Czy róże chińskie są delikatne?

Jest to obszerne omówienie artykułu profesora  Maurice  H.Merril zamieszczonego w w American Rose Annual z roku 1946.

old-blush2

old-blush-china Na fotografiach obok – Old Blush

Za różą chińską lub bengalską od dawna idzie fama jakoby słynęła z wyjątkowej delikatności i nieprzystosowania do życia w klimacie północnym. Literatura na temat róż jest pełna tego typu opowieści. Już w 1826 roku wielki Vibert zasugerował, że róża chińska winna być klasyfikowana jako delikatna. W Anglii W. Paul i w Ameryce Parsons, kontynuują tą opowieść. F. Parkman, historyk, który również był miłośnikiem róż i posiadał, jak przypuszczam, przy swoim domu w Massachuttets, rosarium, napisał: „Róże chińskie nie przetrwają naszej zimy bez należytej ochrony. E. Ellwanger, niezależny autor i obserwator, również wypowiedział się stanowczo:„ Nie są odporne. ..”

W ostatnich latach m.innymi meksykański autorytet Carlos Gajon Sanchez i Bunyard, angielski autor, powtórzyli historię o wrażliwości róż chińskich na zimno.
Jednakże w moim ogrodzie Old Blush China od siedmiu lub ośmiu lat rośnie sobie bez jakiekolwiek ochrony, narażając się na temperatury do -10 C poniżej zera. Późny, wiosenny mróz przyszedł gdy miała już pąki wielkości groszku i nie zaszkodziło jej to. Kwiaty rozwinęły się bez problemu. Podobnie jak i u innej  chińskiej znajdy. Obie ten dopust Boży potraktowały z równą nonszalancją.  Są też Birdie Blye i Hermosa, również klasyfikowane jako odmiany chińskie, które bezkarnie łamią nasze zimy

hermosa-bengale363 Na fotografii obok – Hermosa

Tutaj w Norman znajdujemy się na północ od trzydziestego piątego równoleżnika i ponad tysiąc stóp nad poziomem morza. Nasze zimy są otwarte, ale zmienne. Róże nie śpią, drzemią. W każdej chwili można ich wezwać do wytrzymania temperatur zbliżonych do-20 C w kilka godzin po wygrzaniu się w warunkach  +10C  stopni. Jest to niezawodny dowód odporności, gdy róża zwykle przechodzi przez nasze zimy bez szkód materialnych.

Wyższa odporność moich róż chińskich na zimno doprowadziła mnie do zastanowienia się, czy tą samą jakość wykazują róże tego rodzaju w bardziej północnym klimacie. W rozproszonych publikacjach ARS, znalazłem szereg świadectw, które obalają pogląd, że ta klasa nie jest w stanie wytrzymać większych spadków temperatur.
Na pierwszego świadka wezwijmy panią Frederic Keays, której miłości do starych róż w połączeniu z jej łatwym, intrygującym stylem pisania,zawdzięczamy tak wiele. Zaledwie dwa lata temu pisała o różach, które według niej były niezawodne w temperaturach sięgających -25 stopni poniżej zera w jej domu na Long Island. Na tej liście znajdowały się chińskie odmiany Old Blush i Hermosa , ale też Zephirine Drouhine, która jest wprawdzie Bourbonem ale jest obciążona dużym  chińskim dziedzictwem. Old Blush Noisette to kolejny potomek róż chińskich, oraz Grus an Tepliz z silnym wpływem Chin. Obie doskonale znajdują się w najtrudniejszych miejscach,

gruss-an-tepliz Obok – Gruss an Tepliz

Następnie znajdujemy artykuł  Griffitha Buck’a z Iowa wychwalający stare róże chińskie i bengalskie za wydajność i odporność w trudnym klimacie Ohio z wyraźnym zadowoleniem ze strony róż i z całkowitą satysfakcją dla niego.  Wszystkie te dowody gromadzone przez lata powinny całkiem skutecznie obalić mit o delikatności róż chińskich.

W pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, znany angielski autor T. Rivers raczył był napisać o różach chińskich, że większość z nich jest dość odporna. Jednak jego obserwacja nie była podzielana przez innych, jak widzieliśmy. W ostatnich latach tę samą prawdę przedstawił    dr J.H. Nicolas. W swojej tabeli , jak to nazwał, „arktyczności”, ocenił rosa chinensis   na 35%, odporności mrozowej przy spadkach temperatur do -20 C. Znacznie niżej, w tym samym zestawieniu ocenił możliwości np. pernetian. A jest wysoce prawdopodobne, że Nicolas popełnił błąd ostrożności, ponieważ zarówno  mieszańce herbatnie, jak i róże chińskie wydają się wytrzymywać większe spadki temperatur, niż sugeruje jego tabela. Wspomnijmy tu jeszcze o r. moschata i r. chinensis które  wydają się prawie tak wytrzymałe, jak sama r. chinensis. Jednak naprawdę ważną rzeczą jest to, że spostrzegawczy Nicolas odkrył prawdę, wbrew powszechnej opinii, że chińskie róże są o wiele bardziej odporne na niskie temperatury niż  mieszańce herbatnie. W prawie pół wieku po napisaniu omawianego tu artykułu, w  roku 1988, Hazel le Rougetel, wydaje książkę A Heritage of roses. Znajdzie się tam rozdział poświęcony  dziedzictwu róż chińskich i na stronie 44 czytamy:” Dzisiaj stwierdzam, że dobrze ugruntowane róże chińskie nie potrzebują ochrony, ale nawet na południu Anglii opryskuję małe nowe rośliny środkiem grzybobójczym, aby chronić nie tylko nowe łodygi, ale także korzenie przed długimi okresami niesprzyjającej pogody.” Jak więc widzimy, zwolennicy szczególnej delikatności róż chińskich, nawet w samej Anglii znajdują się w wyraźnym odwrocie. Tamże znajdziemy również rekomendacje autora co do samego doboru odmian. Poza sakramentalną już Old Blush polecana jest też Arethusa i  Irene Watts, których to uprawa, może nam dać dużą satysfakcję.

Jak róże chińskie zyskały swoją niezasłużoną reputację delikatności? Trudno to powiedzieć. Sądzę, że przysłużyli się tu  miłośnicy róż z Anglii, kraju o  wilgotnym, raczej pochmurnym i umiarkowanym klimacie, którzy napotkali na niejakie problemy z ich uprawą i to oni dorobili im gębę.  Bez względu na przyczynę, myślę, że zdecydowało tu pewne uprzedzenie. No bo skoro róża bengalska, z Indii – to powinna być delikatna.  To uprzedzenie poszło za nimi do Francji i do Ameryki

To może spytajmy inaczej. Skąd róże chińskie są tak odporne? Odpowiedź na to pytanie wydaje się ukryta w mgłach, które wciąż zaciemniają ich pochodzenie. Jako ciekawostkę powiem jeszcze, że  poza ich odpornością na chłody i nagle zmiany temperatur tak charakterystyczne dla klimatu przejściowego, wydaje się   że posiada jeszcze inną formę wigoru – to jest odporność na suszę i upał. We wspomnianym już wcześniej , artykule G.Buck pisze, że w jego ogrodzie w Iowa tylko te odmiany, w których chińskie pochodzenie jest silne, z powodzeniem przetrwały suszę, która dotknęła  jego kolekcję w drugiej części lata.

Ja również , chciałbym się pochwalić, że mam w swej kolekcji dwie róże chińskie : Francis Dubreuil i Old Blush.

francis-dubreuil

francoi-dubreuil – Na fotografii – Francis Dubreuil.

Zwłaszcza ta druga/tak mi się wydaje/ ma szansę wpisać się na stałe w krajobraz naszych ogrodów. Ale z ostatecznymi wnioskami poczekajmy aż przyjdą ze dwie zimy z gatunku tych na jakie stać nasz klimat.

Wszystko to sprawia, że  chińskie róże rzeczywiście zasługują na uwagę tych, którzy robią wszystko, aby królowa kwiatów była szerzej  obecna w naszych ogrodach.

2 komentarzy do “Czy róże chińskie są delikatne?”

  1. Kurek Tadeusz napisał:

    Tekst piękny, ale pod koniec tekstu jest: „Na fotografii – Francois Dubreuil.”, a chyba powinno być Francis Dubreuil.

    Pozdrawiam serdecznie.

  2. admin napisał:

    Poprawiłem.Dzięki.
    Również pozdrawiam.

Napisz komentarz