Mieszańce herbatnie

la-france Na fotografii  obok – autorstwa Pani Elżbiety Kozak, widzimy różę La France, uznana przez szkółkarzy francuskich za pierwszego mieszańca herbatniego.

Zamiast wprowadzenia

Nie jest moim zamiarem zmienianie nomenklatury, ale dla porządku rzeczy chciałbym powiedzieć, że w Polsce nie zawsze się tak nazywały. gdy sięgniemy do bardzo interesującego opracowania autorstwa Bronisława Gałczyńskiego „Róże w ogrodzie”, które ukazało się w roku 1927, to spotkamy się tam z nazwą róże półherbatnie. Podobnie zresztą rugosę nazywano wówczas różą fałdzistolistną. Ostatecznie wygrało bezpośrednie tłumaczenie z angielskiego.

Pisząc o mieszańcach herbatnich , przede wszystkim winien jestem czytelnikowi odpowiedź na pytanie co to są mieszańce herbatnie. Historycznie rzecz ujmując, najczęściej spotkamy się z odpowiedzią iż są to krzyżówki remontantek z różami herbatnimi – choć na zdrowy rozum nie ma żadnych przeszkód by uznać inną definicję – iż są to wszelkie krzyżówki róż herbatnich z jakąkolwiek inna różą. Tak sprawę stawia szereg współczesnych autorów zajmujących się tą problematyką jak np P.Barden i inni jak np. William Grant.
Jeżeli podążylibyśmy tym pierwszym tropem, to za pierwszego mieszańca herbatniego można by było uznać Brown’s Superb Blush będącego krzyżówką pomiędzy jakąś galijską z Hume’s tea – Scented China. Pisze wspominiany W. Grant w artykule na stronie P.Bardena i wymienia w kolejności inne mieszańce herbatnie.
Duc de Choiseul (Vibert) 1825;” raz kwitnąca
Jaune Desprez (Desprez) 1826mieszaniec róży herbatniej z różą noisette kwitnie ciągle
Lamarque (Marechal) 1830.
Smith’s Yellow ‚(1833),”
Gloire de Dijon „(1853),mieszaniec róży herbatniej i noisette
Victor Verdier ‚(1859 ”
I dopiero teraz widzi La France „(1867).

I.

