Marie Curie

Są cztery odmiany róż o tej nazwie. Zaczęło się od mieszańca herbatniego Jean Marie Gaujarda z roku 1942. Właściwie to wyhodowaną przez siebie różę nazwał on Quebec, ale firma Jackson&Perkins wprowadzając ją do obrotu handlowego w Stanach Zjednoczonych przemianowała  ją na  *Marie Curie * .

quebec-bagatelle-418

Jest to śliczna róża o głęboko żółtych i ogromnych kwiatach złożonych z około 25 płatków , ale jej urok , tak na prawdę leży w eleganckich, pięknie uformowanych pąkach. Róża ta wprowadziła się w świat z wielkim przytupem bo otrzymała w roku 1942 na Lyons Rose Trial nagrodę za jakość. Nie pomogło to jej zbytnio w karierze, bo wszak trwała wojna! Podobną drogę przeszła w Stanach Zjednoczonych gdy to otrzymała laur AARS za rok 1944.

Po raz drugi,*  Marie Curie * pojawia się na rynku różanym za sprawą firmy Meilland International, która w roku 1997, prezentuje pomarańczowo łososiową floribundę o zapachu goździków. To już stricte współczesna róża, doskonale wyposażona genetycznie od strony matki poprzez Coppelię, natomiast po stronie ojcowskiej przez Allgold.

marie-curie marie-curie2

O ile wcześniej omawiany żółty mieszaniec herbatni Jean Marie Gaujarda przemknął przez świat praktycznie niezauważony  a dla współczesnych rosomanes  niedostępny – to ta Meillandowska wyposażona w machinę reklamową Meilland International wywołała pewne poruszenie w świecie miłośników  róż już to z racji dość interesującego koloru czy też niezwykłej obfitości kwitnienia. I właściwie jak mówimy o róży Marie Curie , to myślimy właśnie o tej kreacji.

Meillandowie mają taki niezbyt sympatyczny zwyczaj podwieszania się ze względów marketingowych do nazw już nieco wyeksploatowanych marek. Tak na ten przykład było w przypadku sławnej wielce odmiany Bonica. To samo uczyniono z Marie Curie. Otóż w roku 2003 Alain Meilland proponuje do sprzedaży równie interesującą floribundę, którą nazwie White Marie Curie. Już  pierwszy rzut oka na nią nie daje podstaw by sądzić, że są jakoś spokrewnione. Nic też nie wiem by  White Marie Curie miała być sportem od tej wcześniejszej. Ot, kolorystyka w typie wcześniejszej jeno nieco bledsza i nic więcej.

marie-curie

Najnowszy przykład pochodzi z antypodów. I nic nie wiedziałem, że gdzieś tam, hen na końcu świata, japoński hodowca Shinji Kawai w roku 2011  udostępnił do obrotu handlowego , pięknego, czysto białego klimbera i nazwał go Marie Curie. A wytropiłem go dopiero niedawno na Twitterze. Natomiast fotografię „zapożyczyłem” ze strony jakiejś szkółki japońskiej, która prowadzi jej sprzedaż

pomnik-mc-sklodowskiej

Ten pomnik jest zlokalizowany w Lublinie , gdzie  też mieści się Uniwersytet jej imienia / UMCS/ założony w roku 1944. To ogromy  ośrodek kulturalno naukowy o nie dającym się przecenić znaczeniu dla Polski wschodniej. O samej patronce po prostu wstyd mi mówić. Rozumiem, że każdy Polak bez problemu wywoła ze swej pamięci garść informacji o tej nietuzinkowej postaci.

Napisz komentarz