Clements John

John Clements / 8.11 1936 – 8 08 2007/Zmarł 8 sierpnia 2007 roku podczas pracy nad swoim nowym katalogiem róż na rok 2008, w swoim domu w Newberg, na atak serca. Zostawił po sobie szesnastu wnuków i jednego prawnuka.

Clements urodził się 8 listopada 1936 r. W South San Francisco, ukończył liceum w Turlock w Kalifornii i   wstąpił do amerykańskich sił powietrznych w wieku 19 lat, służąc w Anglii w dziale kontroli ruchu lotniczego. Gdy wrócił do cywilnego życia ,  został kontrolerem w Federalnej Administracji Lotnictwa , gdzie pracował do 1984 roku.   Na emeryturę przeszedł po 28-letniej karierze i   całą  swoją energię skierował  na róże.

W 1972 roku założył szkółki Small World Miniature Roses, które stały się największym hurtowym dostawcą miniaturowych róż na Północnym Zachodzie. Później, po podróży do Europy, gdzie to odwiedził szkółki Davida Austina , bardzo wzbogacił swoją pasję do róż, włączając w to odmiany historyczne i odmiany Davida Austina. W czasie swej podróży w 1987 roku do znanego na całym świecie ogrodu Davida Austina w Anglii, stanął pośrodku tego ogrodu i powiedział:” W tym kierunku  pójdą Stany Zjednoczone i tak właśnie my pójdziemy ” Jak się okazało była to słuszna decyzja. Życie bowiem przyniosło   modę na  kwiaty w typie starych róż ogrodowych  , gdzie do tej pory królowały niepodzielnie mieszańce herbatnie. Clements wyspecjalizował się w hodowli sadzonek bez wirusów, unikając materiału w USA powszechnie zarażonego.. Zwrócił się do Europy i ciągu kilku lat sprowadził  stamtąd tysiące róż  , aby zapewnić  sobie  zdrowe rośliny. Wysiłki te przyniosły mu międzynarodowe uznanie i dużą uwagę ze strony publikacji krajowych, które przyciągnęły klientów, którzy powoli  zaczęli się uzależniać   od grubego, pełnokolorowego katalogu Heirloom. Pięcioakrowy ogród  pokazowy  w St. Paul , który założył wspólnie ze swoją żoną Louise,kusił klientów i ich portfele  swą bogatą kolekcją.

Zaczęli z małżonką od kupienia pięciu akrów ziemi w St. Paul w 1985 roku i powoli powiększali swe włości. Szkółki od początku specjalizowały się w produkcji odwirusowanych  sadzonek róż na własnych korzeniach. Jego żona Louise dużo podróżowała po Europie, zwiedzała ogrody różane i szkółki pod kątem wyszukiwania ciekawych odmian róż, aby dodać je do swojej kolekcji. Ich rozległe ogrody demonstracyjne są największymi na Zachodnim Wybrzeżu. W rezultacie firma stała się największym rodzinnym biznesem różanym w Stanach Zjednoczonych. Swoim sukcesem potrafił podzielić się z innymi. Szerokim echem odbiła się jego postawa gdy to  dotknięty przez klęskę żywiołową konkurent znalazł się na krawędzi bankructwa. Nie wahał się by wspomóc go hojnym darem  – dziecięciu tysięcy krzewów róż.

Przeglądając  dorobek Clementsa, doliczymy się ponad 120 nowych odmian róż z czego około 30 odmian to róże miniaturowe. Ostatnia róża jaką przekazał osobiście do handlu, to Marie Louise , nazwana tak imieniem swej wnuczki. Jego firma, zarządzana aktualnie przez potomków, jeszcze w pięć lat po śmierci hodowcy przekazywała  odmiany, które wcześniej wyhodował, takie jak:Jolly Good, Kara Lee, Lovers Blush czy Merry Melody, ogółem 11 odmian. Ostatnią w 2012 roku.

Kim Pokorny, jego przyjaciel tak pisał:  ” Jeśli róże są królową roślinnego świata,to John Clements był ich królem. Współwłaściciel Heirloom Roses, największej rodzinnej szkółki róż w kraju, Clements porzucił tron, gdy zmarł z powodu niewydolności serca.”

