Guillot Jean Baptiste – ojciec i syn

guillot-pere

Jean Baptiste Guillot – ojciec 1803 – 1882.

Rycina pochodzi ze strony Roses Anciennes en France.

W tamtych czasach Lyon nie był wcale regionem  róż. Szkółkę, która hodowała róże, prowadził monsieur M Sedy, w Grandes Terres Saint Just, szkółki te proponowały w swoich katalogach prawie setkę róż botanicznych  i kilka odmian  ogrodników holenderskich.

Istniała też królewska szkółka naturalizacyjna, która należała do Departamentu Rhone, gdzie uprawiano róże jeszcze w  1822 roku.

Poprzedzany przez M. Plantier,  który przekazał swoje przedsiębiorstwo Francois’owi  Lacharme (1817-1887) oraz przez innego prekursora zwanego Jean Beluze z Vaise , Jean Baptiste Guillot  swoją firmę zakłada  w 1829, przy 1 rue des Hirondelles, przejmując najprawdopodobniej szkółkę po Jean Beluze.

Przemysł jedwabniczy sprawiał, że Lyon był w tych latach miastem aktywnym i bogatym. La Guillotiere stało się ożywionym przedmieściem robotniczym. M. Guillot doskonali swe umiejętności ogrodnika-szkółkarza produkując warzywa spod szkła lub gruntowe, ale jeszcze nie róże, na to przyjdzie czas trochę później.  Guillot wciąga się poważnie w handel różany i daje początek legendzie róży liońskiej.Wprowadza rozmnażanie podkładek poprzez siew a nie poprzez sadzonkowanie.

Z małżeństwa z Jeanne Marie Piollet urodzi się  9 grudnia 1827  w Grenoble syn – Jean Baptiste André.

Interes musi mu nieźle się wieść skoro latem 1834 zdecydował się zakupić całość /bądź część/  kolekcji odmian Victora Verdier (1803-1878). Od 1834 proponuje już swoim klientom sprzedaż 350 gatunków i odmian i nazywa swoje przedsiębiorstwo Terre des roses, angażując  się   w wielką przygodę i stając się pierwszym wielkim kreatorem róż w Lyonie.

Jego pierwsze większe osiągnięcie hodowlane to  Lamartine z roku 1842, potem sukcesywnie wypuszcza na rynek   słynne i  piękne  róże takie jak Madame Bovary (1845), Contesse de Berbantane (1858), Senateur Vaïsse (1859), Emotion(1862), Triomphe de la terre des Ross (1864) itd.

W 1949 roku przyjmuje na kilka lat Gilberta Nabonnand (1829-1903) jako praktykanta. Po jego odejściu wspólnikiem staje się jego jedyny syn – Jeana Baptiste André  – zresztą z korzyścią dla przedsiębiorstwa.

Po upływie dwóch lat, po nieporozumieniu rodzinnym, wspólnicy rozstają się. Przyjęty jest w 1853 inny praktykant, 21 letni  Jean Pernet (1832-1896)dobrze znany wszystkim  miłośnikom róż.

Po solidnej nauce, ustąpił on na jakiś czas  miejsca niejakiemu Clement, a  w roku 1864 zatrudnia  na szefa uprawy   osiemnastoletniego alzatczyka Joseph’a Schwartz’a (1846-1885). W roku 1866 umiera mu żona i już w rok później żeni się po raz drugi. Powoduje to całkowite rozdzielenie gospodarstw ojca i syna.Historia przedsiębiorstwa  Jean’a Baptiste Guillot kończy się w 1871 przez sprzedaż La Terre des Roses  swojemu pracownikowi,  właśnie Schwartzowi.   Syn  Cypriena Guillot i Laurence Terrasson, zmarł 18 kwietnia  1882  w wieku 79 lat, o 11 rano w Hotel Dieu.

Pozostawił po sobie około 90 odmian róż.

Jean Baptiste Andre GUILLOT drugi,   to  jego  syn, wynalazca i geniusz.

