Friedenslicht

frieden frieden2 friedens friedensl

Róża, ta ma dość ciekawą  historię. Otóż niemiecki hodowca Christian Evers, spadkobierca różanego dorobku Rosen Tantau, otrzymał ją z nieujawnionej do dziś krzyżówki już w 2010 roku. I wówczas nazwano ją „ Memorial Rose”. Pięć lat później,dokładnie 8-go maja 2015 r. władze niemieckiego landu Schleswig-Holstein uroczyście nadały jej nową nazwę – Friedenslicht  (pol. „ Światło Pokoju”). W ten sposób uczczono 70-tą rocznicę zakończenia II Wojny Światowej i 70 lat pokoju w Niemczech.

Jest to docelowo dość duży krzew – osiąga 1,2 m i około pół metra średnicy.Ale uwaga – pędy bardzo chętnie pokładają się na ziemię. Dodając do tego gęste skórzaste ulistnienie,sam hodowca nie wyklucza potraktowania jej jako róży okrywowej. Tak też jest i u mnie. Do tej pory nie mogę się zdecydować,co zrobić z tą różą.

Liście nieduże,błyszczące i ciemnozielone jak na razie nie są wrażliwe na choroby (Evers zapewnia,że róża jest całkowicie odporna).Jest też tolerancyjna na mróz. Pędy są z kolei bardzo kolczaste a same kolce twarde. Kwiaty przypominają w pewnym stopniu typ róż nostalgicznych.Mają średnicę około 8 cm,są zbudowane z kilkudziesięciu lekko pofalowanych płatków. Ich kolor to połączenie kremowego centrum i bieli na brzegach.Zapach jest lekki,kwiatowy. Zgodnie z deklaracją Eversa, są bardzo odporne na obfite opady. Na upały nie reagują w ogóle.

Trudno mi dociekać jakie odmiany brały udział w jej powstaniu, ale ze względu na jej podwójne zastosowanie,ogólną odporność i nostalgiczne kwiaty – musiała to być niezła mieszanka róż.

Opis i fotografie – przez uprzejmość – Pan Jacek Kondratowicz.

Napisz komentarz