czerwonym kolorze, pamiętajmy, że róże Europejskie, tak na prawdę nie oferowały nam stricte czerwonego koloru. Historia czerwonych róż w Europie,  zaczęła się pod koniec XVIII wieku wraz z przybyciem na nasz kontynent róż chińskich a zwłaszcza Slater’s Crimson China.

slaters-crimson-china.jpg

Kwitnie ona w sposób ciągły, półpełnymi 10-15 płatkowymi kwiatami. Należałoby też wyraźnie powiedzieć, że jest ona przodkiem wszystkich współczesnych, czerwonych róż. Jeśli kiedykolwiek zauważymy na czerwonym mieszańcu herbatnim  cienki, pionowy biały pasek na kilku zewnętrznych płatkach, to możemy być pewni , że patrzymy na potomka Slater’s Crimson China.

Ambicją każdego hodowcy jest mieć w swoim portfolio dobrą czerwoną różę a najlepiej by była ona pachnąca. Kilku z nich zapisało się w pamięci rosomanes szczególnie. Na przykład Joseph Pernet Ducher. Kojarzymy z nim raczej róże żółte ale ma na swoim koncie czerwony specjał nad specjały. Jest to Chateau Clos de Vogueot. Przeciętnemu klientowi nazwa ta  mówi niewiele, ale każdy szanujący się hodowca ma ją w swojej bazie genów, bowiem ona to wespół z inną , niestety utraconą już wspaniałością Liberty dały nam całą rodzinę  współczesnym nam czerwonych róż. Jednakże to nie one były pierwsze. Pierwszymi były Geants de Bataile,Gloire des Rosomanes i General Jacqueminot. Portal Help Me Find ustalił liczbę   potomków tylko samego „Generała” na ponad 12 tys. odmian, oczywiście nie tylko czerwonych.

Christopher Stone

Samuel McGredy IV w swojej książce A Family of Roses, zalicza  tę odmianę do najlepszych róż okresu międzywojennego. A ta czołówka to przede wszystkim Etoille de Hollande, dalej  Crimson Glory, Hadley i Barcelona. Nic więc dziwnego, że była to jedna z ulubionych róż Hearsta, który uprawiał ją w ogrodach swojej bajkowej posiadłości San Simeon w Kalifornii. Odmiany te są zresztą bardzo blisko spokrewnione ze sobą. Nie wnikając głębiej w ich bliskie koneksje rodzinne powiem tylko , że Hadley” i „Etoile de Hollande” są przyrodnim rodzeństwem, dzielącym tego samego ojca:  General McArthur.

Podobnie jak te wymienione wcześniej, kwiat jej jest jest głęboko czerwony. Czasami pochyla się w kierunku czerni-czerwieni, ale jest bliższy odcieniem „Etoile de Hollande – jaśniejsza czerwień. Wartość jej  koloru jest doskonała, to znaczy, że nie zanika. Norah Burke Lindsay, projektantka ogrodów w Anglii w okresie międzywojennym, zauważyła, że ​​była to „najlepsza, aksamitna czerwień” ze wszystkich czerwonych róż i zasadziła ogromną rabatę tej odmiany we własnym ogrodzie. Jej pąki wydają się być bardziej spiczaste niż pozostałych trzech wymienionych. Bardziej zwarty jest również jej pokrój.

Catherine Kordes – Crimson Glory – Independent

cathrine-kordes.jpg

Wilhelm Kordes II najwyraźniej miał dużą słabość do róż o ciemno czerwonym zabarwieniu bo wyhodował ich około 40 odmian, co stanowi  30% całego jego dorobku.