Do połowy XIX wieku, nowe odmiany powstawały rzekłbym z Bożą pomocą, kwiaty zapylał wiatr lub owady a na pytanie o pochodzenie najczęstszą  z odpowiedzi była – nieznane.
Pierwszym rosarianinem , którego nawiedziła myśl o celowym krzyżowaniu  był Henry Bennet, angielski rolnik i hodowca bydła. On to jako pierwszy dostrzegł korzyść z połączenia remontantek i róż herbatnich, sztucznie je zapylając. Oczywiście nie mógł  znać prac G. Mendla, który wprawdzie w tym czasie je ogłosił, ale Bennet jako hodowca  bydła z całą pewnością stosował już w praktyce zasadę kontrolowanych krzyżówek – stąd zapewne pomysł.
Jednak zanim inni hodowcy dostrzegli przewagę robienia celowych krzyżówek nad zapylaniem naturalnym musiało upłynąć sporo czasu. Sam Henry Bennet ,był łaskaw nazywać się ojcem nowej klasy róż – mieszańców herbatnich. Jego rodak Jack Harkness już tak łaskaw dla niego nie był, przyznając mu tytuł zaledwie patrona. Ponieważ przy narodzinach wczesnych mieszańców herbatnich w dużym stopniu improwizowała natura, trudno było zdefiniować  nową klasę powstających hybryd. Nie miały one zbyt wiele wspólnych cech, stąd też  niechęć ze strony środowiska,by uznać je za nową klasę. Dziś przyjęło się uważać że chronologia nowoczesnej róży zaczyna się od  stworzenia w roku 1867 przez Guillot -  odmiany *La France*. Twierdzenie to, jest w dużym stopniu arbitralne ponieważ La France była  najprawdopodobniej przypadkową siewką herbatniej *Madame Falcot* z nieznanym nam bliżej dawcą pyłku. Ja, raczej palmę pierwszeństwa przyznał bym tu Henry Bennetowi, który  przedstawił – wprawdzie około 10 lat -  później grupę róż uzyskanych w wyniku   krzyżowania remontantek z różami herbatnimi,  ale zrobił to w sposób świadomy i celowy. Zdaję sobie sprawę, że był to ukłon /dziś powiedzielibyśmy kompromis/ Benneta w stronę hodowców francuskich, wówczas absolutnie dominujących na  rynku róż. Dlatego też, by uznać je za nowa klasę , Bennet udał się do mistrzów Lyonu gdzie to spotkał się z przedstawicielami  miejscowego Horticultural Society of Lyon w celu omówieniu statusu  mieszańców herbatnich. W wyniku tego spotkania Francuzi zawiadomili świat o utworzeniu nowej klasy nazwanej odtąd  mieszańcami róż herbatnich.
Oddajmy tu głos samemu Henry Bennetowi:
„Pomimo tego, że już długi  czas,bo od czterdziestu lat rozmnażałem róże i miałem na swoim koncie nowe odmiany, W 1865 roku zrobiłem z  róż obiekt moich studiów,  i stwierdziłem, że przez cały ten czas nikt nie zrobił znaczącego postępu w tym zakresie, pomyślałem w tym momencie, że może bym w stanie uzyskać dobre wyniki stosując z góry zaplanowane krzyżówki.Miałem duże doświadczenie w hodowli zwierząt domowych, i wspaniałe rezultaty, które na tym polu uzyskałem, zachęcały mnie do kontynuowania moich doświadczeń na kwiatach. W 1870 r. odwiedziłem szkółki różnych rosarians w Lyonie, ale nigdzie nie widziałem znaczącego postępu w hodowli róż, stosowania metod naukowych.
Jean Sisley skarżył mi się, że próbował zainteresować kolegów sztucznym zapylaniem kwiatów ale na próżno. Przyglądając się bliżej, widziałem, że uprawa sadzonek róż we Francji była porównywalna do hodowli zwierząt na meksykańskiej prerii-wszystko było pozostawione samemu sobie, człowiek po prostu wybierał najlepsze siewki z tego co natura miała do zaoferowania. To było dla mnie pewne, że przede mną leżało otwarte, nieodkryte pole do zagospodarowania.” Tekst ten zamieszczony był w „Journal des roses” a cytuję za „The Old Rose Advisor” str. 260 Brent Dickerson

