Święci – część druga

Po części pierwszej , przyszła kolej na kontynuację tematu.

Zacznijmy od polonicum. Rosomanes interesujący się bliżej różami polskiej proweniencji, zapewne zwrócili uwagę na różę  wyselekcjonowaną przez Jana Byczkowskiego w 1984 roku –  Alicja. Otóż jest to karminowo różowa floribunda,  poświęcona pamięci zakonnicy Alicji Kotowskiej/1899 1939/ - przełożonej Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie w latach 1934-1939 - zamordowanej 11 listopada 1939 przez Niemców w lasach Piaśnicy. Tego dnia Niemcy dokonali mordu na polskiej inteligencji Pomorza. W roku 1999, w setną rocznicę jej urodzin, papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną.

Cytuję jeszcze jej życiorys za wikipedią -

alicja_kotowska

Córka Jana Kotowskiego i Zofii z Barskich. W 1918 roku wstąpiła do Polskiej Organizacji Wojskowej i będąc już studentką medycyny na Uniwersytecie Warszawskim, wzięła udział jako sanitariuszka Czerwonego Krzyża w I wojnie światowej. W 1920 roku sanitariuszka w szpitalach przyfrontowych. W 1924 roku rozpoczęła studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, które ukończyła jako mgr biologii. Za niesienie pomocy na froncie została odznaczona krzyżem Polonia Restituta (w 1932 roku).

29 lipca 1922 roku wstąpiła do klasztoru Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego przyjmując imię Alicja. 30 kwietnia 1929 roku obroniła pracę magisterską z chemii. Podjęła pracę jako nauczycielka i po zdobyciu wymaganych kwalifikacji była przez wiele lat dyrektorką w Wejherowie.

24 października 1939 została aresztowana przez Gestapo i przewieziona do wejherowskiego więzienia. Nieco ponad dwa tygodnie później została rozstrzelana przez hitlerowców w lasach piaśnickich, najprawdopodobniej podczas wielkiej egzekucji (314 ofiar), przeprowadzonej w dniu 11 listopada 1939 roku. Tego dnia widziano ją po raz ostatni, gdy na więziennym podwórzu wchodziła do samochodu ciężarowego wraz z grupką dzieci żydowskich, które trzymała za rączki dodając im otuchy. Ciała siostry Alicji nigdy nie odnaleziono, lecz w czasie powojennych ekshumacji z jednej z mogił w Piaśnicy (tzw. grób nr 7) wydobyto różaniec, jaki nosiły przy pasku siostry zmartwychwstanki.

Beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II w Warszawie 13 czerwca 1999 w grupie 108 polskich męczenników, ofiar II wojny światowej.

AngelusAngelus, urodzony w Jerozolimie święty mnich Angelus –  karmelita żył w XII wieku we Włoszech. Według  legendy wierni mieli widzieć, jak w czasie jego kazań  w jego ustach pojawiały się róże i lilie.  Dlategow ikonografii  jest  przedstawiany  z różą w ustach.  Spotkać możemy się z różą o nazwie Angelus. Jest to czerwony mieszaniec herbatni Gaujarda z roku 1980, ale nie jestem pewien czy odnosi się on do wspomnianego tu świętego. Podobnie ma się rzecz ze świętą Agatą z Katanii – nie mam informacji czy róża Agatha jest w istocie jej poświęcona.

Dorota z Cezarei. Ta święta – między innymi patronka ogrodników –  wprawdzie nie ma jeszcze do tej pory poświęconej sobie żadnej róży, ale wymieniam ją ze względu na motyw róży jaki pojawia się tak w jej żywocie jak i późniejszej ikonografii. Oto jej historia:Dorota miała ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Dioklecjana (284-305). Niejaki  Teofil (adwokat, kat?) miał skazaną zapytać z ironią, czemu jej tak spieszno do śmierci. Ta miała odpowiedzieć: „Bowiem idę do niebieskich ogrodów”. Wówczas ten młody przeciwnik chrześcijan powiedział kpiąco: „Gdybyś mi z twoich ogrodów niebieskich podarowała owoce i kwiaty, to uwierzyłbym”. Nagle, mimo że była to zima, zjawiło się pacholę z koszykiem pełnym dorodnych jabłek i pięknych róż. Według podania to zdarzenie  stało się przyczyną nawrócenia Teofila. Jej postać była ulubionym tematem malarzy. Dorota jest patronką między innymi młodych małżeństw, ogrodników, botaników i górników. W ikonografii atrybutami św. Doroty są: anioł, trzy jabłka i trzy róże lub kosz z owym rajskim prezentem.