Otóż krzyżując  Superb z Sensation otrzymał w roku 1929, wspaniałą, wymarzoną i jak najbardziej czerwoną  * Cathrine Kordes * Jednakże Kordes dążył do jeszcze bardziej czerwonej i bardziej aromatycznej róży. Skrzyżował więc „Cathrine Kordes” z „W.E. Chaplin „a jedną z otrzymanych  tak w roku 1935   siewek, okazała się *Crimson Glory *- bardzo ciemnoczerwona, bardzo aromatyczna i bardzo popularna na całym świecie.

crimson-glory crimson-glory2

crimson-glory3 fotografie – przez uprzejmość – Pani Urszula Trętowska – Montisfont Abbey

Niektóre inne czerwone róże Wilhelma Kordesa II, które zajęły poczesne miejsce w panteonie róż, to  World’s  Fair (ciemnoczerwona floribunda, zdobywczyni  AARS za rok 1940), potomkini Dance of Joy i róży o której jeszcze nie raz wspomnimy tj.  Crimson Glory. Róża ta  da w roku 1951, już po wojnie, jeszcze jedną ciemno czerwoną sławę Kordesów. Independence/ Baby Chateau -również Kordesowa purpurowa pół polyanta pół floribunda x Crimson Glory/   to pomarańczowoczerwona róża, która wywołała trzęsienie ziemi  w świecie róż, kiedy to zostanie wprowadzona. Ten niespotykany podówczas kolor kwiatów róży powstał poprzez wytworzenie się w różach pelargonidyny , substancji chemicznej nadającej pelargoniom ich unikalny  odcień,

kordes-sondermeldung.jpg geranium.jpg na fotografii Independence

Odmiana ta jest protoplastą wszystkich pomarańczowoczerwonych róż i dzięki swej specyficznej, przez dłuższy czas niespotykanej u róż barwie – była wartościowym uzupełnieniem asortymentu róż. Do czasu pojawienia się Independence można było powiedzieć, że róże wielkokwiatowe nie miały pigmentu pomarańczowego. Podobnie jak do dziś nie mają pigmentu niebieskiego. Od czasu Independence  kolor pomarańczowy w różach zaczął się pojawiać coraz częściej wskutek samoistnej mutacji. Popuśćmy nieco wodze fantazji. Może  podobnie stanie się genami odpowiedzialnymi za brak pigmentu niebieskiego w różach? W ostatnich latach jednak jest coraz rzadziej uprawiana, ponieważ jej liście są silnie porażane przez czarną plamistość. Najzdrowiej rosną egzemplarze pienne; najlepiej też uwydatnia się wówczas nieco zwisły pokrój tej odmiany.

Etoile de Hollande

W latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku , pojawiło się bardzo wiele doskonałych róż a wśród nich wyróżniała się Etoille de Hollande. Jeszcze w latach pięćdziesiątych uważana była za dobrą różę, no ale trudno jest mi sobie wyobrazić jakie piorunujące wrażenie robiła na rosomanes w roku 1919! W 1929 r. w katalogu Conard-Pyle’a przeczytamy, że największa chwała tego kwiatu   jest w półotwartej fazie, które są wówczas bliskie doskonałości  a australijski hodowca róż Alister Clark w 1931 r. raczył uznać ją – jak to określił – za „lidera słodkich czerwonych róż”. Według artykułu z American Rose Annual z 1942 roku była to jedna z dwóch ulubionych róż w tamtym czasie w Nowej Zelandii. Do 1935 r., kiedy to wprowadzono „Crimson Glory”, „Etoile de Hollande” była miarą   jakości dla innych mieszańców herbatnich. Potem już miała rywala. Niemniej jeszcze w 1947 r. Redaktor McFarland napisał: „Gdyby tylko jedna czerwona róża mogła zostać przyjęta do małego ogrodu, to winna nią być” Etoile de Hollande „. Wcześniej, w 1929 r. jednak głosił:” Gdyby to musiała być jedna [róża], byłaby to „Etoile de Hollande”, tyle że trzeba by rzucić monetą, bo nie wiem, czy nie wolałbym „Gruss an Teplitz”. Z kolei Gregg Lowery  twierdził: „To jest róża, którą wziąłbym do Alcatraz, gdyby mnie zamknęli”. Według badania ARS z 1929 r. stała na czele listy ulubionych róż rosomanes; w innym późniejszym badaniu z 1946 r. była to najpowszechniej uprawiana róża w USA, dopiero po niej była Crimson Glory.   Najwyraźniej ta róża miała i nadal ma swoich zwolenników, czyli niewiele się zmieniło przez te 100 lat.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Gruss an Tepliz.  Czy nie jest bowiem swego rodzaju chichotem losu iż  z dorobku hodowcy, który całe swe życie hybrydyzera poświęcił wyhodowaniu  róż mrozoodpornych, najlepiej zapamiętana została i najwyżej oceniona róża, która nie w każdym klimacie będzie dobrze rosła a prawdziwie świetnie czuje się. w szklarni.

