James Alexander Gamble Rose Fragrance Award

” Róże, mają najbardziej złożony i zróżnicowany  zapach ze wszystkich kwiatów.Warunki pogodowe  przed otwarciem się kwiatu, wiek rośliny czy kwiatu, pora roku, a nawet pora dnia, wszystko to wpływa na jej zapach”  - David Austin .

Doktor James Alexander Gamble był  amerykańskim rosarianinem,  który podarował $ 25000 dolarów dla  American Rose Society w celu wspierania badań  nad zapachem  u róż oraz by nagradzać nowe róże, ale te najbardziej pachnące. W roku 1953 zawarł kodycyl w testamencie, że przekazuje na dobro ARS wzmiankowana wcześniej kwotę. Z części tej kwoty zmarłego doktora Gamble powstał Medal Gamble James Alexander dla najlepszej nowej pachnącej róży. W numerze 41 American Rose Annual z roku 1956, zamieścił bardzo interesujący artykuł podsumowujący swe dociekania statystyczne  o zapachu u róż. Raczył był wykonać w sumie benedyktyńską pracę i przeanalizował kwestię zapachu u 16000 odmian róż opisanych w Modern Roses IV. To właśnie w uznaniu tej tej jego mrówczej pracy/komputerów wszak nie było/ została zainicjowana ta nagroda.

James Alexander Gamble Rose Fragrance Award – to stosunkowo młoda nagroda, jednakże jest bardzo prestiżowa i ceniona w środowisku rosarian. Wyboru nominantów  do niej, dokonuje się przez  Komitetu ARS. Natomiast sam komitet składa się  z 10 członków, przedstawicieli  każdego z 10 regionów ARS. Medal przyznawany jest dla róż  najbardziej pachnących, po co najmniej pięcioletnim okresie obserwacji. Jednakże dana odmiana nie może liczyć więcej lat jak 15 licząc od momentu rejestracji. Róża taka, musi być zarejestrowana i musi otrzymać ocenę ARS co najmniej 7,5. Nadto odmiana ta musi pozostawać w obrocie handlowym. Zakłada się , że nie ma obowiązku przyznawać w danym roku nagrody, jeżeli nie ma róży, która spełniała by  te bardzo wyśrubowane kryteria. Medal przyznawany jest hodowcy danej róży, jesienią na  dorocznym spotkaniu American Rose Society.

Oto dotychczasowe laureatki tej nagrody.

Crimson Glory * Wilhelm Kordes 1961

crimson-glory3 fotografie – przez uprzejmość – Pani Urszula Trętowska – Montisfont Abbey

Tiffany * Robert Lindquist 1962

tiffany-1.jpg
Chrysler Imperial * Dr. Walter E. Lammerts 1965

chrysler-imperial

Fotografie obok – ogród w Bratysławie 2012.
Sutter’s Gold *Herb Swim 1966

sutters gold
Granada* Robert Lindquist 1968

granada-443 A zapach to ma jak nic po Tiffany.

Fragrant Cloud *Mathias Tantau 1970

fragrant-cloud-a fotografia – kolekcja własna.
Papa Meilland *Alain Meilland 1974

papa-meilland-15sierpien10-005 fotografia – kolekcja własna .
Sunsprite *Wilhelm Kordes 1979 W Europie nosi chyba przyjemniejszą nazwę Fresia .

fresia-herud.jpg
Double Delight * Herbert C. Swim &Arnold W. Ellis 1986

double-delight

Fragrant Hour *Sam McGredy IV 1997

Brak fotografii

Angel Face *Herbert C. Swim & Oliver Weeks 2001

Angel Face fotografia – Olena Kovalova .
Secret * Daniel Tracey 2002

secret-the-dow-gardens-bugwoodorg.jpg

Mister Lincoln * Herbert C. Swim and Oliver Weeks 2003

mr-lincoln.jpg fotografia ze zbiorów własnych.
Sheila’s Perfume *John Sheridan 2005

sheilas-perfume-aa-2 sheilas-perfume-aa

fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.
Fragrant Plum *Jack E. Christensen 2007

fragrantplum Fotografia pochodzi z wikipedii.