Jean Baptiste de la Salle – Róża Madame Isaac Pereire, Nazwana została imieniem żony znanego paryskiego bankiera. Wiąże się z tym niezwykła historia , którą tak oto opisuje Jocelen Janion na nie istniejącej już stronie www.rosarosam . W 1880 roku Garcon uzyskał interesującą siewkę, którą miał zamiar nazwać właśnie „Le Bienheureux de la Salle„, po świętym Jean Baptiste de la Salle. Skatalogował ją nawet według tej nazwy. W tym czasie Margottin, inny hodowca róż , zabiegał o – jak byśmy to dziś powiedzieli – sponsoring u Mme. Fanny Pereire, żony słynnego, paryskiego bankiera  Isaaca Pereire. A było o co zabiegać bowiem bracia Isaac i Emile byli bajecznie bogaci . Margottin zajmował się dystrybucją róż Garcona, Isaac  już od roku nie żył , tak więc Margottin wiedział gdzie się udać. I tak to sprzedając róże w Anglii  ”zapomniał” o życzeniu/uwadze/ Garcon’a i rozpowszechniał ją w Anglii pod imieniem Mme Isaac Pereire. I tak oto , metodą faktów dokonanych, róża ta otrzymała nazwę „Mme Isaac Pereire„. Niezależnie od tego zamieszania, była ulubioną różą w Europie końca XIX wieku.

Jan Chrzciciel de la Salle, Jean-Baptiste de La Salle (ur. 30 kwietnia 1651 w Reims we Francji, zm. 7 kwietnia 1719) – to francuski duchowny, założyciel Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich, święty Kościoła katolickiego.

 

Lady of Guadelupe -To imię Marii odnosi się do objawień jakich doznał w Meksyku w 1531 Juan Diego, aztecki chłop, którego kanonizacja jest powszechnie spodziewana i  jest zapowiadana przez Watykan . Poinformował on  o swych wizjach Biskupa  Juan de Zumarraga. W czasie tych wizji jako dowód objawienia, Matka Boska rozkazała Juanowi Diego,  zebrać  kwiaty, które on znajdzie na szczycie wzgórza Tepeyac.  Na szczycie wzgórza, znalazł,  masę róż kwitnących na zamarzniętym terenie. Objawienia te  spowodowały powstanie jednego z najsławniejszych w historii, wizerunków Matki Bożej, który jest czczony do dzisiaj  również poza Meksykiem. Zainteresowanie historią Matki Bożej z  Guadelupy jest transcendentnym wobec meksykańskiej katolickiej kultury i dziś jej obrazy znajdujemy w chrześcijańskich kościołach wielu wyznań począwszy od Episkopalnych katedr do zielonoświątkowych kościołów.To XVI-wieczne objawienie Maryjne zatwierdzone jest przez Kościół Św. Matka Boża objawiająca się ubogiemu Indianinowi, przyczyniła się do masowej chrystianizacji Ameryki Łacińskiej, która dokonała się w ciągu zaledwie kilku lat.

Lady of Guadelupe to również floribunda, hodowli Keith W. Zary z roku 2000. Kwiaty ma w kolorze jasnoróżowym (srebrzystoróżowym) o lekkim , słodkim zapachu.  Nieprzeciętnie piękna, kwitnąca hojnie i  nieprzerwanie przez cały sezon,  róża.W ceremonii , która miała miejsce  w Kościele Matki Bożej Królowej Aniołów, La Placita w Los Angeles, Kardynał Roger Mahony, Arcybiskup Los Angeles, poświęcił tę różę podczas jej  formalnego debiutu. Wszak nazwana została imieniem patronki Ameryki, Matki Bożej z Gwadelupy. W uroczystości brał udział Arturo S. Rodriguez, President of United Farm Workers of America, AFL-CIO. Przedsiębiorstwo dumnie wywiesza metkę UFW na wszystkich swoich introdukcjach. Bill Williams, Prezydent  Jackson & Perkins powiedział: ”To jest właściwe,  że honorujemy Marię tą piękną różą . Jednocześnie, jest to  wyraz uznania dla spadku i tradycji, które nasi południowi sąsiedzi zrobili do życia i uprawy Stanów Zjednoczonych.”A.Rodrigues podkreślił, że dla pracowników firmy zaszczytem jest móc zajmować się pielęgnacją tej róży. Pamiętajmy bowiem, że 5% dochodu ze sprzedaży tej róży zasila fundusz stypendialny dla studentów latynoskich o niskich dochodach/Hispanic College Fund scholarships.  /. Na dzień dzisiejszy  firma Jackson i Perkins przekazała  na ten cel ponad 100 000 dolarów.