Guinee -  Mallerina

guinee

guinee2 Fotografie  wykonane w Ogrodzie Powsin, rok 2019.

Kwiaty ma przeurocze, aksamitne, bardzo ciemnoczerwone, miejscami aż czarne. Kwiat jest pięknej i wytwornie szlachetnej budowy o mocnym zapachu. Kwitnie cały sezon , z tym że z różną intensywnością. Najobficiej na początku kwitnienia a potem słabiej. C. Mallerin, był swego rodzaju geniuszem w nadawaniu swym różom kolorów, do których inni hodowcy nie umieli się nawet zbliżyć. A Guinee jest najlepszym przykładem tych umiejętności tego arcymistrza. Jej głęboko czerwony matowy kolor kryje jednakże spore niespodzianki. Jej kwiat oglądany z bliska, gdy trzymamy go w ręku – jest przepiękny, ale oglądany na roślinie, z pewnego dystansu jawi się nam jako ciemne bezkształtne plamy. To wskutek niedoskonałości naszego wzroku. Odmiana ta zauroczyła nie tylko rosomanes , ale i hybrydyzerów, którzy używali jej w swoich programach hodowlanych. Po Guinee sięgał też sam Mallerin, tworząc na ten przykład równie urodziwą, prawie bliźniaczo podobną L’Africaine. Ponadto Marie Louise Meilland przy hybrydyzacji Exploit i Fugue, a Francis Meilland przy kreacji Alain czy Benvenuto, Le Grice przy Soldier Boy.

Czerwone Meillandów

charlesmallerin

Charles Mallerin -Piękną różą o tej nazwie Francis Meilland upamiętnił  wielkiego francuskiego hodowcę róż,  swego mentora/nauczyciela/ i przyjaciela Charlesa Mallerina/ 1890 – 1960/.To godny hołd. Mallerin , był inżynierem z zakresu ciepłownictwa i zdobył wysoką pozycję w zawodzie. Jednakże nie tu było jego serce, on kochał róże. Kwiaty – ciemno czerwone,  o czerwonych rewersach. Kwiaty ogromne, średnicy 15 cm , złożone z około 40 płatków. Jednakże by osiągnąć u siebie takie ogromne kwiaty, będzie musiała być intensywnie i precyzyjne nawożona i podlewana. Szczególnie zwraca uwagę  kulisty kształt jej kwiatów. Dziś róże Austina przyzwyczaiły nas to tej formy ale wówczas było to niezwykłe. Remontantki miewały taka formę  kwiatu ale były to na ogół kwiaty , powiedzmy sobie, średniej wielkości. A tu nagle taka kula kwiatowa! Szkoda tylko, że jak to u mieszańców herbatnich jest to forma mocno przejściowa i po kilku godzinach kwiat staje się płaskim pędzelkiem. Była to odmiana która zdecydowanie wyprzedziła swój czas. Rosomanes nie byli przygotowani na taką nowość. Nic więc dziwnego, że nie zdobyła ich serc i nie podbiła rynku. Sądzę, że dziś mogłaby spotkać się z większym zainteresowaniem, choć patrząc z drugiej strony , ostatnimi czasy powstało już bardzo wiele podobnych i lepszych odmian. Mimo braku sukcesu komercyjnego została doceniona przez hodowców gdyż kolor i zapach jej był zniewalający. Wspomnę tu tylko dwu najwspanialszych jej potomków, tj.  Papa Meilland i Guinee. Zacytuję jeszcze opinię Rogera Manna który w swojej Naming the rose twierdzi, że jest to najpiękniejsza czerwona róża, jaka została dotąd wyhodowana. Dobrze sprawuje się w wazonie.