Sweet Chariot *Ralph S. Moore 2008. brak fotografii
Louise Estes *Joseph F. Winchel 2010
Ellé *Meilland International 2011

ellea

elle-1540
Falling in Love * Tom Carruth 2012
Wild Blue Yonder * Tom Carruth 2013

wild-blue-yonder.jpg . wild-blue-yonder-1.jpg

Fotografie - Wojciecha Szczerby a zostały wykonane w Woodland Park roses Garden Seattle wiosną 2009

6 komentarzy do “James Alexander Gamble Rose Fragrance Award”

  1. Jacek Kondratowicz napisał:

    Nie kwestionując kompetencji szanownego gremium,ośmielę się powiedzieć,że do każdej z tych odmian mogę dołożyć co najmniej dwie inne,które pachną identycznie ale z niezrozumiałych względów nie dostąpiły zaszczytu. Mimo,że jak najbardziej spełniają wszystkie wymagane kryteria. Dla dwóch róż zrobiłbym wyjątek – usunął bym Sutters Gold,bo nie widzę w tej odmianie ani zapachu ani wyglądu (chyba,że tylko u mnie są felerne egzemplarze) i wyróżnił bym Elle wyhodowaną przez J.Mouchotte. Zapach nie jest zabójczo silny jak np. u Double Delight, ale na pewno bardzo,bardzo oryginalny.

  2. admin napisał:

    Zamierzam niebawem opublikować tłumaczenie artykułu szanownego donatora o jego analizach statystycznych dotyczących zapachu u róż. Znajdzie Pan tam interesujące rozwinięcie poruszanego przez Pana problemu.

  3. Paweł Znamirowski napisał:

    Sutters Gold pachnie przepięknie.To róża z ogrodu mojego dzieciństwa.Posadzona tam w 1970 roku rośnie wspaniale i tak samo pachnie do dziś/2017r./Ale mieliśmy tam 2 egzemplarze posadzone kilka lat pózniej i te pachniały zaledwie lekko.Może to kwestia podkładki albo tzw.wyrodzenia się odmiany.

  4. Jacek Kondratowicz napisał:

    Temat podkładek pod róże szlachetne nie budzi większego zainteresowania wśród rosomanes. A szkoda,bo właśnie podkładka potrafi bardzo mocno zmienić charakter odmiany.

  5. Łakomski napisał:

    Tak składa się, że podkładkom róż jak i u kaktusów stawia się kilka prostych warunków jak:
    a) silny system korzeniowy,
    b) łatwe przyjmowanie różnorodnych zrazów – oczek, czyli dobrą zgodność fizjologiczną ze szczepionymi odmianami,
    c) silne pędzenie zraza po przyjęciu,
    d) łatwość namnażania z z nasion i sadzonek.
    Wyjadacze w temacie wiedzą jakie gatunki podkładek są preferowane przez poszczególne typy odmian lub odmiany. Niedogodność tu taka, że ona tzn podkładka poza formami piennymi róż jest pod ziemią. U róż jest to trwały mariaż, a ona jako system korzeniowy schowana z nasadą okulanta pod ziemią.
    Z tego co wiem to kilku hodowców tu w kierunku wpływu podkładki na zapach u róż coś poczyniło. Szerszych wniosków chyba brak. Producenci krzewów nie podają na czym okulizują(gatunek,typ,klon), bo uniwersalnej podkładki brak tak u róż jak i u kaktusów

  6. b.richter napisał:

    Pod tym adresem:

    http://rosebreeders.org/forum/viewtopic.php?f=2&t=54787&start=0

    toczyła się dyskusja o wpływie podkładki na zaszczepiony na niej zraz.
    Między innymi spostrzeżenia autostwa J.H. Nicolas i Dr. van Fleet o płodności róż szczepionych i na wlasnych korzeniach.

Napisz komentarz