Bennet Henry

Henry Bennett/1823-1890/ był właścicielem pięknej i rentownej Manor Farm położonej w miejscowości Stapleford. Uprawiał zboże, hodował konie i bydło. Trudno mi wyrokować co się stało, że porzucił praktycznie to zajęcie i postanowił zarabiać na utrzymanie swojej rodziny – a miał 6 synów i 3 córki –  uprawiając i hodując róże. Może na tej decyzji zaważyła wizyta na Grand National Rose Show w St James Hall w Londynie. Potem wystawa ta została  przeniesiona do Crystal Palace w 1860 roku i zgromadziła wówczas aż 16000 gości. Bennet nabył trochę  róż w 1865 roku i  tak to się zaczęło.Szybko zauważył, że prawie wszystkie róże z Francji, były  hybrydami, które pochodziły z naturalnego zapylenia z pomocą wiatru i owadów. Będąc prawdziwym  rolnikiem miał inne przemyślenia na temat hodowli roślin i kiedy wziął się za ten temat,  pierwszy przeprowadził prawdziwą hodowlę poprzez celowe usunięcie płatków i pylników z Mme Bravy  i przeniósł pyłek, który wziął z Geant des Batailles. Wyniki tej pierwszej próby były jednakże bardzo rozczarowujące.

Podówczas nie wiedzie mu się zbytnio. W roku 1875 umiera mu w wyniku wypadku żona. On sam, przygotowuje serię 10 odmian/mieszańców herbatnich/ ‚Duke of Connaught’, ‚Duchess of Connaught’, ‚Duchess of Westminster’, ‚Hon. George Bancroft’, ‚Michael Saunders’, ‚Nancy Lee’, ‚Pearl’, ‚Jean Sisley’, ‚Viscountess Falmouth’, and ‚Beauty of Stapleford’ do sprzedaży, ale mimo stosowania naukowych metod , nie są to najlepsze róże. Może po prostu konkurencja mu zazdrości i robi negatywną reklamę. Dość powiedzieć iż mimo tego, że pojechał do Lyonu by pokazać swoje  dzieła tamtejszym hodowcom i tam spotkał się z życzliwym przyjęciem, to w kraju sukcesu nie było. Francuzi owszem, byli mili, nazwali tą jego grupę nowych róż mieszańcami herbatnimi a Nabonand nawet nazwał jedną ze swych róż imieniem już św. pamięci żony Benneta, to jednakże Anglicy zaaprobowali tą nową nazwę dopiero w dziesięć lat potem.  Zmienił w międzyczasie miejsce zamieszkania, przeprowadził się do Shepperton i tam rozwinął uprawę i hodowlę róż na większą skalę w poszukiwaniu alternatywnych źródeł dochodu. Nie przestawał również marzyć. Myślał o tym by uprawa róż upowszechniła się bardziej, by te zbłądziły pod strzechy, do ogródków biedoty. W 1883 Bennet zdobył złoty medal na wystawie Crystal Palace  swoją nową różą His Majesty . Gdy to stworzył swoją niewątpliwie największą różę Mrs John  Laing, za którą otrzymał Złoty Medal w roku 1885, pojechał z nią w roku 1888 do USA. Został tam bardzo dobrze przyjęty. Ciekawą informację przekazuje nam Paul Barden: „Do handlu w USA, wprowadzono ją pod koniec XIX wieku, jakież wrażenie musiała wówczas robić skoro Bennet otrzymał za nią 45000 dolarów honorarium autorskiego.

W popularnych szkicach o H. Bennecie bardzo rzadko wspomina się , że prowadził tez próby z Persian Yellow/współcześnie z Pernet Ducherem , ale mimo wykonania setek krzyżówek z jej udziałem, sukcesu nie odniósł. Sam zresztą tym się nie chwalił a świat dowiedział się o tych jego próbach z artykułu jaki opublikował Lord Penzance na temat swoich prób ze Sweet Briar.

W roku 1890 umiera i zostaje pochowany na cmentarzu w Staplefort. Jego dorobek liczy około 40 odmian. W większości nie są to może odmiany najwyższego lotu, ale kilka z nich uprawianych jest do dziś i to najlepiej o nich świadczy. Myślę tu o Captain Hayward, Her Majesty, Jean Sisley, Lady Mary Fitzwilliam, czy znana najbadziej Mrs John Laing.

Wspomniałem, że Francuscy hodowcy bardzo docenili myśl Benneta. Dwie róże, zostały nazwane jego imieniem, Remontantka Lacharme i herbatnia Levet. Dwie odmiany poświęcono też jego żonie – Madame Bennet Nabonanda/o czym już wspomniałem/ i herbatnia Madame Henry Bennet Leveta.

 

Napisz komentarz