Róże austinowskie i innych Anglików – Dickson, McGredy.

By otrzymać róże czerwone, David Austin skrzyżował  przepiękną, popularną po dziś dzień, różę galijską a mianowicie Tuscany / dziś już wiemy, że nie jest to czysta galijka/ – z   floribundą  Dusky Maiden .  Tak to narodziła się  Chianti . Jest ona pod wieloma względami czerwonym odpowiednikiem różowej Constance SpryChianti, to kwitnąca raz w sezonie czerwona róża o damasceńskim zapachu. Wyhodowana została w roku 1967. Skrzyżowanie Chianti z Gypsy Boy R.Geshwinda,  dało siewki kwitnące powtórnie. Najlepszą różę z tego związku, D. Austin nazwał The Knight. Wprawdzie ma ona kwiaty we wspaniałym szkarłacie, ale jej wigor i pokrój nie zadowalał Austina. Pozostawała nadzieja, że kolejne krzyżowania usuną ten defekt. I rzeczywiście, kolejna krzyżówka ze starym mieszańcem herbatnim Chateau de Clos Vougeot Pernet -Duchera z roku 1908 przyniosła

the-squire-075 the-squire-077 the-squire-078

Squire - znakomitego rodzica odpowiedzialnego za większą część, najlepszych czerwonych odmian Austina. Otworzyło to Austinowi  drogę do krzyżowania swoich róż z innymi odmianami  zarówno tych historycznych jak i współczesnych. Później , piękną odmianę Prospero, będącą potomkiem właśnie The Knight i Chateau de Clos Vougeot skrzyżował ze sobie tylko znaną siewką rozjaśniając jego czerwień i uzyskał   w jego palecie róż nowy, jasno czerwony odcień. Tak  właśnie powstała Sophy’s Rose To oczywiście nie wszystkie ważne czerwone róże Austina, że wspomnimy Sheakpeare, Othello czy L.D.Braitwaite ale wszystkie wyrastają z przedstawionego wyżej schematu.

Chrysler Imperial

Kwiaty czerwone, ciemno karminowe o aksamitnych płatkach. Jej kwiaty są bardzo silnie pachnące a zapach jest równie intensywny w chłodne, pochmurne dni, kiedy większość intensywnie pachnących róż jest powściągliwa w dzieleniu się z nami swym zapachem. Jest laureatką James Alexander Gamble Rose Fragrance Award (ARS), za rok 1965. Jest to nagroda ustanowiona przez Jamesa Gamble dla hybrydyzerów, którzy wykreują róże o najlepszym zapachu. Nadto jej płatki kwiatowe świetnie trzymają zapach po wyschnięciu, przez co doskonale nadają się do tworzenia potpourri zapachowych. Jest to /była, jako że zmarł w roku 2013/ ulubiona róż Jima Delahanty, wielkiego rosarianina amerykańskiego. Od zakochania się w tej róży, zaczęła się wielka przygoda z różami tego wybitnego nauczyciela akademickiego. Rok 1954, na Tounament of Roses Parade w Pasadenie rosomanes -i za pośrednictwem telewizji miliony widzów – mogli podziwiać platformy  wystawowe przybrane 25000 egzemplarzami tej róży, każda w osobnych naczyniach, które obrazowały temat – „Życie amerykańskiego robotnika” – jako odniesienie do tytułu autobiografii Waltera P. Chryslera .

chrysler-imperial1a

Kwiat bardzo pełny, duży zbudowany z około 45-50 płatków i średnicy około 13cm, rozwija się z długich pąków do 6cm wysokości. Kwitnie do późnej jesieni. Najlepiej się udaje na cieplejszych stanowiskach. Mogą się tam dobrze rozwijać kwiaty jesienne.

