Spartan

spartan

Ta piękna akwarela pochodzi z równie pięknego albumu poświęconego różom – Vom Rhum der Rose. Akwarele  Lotte Gunthard – Maag. Album ten ukazał się na Zachodzie w roku 1965  a u nas, jak na tamte czasy już w roku 1968 w bibliofilskim nakładzie 750 egzemplarzy. Nadto na stopce redakcyjnej możemy przeczytać, że album ten został podarowany polskim miłośnikom róż przez  Państwo: Lotte Gunthard Maag i Willie Guthart -Maag. Książkę tę wyszperał dla Państwa  – Pan Tadeusz Kurek.

Synonim – Apart .

Hodowca – Eugene Boerner, przed rokiem 1954 .

Kwiaty – Kwiaty w kolorze pomarańczowo czerwonym, w miarę rozkwitania staje się coraz bardziej intensywny i lśniący.Kwiaty  duże, pełne, o 30 płatkach, pięknie zbudowane, trwałe. Kwiaty są niewrażliwe na zmianę pogody, nadaje się do cięcia.

„Jeśli europejscy hodowcy, którzy zawsze krytycznie patrzą na róże amerykańskie uważają odmianę spartan za jedną z najlepszych róż świata, to musi coś w tym być.
Róża ta oprócz obfitości dobrze wypełnionych kwiatów i pięknego ulistnienia odznacza się przede wszystkim niewiarygodną trwałością. Barwa jej kwiatów zmienia się od pomarańczowej do ceglaste, zawsze jednak pozostaje zupełnie czysta. Odporna na słońce i deszcz , kwitnie niestrudzenie.. Kto zna tę róże, rozumie dlaczego otrzymała tyle odznaczeń i nagród.” Opis pochodzi z przywołanego wcześniej albumu

Zapach – mocny .

Krzew – rośnie zdrowo i silnie, wyróżniając się obfitością kwiatów w ciągu całego lata.

Liście ciemno zielone, skórzaste i błyszczące.

Pochodzenie -  Geranium Red x Fashion .

Róża ta była- i jest – wspaniałą odmianą, ale jak pisze Samuel Mc Gredy IV w swojej książce „A family of roses” napisanej wspólnie z Sean Jennet w roku 1962, nie poszło Spartanowi łatwo. Początkowo uzyskał złoty medal na wystawie RNRS w roku 1954. Również na Charlie Perkinsie, który nabył  prawa do jej sprzedaży w USA zrobiła jak najlepsze wrażenie i był pewien, że dostanie certyfikat AARS co otwierało by przed nią rynek amerykański bez większych nakładów marketingowych. Tak się jednak nie stało. Perkins jednakowoż tak łatwo się nie poddał. Wprawdzie był przekonany, że to wartościowa róża, jednakże zasięgnął opinii innych ekspertów  czy podzielają jego opinię. Gdy okazało się , że są tego samego zdania, nie pożałował pieniędzy i wydal tysiące dolarów by w ilustrowanych pismach typu Life, Time czy Saturday Evening Post znalazły się stosowne informacje. Jestem przekonany, że pieniądze te wróciły do niego.” Dalej McGredy pisze, że przez tą masywną kampanie reklamową  Spartan zdominował wszystko i jest matką , babką , lub gdzieś dalej w linii wszystkiego co w tym czasie wyhodowałem . Mam tu na myśli Mischief, Elizabeth of Glamis, Violet Carson, City of Leeds i inne.” Tamże – strona 141.

W ślad za intensywną kampanią reklamową przyszły i wyróżnienia jak w roku 1957 David Fuerstenberg Prize na American Rose Show czy National Gold Medal Certyficate od ARS w roku 1961. Charlie Perkins był zadowolony.Czy to znaczy, że Spartan jest tylko produktem marketingowym?Nie, ale jak widzimy bez tego wsparcia , nawet dobra róża nie ma szans na bogatym i różnorodnym rynku.

Niebawem, bo już w roku 1955 McGredy użył tej odmiany jako rośliny matecznej i zapylając ją pyłkiem Tzigane, otrzymał wspaniałą floribundę, którą nazwał Paddy McGredy, imieniem swojej siostry.

W cytowanej już wyżej  książce ” A Family of Roses” – na stronie  str. 45. znajdziemy taki oto smakowity pasus odnoszący się do omawianej tu odmiany ” hodowcy róż wykonują setki tysięcy krzyżowań w poszukiwaniu nowych odmian róż. Przy czym naukowcy twierdzą, że z naukowego punktu widzenia, nie ma większego znaczenia czy różę a zapylimy pyłkiem róży B czy też różę B pyłkiem róży A. Jednakże ja, z praktycznego punktu widzenie nie podzielam tej opinii. Podam tu przykład słynnej odmiany Kordesa Karl Herbst, która w roli rośliny matecznej nie wypada najlepiej. Natomiast jako dawca pyłku sprawuje się bez zarzutu. stad jej soczysta nazwa  Old Bull. z kolei Spartan jako roślina mateczna sprawuje się wspaniale natomiast  w roli dawcy pyłku się nie sprawdza. ”

I jeszcze jedna fraza z tej książki. „Jeżeli wprowadzam nowość , mam ją w swoim katalogu przez około 5-7   lat. Dobra róża, jak na przykład Mullard Jubilee pozostaje w obrocie około 10 lat, ale nie więcej jak dwadzieścia. Takim przykład znakomitych róż, takich na milion,  są Peace czy Spartan. Peace jest w obrocie już od ponad 30 lat i przyniosła Meillandom fortunę” Tamże – strona 108.

 

2 komentarzy do “Spartan”

  1. Kurek Tadeusz napisał:

    Tych pięknych akwareli jest 40 i tyleż opisów do każdej odmiany, ale opisy są zgrupowane na oddzielnych stronach żeby nie zaśmiecać tekstem pięknego obrazu. Wyjątkowość tego albumu polega również na tym, że obok każdego opisu jest prześliczny rysunek zrobiony jedną cienką kreską, wiernie przedstawiający kształt kwiatu, a właściwie każdy jego płatek, kawałek gałązki z kolcami (lub bez) i przeważnie jeden liść. Robił to ktoś, kogo natura od urodzenia chyba obdarzyła aparatem fotograficznym w oku i skanerem w ręce.
    O tym, że album otwiera nieśmiertelna ‚Marszanila’, wydaje się tak oczywiste, jak to, że następna to ‚Souvenir de la Malmaison’, „którą – jak pisze Bronisław Gałczyński – niejeden ułan od niejednej z naszych babek dostał podczas ostatniego przed bitwą mazura”.
    Format jest też nie byle jaki, bo nawet nie mogę zrobić skanów dla Pana Mariana, bo największy płaski skaner to A3, a album ma format większy jak A3. Będę próbował robić aparatem fotograficznym i sukcesywnie będę wysyłał do Pana Mariana.

  2. Kurek Tadeusz napisał:

    Aha, dodaję dla porządku, bo to chyba oczywistość, że rysunek jest zrobiony kreską w kolorze różowym.

Napisz komentarz