Urodził się w Grenoble 9 grudnia 1827, a  znany jest wszystkim, którzy mają pretensję cokolwiek wiedzieć o różach, pod imieniem Guillot-syn. W roku 1850 poślubia Catherine Berthon,  pochodzącą ze starej rodziny ogrodników tego miasta. W konsekwencji nieporozumienia rodzinnego rozstał  się z ojcem, aby założyć  w 1853 własne przedsiębiorstwo przy drodze Chemin des Pins  (obecnie avenue Lacassagne).

Później  swój zakład przenosi  na plac du Bachut, na puste tereny (obecnie przed esplanadą teatralną ósmej dzielnicy). Pierwszym  jego osiągnięciem hodowlanym było arcydzieło Madame Falcot (1858) , dalej Madame Hoste, żółta róża  herbaciana , która zazna wielkiego sukcesu  i ozdobi wszystkie butonierki i staniczki par tańczących walca na balach Drugiego Cesarstwa.

Od 1857 do 1890 dał na rynek 79 odmian. W wieku 22 lat wynalazł w 1849 (procede de greffe en ecusson )  metodą okulizacji róż na szyjce korzeniowej dzikiej róży, która zastąpiła tradycyjne sadzonkowanie (bouturage) przez co od 1867 ułatwia znacznie  profesjonalistom rozmnażanie.

Ta oryginalna procedura  rewolucjonizuje  ogrodnictwo francuskie i zostaje bardzo szybko adaptowana przez   hodowców róż na całym świecie.  Każda nowość pomysłu Guillot – syna wieńczy sukces  zarówno we Francji, jak i za granicą.  W  1867 prezentuje nam kolejne nowe mistrzowskie posuniecie – La  France.

Ten nowy krzew różany rozpoczyna nowy gatunek róż – hybryd  herbacianych, krzewów  o eleganckim ulistnieniu,  dających liczne, pachnące kwiaty , koloru rose argentée/srebrnoróżanego/ .  Ta  róża zrewolucjonizuje ogrodnictwo światowe  i przyniesie Guillot- synowi  powszechne uznanie. Latem 1867 Lyońskie Towarzystwo Ogrodnicze powołuje komitet liczący 50 członków, których zadaniem jest oceniać  nowe róże pochodzenia francuskiego  i  nadać jednej z nich miano La France.

geneaguillot

Po przestudiowaniu urody ponad 1000 róż, wybrano osiągnięcie Guillot-syna, najpiękniejszą  ich zdaniem ze wszystkich. W 1875, Guillot-syn  przeprowadził nowe mistrzowskie posunięcie tworząc różę Paquerette – która  zapoczątkowała  nowy gatunek  poliantów. Cały świat  jest pod wrażeniem jego geniuszu.  Spójrzmy jak wiele obecnie róż pochodzi od poliantów  – Mademoiselle Eugenie-Verdier (1859), Catherine-Guillot (1860), Eugene Verder (1863), Horace Vernet (1866), Marie-Sisley (1868), Catherine-Mermet (1869), Catherine-Bonnard (1871), Marie-Guillot (1874), Pierre-Guillot (1879), Etoile de Lyon (1881), Mignonette (1881), Madame-Cusin (1881), Madame de Watteville (1883)…etc, etc.

 W 1888 otrzymał   w Lyonie z rąk prezydenta republiki  insygnia Chevalier du Mérite Agricole.  Jakże  zasłużona rekompensata !  Zmarł w Lyonie  6 września 1893 roku  we własnym domu o szóstej rano w wieku 65 lat i wszedł do grona mitycznych i legendarnych hodowców róż  wszech czasów.

Pozostawił po sobie w sumie nie tak wiele bo około 100 odmian, ale jakże kluczowe to były pociągnięcia!

Firma ta istnieje po dziś dzień jako już szóste pokolenie hodowców.

Tłumaczyła – Elżbieta Kozak.

 

 

Napisz komentarz