Peggy Rockefeler Rose Garden

all-the-rage

Picture 1 of 208

W 1916 roku wybitny architekt krajobrazu , Pani Beatrix Farrand zaprojektowała różankę do Ogrodu Botanicznego w Nowym Jorku. Trójkątny układ ogrodu, pani Farrand, najmodniejszy podówczas architekt krajobrazu, idealnie wpasowała w istniejący teren.   Jej projekt został zrealizowany jednak jedynie częściowo, ale w 1988 roku dzięki hojnemu darczyńcy, Davidowi Rockefellerowi ogród został odrestaurowany i zostały zakończone wcześniej zaplanowane rozwiązania. Ten odnowiony ogród został nazwany na cześć Pani Peggy Rockefeller, która jest zagorzałym ogrodnikiem i miłośnikiem róż. W zimie 2006-2007, dzięki kontynuacji wsparcia od pana Rockefellera,ogród przeszedł dodatkowe remonty i dokonano istotnej wymiany róż. Dziś ogród różany,  w którym rośnie ponad 670 odmian róż, pomieszczonych na około hektarowej działce, jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej popularnym ogrodem tematycznym w ogrodzie botanicznym.

Peggy Rockefeller Rose Garden jest systematycznie przekształcany poprzez nowe nasadzanie odmian najbardziej odpornych na choroby, bowiem powszechnie, róże mają reputację roślin podatnych na choroby i trudnych w uprawie. Jednak w ciągu ostatnich 20 lat zostało wyhodowanych na całym świecie mnóstwo odmian odpornych na choroby. Od 2009 roku, róże wymagające intensywnej opieki zostały zastąpione przez ponad 3500 nowych, odpornych róż, wybranych ze względu na odporność na choroby, długi czas kwitnienia i łatwość pielęgnacji.W czasie tej rekonstrukcji, szczególnie wyróżnione zostały róże hodowli szkółek Rose Barni, jako podobno idealnie odpowiadające miejscowym warunkom. W 2010 roku Ogród Botaniczny otrzymał tytuł Rose Garden Hall of Fame Award od Great Rosarians z WorldTM  jako najwybitniejszy publiczny ogród różany . Dodatkowo w 2012 roku   otrzymał od Światowej Federacji Towarzystw Różanych –  Award of Excellence, który rozpoznaje go jako jeden z najlepszych na świecie ogrodów różanych.

bronx-a Fotografia – Nina Wróbel

Kuratorem tego ogrodu został Peter Kukielski, który zapytany jaka jest jego ulubiona róża odparł: ” Ta która właśnie kwitnie”. A to za co kocham je najbardziej poza ich naturalnym pięknem – to ich nazwy i historie jakie ze sobą niosą. Peter jest entuzjastą bio ogrodnictwa, którego założenia wprowadza w czyn w ogrodzie , którym się opiekuje. Na przykład potrafi cieszyć się, że do ogrodu powróciły robaki. Widomy znak, że chemii tu nie ma. Oczywiście ograniczenie stosowania chemii jest możliwe między innymi dzięki temu, że rosarium przebudowywano sadząc odmiany odporne na choroby grzybowe. tak więc Kukielski może się dziś pochwalić, że Peggy Rockefeler Rose Garden jest największą kolekcją / 700 odmian/ całkowicie odpornych na choroby grzybowe odmian róż. Peter zdradza też niektóre swoje tajemnice. I tak, zaleca sadzenie wokół róż  dziwaczków/mirabilis/ jak też czosnków, które wg niego są bardzo lubiane przez róże.

A oto historia – opowiedziana zresztą przez niego, która świetnie opisuje nam filozofię ogrodu, tak jak rozumie ją sam Kukielski.

” W roku 2007,  po intensywnej renowacji,  Peggy Rockefeler Rose Garden został ponownie otwarty dla publiczności. rozpoczęło się pierwsze kwitnienie…Byłem w ogrodzie i rozmawiałem z kilkoma  odwiedzającymi, kiedy podeszła do mnie młoda dama.

Przywitałem się z nią.

Gdzie jest Eva? spytała  ostro, z niespodziewaną stanowczością  i niecierpliwością.

Założę się, że ma Pani na imię Eva, replikowałem. Tak, ale ja wciąż czekam na odpowiedź.

Domyślam się, że jesteś tu, by zobaczyć swoją różę… to tu proszę…

Bez wahania ruszyła szybkim krokiem w stronę  sekcji  ogrodu przeznaczonej dla mieszańców piżmowych, gdzie  Eva właśnie pięknie kwitła. Eva, /ta  odwiedzająca / następnie ruszyła z powrotem w kierunku wyjścia  tak szybko, jak przyszła , ale na odchodne powiedziała:

Dziękuję Ci , ta róża wygląda dobrze. Wrócę ponownie za rok i …
wskazując palcem na mnie powiedziała  – upewnię się, czy dobrze się nią opiekujesz.

Och, będę się starał ! Powiedziałem, prawie bojąc się o swe życie  i zobowiązując się do  osobistej ochrony symbolicznej kwiecistej radości tej pani.
Otrzymawszy bezpośrednie rozkazy od jednej, małej energicznej jak dynamo Evy, stanąłem jak wryty na ścieżce aby to zdarzenie przemyśleć. Nie zawałem sobie jeszcze z tego sprawy, jak  rozmowa ta zmieni mnie na resztę w moich dni.

W tej chwili stało się zupełnie jasne, że powinienem o ogród ten dbać jak o swój własny a może i bardziej, bo każdy ma tu swoją Evę.

Obserwowałem, jak do ogrodu przybywa gość po gościu, i zdałem sobie sprawę z tego, że biorę odpowiedzialność za to , że oni przybywając  czerpią ogromną radość z tej publicznej przestrzeni, za tą jedną czy dwie róże, które uważają w tym momencie za swoją.

Lekcja dla  kuratora: Eva i pozostałe 600 z odmian muszą być tak dobrze zadbane, aby cieszyć wszystkich odwiedzających bez wyjątku.”

Zaczerpnąłem ją z książki  The Suinstable Rose Garden w której to znajdziemy również artykuł Petera Kukielskiego.

Wszystkie fotografie – Nina Wrobel 2014.

Napisz komentarz