Inną różą odnoszącą się do postaci Matki Bożej, jest róża hodowli W Kordesa z roku 1992 nazwana przez hodowcę Schwarze Madonna. Ten ciemno czerwony mieszaniec herbatni – początkowo napisałem , że bez wątpienia odnosi się do  wizerunku Patronki Jasnej Góry. Jednakże  Pan Jacek Kondratowicz zwrócił mi uwagę, że chodzi tu raczej o figurkę Madonny z drzewa lipowego /die Schwarze Maria von Ötting/, patronkę Bawarii. Czytając informację w niemieckiej wersji wikipedii znalazłem tam zdanie w którym autor odnosząc się do etymologii nazwy Czarna Madonna – a taka skrótowa nazwa jest teraz w Niemczech powszechnie używana – sugeruje, że może to być wpływ rozprzestrzeniania się  niemieckich wersji pieśni do Czarnej Madonny z Częstochowy.

Do kultu Maryjnego odnosi się też róża G. Delbarda Centennaire de Lourds - pamięci  setnej rocznicy objawień  Bernadette Soubirous, podobnie jak inna floribunda tego hodowcy Centenaire de Lourdes Rouge, zapewne sport od wcześniejszej odmiany. Jest to floribunda/polyantha/, wyhodowana przez Georges Delbarda w roku 1958. Znana też jako Mrs. Jones. Kwiaty półpełne, do 15 płatków, w różowym kolorze o satynowych płatkach o umiarkowanym zapachu. Kwiaty są bardzo trwałe, dobre do cięcia.W roku 1994 Centennaire de Lourdes została wybrana przez Rose World Congress do dziesiątki najlepszych róż świata. Nadto dostąpiła zaszczytu posadzenia w ogrodzie Moneta w Giverny.

O tej wielkiej rocznicy pamiętali również Brownellowie, którzy wyhodowanego w roku 1959 , żółtego mieszańca herbatniego nazwali zwięźle – Lourdes.

Nossa Senhora de Fatima – to nazwa mieszańca herbatniego, którego wyhodował Moreira da Silva, ale nie potrafię o tej róży powiedzieć nic konkretnego, prawdopodobnie zaginęła.

O samym Lourdes, podobnie jak  o Fatimie i Jasnej Górze – uznałem iż nie wypada mi pisać szerzej. Pozwolę sobie za to na odrobinę prywaty i   korzystając z okazji zwrócę uwagę na szkic, który popełniłem wcześniej, a mianowicie * Madonna w ogrodzie różanym – Krasnobród *

Svaty Vaclav – to król czeski panujący w latach – 925 -935 i zamordowany przez swego brata Bolesława I. Papież Benedykt XIV zatwierdził kult św. Wacława w roku 1729 z okazji 800-lecia śmierci Świętego i rozszerzył jego cześć na cały Kościół. Córką Bolesława I Okrutnego, który dokonał zabójstwa na osobie św. Wacława, była Dobrawa, żona księcia Mieszka I. Św. Wacław jest patronem Czech, Moraw, Pragi i katedry krakowskiej na Wawelu.Ku czci św. Wacława wystawiono w Czechach ok. 180 kościołów. Z jego podobizną bito monety czeskie. Kiedy Karol IV odbywał koronację (1347), swoją koronę przytknął do relikwii św. Wacława, które znajdują się w bogatym sarkofagu w kaplicy katedry św. Wita. Odtąd koronę królów czeskich, a również państwo czeskie zaczęto nazywać „koroną św. Wacława”.                             Róża Svaty Vaclav została wyhodowana przez Vincenza Bergera w roku 1936. Jest to biały mieszaniec herbatni, róża ta jest najprawdopodobniej utracona.

