Sievers Rolf

Dla rosomanes, jak usłyszy nazwisko Sieversa, to kojarzy mu się  /jeżeli się w ogóle kojarzy/ przede wszystkim z różami alba. Ta wspaniała grupa róż jest bardzo płytko spenetrowana przez hybrydyzerów, tak zawodowych jak i amatorów. Dlaczego? Pozwolę sobie tu dać cyniczną odpowiedź.

Barierą główną wg . mnie jest czas kiełkowania jej nasion. Bywa, że przelegują w glebie, po posianiu, po kilka lat. I kto dziś, w naszym  nieustannie śpieszącym się świecie czekałby, powiedzmy trzy lata, na wykiełkowanie nasion jakiejś tam krzyżówki. Bierze się multiflorę. Ta kiełkuje szybko pewnie i niezawodnie. Wielkie koncerny nie mają czasu na jakieś tam czekanie. Efekty muszą być natychmiastowe no i pewne. Jak są nienajlepsze, to od czego są firmy marketingowe, które wmówią rosomanes, że ten nowy produkt to jest to na co on czekał lata całe. I tu nagle wyrasta nam Rolf Sievers. Jemu dziwnym trafem się nie śpieszy, głowę ma pełną ekologii, odporności mrozowej i tym podobnych, abstrakcyjnych dla innych idei. Tak sobie myślę , że to były praprzyczyny dla których zajął się albami. Jak Sievers znalazł na to czas i z czego się utrzymuje, tego nie wiem. Może miał bogatych rodziców.

Dość powiedzieć, że wykonał całą serię krzyżówek z albami. Są to:

Crimson Blush = Small Maiden’s Blush x Crimson Glory rok 1976

Lemon Blush = Small Maisen’s blush x Golden Giant rok 1976

Morning Blush = Small Maiden’s Blush x Hamburger Phoenix rok 1974
Royal Blush = Small Maiden’s Blush x Golden Giant rok 1976
Red Blush = Small Maiden’s Blush x Hamburger Phoenix rok 1974
White Blush = Small Maiden’s Blush x Elegance rok 1977
Golden Blush = Small Maiden’s Blush x Golden Giant ,rok1976
Summer Blush = Small Maiden’s Blush x Hamburger Phoenix rok 1974
Yellow Blush = Small Maiden’s Blush x Golden Giant rok 1976
Tender Blush = Small Maiden’s Blush x Elegance rok 1977
Northern Blush= Royal Blush x Northern Yellow rok 197?

Są to odmiany nie powtarzające kwitnienia, choć przy niektórych opisach odmianowych, niektórych z tych wyżej wymienionych odmian znajdziemy wzmianki, że czasem mogą powtórzyć kwitnienie.

Na kolejny swój ruch  kazał nam długo czekać. Znamy daty  powstania tych mieszańców, ale   wzorem innych, współczesnych hodowców nie podał niestety nazw roślin rodzicielskich, dane te zachował dla siebie. Są to:

Lovely Blush (1976)
Mini Blush (1984)
Pearl Blush (1991)
Glowing Blush (1999)
Butterfly Blush (2005)
Charming Blush (2005)
Dreaming Blush (2006)
Lilac Blush (2007)
Salmon Blush (2007)
Amiable Blush (2007)

Są to już odmiany powtarzające kwitnienie, i jak na swojej stronie country flowers pisze, wszystkie ładnie i mocno pachnące. Pokazuje tam również szereg nowych odmian z roku 2012 nie posiadających jeszcze nazw. Gdy tak oglądam te piękne, ale coraz bardziej odbiegające od swego pierwowzoru mieszańce – przychodzi mi na myśl taka trochę żartobliwa uwaga. Zamówiłbym, niekoniecznie u Pana Sieversa, takiego mieszańca alba, który z wyglądu byłby nie do odróżnienia od swego pierwowzoru, ale by kwiaty jego gościły w mym ogrodzie stale.

Zastanawia też długa, ponad 20 letnia przerwa pomiędzy pierwszymi mieszańcami alba a tymi powtórnie kwitnącymi. Gdy zacząłem analizować bliżej odmiany Sieversa, okazało się, że jego dorobek możemy podzielić na kilka wyraźnych okresów.

