Bonfiglioli i synowie oraz M.Lodi z Bolonii

Firma Gaetano Bonfiglioli & Figlio została założona w 1883 r. z siedzibą w Bolonii na via  Galliera. Syn Gaetano – Aristide, umiera w roku 1903, natomiast Gaetano ojciec w roku 1905. Firmę przejmuje pięciu synów Aristide.

Gaetano junior/ 1879 – 1948/   pozostaje w Bolonii . Gaetano junior odegrał aktywną rolę w organizacjach ogrodniczych, będąc także sekretarzem Associazione Ortěcola Professionale Italiana; jego brat Vincenzo został mianowany członkiem komitetu, który zorganizował Narodową Wystawę Rolniczą z 1914 r. W 1913 r. Gaetano oficjalnie opuścił firmę i przeniósł się wraz z rodziną do Castello, w Sesto Fiorentino. Najprawdopodobniej poszedł do pracy do Attilio Ragionieri w Villa Granducale lub w ogrodach Villa Corsi Salviati.  W tym samym okresie zrezygnował z członkostwa Stowarzyszenia Ogrodników,   jego brat Enrico był regionalnym delegatem Emilii i Marche.

Vincenzo / 1883 -1913/

Enrico /1887 – 1967/ przenosi się do Argentyny

Nadto jeszcze Enrico i Carlo, którzy prowadzili firmę po I wojnie światowej.

Bonfiglioli &Figlio, to pierwsza włoska szkółka, która w swojej ofercie w roku 1898 zawarła propozycję sprzedaży róży własnej hodowli. Była to nieistniejąca już  remontantka Principessa di Napoli. Jest to według  Stelvio Coggiatti punkt zwrotny w historii hybrydyzacji róż we Włoszech a właściwie początek tej działalności.

Podówczas wiele debatowano nad tym, kto naprawdę był pierwszy, bowiem tak ciekawie się złożyło iż w tym samym czasie we Włoszech pojawiły się dwie róże o tej samej nazwie. Jedną  wyhodował Paul Braurer niemiecki hodowca osiadły w San Remo drugą natomiast Massimiliano Lodi, który tak na prawdę był zarządcą majątku senatora Gaetano Tacconiego, który też był burmistrzem  miasta. Gospodarstwo należące do willi Anna, rezydencji senatora, produkowało między innymi kwiaty cięte dla kwiaciarni (fiołki, tulipany, żonkile, mieczyki itp.). Róże to zapewne Lodi hodował sobie w ramach rozrywki. Gdy zorientował się co za perłę dała mu opatrzność w ręce , przekazał ją swemu ziomalowi, Gaetano Bonfiglioli , by ten zajął się jej produkcją i sprzedażą. Gaetano podszedł do tego zagadnienia całkiem  serio i w roku 1897  pokazał ją na Festa dei Fiori we Florencji. Tak się zdarzyło, że  rok wcześniej, przyszły król Włoch, książę Neapolu pojął za żonę księżniczkę z Czarnogóry i całe Włochy żyły tym wydarzeniem. Nic więc dziwnego, że tak Paul Brauer jak i Bonfiglioli wpadli na ten sam pomysł by wyhodowane właśnie róże nazwać imieniem świeżo oto mianowanej księżniczki Neapolu. Dlaczego jednak to dzieło Lodiego predystynuje do tego przełomu w historii hodowli róż We Włoszech a nie herbatnia Brauera? Wzięło się to stąd, że Brauer, swoją Principessę dał do introdukcji firmie braci Ketten z Luksemburga, natomiast Bonfiglioli jako Włoch postanowił sprzedawać ją sam a wspomnianą już wystawę we Florencji potraktował jako znakomity motyw marketingowy. Rację miał po dwakroć jako, że  wystawę ową otwierała wspomniana już para książęcych młodożeńców a na tej wystawie witała ich róża imienia księżniczki.

Zapewne sama róża była urodziwa, niemniej jednak presja okoliczności sprawiła, że obecnemu na tej wystawie korespondentowi Die Gartenwelt nie wypadało o tej róży pisać inaczej jak tylko w tonie entuzjastycznym . Posłuchajmy: ”Z krótkiego spotkania” La France „z” Captain Christy „narodziła się” Principessa di Napoli „. Gdy hodowca zobaczył  jaką szlachetną perłę był posiadł , dał ją przyjacielowi szkółkarzowi również z Bolonii by wprowadził ją na rynek. Ta róża jest tak świeża, jak gdyby pamietała świeżo spadły śnieg, z delikatnym rumieńcem świtu, jak drobiny krwi w mleku.  Łatwo powiedzieć, że przystojni rodzice rodzą piękne dzieci  ale rzadko mogą sprawić, że będą tak piękne, jak te, które widzieliśmy. Po tych panegirycznych zwrotach ,mamy równie entuzjastyczny opis szczegółowy, który kończy się stwierdzeniem: „Principesse di Napoli  tworzy pełen wdzięku krzew, idealny do sadzenia w grupie lub w doniczce ” opis ten podaję za książką La rose Italiane Andrew Hornunga strona 85.

