Rosa Villosa Karpatia

rosa-villosa-carpatia-jpg2_ rosa-villosa-carpatia-jpg3_

R.villosa. Species/gatunek/. Odmiana r. villosa Karpatia lub  Carpatia, samoistna mutacja lub naturalna siewka odkryta przez słowackiego rosarianina  J. Simanka w roku 1972.

rosa-villosa-carpatia-jpg4_ rosa-villosa-carpatia

Kwiaty jasno różowe, pięciopłatkowe o średnicy 6-7cm. Nie powtarza kwitnienia.Jednakże nie o kwiaty chodzi w przypadku tej rośliny ale o wyjątkowo duże owoce- do trzech centymetrów średnicy –  jakie w wielkiej obfitości zakłada. Z racji ich rozmiarów, oraz zapachu jabłek, Niemcy nazwali ją , a ściślej mówiąc odmianę wyjściową / r.vilosa/ Apfelrose.

Zapach -?

Krzew – jest to solidna, mocno rozrastająca się roślina o wysokości przekraczającej 2m.Mrozoodporna.

Liście – szaro zielone, przy potarciu  wydzielają lekki zapach terpentyny.

Pochodzenie -

Fotografie – Marian Sołtys w rosarium Olomouc 2012. Bardzo proszę o podzielenie się fotografiami owoców tej odmiany.

Kupić ją możemy w szkółce *Rosarium*  gdzie też znajdziemy taki oto opis: „Odmiana została wyselekcjonowana w Instytucie Hodowli Roślin w Bojnicach (Słowacja) przez J. Šimánek w 1973 roku, z róży jabłkowatej (Rosa pomifera = R. villosa); charakteryzuje ją duży i wczesny (sierpień – początek września) plon owoców; owoce zawierają dużo witaminy C (do 1250 mg% – 10 razy więcej niż cytryny), składników mineralnych, cukrów… – nadają się na konfitury, herbaty, wina, nalewki…; z roślin tej odmiany można tworzyć nieformowane żywopłoty; odmiana ta dobrze znosi zanieczyszczone powietrze.”

 

9 komentarzy do “Rosa Villosa Karpatia”

  1. Joanna napisał:

    Krzew tej odmiany obsypany owocami robi niesamowite wrażenie! Bardzo licznie zawiązuje owoce, lekko pachnące żywicą. Mogę podzielić się fotografiami owoców ale proszę o adres e-mail do Pana.

  2. Eitmontiene napisał:

    Kupilam sadzonki Rosa Villosa w szkolce P.Konieczko
    Mam gospodarstwo ekologiczne w bardzo pieknym miejscu kolo Trok na Litwie.
    Pragne aby w moim ogrodzie byly odmiany odporne na biedne w wode piasczyste gleby terenow Trok.Szkolka zalecila mi odmiane- Rosa Villosa.Jablkowata.Zbieram jak wiecej zdjec I informacji o tej odmianie. Mam 90 sadzonek

  3. Ewa Miszczak napisał:

    Na początku stycznia zamówiłam w szkółce Rosarium tę odmianę, a potem po 24 lutego zastanawiałam się czy jest sens sadzenia czegokolwiek nowego w ogrodzie. Wybuch wojny w Ukrainie zburzył moje poczucie bezpieczeństwa i sensowności podejmowanych zwyczajowych działań. Mimo wszystko kupiłam i posadziłam krzaczek, a teraz pojawiają się pąki kwiatowe. W marcu chodziłam po ogrodzie i patrzyłam jak rozkwitają przebiśniegi i krokusy. Ze strachu nie miałam siły niczego robić na rabatach. I myślałam o ludziach, którzy musieli porzucić swoje domy i ogrody, dotychczasowe życie. Tu w Lublinie codziennie pojawiają się nowi uchodźcy, głównie kobiety z dziećmi, z jedną walizką i torebką.
    Moja róża rośnie w siłę, ma ładne zdrowe listki i pąki. Patrząc na nią nabieram nadziei, że wszystko się uspokoi, wróci do normy, po kowidzie, po wojnie. Że będziemy mogli z radością i chęcią dzielić się tu na forum fotkami naszych różanych faworytów.

  4. admin napisał:

    Hmmm…

  5. admin napisał:

    Rzeczy ostateczne – a do nich z pewnością zaliczymy wojnę – prowokują do stawiania pytań generalnych. Zapewne też z tych powodów postanowiłem spytać sam siebie: dlaczego uprawiam róże. Wśród katalogu przyczyn nie znalazłem wojny. Sądzę, że wojna nie niszczy w człowieku potrzeby piękna. Niemcy w czasie II wojny mordowali z lubością ludzi, ale jednocześnie rabowali dzieła sztuki. ruskie podobnie. Zrabowali np. złoto Scytów . Pani Phestemska, z Mariupola, której fotografie róż znajdziemy w tym blogu, jeżeli przeżyła – co daj Boże – z pewnością będzie nadal uprawiać róże. Wierzę w to głęboko!

  6. Ewa Miszczak napisał:

    No to mam psotę, ponieważ moja róża ma kwiaty różowe. A tu u Pana są białe. Ciekawe, co mi sprzedali.

  7. admin napisał:

    Nie u mnie, jeno w Ołomuńcu, bo tam ją sfotografowałem. Czesi ją wyselekcjonowali, to chyba najlepiej wiedzą . Ja, nie wykluczałbym form tak białych jak i /w różnych odcieniach/ różowych. Podobnie jak i u caniny. W moim ogrodzie , jest forma biała z „podróżowionymi płatkami. Reszta, zwłaszcza owoce się zgadza, ale będę się musiał jej pozbyć gdyż zajmuje zbyt dużo miejsca a urodą nie grzeszy. Ot, roślina do parków.

  8. Ewa Miszczak napisał:

    Będę ją obserwować. Kupiłam nie dla jej urody, ale dla owoców i dlatego posadziłam na obrzeżach posesji. No zobaczymy. Mam też Piro 3 – Vitamin Rose.

  9. admin napisał:

    Jak mówi pismo: po owocach ją poznamy

Napisz komentarz