Święty Swithun – zmarły w  862roku – średniowieczny benedyktyn, biskup Winchesteru, święty kościoła katolickiego, prawosławnego i anglikańskiego.Należał do elity intelektualnej swoich czasów, był nauczycielem królów Wessex. Jako biskup, Swithun dał się poznać jako człowiek bardzo pobożny, oddany bogu i miłosierny. Znany jest również jako budowniczy mostu na Itchen, według przekazów miał osobiście doglądać robotników, niemal nie schodząc z budowy. Switun znany był również z licznych fundacji dla nowo powstałych kościołów oraz z remontów starszych świątyń. Switun zmarł w opinii świętości 2 lipca 862 roku a pochowany został, zgodnie z jego ostatnią wolą, nie w katedrze, lecz na jej dziedzińcu, tak, by pielgrzymi mogli deptać jego grób.

Kolejnym biskupem diecezji Winchester został biskup Ealhferth, umieścił on relikwie świętego wewnątrz świątyni, a jednocześnie nie łamiąc jego ostatniej woli: przebudował katedrę tak, by grób znalazł się wewnątrz jej murów . Tak powstało sanktuarium św. Swituna, do którego udawały się liczne pielgrzymki. Król Edgar ofiarował drogocenny relikwiarz, w którym w 974 złożono szczątki Swituna .Miejsce spoczynku Swituna stało się od samego początku celem licznych pielgrzymek. W opowiadaniach przetrwały liczne relacje o cudach, jakie miały dokonać się za sprawą świętego.

Switun jest patronem dwóch miast – Winchesteru w Anglii i Stavanger w Norwegii, sadowników uprawiających jabłka (deszcz w dniu św. Swituna „chrzci jabłka”), deszczu, przynoszącego ulgę po suszy.
W ikonografii przedstawiany jest w szatach biskupich, a jego atrybutami są: mitra, pastorał, paliusz, most, księga, zgniecione jajka pod stopami, jabłko.Dniem wspomnienia świętego Swituna jest 15 lipca

Uznawany powszechnie za „świętego od pogody”, po tym jak mnisi próbowali przenieść jego doczesne szczątki z grobowca położonego na zewnątrz do złotego relikwiarza w katedrze, w 871 roku, gdy zaczęło padać w dniu wyznaczonej uroczystości i padało tak przez czterdzieści dni. Odtąd tradycja ludowa uznała, że aura w dzień św. Swithuna jest wskazówką, jakiej pogody należy się spodziewać przez następnych czterdzieści dni.

Od roku 1993 cieszy nas róża o nazwie  St.Swithun, wyhodowana w roku 1993 przez Davida Austina. Kwiaty jasno różowe o mocnym zapachu. Krzew wysokości do 150 cm.  Odmiana ta charakteryzuje się wybitną odpornością na czarną plamistość i inne choroby grzybowe. Z powodzeniem jest uprawiana w północnej Szkocji. Charakteryzuje się też ogromną odpornością na deszcz.

Święta Rita – To kolejna święta, której życie związane jest z różami.Jej wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 22 maja. W tym dniu odprawiana jest uroczysta msza, po czym następuje poświęcenie róż. Jest to nawiązanie do zdarzenia sprzed jej śmierci, kiedy to w zimie zakwitły róże. Poświęcone płatki różane przynoszą ulgę w cierpieniu i zdrowie w chorobie. Symbolem św. Ryty jest róża – połączenie radości z cierpieniem. Jej atrybutami są: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły i róża .

Urodziła się prawdopodobnie w 1381 roku jako jedyne dziecko prostych ludzi – Antoniego i Amaty Lotti. Na chrzcie w   w Cascii otrzymała imię Margarita (od którego włoskim zdrobnieniem jest Rita). Papież Urban VIII w roku 1628 zatwierdził kult Ryty. Uroczystej kanonizacji dokonał w roku 1900 papież Leon XIII. Sarkofag z jej nienaruszonym ciałem do dziś znajduje się w Bazylice – Sanktuarium w Cascii. Miejsce przyciąga wielu pielgrzymów z całego świata. Według relacji świadków jej ciało emanowało słodkawym zapachem przez wieki – niektórzy twierdzą, że to zapach róż piżmowych- , umieszczone jest w szklanej trumnie. Świadkowie twierdzą, że widywali świętą leżącą w wielu różnych pozycjach, a jej oczy otwierały się i zamykały po śmierci.