W ten oto sposób dzieło Brauera poszło w Europę i tam zaginęło wśród setek  podobnych osiągnięć hodowlanych, natomiast remontantka Lodiego za sprawą trafnej a i szczęśliwej decyzji G. Bonfiglioli zyskała sławę we Włoszech stając się symbolem odrodzenia hodowli róż . W tym czasie Bolonia zaczęła się podnosić z wieloletnie upadku po wyczerpujących wojnach. Pojawiają się miejscowi przedsiębiorcy, którzy chcą przy swych domach zakładać ogrody. Firma Bonfiglioli to im zapewnia. Projektuje i zakłada ogrody, hoduje rośliny, które je upiększają. Proponuje do sprzedaży również kwiaty cięte.

Gaetano i Aristide Bonfiglioli byli przede wszystkim biznesmenami. Odegrali jednak bardzo ważną rolę jako protagoniści  lokalnych organizacji rolniczych, biorąc udział w na wystawach ogrodniczych, podczas których wystawili ogromną  kolekcję roślin od doniczkowych po palmy.

Bez względu na powód niepowodzenia w produkcji nowych róż,  pięć lat przed wybuchem  Pierwszej wojny światowej byliśmy świadkiem pojawienia się siedmiu nowych odmian róż przypisanych M. Lodi i sprzedawanych przez firmę Bonfiglioli oraz trzech innych akredytowanych w tej samej firmie. Najważniejszą z nich jest burbońska „Variegata di Bologna” (1909), która przez niektórych jest uważana za mutację „Victora Emmanuela” (1859) Jean-Baptiste Guillot (ojciec) i która stanowi jedyną włoską różę spotykaną w większości ważnych książek o historii róż, a także bez problemu znajdziemy ją w każdym zakątku świata, nawet dzisiaj.W tym czasie współpraca Lodiego z Bonfiglioli układa się świetnie, bowiem jest to czas innych ciekawych odmian  Lodiego a mianowicie:

Stella di Bologna     miesz. herb.           1909

Variegata di Bologna  miesz. wich.       1909

Ricordo di Giosue Carduci  th.              1910

Luigi Galvani   mieszaniec herb.           1911

Ricordo di Geo Chavez  miesz. herb.    1911

Clementina Carbonieri      herbatnia    1913

Bracia zauważają, że dzięki nowym odmianom róż, firma ich znalazła się na łamach ważnych pism ogrodniczych uzyskując rozgłos na całym świecie. W tym to czasie wypuszczają do obiegu swoje własne róże. Zwłaszcza Garisenda jest tu godna uwagi i po dziś dzień – moim zdaniem – nie doceniana. Ten to okres, pomiędzy pojawieniem się Variegata di Bologna i Garisenda a wybuchem drugiej wojny światowej, jest najlepszym okresem w historii firmy.W pewnym momencie, około roku 1914, nastąpiło prawdopodobnie zerwanie współpracy między firmą Bonfiglioli i Lodi.  W każdym razie firma Bonfiglioli kontynuowała swoją działalność: w 1916 r posiadała trzydzieści akrów ziemi i zatrudniała do 70    pracowników w sezonie. W 1919 Armando opuszcza firmę i ta pozostaje  w rękach Enrico i Carlo; ten drugi, dwa lata później, wyemigrował do Argentyny, więc pozostał tylko Enrico. I mimo tego, że dotrwała ona jeszcze do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, jednakże nigdy nie osiągnęła świetności opisywanego tu okresu.  W firmie nie wyhodowano już więcej nowych odmian róż .

Ich dorobek ujęty ilościowo nie przedstawia się szczególnie imponująco. W firmie Bonfiglioli powstały zaledwie trzy z czego jedna wybitna – Garisenda.

Garisenda – mieszaniec wichury – 1911

Isabeau -      herbatnia                    1911

Italia              herbatnia                   1911

Trochę większy dorobek ma Massimiliano Lodi

Principessa di Napoli remontantka     1897

Stella di Bologna     miesz. herb.           1909

Variegata di Bologna  miesz. wich.       1909

Ricordo di Giosue Carduci  th.              1910

Luigi Galvani   mieszaniec herb.           1911

Ricordo di Geo Chavez  miesz. herb.    1911

Clementina Carbonieri      herbatnia    1913

La Carmen   mieszaniec herbatni         1914

Edda              mieszaniec herbatni         1929

Jak wspomniałem M.Lodi zerwał współpracę z firmą Bonfiglioli i ostatnią odmianę introdukowała firma Giovani Borgatti w roku 1929 na rok przed śmiercią hodowcy. Róży tej nie spotkamy już w obiegu handlowym , ale zachowała się w zasobach rosarium Sangerhausen.

Napisz komentarz