W początkowym okresie swojej działalności skupił się na różach miniaturowych. dopiero później pod wpływem podróży do Europy a zwłaszcza odwiedzin u Austina, zainteresował się  różami historycznymi.

Pierwsza, róża jaka wyhodował to   ”Morning Has Broken”  z 1996 roku- jej nazwa pochodzi od starego szkockiego hymnu, który był ulubioną piosenką Louise Clement od wielu lat i był pieśnią wybraną na wesele Clementsa  a wykonanej przez Cat Stevens’a   na  ślubie jego  i Louise w 1979 roku. Jednakże tak na prawdę jego kariera hodowlana zaczęła się znacznie później na przełomie  lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.Po wizycie u Austina powstał pomysł połączenia urody English Roses i wigoru oraz wytrzymałości róż G.Buck’a i zdaje się rokować jak najlepiej.Najbardziej dobitnym przykładem jest tu Impresionist, krzyżówka  Distant Drums i Grahama Thomasa. Dziwne by było, gdyby Clements, uzyskując tak spektakularny efekt hodowlany z omawianej tu krzyżówki nie poszedł tym śladem. I rzeczywiście w roku 2009 pojawiła się na rynku inna jego hodowla  z użyciem Distant Drums, jest to to White Lycorice. Jeszcze wcześniej, bo w roku 2002 została nam pokazana  róża bardzo podobna do Distant Drunms , o takich samych niezwykłych i  niepokojących barwach . Nazwał ją nawet Distant Tunder, co by pośrednio wskazywało na pokrewieństwo z Distant Drums. Ta wszechobecność przenikających się  żółci oranżów i czerwieni w dorobku Clementsa, wskazywała by, że  Distant Drums, jest obecny w jakiej nienazwanej siewce Hodowcy, której z upodobaniem używa. To z jednej strony. Z drugiej strony możemy spytać się jak dalece dorobek Austina jest obecny w programie hodowlanym Clementsa. Przeglądając jego dokonania/ a wziąłem po uwagę około 100 odmian/ widzimy, że w ponad 10% przypadków występują  róże Austina. Najczęściej będą to:  Graham Thomas, który wystąpił jako roślina mateczna w przypadku takich odmian jak  Morning Has Broken, czy Louise Clements. Dalej The Yeoman jako dawca pyłku w przypadku  Good Old Summertime czy  Star of Nile.  Ponadto używał jeszcze takich odmian jak  Golden Celebration jako dawca pyłku  przy róży Portlandia czy  Mary Rose jako roślina mateczna w przypadku  wspaniałej odmiany Fragrant Masterpiece. Oczywiście róż w stylu angielskim jest u Clementsa więcej, np. Discovery,  Golden Globe czy  Imagine , ale  hodowca nie podaje rodziców tych kreacji i o pewnych koneksjach możemy się domyślać jedynie po wyglądzie.

Inna uwaga. Jego aktywność hybrydyzerska była krótka , bo trwała około 15 lat, ale była bardzo intensywna, gdyż w tym czasie zdążył wyhodować i w znakomitej większości umieścić na rynku ponad 120 odmian

W swoim katalogu z roku 2001 tak napisał: „Hodowla róż, jak sądzę, jest bardziej sztuką niż nauką. Czuję intensywną miłość do piękna róż. Przez lata prób i błędów z dużą dozą intuicji i miłości połączyłem najlepsze angielskie róże i wiele innych form róż ze szczególnym naciskiem na zapach, piękno i odporność na choroby. Uprawiamy 10 000 siewek  każdego roku, każdy egzemplarz spośród tych 10 000 w ciągu czterech lat poddawany jest wnikliwej ocenie. Tylko około pięć cztery z nich zostanie uznanych za wystarczająco dobre, aby można je było nazwać i wprowadzić do handlu. Testujemy je bardziej wytrwale niż inni hodowcy, ponieważ nigdy nie są  chronione chemicznie. W tej metodzie czuję, że tylko najlepsze będą wykazywać zarówno odporność na choroby, jak i wigor.”

 

 

 

 

 

Napisz komentarz