W 1457 r. była już całkowicie wyczerpana życiem pełnym cierpień i pokuty. Zbliżał się jej koniec i nikt w to nie wątpił. Siostra przydzielona jej jako pielęgniarka lękała się każdego wejścia do celi tak bardzo odpychała woń wydobywająca się z rany. Ritę odwiedzała jednak kuzynka, zwróciła się więc do niej z zaskakującą prośbą. Miała przynieść jej różę z krzaka rosnącego w ogrodzie, którym kiedyś się zajmowała. Trwała surowa zima! Ziemię pokrywał śnieg, więc wszyscy sądzili, że chora majaczy. Jednak kuzynka zaciekawiona poszła i wbrew oczekiwaniu wszystkich znalazła przepiękną różę o wspaniałym zapachu. Urwała ją i przyniosła Ricie. Sadzonka tej róży włożona do ziemi klasztornego ogrodu rośnie tam od pięciu wieków.

W Polsce kult św. Rity jest bardzo żywy. Szczególnym jego miejscem jest klasztor sióstr augustianek w Krakowie, gdzie w kościele św. Katarzyny przechowywane są relikwie św. Rity.

Sankta Rita – różę o tej nazwie wyhodował Brat Alfons – bardziej znany z wyhodowania np. róży Maria Lisa, w roku 1922. Jest to mieszaniec róży multiflora. Jeszcze w latach trzydziestych ubiegłego wieku opisywał ją Rosenlexikon jako ciemno czerwonego, bezkolcowego ramblera. Niestety, wydaje się że ta odmiana jest już utracona a więc nie mogę powiedzieć czy ta róża wyhodowana niegdyś przez Brata Alfonsa , pachnie tak jak ta ta róża z ogrodu klasztornego w Cascia.

Santa Rita, to kolejna róża poświęcona św. Ricie z Cascii, jest to łososiowo różowy  mieszaniec herbatni Louisa Lensa wyhodowany przez niego w roku 1961. Inny mieszaniec herbatni jej poświęcony to Santa Rita di Cascia  hodowli Ojca Giacomaso z roku 1934. I jeszcze jedna róża, juz tylko o wymiarze historycznym, najprawdopodobniej już nieistniejąca, to róża boursault   amerykańskiego hodowcy George Schoernera z roku 1922.  a nazwana przez niego Santa Rita .

Zamykając drugą część szkicu o różach poświęconego świętym, wymienię dwie odmiany Lichtkonigin Lucia i St. Lucia. Sławniejsza jest ta pierwsza a wyhodowana została przez Reimera Kordesa w roku 1966. Jest to sporych to rozmiarów krzew o żółtych kwiatach. Ta druga , to  siedem lat późniejszy różowy mieszaniec herbatni Mathiasa Tantau, odmiana , która w odróżnieniu od Lichtkonigin Lucia, nie zyskała uznania rosomanes.

Co do patronki tych róż: to Święta Łucja pochodziła z Syrakuz a żyła na przełomie III i IV wieku. Poniosła śmierć męczeńską przez ścięcie, zadenuncjowana jako chrześcijanka . Z jej życiorysu zachowało się niewiele informacji. W ikonografii przedstawia się św. Łucję w stroju rzymskiej niewiasty z palmą męczeństwa w ręce i z tacą, na której leży para oczu. Według bowiem dawnej legendy miała mieć tak duże i piękne oczy, że ściągała nimi na siebie powszechną uwagę. Widząc zachwyt nawet u oprawców, kazała sobie oczy wyłupić. Na tę pamiątkę w dzień jej dorocznego święta w Syrakuzach niesie się na drogocennej tacy „oczy św. Łucji”. Św. Łucja była tak dalece czczona jako patronka od chorób oczu, że nawet Dante modlił się do niej, kiedy zaczął chorować na oczy (Raj, Pieśń 32, 136).

Dzień świętej Łucji obchodzimy w czasie dni najkrótszych, czyli w czasie przesilenia dnia z nocą (przed reformą gregorjańską kalendarza [1582 r.] 23 grudnia), stąd przysłowie:

„Święta Łuca dnia przyrzuca”…

Polecam również część pierwszą

 

 

2 komentarzy do “Święci – część druga”

  1. Jacek Kondratowicz napisał:

    Jeśli Kordesowie odnieśli nazwę do „naszej ” Madonny z Częstochowy,to tym bardziej większy salut dla nich.A dla mnie satysfakcja podwójna. I z róży i z jej nazwy.

  2. ewa miszczak napisał:

    Warto jeszcze wspomnieć o różach w Asyżu, które według legendy potraciły kolce, gdy św. Franciszek rzucił się w nie w chwili pokusy cielesnej. Rosną one do dziś w wirydarzu przy Bazylice Matki Bożej Anielskiej, która skrywa w sobie Porcjunkulę – serce świata.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.