Aennchen /Annie/ von Tharau

aennchen-2

Pochodzenie jej nie jest jasne. Dlatego też definiuje się ją różnie. Jako mieszańca róży alba, multiflora a nawet ayshire.

Synonimy- Jest pisana różnie – Anchen, Annie lub Anette.

Wyhodowana została przez –   w równej mierze wielkiego co i tajemniczego hodowcę Rudolfa Geschwinda przed rokiem 1885. Kwiaty o średnicy 8-10 cm, w kolorze kremowym z subtelnie zaróżowionym centrum kwiatu.

aenchen-von-tharau-galicja-2011-551a aenchen-von-tharau-galicja-2011-552a aenchen-von-tharau-galicja-2011-553a

Kwiaty mają kształt kulisty z wyraźnie mniejszymi centralnymi płatkami co powoduje, że półotwarty kwiat ma wklęsły środek. Złożone są z około 50 jedwabiście delikatnych płatków sprawia, że mimo ich niezaprzeczalnej urody – przekwitanie nie należy do ich najmocniejszej strony. Niezbyt dobrze reaguje też na deszczową pogodę. Kwitnie raz w sezonie, kiściami złożonymi z 5-8 sztuk kwiatów. Nie znalazłem informacji o   wiarygodnej informacji o jej mrozoodporności. Mam ją w swej kolekcji od 2014 roku więc niebawem uzupełnię opis.

Zapach – lekki.

aennchen-von-tharau

aennchen-von-tharau2 Z kolekcji Pani Urszuli Trętowskiej.

Krzew to dość bujny rambler – do 3m wysokości- , ale wolno zadomawia się,  o wiotkich pędach przewieszających się pod ciężarem kwiatów. Liście mało dekoracyjne, jasno zielone.

aennchen-von-tharau5 aennchen-von-tharau4

aennchen-von-tharau-1 Fotografie – kolekcja własna.

W HMF znajdziemy dość kuriozalny opis składający się z kilku zdań i to w dodatku wewnętrznie sprzecznych. Z jednej stronie pisze się że jest to mieszaniec róży alba z drugiej podaje się informację, że mrozoodporność to 6 strefa usda. Nazwa tej odmiany to tytuł ówcześnie popularnej piosenki.

Fotografie przez uprzejmość Pani Elżbieta Kozak, kolejne Marian Sołtys arboretum Borova Hora 2011.

9 komentarzy do “Aennchen /Annie/ von Tharau”

  1. W. Gubała napisał:

    Sadzę tę odmianę za kilka tygodni i przekonam się za jakiś czas, jak to jest z tą mrozoodpornością.
    Alba ze strefą 6b też mi się wydaje trochę dziwaczna.

  2. kralka napisał:

    Mam tą odm już 2 zimy w gruncie, zimuje bez problemów na całej długości pędów, tej wiosny rozpoczęła wzrost na wysokosci półtorametrowych pędów. Zdrowotnośc nie najlepsza jak większośc odm R. Geschwinda.

  3. admin napisał:

    Czy pachnie?

  4. kralka napisał:

    Co do zapachu, to z tego co pamiętam pachnie nieznacznie, ale jeszcze sprawdziłam w katalogu Schultheisa i w książce Christiny Meile, oni tez zapach tej odm oceniają na słaby. Ale jeszcze w nadchodzącym sezonie bedę pamietac aby jeszcze raz ocenic zapach tej pięknej i mrozoodpornej odm.Choc w tegorocznym jesiennym wydaniu Rosen Faszination wyczytałam, ze własnie Aennchen von Tharau odniosła znaczne szkody zimowe, w ich redakcyjnej różance, która ulokowana jest w rejonie przedalpejskim na wys 600m npm. Po bezmroznym styczniu nastapiły 2 syberyjskie tygodnie z tem -28 stopni bez śniegu, Wtedy też dużo innych odm ,w tym nawet historycznych nieżle zmarzło…

  5. W. Gubała napisał:

    Czy jest podatna na czarną plamistość?
    Wszystkie Geschwindy tak mają?

  6. admin napisał:

    Na moich fotografiach liście wyglądają zdrowo. Nie wiem jak z nią potem.Niesłusznie przypisuje Pani odmianom Gechwinda podatność na czarna plamistość. Mam kilka i tylko Astra nie jest na nią odporna.Natomiast owszem, zgodzę się, że wiele jego odmian brzydko się starzeje/liście/. Moje oceny tych róż wynikające z własnych obserwacji zamieszczę gdzieś za dwa lata, gdy będę miał materiał porównawczy. Póki co, byłbym niezwykle zobowiązany za uwagi na ten temat.

  7. W. Gubała napisał:

    Pytałam o tę odporność na plamistość, bo pani M. Kralka pisała powyżej, że nie najlepiej u tych róż z odpornością na choroby.
    Posadziłam w tym sezonie kilka, a czeka na kolejne, więc ten wpis mnie zaniepokoił.

  8. kralka napisał:

    Cała moja rabata Geschwindowa mogę śmiało powiedziec -jest przezroczysta, na większości wysokich krzewów , widnieją tylko zielone wierzchołki i mnóstwo lisci z plamami u podnóża. Nawet Mercedes która w zeszłym roku była okryta szczelnym płaszczem liści niemal do poczatków listopada, w tym roku jest łysawa…Zrobię jutro zdjęcia i Pani Walentyno i Panie Marianie sami ocenicie , mi ten stan osobiscie nie przeszkadza, bo kiedy kwitną sa piękne i zdrowe, a dla mnie duzo ważniejsza jest mrozoodpornośc i kiedy na wiosnę duże krzewy które mają byc dużymi- kwitną obficie, bardziej przeszkadza mi coroczne cięcie krzewów -które mają byc duzymi- bo przemarzną i co z tego że w ciągu sezonu wypuszczą nawet ponad 2 metrowe pędy skoro nie kwitną( np Ruze Olivetska,Vltava, Poema, Rusalka, Marietta Tarouca) i nie zakwitną, bo kwitna tylko na starszych pędach. Jeśli na drugą wiosnę sytuacja się powtórzy, bo to były już 2 takie wiosny, niestety zwolni się miejsce na inne….
    Łyse doły róż Geschwidowych można podsadzic bylinami albo innymi różami

  9. W. Gubała napisał:

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
    Jeśli problem pojawia się głownie na jesień, to faktycznie to ….mniejszy problem;)

Napisz komentarz