Mister Lincoln Oklahoma Papa Meilland

Mister Lincoln, owoc krzyżówki Chrysler Imperial x Charles Mallerin został poddany dość niespodziewanym terminom pogodowym/ jakim? a to proszę zerknąć do opisu odmianowego/ i wyszedł z nich  bez szwanku. Na polu , na którym rosły te siewki, rzucała się w oczy rosła, dwumetrowa roślina o pięknie zbudowanym kwiecie. Herbert Swim pisze tak:”…Miał na sobie około pięćdziesięciu kwiatów w różnych stadiach dojrzałości, a dreszczyk emocji, jakiego wtedy doświadczyłem, jest łatwy do zapamiętania. Od razu zdecydowałem, że zostanie on poddany testom AARS.

Kwiaty aksamitno-czerwone o trwałym kolorze i ładnym zapachu, duże o średnicy do 12cm. ale nie wulgarne. Zbudowane są z 35 płatków a rozmieszczone są na sztywnych  pędach nad zgrabnie ułożonym krzewem. Czarują w równej mierze tak swym damasceńskim zapachem jak i niezwykle przystojnym wyglądem. Jedna z najcenniejszych odmian w mojej kolekcji. Kwitnie regularnie i obficie. Kwiaty jej charakteryzują się niewątpliwym bogactwem zapachowym o złożoności jakiej można by się spodziewać po różach herbatnich, jest on  równie intensywny nawet w chłodne, pochmurne dni, kiedy większość intensywnie pachnących róż jest powściągliwa w dzieleniu się z nami swym aromatem.

mister lincoln mister lincoln

Cechę tę odziedziczyła po swej roślinie matecznej Chrysler Imperial. Nadto jej płatki kwiatowe świetnie trzymają zapach po wyschnięciu, przez co doskonale nadają się do tworzenia potpourri zapachowych. Za ten wyborny zapach jej hodowca otrzymał bardzo prestiżową nagrodę James Alexander Gamble Rose Fragrance Award (ARS), w roku 2004.

Papa Meilland

Nazwany przez Alaina Meillanda na cześć swego dziadka Antoine Meilland (1884 – 1971). Gdy w związku z Klaudią Dubreuil w roku 1912, rodzi się im syn Francis, wszyscy sąsiedzi i przyjaciele zaczęli nazywać Antoniego „Papa Meilland”. Stąd właśnie od przydomka Antoniego wzięła się nazwa tej niezwykle sympatycznej róży. Kwiat o nieodpartym pięknie, ciemnoczerwony, aksamitny o niezmieniającej się z wiekiem barwie kwiatów. Cieszy nas mocnym i pięknym zapachem  róż damasceńskich, należy do róż o najsilniejszym zapachu kwiatów, każdy płatek jej kwiatu dosłownie ocieka tym zapachem. Świat ukochał ją za ten zapach. Nic więc dziwnego, że została laureatką bardzo prestiżowej nagrody James Alexander Gamble Rose Fragrance Award (ARS) za rok 1974. Jest to medal ustanowiony przez Jamesa Gamble’a i przyznawany twórcom róż o najbardziej interesującym zapachu. Kwiaty o 35 płatkach i średnicy do 13cm. Pąk kształtny i długi do 4cm. Odmianami siostrzanymi, otrzymanymi z krzyżówki tych samych odmian jest *Abraham Lincoln*. oraz Oklahoma. Oczywiście są to ‚siostry „przyrodnie” , dość rzadko spotykany przypadek wykonania takiej samej krzyżówki, z użyciem dwu takich samych roślin matecznych, w tym samym czasie przez dwu różnych hodowców, których przedzielał ocean, ale łączyło to samo dążenie do piękna, Meilland i Swim. Jest to jedna z 3 wielkich ultra pachnących czerwonych mieszańców herbatnich, które narodziły się z krzyżówki  Chrysler Imperial i Charles Mallerin. Pozostałe to Oklahoma i Mister Lincoln. Wszystkie trzy, stały się jednymi z najbardziej popularnych  czerwonych mieszańców  herbatnich, wszyscy kochają je za wybitny zapach i głęboką bogatą, aksamitną czerwoną barwę . Mister Lincoln jest chyba najłatwiejszy do uprawy, ponieważ ma bardziej intensywny wzrost niż pozostałych. Ale jedynie kwiaty Papa Meilland mają swój tajemny, nieodparty urok.