Lata 70 ubiegłego stulecia, to w mojej ocenie zdecydowanie najlepszy okres w twórczości Sieversa. To  stworzenie krzyżówek różnokolorowych hybryd alba. Po tym ewidentnym sukcesie, przychodzi czas   poszukiwań. Najpierw w latach 80 mamy czas na  eksperymentów z różami dzikimi, rubrifolia, nitida, nutkana, również i rugosa. Jednak do momentu wyhodowania ładnych mieszańców r. kordesii  w połowie lat 90, nic naprawdę interesującego nie osiągnął. Wyhodowane w tym czasie mieszańce  r. kordesii to: Assunta, Janetta, Larita, Mirola,Orana, Ricona, Sirena, Surina, Wilona, Yenna i Yvonna. Pod koniec tego okresu, mamy szukanie rozwiązań z r. rugosa i spinossima. To chyba wówczas, pojawia się u niego pomysł, by wyhodować całkiem nową grupę róż. Mrozoodpornych i odpornych na choroby mieszańców bez udziału róży chińskiej. Z nowym tysiącleciem , wraca do swoich mieszańców róż alba. Zastanawia, że aż trzydzieści lat zajęło mu „odkrycie” i rozwiązanie , trywialnego w końcu, problemu by zmusić swoje mieszańce do powtórnego kwitnienia. Jeżeli by wykluczyć wątki irracjonalne, to zapewne okres hybryd z udziałem róż dzikich , poświęcił na wyhodowanie siewki, która nie tylko zapewniła by przyszłym mieszańcom f2 alba  powtórne kwitnienie , ale i mrozoodporność. Około 2005 roku, otrzymujemy całą grupę powtarzających kwitnienie mieszańców alba z – najprawdopodobniej – wyhodowanymi wcześniej mieszańcami r. kordesii. Ale tego możemy się tylko domyślać. Dopóty, dopóki nie zobaczymy jaką to w rzeczywistości mają odporność mrozową. Bliżej -20c jak mieszańce Austina , czy też bliżej -30c. Natura i pochodzenie siewek z lat ostatnich jest już  nieznana. Gdyby okazało się, że to są te słynne róże bez genów róż chińskich… no to wtedy kapelusze z głów. I jeszcze jedna uwaga jaka nasunęła mi się  przy analizie dorobku Sieversa. Przez cały omawiany okres interesował się różami mchowymi. A to wyhodował odmiany powtarzające kwitnienie, a to odmiany kwiatami swemi przypominające róże Austina. Niestety, do końca nie wiemy  do czego tak na prawdę zmierzał.

Nie jest rzeczą prostą kupić róże Sieversa. Trzeba na  upatrzoną przez siebie odmianę czekać latami. Dlaczego , mógłby się ktoś spytać. Odpodwiedzi będą różne. Zależy kto będzie odpowiadał. Dla Rolfa Sieversa, pojawią się dwa problemy. Opłat patentowych na które go najprawdopodobniej nie stać , oraz ceny jaką proponują chętni za prawa autorskie. W przypadku opłat patentowych hodowcy wpadli we własne sidła. Chcieli zarabiać lepiej jak dotychczas, no to mają – dla przypomnienia – pierwszą odmianą opatentowaną była New Dawn. Ale, aby zarabiać należny pieniądz najpierw wnieść sute opłaty , na które wielu wprost nie stać. Ofiarą tej sytuacji jest Sievers i nie tylko on. Okazało się jak zawsze, że zbytnie regulacje prawne , na ogół chronią wielkich. Maluczcy tradycyjnie  mają kłopoty. W bardzo interesującym wpisie Pani Kamili Rakowskiej Szlązkiewicz, poświęconym odmianie Morning Blush,  dowiadujemy się, że  Sievers stawia wygórowane żądania, jego sugestie finansowe wielu uważa za nie do przyjęcia. Tu mamy kolejny problem. Jak to  zauważyła Pani Kamila, startował  na równi z Austinem, dziś w efekcie chyba niezbyt trafnie prowadzonej przez siebie polityki , znaleźli się w bardzo różnych pozycjach. To z całą pewnością frustrujące dla Siewersa, ale też i dla rosomanes, którzy w wielu przypadkach muszą obejśę się smakiem. Dzieje się to też z dużą stratą dla ogólnego dorobku, gdyż w wymiarze skrajnym może dojść do zaprzepaszczenia jego niezwykłego i oryginalnego dorobku.