Dla British National Rose Society zajęło jeszcze 13 lat by pogodzić się z tym faktem i ostatecznie klasę mieszańców herbatnich uznało  w 1893 roku. Dwadzieścia sześć lat po wyhodowaniu La France została ona powszechnie uznana jako pierwszy mieszaniec herbatni. Jest to róża wytrzymała tak jak remontantki, kwitnąca praktycznie tak samo często jak herbatnia, ma ładne listowie i pachnie ale ogólny jej widok jest nieco archaiczny. Wymaga też – podobnie jak remontantki 2-3 lat na to by zadomowić się.
Od tego momentu historia toczy się wartko. Monsieur Joseph Pernet Ducher dokonuje rzeczy wprost niezwykłej, wprowadza mianowicie do róż żółtą barwę, Czyli  robi to co nie udawało się innym szkółkarzom od kilkudziesięciu lat. Karierę swoją rozpoczął od stworzenia tak wspaniałych mieszańców herbatnich jak: Gustaw Regi, Madame Caroline Testout, Madame Antonie Rivoire, Beaute Lyonannaise czy Madame Ravary. Po czym rozpoczął tworzenie eksperymentalnych krzyżówek pomiędzy Austrian Brier(rosa Foetida,rosa Lutea) i remontantkami.
Peter  Harkness tak pisze o tym wydarzeniu :”Swoją pracę rozpoczął w 1883 roku, krzyżując bliżej nam nieznaną czerwoną remontantkę z Persian Yellow, w nagrodę otrzymał tylko kilka nasion , a rośliny uzyskane z nich  dały mu niewiele  inspiracji i wiary. Zachował jednak najsilniejsze z nich i w 1891 roku zauważył, że jedna z róż wydała półpełne kwiaty różowe i żółte – to był znak, że znajdował się na właściwej drodze do celu.” Cytuję za Encyklopedia fotograficzna róż. P Harknessa.  Dalej też brzmi to trochę jak bajka. Dość powiedzieć, że koniec końców,  Pernet-Ducher mógł w 1898 roku pochwalić się swoim Złotym Słońcem -Soleil d’Or. Po tym wydarzeniu dostał przydomek “Czarodziej z Lyonu”. P. Harkness nie pisze jednak, że jak podaje G. Thomas,  Pernet-Ducher zapylił pyłkiem Persiany tysiące hybrid perpetuals by w końcu otrzymać dwie siewki z których jedna dała Soleil d’Or - pierwszą z Pernetian. Jeżeli kogoś bliżej zainteresowała ta historia, to więcej może o tym przeczytać w artykule o  Persian Yellow.
Odmiany wyhodowane przez Perneta, różniły się na tyle od innych mieszańców, że od imienia twórcy, nazwane zostały jako Pernetiana. Dziś, zostały one wchłonięte przez klasę mieszańców herbatnich no i trudno jest  znaleźć nowoczesnego mieszańca herbatniego  bez r.foetida w zestawie genów. Nie ma jednakowoż dymu bez ognia. Wprowadzenie koloru żółtego za pomocą r. foetida , wprowadziło jednocześnie wrodzoną podatność tych róż na czarną plamistość do całej klasy róż .

Dalej, za kolejny krok milowy w rozwoju mieszańców herbatnich uznałbym wprowadzenie Madame Meilland /Peace/ w roku 1945. Nie jest to moja ulubiona róża, ale trzeba jej oddać sprawiedliwość , że odtąd to ona wyznaczała standardy jakościowe róż, które powstawały po jej pojawieniu się. Czytelników bliżej zainteresowanych tym wydarzeniem odsyłam do artykułu o odmianie  Madame Meilland. Jeżeli chodzi rozwój klasy mieszańców herbatnich, to trzeba by zwrócić uwagę na twórczość  Davida Austina. O roli jaką odegrały mieszańce herbatnie w utworzeniu English Roses piszę w innym miejscu. Tu chcę zwrócić uwagę na zjawisko odwrotne. Otóż grupa English Roses wywarła również przemożny wpływ na klasę mieszańców herbatnich.  Do końca XX wieku kwiaty  mieszańców herbatnich miały tzw. klasyczny kształt , – angielska –  high-centered bloom form - rozpowszechniony do tego stopnia, że stał się synonimem wyglądu róży podobnie jak centifolie i ich artefakty uwieczniane przez wielkich malarzy holenderskich były na owe czasy modelowym wyglądem róży. Pod wpływem róż Davida Austina, hodowcy podążający za modą zaczęli oferować nam mieszańce herbatnie pyszniące się już nie tylko klasycznym wysmukłym pąkiem z którego to wyłania się równie klasycznie ukształtowany kwiat ale również odmiany, które czarują nas kwiatami rozetowymi czy ćwierćrozetowymi.

fragonard

fragonard2 fotografie – Małgorzata Kralka.

Przykładem niech tu będzie róża G. Delbarda – Fragonard. Forma jej kwiatu przenosi nas bez oporów w świat róż z XVIII wieku.