Ingrid Bergman

Ten klasyczny, czerwony mieszaniec herbatni  wyrobił sobie ogromną popularność wśród miłośników róż na całym świecie. Już elegancki, ciemno czerwony,  prawie czarny pąk jest intrygującą zapowiedzią, że będziemy mieli do czynienia z nieprzeciętną pięknością. I rzeczywiście będziemy mamy przyjemność obcować z czystą ciemno czerwoną różą bez jakichś tam białych pasków. Czysta, ciemna czerwień. Kwiaty na pędzie prawie zawsze pojawiają się pojedynczo, co sprawia, że świetnie się sprawdza na kwiat cięty. Kwiaty nie są też uszkadzane przez deszcz.

Zapach ma lekki a krzew rośnie niezbyt silnie, do 70 cm wysokości, młode pędy o odcieniu brunatnym, później zielonooliwkowe. Uzyskała liczne nagrody, w tym tytuł World’s Favorite za rok 2000 przyznawany przez World Federation of Rose Societes , ale w naszych warunkach niekoniecznie się sprawdza, mało żywotna i podatna na czarną plamistość.

ingrid-bergman-2000.jpg ingrid-bergman-3-2000.jpg

Kanadyjskie

W grupie mieszańców kanadyjskich róże czerwone reprezentowane są całkiem obficie, bowiem mamy wśród nich tak udane odmiany, jak ‘Cuthbert Grant’, ‘Hope for Humanity’, ‘Henry Kelsey’, ‘Quadra’, ‘Canadian Shield’, ‘Nicolas’ czy ‘Champlain’, że wymienię tylko niektóre. I choć nie ma wśród nich jakiegoś zdecydowango lidera, do dobra odporność na niskie temperatury dobrze im rokuje na przyszłość. Celem, do którego zmierzali zarówno hodowcy z Morden, jak i ze stacji doświadczalnej Ottawa, nie był jednak określony kolor kwiatów, lecz właśnie odporność na mróz. Róż niosących ze sobą piękną czerwoną barwę – w tym wypadku ‘Étoile de Hollande’ czy ‘Crimson Glory’, użyto raczej jako nośnika genów powtórnego kwitnienia.

Rozpocząłem omawianie wielkich czerwonych róż od dzieła hodowców angielskich i na hodowcach angielskich przegląd zakończę.

Alec’s Red – to dzieło życia tego hodowcy. Peter Harkness tak ją opisuje:” W nazwie nosi imię  swojego hodowcy, niezbyt zdecydowanego jak ją nazwać. Szkółkarz u którego była na próbach i który ją podziwiał, nazwał ją Alec’s Red i tak już pozostało. Był to jego pierwszy sukces hodowlany a róża ta znana jest dziś na całym świecie . Alec’s Red ,to po prostu klasyczna, czerwona, naprawdę dobra róża, produkująca masy dużych, bardzo pachnących, o wielu płatkach, szkarłatno-wiśniowo-czerwonych kwiatach. Wzrost jest żywy, krzaczasty i zdrowy z ciemnozielonymi liśćmi i dobrym powtarzającym się kwitnieniem. Róże te są dobre do cięcia   i są wystarczająco pachnące, by zaromatyzowały cały pokój  . I zwróćmy uwagę, że przetrwała próbę czasu;  i do tej pory jest bestsellerem.