Jak pisze Pani Kamila Szlązkiewicz, – Szkółka Bierkreek prawdopodobnie jako jedyna płaci Sieversowi za jego odmiany które sprzeda. Oczywiście są to niewielkie kwoty, bo to róże mało znane więc i popyt jest niewielki. Niestety Sievers nie akcetptuje praw dzisiejszego rynku, i jeśli sam nie dysponuje funduszami by swoje róże zarejestrować i chronić ( jeśli tak mu na tym zależy) to powinien znaleźć szkółkę która by się tym zajęła i wprowadzała jego odmiany rejestrując je na siebie. Mnóstwo hodowców w ten sposób pracuje i chyba ma to sens? Sievers chciał sprzedać prawa do swoich odmian. Ale żądał ponoć ponad 200 000 Euro!!! To zbyt wielka suma nawet jak na koncerny, aby zainwestować w jego róże. Tym bardziej że nawet najwspanialsza róża nie odniesie sukcesu bez promocji i reklamy a to są kolejne koszty. Chyba żeby jego róże przejął np. Tantau lub Kordes i wypuścił jako „nowość 2015″. Producenci tacy jak Biekreek czy podobnej wielkości szkółki niemieckie czy nawet nasze Rosarium ( o sobie nawet nie wspominam) nigdy nie zaryzykują takiej kwoty a przede wszystkim nie będą nią dysponować. Swoje nowe odmiany trzyma w ukryciu mając nadzieję że świat jeszcze o nim usłyszy. Niestety czasu ma coraz mniej. Jego syn zupełnie nie interesuje się różami. Dorobek Sieversa ujrzy światło dzienne z chwilą gdy ktoś schedę nim przejmie i wykorzysta z rozsądkiem rynkowo.   Z przejmowaniem dorobku różnie bywa. Najlepszy przykład to Rudolf Geschwind czy z ostatnich lat – Gergely Mark. Zmarł  niedawno a jego rodzina nie specjalnie zna się na różach,  osoba która pomaga rodzinie –  Eva Schmidt, mieszka w Niemczech i ma podobny tok myślenia jak  Sievers. Uznała że dorobek zostanie natychmiast „rozkradziony” i rodzina nic nie będzie z tego miała. I w ten smutny sposób mnóstwo odmian Marka przepadnie, jego róże (około 2000 odmian!) są przenoszone z pola (które ma być sprzedane) i sadzone są przy jakimś pałacu. Któż dopilnuje oznaczeń odmian? Nikt. Róże Sieversa mogą podzielić ten sam los jeśli nie przejmie ich kreatywna osoba, która dostrzeże walory tych odmian.”

Bardzo interesujący komentarz, który  koresponduje z opinią Pani Kamili, dała Katrin Schade na swojej stronie Stauden un Rosen opisując jego odmianę Moss Everblooming. Cytuję:

„Jest to powtarzająca kwitnienia  róża mchowa, która została wyhodowana przez Rolfa Sievers w Niemczech. On nie przewiduje wprowadzenia jej  na rynek  bo, jak mi powiedział, kwiaty jej  cierpią z powodu deszczu. Kiedyś dał tą różę do znajomemu i był  bardzo zaskoczony, gdy znalazł po pewnym czasie tą odmianę pod nazwą Everblooming Moss w szkółce. Zirytował się , że nie dostał należnej w takim razie zapłaty. Nadto uważa, że na dzień dzisiejszy  ma do zaoferowania  o wiele lepsze odmiany i że ta niedopracowana forma może zaszkodzić jego reputacji.Można rzeczywiście starać  zrozumieć obie strony, ale ja  jestem bardzo zadowolona, że ta piękna hodowla Rolfa Sieversa jest wprowadzana na rynek .Teraz co do samej róży: jest to róża mchowa o kwiatach w kształcie róż angielskich i bardzo je przypomina, może  rośnie nieco za wolno, ale może po jednym roku uprawy, nie mogę jej tak naprawdę ocenić jej właściwie. Niestety nie mam pieniędzy na zakup jego róż, przynajmniej w tej chwili. Jeśli jest jakiś  miłośnik róż, który czyta te słowa, to powinien rozważyć zainwestowanie trochę pieniędzy w odmiany  Sieversa, powinien odłożyć w czasie zakup pakietów jakichś akcji i zainwestować w nowe róże Rolf Sieversa! On nie dał żadnej swojej róży nikomu z zewnątrz, kto w jego oczach nie zechciał zapłacić uczciwej ceny.”

Dorobek Sieversa jest znacznie szerszy. Ilość nowych odmian którymi dysponuje sięga już setki. Bardzo interesującym rysem opowieści o Sieversie niech będzie jeszcze rodzaj współpracy jaką nawiązał z przyjaciółmi Andrea Braun i Jurgenem Weihrauchem. Na trop podobnego rozwiązania wpadłem omawiając działalność Chrisa Warnera, który również realizuje interesujący program hodowlany wespół z przyjaciółmi z ARBRA.