II

Mieszańce herbatnie, są to róże, które zmieniły raz na zawsze oblicze naszych ogrodów. Nie tak dawno, bowiem jeszcze na początki XIX wieku, ogrody znały w zasadzie tylko róże raz kwitnące. Po pojawieniu się w Europie róż chińskich, zaczęły powstawać różne, różniste mieszańce róż chińskich i herbatnich, mające już zdolność powtórnego kwitnienia. Była ona czasem okazywana nieśmiało a czasem wprost euforycznie. I tak oto powstają burbony, róże noisette, portlandy, potem nastaje krótki wprawdzie okres chwały remontantek , których angielska nazwa hybryd perpetual sugeruje trochę na wyrost kwitnienie ciągłe. No i wreszcie mieszańce herbatnie. Od momentu gdy to w roku 1866 pojawiła się La France zaczyna się absolutna dominacja mieszańców herbatnich trwająca z różnym nasileniem do dziś.  W połowie wieku dziewiętnastego, zebrał się areopag francuskich mędrców by wybrać różę , której to nada się imię właśnie La France. Wybór padł na tego mieszańca Monsieur  Jean Baptiste Guilota syna. I od tej pory nic już nie zostało tak jak przedtem. Za sprawa tegoż samego Guillota, pojawia się nowa grupa róż nazwanych polianthami a siłą sprawczą stają się mieszańce herbatnie. Gdy spojrzymy na narodziny floribund widzimy, że znowu przy ich narodzinach, obecne  były mieszańce herbatnie. Wydaje się , że przez dłuższy czas nic się nie dzieje, ale to tylko złudzenia, swego rodzaju cisza przed burzą .  Pemberton wydając na świat swoje mieszańce piżmowe, cechę powtórnego kwitnienia zapewnił im przez mieszańce herbatnie. Gdy Kordes zrewolucjonizował  rynek róż przez mieszańce r.kordesii – mieszańce herbatnie też tam były. I wreszcie  wg. mnie, próba najdonioślejsza dla obrazu rynku różanego  – English Roses D. Austina. Jego bajecznie proste rozwiązanie polegało przecież nie na niczym innym jak na zmuszeniu róż osiemnastowieczych, wspaniałych gallicas i centifolii do powtarzania kwitnienia właśnie za pomocą mieszańców herbatnich. Nieco wcześniej lub wręcz równolegle trwały prace nad zwiększeniem mrozoodporności róż powtarzających kwitnienie. Tak Griffith Buck jak i hodowcy kanadyjscy jak Felicitas Svejda czy Henry Marshall,  nie mogli swego programu hodowlanego uwieńczyć sukcesem bez udziału mieszańców herbatnich. Po Davidzie Austinie inni hodowcy nie mieli wyjścia. Oni również poszli jego śladem. Tak oto powstaje nowa grupa róż będąca formacją przejściową pomiędzy staremi a nowemi czasy, róże  mniej lub bardziej różniące się od mieszańców  herbatnich. Te, wszystkie nostalgie, romantica , marchen i tem podobne.

agness-schilliger agness-schilliger2

Na  fotografiach powyżej widzimy jak niektórzy hodowcy – np. Dominique Massad,  szerzej zaczęli wykorzystywać austinki  w swoich programach hodowlanych. Tu widzimy różę odmiany Agnes Schilliger. Ale w mojej ocenie grupa mieszańców róż angielskich jest w pewnym sensie krokiem wstecz, przynajmniej  w takim kształcie jak ją znam.  I tak jak w życiu , jak w historii, czas największej chwały jest jednocześnie zwiastunem upadku.

