Beales Peter

Tak, niestety, Peter Beales nie żyje. Już nigdy nie zobaczymy jego z lekka przygarbionej sylwetki, zawsze latem w nieodłącznym słomkowym kapeluszu, przesuwającej się pomiędzy różami. Zmarł 26 stycznia 2013 roku w wieku 77 lat. Wcześniej, w roku 2012, zmarła również jego żona Joanna.

Peter Leslie Beales urodził się w Norfolk w dniu 22 lipca 1936 roku, jako syn Evelin Beales służącej pracującej w domach londyńskich. Nazwisko nosi po matce, która będąc w ciąży wróciła do rodziców. Gdy matka wyszła za mąż za dużo starszego od siebie partnera. Mały Peter pozostawał przez pewien czas u dziadków. I to od dziadka przejął bakcyla różanego a jego pierwsza miłością różaną była Dorothy Perkins, która zaglądała do okna jego pokoju. Uczył się w Norwich City College, a następnie już jako 15 letni chłopiec, praktykował u  Le Grice   w North Walsham, gdzie zatrudnił się   w roku 1951. U Le Grice pracował prawie pięć lat do czasu powołania go do wojska w wieku lat 20. Gdy już miał kończyć służbę w Królewskiej artylerii, napisał do Hillings Rose Nursery w Surrey  gdzie, ku swemu zaskoczeniu,  został przyjęty i  gdzie przez prawie rok pracował jako menedżer pod kierunkiem legendarnego rosarianina  Grahama Stuart Thomasa, którego też miejsce zajął , gdy G.Thomas przeniósł się do innej pracy. Jak sam stwierdził w swojej książce  ”Passion for roses” – tak narodziła się jego pasja do róż.

W 1968 roku Peter Beales otwiera własną firmę Peter Beales Roses Ltd. -. Początkowo w Swardeston, Norfolk, a następnie przeniósł się do rynku miasta Attleborough. Od razu też zajął się hybrydyzacją. Początkowo wprawdzie ambitnie , ale na niewielką skalę. Jego pierwsza róża, którą zdecydował się pokazać światu, była to ciemno różowa, pachnąca  floribunda Penelope Plummer .Róża ta , otrzymała imię Miss World 1968. Wspominał potem , że miał wówczas wielkiego stracha przedstawiając tę kreację, ale okazuje się , że niepotrzebnie, gdyż minęło ponad 50 lat od  powstania tej odmiany a   ta nadal jest oferowana do sprzedaży przez największe szkółki. Inną różą, którą sam wysoko ocenia jest kremowo biały, pachnący mieszaniec herbatni, który otrzymał imię Pinta. Róża ta powstała w roku 1973. Ta nieco humorystyczna jak na różę nazwa została zapożyczona z popularnego podówczas w Anglii sloganu reklamowego firmy Milk Marketing Board , który brzmiał: ” Drink a pinta milka day „. Nie był to jedyny przypadek, gdy Beales korzystał ze sponsoringu. Inne przykłady, które zresztą sam podaje to róże Norwich Union, Everest Double Fragrance i Norwich Castle.

Jego pasją było kolekcjonowanie dzikich i starych odmian róż, których wiele dzięki tej pasji uratował od zagłady. Założył kolekcję ponad 100 rodzajów dzikich róż, uznanych przez Królewskie Towarzystwo Ogrodnicze (RHS) jako najbardziej obszerną kolekcję tego typu w Wielkiej Brytanii. Kolekcja ta, uzyskała zresztą status kolekcji narodowej. Jego rosarium ,założone w centrum miasta na półtorahektarowej działce liczy  1200  często unikalnych odmian róż. Poza prowadzeniem szkółki, przez ten czas firma Bealesa wprowadziła do obrotu handlowego około 70 nowych odmian róż – tylko własnej hodowli. Odkąd zaczął w 1971 roku wystawiać swoje róże na Chelsea Show – otrzymał 19 złotych medali.

Los mnie zetknął z różą, innego wytłumaczenia dla tej swojej miłości nie mam – wyjaśnia z prostotą tą swoją fascynację. Pierwsza róża , jaką zapamiętał była Dorothy Perkins, która rosła w ogrodzie babki i zaglądała przez okno do domu.  Pisał również książki o różach. Pierwsza jego publikacja to Classic Roses, wydana w roku 1985. Ostatnia , wydana dwadzieścia lat później to „  A Passion for Roses”.  P. Beales wydał również w roku 2008 swoją autobiografię zatytułowaną Rose Petals and Muddy Footprints.

W uznaniu za jego pracę nad promowaniem róż, RHS przyznało mu  w 2003 roku swe najwyższe wyróżnienie Victoria Medal of Honour. W latach 2003 -2005 był Prezesem Royal National Rose Society. Odznaczony też został Orderem Imperium Brytyjskiego w 2005 roku.