Ale wracając do Sieversa.Uruchomione wspólne z przyjaciółmi projekty to: Nowoczesne mieszańce Alba, Nowoczesne mieszańce mieszańców Portlandzkich, bracteata i hybrydy hulthemia. Inne projekty też  są już w przygotowaniu . Mnie osobiście najbardziej zaintrygował projekt „Nordic Roses” , wyhodowania mrozoodpornych róż powtarzających kwitnienie ale bez udziału genów róż chińskich.

Wiąże pewne nadzieje z rynkiem rosyjskim, wskazuje na to zamieszczone na jego stronie zaproszenie do swojej szkółki  w języku rosyjskim oraz szereg nazw róż nawiązujących do tradycji czy geografii Rosji. Na przykład ; Surina, to  imię rosyjskiej rosomanki, której bloga znalazłem surfując po necie.

I jeszcze alfabetyczne zestawienie dorobku

Alessa kordesii 74

Amiable Blush Lemon Blush × Surina 2007

Angelyna Duchesse de Montebello × Astrid Gräfin von Hardenberg 2008

Aranka Bonica × [Rosa X "Northodes 1"] 1991

Assunta hybrid kordesii, 1995

Burnet Purple Single Red (spinosissima) × Seedling 1999

Butterfly Blush 2005

Calansa Rosa rugosa staxon calocarpa André × Hansa 1993

Charming Blush 2005
Charming Moss 2008
Climbing Moss 1974
Crimson Blush Maiden’s Blush × Crimson Glory 1976
Dreaming Blush 2006

Everblooming Moss 1993

Glowing Blush 1999
Golden Blush Rosa alba ‚Maiden’s Blush’ × Golden Giant 1976
Hokkaido rugosa 1998
Hondo (hybrid rugosa, Sievers, 1988)

Janetta kordesii 1995

Kamtschatka (hybrid rugosa, Sievers, 1988)

Larita kordessi 1995
Lemon Blush[SIElemon]Maiden’s Blush × Golden Giant 1976

Liana hybrid of R. helenae × R. wichurana 2009

Lilac Blush Mini Blush × Cardinal Hume 2000
Lilietta Rosa alba L. × Cardinal Hume 2000

Lovely Blush 1976

Magic Moss 2002
Mariella (rambler hybrid of Veilchenblau 2009)
Marla floribunda Arabia × Symphonie 1995

Mini Blush 1984
Mirola kordesii 1995
Moody Blush 1977
Morning Blush ™ (Alba, Maiden’s Blush × Hamburger Phoenix 1974
Northern Yellow Hybrid Gallica, Hybrid Kordesii, Turbinata. Morgengruss x /Morgengruss × Rosa gallica splendens/ 1977
Orana kordesii 1995

Paeonia (hybrid rugosa, Schneekoppe (Hybrid Rugosa, Baum, before 1984) × Rosa rugosa alba plena 2000)
Pearl Blush 1991

Red Blush Rosa alba ‚Maiden’s Blush’ × Hamburger Phoenix 1974

Ricona Northern Yellow × Gloire de Dijon 1993
Royal Blush ™[SIEroyal]Maiden’s Blush × Golden Giant 1976

Rubona Bonica × George Will 1989

Sachalin rugosa 1988
Salmon Blush Lemon Blush × Surina 2007

Sirena kordesii 1995)
Summer Blush Maiden’s Blush × Hamburger Phoenix 1974

Surina kordesii 1995

Tender Blush ™Maiden’s Blush × Elegance 1976

Thunder Blush Rosa alba incarnata × Salmon Blush 2012
White Blush Maiden’s Blush × Elegance 1976

Wilona kordesii 1995

Yellow Blush Maiden’s Blush × Golden Giant 1976

Yenna kordesii 1995
Yvonna kodesii 1995

Nie wymieniam tu róż, którym nie nadał nazw.

Nie wiem w jakim jest wieku, przypuszczam, że ma około 75 lat, a różami zajmuje się już około 40 lat jak nie więcej.

 

1 komentarz do “Sievers Rolf”

  1. Andrea Braun napisał:

    Hi,
    this is an interesting article about Rolf Sievers.
    Rolf Sievers and me, we are breeding roses together.
    If you have any questions, you can send us an
    E-Mail: odenwaelder-rosen@gmx.de

    Many greets and Merry Chrismas
    Rolf Sievers and Andrea Braun

Napisz komentarz