Uncle Walter,

Krzew rośnie silnie i wydaje kwiaty na długich pędach, osiągając nawet ponad 2m wysokości. Poddaje się czarnej plamistości ale jest bardzo żywotny i mu ona niezbyt szkodzi. Zimuje w naszych warunkach bez okrycia. U mnie rośnie od roku 1982 a więc od 25 lat bez specjalnej opieki z mojej strony. Sam Mc Gredy nazwał tą różę na cześć swojego wuja, szkółkarza Waltera Johnstona. U mnie wszyscy w domu nazywamy ją po polsku i z wielką sympatią, Wujkiem. W roku 1963, otrzymała RNRS Ground Certyficate. Została też ogłoszona różą roku 1963 przez RNRS. Sam hodowca wspomina, że na pierwszym zagranicznym show  – w Valenciennes – na jakim wziął udział, wystąpił właśnie z różą Uncle Walter.

 

Dublin Bay, to jeszcze jedna, bardzo cenna czerwona odmiana Sama McGredy. Tym razem oddam głos samemu hodowcy.”Dublin Bay to pięknotka. Różni się od stylu  pnączy Kordesa. Kwiaty są bardziej w formie mieszańców herbatnich, pokrój jest bardziej krzewiasty.   I jestem zadowolony, bo kto chce, żeby jego Toyota wyglądała jak Datsun? Obaj mamy swój indywidualny styl. Czy Dublin Bay jest moją najlepszą pnącą różą? Naprawdę nie wiem. Handel był przez lata moim ulubionym „dzieckiem”. Jeśli wierzysz, tak jak wielu, że róża może mieć dowolny kolor, o ile jest czerwona, to może Dublin Bay jest najlepsza.” Look to the Rose – Sam McGredyIV strona 36.

 

Ena Harkness i Frensham – obie autorstwa Alberta Normana..  Wyróżniam je obie, bowiem sam hodowca miał problem by  wyróżnić jedną z nich. Tę przepiękną różę krzewiastą/floribundę?/ dał nam w roku 1946,hodowca, hybrydyzer amator, którego główną pracą była obróbka diamentów. Natomiast zabawa w hybrydyzera w swojej malutkiej szklarence,  stała się dla niego zapewne odskocznią od tej niezwykle stresującej i odpowiedzialnej pracy. „Dla amatora, wyhodowanie dobrej róży w takich warunkach, to jak trafienie głównej wygranej w totolotka , a Panu Normanowi udało się to dwukrotnie.” – napisał Samuel Darragh McGredy  w Family of roses na stronie 140. Powtórzmy więc: jeżeli przypomnimy sobie, że Pan Albert Norman dał nam jeszcze inną wspaniałą różę - Ena Harkness - wówczas zobaczymy, że nawet to swoje hobby Pan Albert traktował niezwykle odpowiedzialnie, zapewne nie mniej niż diamenty, które mu powierzali klienci i nie było w tych sukcesach przypadku.

Przypadku też nie było w każdej z omawianych tu odmian. Bowiem wyhodowanie nowej, dobrej czerwonej róży, to prawdziwe wyzwanie nawet dla wytrawnego hodowcy.

Nie uważam bym bym  z mocy definicji tym stronniczym przeglądem co ciekawszych  czerwonych odmian róż – wyczerpał problem Nie dotknąłem nawet warstwy kulturowe. Mam więc nadzieję, że będzie mi dany czas by się z tym problemem zmierzyć.  W najnowszym  biuletynie PTR znajdzie się obszerny artykuł  „Skąd się wzięły czerwone róże XX wieku” poświęcony  procesowi dochodzenia – przez hodowców – do  wykreowania swych gwiazd. Bardziej szczegółowo temat ten potraktowałem w artykule O czerwonych różach Wilhelma Kordesa. Tematu czerwonych róż,  jeszcze nie porzucam.

Napisz komentarz