W życiorysie Petera znajdziemy bardzo wiele odniesień do rodziny królewskiej. Zaczęło się od tego, że w roku 1985 otrzymał od księcia Walii Graftona zlecenie aby przeprojektować  ogród różany Royal Lodge w Windsorze . Beales Unowocześnił ogród wprowadzając wiele odmian współczesnych, ale klimatem nawiązujących do czasów wiktoriańskich. Królowa bardzo chętnie odwiedza wystawę kwiatową w Chelsea a Beales często służy jej za przewodnika.  W roku 1980 wyhodował różę którą nazwał Royal Smile z okazji urodzin Królowej Elżbiety/Królowej Matki/.

Jeszcze parę słów o pracach hodowlanych Petera. Jeżeli będziemy przeglądać jego dorobek, to okaże się , że bezpośrednio przypisuje się mu 23 odmiany. Znacznie więcej figuruje na jego córkę Amandę. Gdyby więc brać pod uwagę dorobek firmy jako całości to możemy mówić o około 70 odmianach.  Jednakże niewątpliwie najsławniejszą jego różą, była Anna Pavlowa. Na pewno każdy rosomanes wymieni też śliczną galijkę James Mason , oraz  Sadlers Welles będącą rodzajem mieszańca piżmowego. Z różą Anna Pavlova wiąże się zresztą urocza anegdota.  Podczas  Sandringham  Flover Show, który to już regularnie po raz 36 ,wizytowała  Królowa Matka, pojawiła się w towarzystwie  Sir Frederica Ashtona. Przechodząc obok róży Anna Pavlova, powiedziała do niego: Och, jak by było miło gdyby tak jakaś ładna róża została nazwana Twoim imieniem”. Tak się opatrznościowo złożyło , że gdy po powrocie ze show, przechadzałem się po swej szkółce, wspomina Beales,  znalazłem biały sport  od Anny Pavlovej. Rozmnożyłem go i w dwa lata później na kolejnym show, mogłem zaprezentować różę Sir Frederic Ashton. Oboje z królową , byli bardzo rozbawieni tym, że róża ta pochodzi od innej róży,  noszącej imię słynnej balleriny.  Zostało, że tak powiem w rodzinie – skomentowała to Królowa. Tą opowieść znajdziemy w książce Petera Bealesa, Passion for roses, strona 12.

Przypisuje się Bealesowi odnalezienie i ocalenie od zapomnienia  wielu róż historycznych. Przywołam tu dwa przykłady: Kiedyś, podczas wizyty w Jersey gdzie to przybył, aby wygłosić wykład,Peter Beales mijał jakiś ogród, kiedy spostrzegł różę, która przypominała mu odmianę „Gardenia„, starą odmianę  wyhodowaną w Ameryce w 1899 roku,  o której  myślał , że była już utracona bezpowrotnie. Zapukał do drzwi i nie dostając żadnej odpowiedzi, odwrócił się. Wówczas  jeden z licznych  pędów tej róży przyczepił mu się do ubrania. Pozwoliło mu to z powodzeniem ją namnożyć.  To – jedna z wielu odmian , które udało mu się uratować przed zagładą. – Anegdotka ta pochodzi z artykułu w The Telegraph z 21 stycznia 2013. Drugi przykład, bliźniaczo podobny dotyczy róży Miss Edith Cavell. Przypadek ten   opisuje je Hazel le Rougetel, spotkałem tę informację również w The Guardian z roku 2013 w artykule poświęconym Bealesowi po jego śmierci. Otóż Peter w roku 1985 spotkał ją wegetującą w  kącie ogrodu w Broads/Norfolk/ i przywrócił do życia.

Wspomnę o jeszcze jednym aspekcie życia Petera Bealesa. Otóż był on , jeżeli można użyć takiego określenia, naturalnym innowatorem i człowiekiem otwartym na nowe wyzwania współczesności. Stał się mianowicie jednym z pierwszych zwolenników wykorzystania internetu jako platformy biznesowej.

Aktualnie firmę prowadzi syn Richard i córka Amanda.

Tradycyjnie już , na koniec artykułu, proponuję listę dokonań P. Bealesa. Odmiany przypisywane mu bezpośrednio.
Anna Pavlova
Barbara Carrera
Care 2000
Dorothy Wilson
Evelyn May
Everest Double Fragrance
Great Ormond Street
Indianna Mae
James Mason
John Grooms
John Innes
Lady Romsey
Norwich Union . Jest też Norwich Castle , ale przypisywana jest ona córce Amandzie.
Penelope Plummer – to jego pierwsza róża.
Pinta
Royal Smile
Sadlers Wells
Wilhire Country
William and Mary
Wymondham Abbey

Napisz komentarz