Dziś możemy już bez większych problemów/przynajmniej tych teoretycznych/ a praktyka to zweryfikuje, zakreślić program hodowli mrozoodpornych róż powtarzających kwitnienie bez bezpośredniego  udziału mieszańców herbatnich. Oczami wyobraźni widzę bowiem możliwość stworzenia grupy mieszańców róż kanadyjskich i mieszańców róż Geschwinda. Róż , które będą miały cechy powtarzania kwitnienia  i mrozoodporności po kanadyjskich i odporności geschwindowych. Do programu tego możemy również zaangażować róże Austina, które przydały by im wdzięku i szarmu. Jak też niezwykle odporne na choroby grzybowe róże Grifftha Bucka. Jak będzie się nazywała ta przyszła grupa róż/a nie wątpię w to, że powstanie/ nie mam jeszcze zielonego pojęcia. Jedno jest pewne, pojawia się na horyzoncie grupa powtarzających kwitnienie mrozoodpornych róż bez bezpośredniego udziału mieszańców herbatnich. Chciałbym to jeszcze zobaczyć. Jest tu jednakże pewna trudność otóż dziś nic się nie robi bez tzw. badań rynkowych. Zapewne producenci i hodowcy podobnie jak i politycy na bieżąco monitorują ten rynek. Prowadzone są badania preferencji konsumenckich. I to może być główną barierą w jej rozwoju. Dużą szansę widzę tu w potężniejącym rynku Rosyjskim. A tam bez zapewnienia różom mrozoodporności pełnego sukcesu się nie odniesie. Zdumienie moje budzi tu  fakt, że hodowcy rosyjscy – a było ich trochę – nie zajęli się tym tematem. A może nie potrafili?

III

Spośród jedenastu róż, które zostały wprowadzone do World Rose Hall of Fame, siedem z nich to mieszańce herbatnie. Dziesięć z dwunastu róż które otrzymało James Alexander Gamble Fragrance Medal to mieszańce herbatnie . Kiedy ludzie mówią o nowoczesnych różach , że nie są pachnące, należałoby im wskazać na m.in. Chrysler Imperial, Sutter’s Gold, Papa Meilland, Double Delight , Super Star czy Secret.

papa-meilland.jpg Na fotografii obok widzimy jednego z najpiękniejszych mieszańców herbatnich – Papa Meilland, jej zapach jest niezrównany!

Z wczesnych mieszańców herbatnich, które nadal zachowały swoją atrakcyjność dla współczesnych rosomanes , należałoby wymienić Madame Caroline Testout (1890), bardzo oryginalną, pojedynczą Dainty Bess (1925) i Madame Oakley Fisher (1921), bardzo aromatyczną Crimson Glory (1935), i Charlotte Armstrong (1941) i najbardziej znaną na świecie różę Peace (1945). Kolejna generacja mieszańców herbatnich wprowadziła do róż mocny zapach. I tak – są to mocno pachnące Fragrant Cloud, Mister Lincoln, Oklahoma, Silver i Tiffany, z biało kwitnących takie jak JF Kennedy i Pascali i genialną pomarańczowo-czerwoną Tropicana/Super Star/ . W latach 1970 – 1990 wyprodukowano nagradzane takie róże jak Double Delight, Just Joey, , St Patrick . Ostatnie wybitne wprowadzenia obejmuje piękne , Gemini, niesamowitą morelową Marilyn Monroe i aksamitnie czerwoną Weterans Honor. Ale nie tylko te róże są piękne, mają dobre zdrowie, wytrzymałość i można wygrać z nimi wiele nagród.

Do niedawna większość mieszańców herbatnich było szczepionych, ” na podkładkach, aby pomóc im rozwijać się szybciej i bardziej dynamicznie w pierwszych kilku lat. Obecnie wielu producentów, w tym takie potęgi jak Jackson & Perkins, oferuje je na ich własnych korzeniach. Hybridyzerzy zwracają również w swoich pracach uwagę na poprawę ogólnego stanu zdrowia i odporności na choroby roślin, tworząc nowe i niezwykłe kolory i mieszanki zapachowe. Jestem pewien, że nowe róże z całą pewnością będą przyciągać uwagę przyszłych pokoleń miłośników róż.

xxx

Artykuł ten powstawał w latach 2009 – 2013, w miarę tego, jak natykałem się na nowe, interesujące materiały. W mojej ocenie, temat nadal nie jest jeszcze wyczerpany, ale dalsze poszerzanie ram tego artykułu nie jest już wskazane. dlatego też w miarę zagłębiania się w materię , zostanie on podzielony na co najmniej trzy odrębne części. Mianowicie : Powstanie i geneza, Wpływ na inne grupy róż, Charakterystyka mieszańców herbatnich jako klasy róż.

Marian Sołtys – Włodawa 2013.

Napisz komentarz