Bracia Barbiere i mieszańce róży wichury

Gdy rzucimy hasło: Bracia Barbiere to przede wszystkim myślimy o Albertine i Alberic Barbiere. alberic-barbier-kew-garden-london.jpg Jeszcze czasem ktoś doda Francois Juranville. A przecież w owym czasie, pierwszych latach 20 wieku, wszystkie najlepsze i najbardziej liczące się róże pnące powstawały we Francji, a prym tu wiodła firma Barbiere Freres & Compagne , założona w roku 1875. Nie tylko najlepsze róże powstawały wówczas we Francji. Wszak to był okres art nouveau, haute couture, Paryż wyznacza kierunki – nie tylko w modzie czy malarstwie.

Barbiere Freres & Compagne była   znaną szkółką i przedsiębiorstwem czterech mężczyzn z tej samej rodziny: Alberta Barbier i jego synów René i Leona, jak i jego brata Eugeniusza. Powstała ona liczącym wówczas bardzo ośrodku jakim był Orlean. Tam też urodził się w roku 1845 Albert – spiritus movens całego przedsięwzięcia. Miał o tyle łatwiej, że jego ojciec Alberic był ogrodnikiem. Bracia szybko przejmują sąsiednią firmę Paul Transon & Dauvesse. Firma ich była przedsiębiorstwem wielobranżowym, róże to była tylko część i to nie najważniejsza całego bisnesu. Dość powiedzieć, że ich katalog wydany jeszcze przed I Wojną liczy ponad 250 stron a róże zajmują w nim nie więcej jak 10% objętości. Włości ich położone w kilku miejscowościach zajmowały ponad 150 hektarów a zatrudniali około 300 pracowników stając się największym pracodawcą w regionie. Ale Alberta rozpiera energia, udziela się politycznie, zostaje radnym w swojej gminie a potem burmistrzem. Z czasem zostaje wybrany do miejscowej Conseil General zastępując tam zresztą Paula Transona i pozostaje w niej aż do śmierci  w roku 1931. Za swoje zasługi w działalności publicznej otrzymuje Legię Honorową. Dorobił się też w Orleanie nazwy ulicy – Rue Albert Barbier.

Ale wróćmy do róż. Ich firma do czasu wybuchu I Wojny Światowej prosperuje znakomicie, produkując nie tylko na rynek miejscowy , ale również i na eksport. I  to co początkowo było ich siłą, stało się również przyczynkiem trudności. Przez wojnę bowiem popyt na takie rarytasy jak róże spadł drastycznie. Potem trudne lata kryzysu i śmierć w roku 1931 Alberta. Oznacza to kres działalności hybrydyzerskiej

Wyhodowali oni w sumie około 70 odmian róż z czego ponad połowa to mieszańce róży wichury. Ernest Wichura, niemiecki adwokat o swojsko brzmiącym nazwisku, jako pierwszy wypatrzył jej białe kwiaty gdzieś na skalistych wybrzeżach Japonii w roku 1859 i przywiózł ją do Niemiec, gdzie to została zaprezentowana w Berlińskim Ogrodzie Botanicznym. Przez dłuższy czas nie budziła specjalnego zainteresowania rosarian. Dopiero w 1891 roku Jackson Dawson przywiózł ją do Ameryki do Arnold Arboretum. Amerykanów ona również zbytnio nie zainteresowała. Owszem, amerykańscy hodowcy jak Horvath czy van Fleet byli pionierami w wykorzystaniu jej do hybrydyzacji i w latach dziewiędziesiątych dziewiętnastego wieku powstały takie odmiany jak  South Orange Perfection, Beauty Jersey czy Pink Roamer, jednak  amerykanie rosa wichuraiana  nazwali Memorial rose a to dlatego ,że bardzo chętnie używali jej do sadzenia na cmentarzach jako roślinę okrywowa z racji jej pięknych, lśniących i zdrowych liści. Przełom nastąpił gdy wzięła ją na warsztat rodzina Barbiere. To w firmie Barbiere & Freres  powstały najpiękniejsze ramblery z jej udziałem. Działali oni pomiędzy rokiem 1900 a 1930.
Pierwsze krzyżówki powstały z udziałem róż chińskich, herbatnich, Noisette i polyantas. W późniejszym okresie stosowano do krzyżowań mieszańce herbatnie/ pernetiany/.
Jak wygląda róża wichury? Kwiaty ma białe, niewielkie do 3-4cm średnicy,4-8 płatkowe z nieznacznymi różowymi przebarwieniami, pachnące. Zakłada owalne, czerwone owoce.
Pędy są cienkie, pokrzywione, ciemno zielone. Liście szmaragdowo zielone, lśniące,7-9 listkowe o zaokrąglonych listkach, no ale przede wszystkim odporne na choroby. Pisana jest różnie wichurana lub wichuraiana. Nie wdając się w szczegóły – najprawdopodobniej-  jest tożsama z rosa luciae.
Otóż w wyniku krzyżówek uzyskano interesującą grupę pnących róż, które będą miały kilka cech wspólnych.
Silny wzrost, gdzie to pędy dorastaj a do co najmniej 3 m są całkiem sztywne, jak np: Francois Juranwille/ na fotografii obok/, francois-juranville-pazdziernik-08.jpg

trochę bardziej elastyczne jak Albertine, bądź całkiem wiotkie jak Alberic Barbiere, które to potrafią całymi metrami pełzać ukryte w trawie, dopóki się na nie nie nadepnie bosą stopą . Jednakże wszystkie uzbrojone są w może w niezbyt liczne ale bardzo groźne i niebezpieczne haczykowate kolce. Również i liście nie są bezbronne.
Wszystkie mieszańce róży wichury lubią chłody, a nawet kwitną lepiej jeżeli przejdą przez mroźną zimę. Nie są jednakże mrozoodporne, bowiem już sama odmiana wyjściowa mrozoodporność ma określoną na 5 stref ę usda. Mówiąc wprost na wytrzymałość większą jak -20C nie ma co liczyć. Ta w miarę  grupa róż ma jak widzimy wiele cech wspólnych, jednakże Charles Quest Ritson w swojej pracy Climbing Rose Of the World pokusił się o wyodrębnienie czterech grup tych mieszańców.

Nie zdobyły one szerszego uznania naszych rosarian. /na fotografiach obok kolejno: Leontine Gervais, Francois Foucard i Alexander Girault/

leontine-gervais-1a.jpg                aleksander girault

Złożyło się na to szereg przyczyn. Przede wszystkim niewystarczająca odporność mrozowa, choć Jacotte  i Primevere jako mieszańce z pernetianami, mają wystarczającą odporność mrozową. Dalej ich szalony, nieokiełznany wzrost i zabójcze kolce, które ograniczają ich zastosowanie w mniejszych założeniach ogrodowych. Ja, w swojej kolekcji mam Albertine, Alberic Barbiere, Paul Transon i Francios Juranville. Tak na prawdę, zadowolony jestem tylko z Francois Juranville. W końcowym okresie swojej pracy hodowlanej Rene Barbiere , który był odpowiedzialny za krzyżówki róż, poczynił z powodzeniem pewne krzyżówki z pernetianami. Powstały wtedy: w 1920 roku *Jacotte* o miedziano pomarańczowych kwiatach, Primavere 1929 rok jasno żółta o lekko płowiejących kwiatach i Coupe d’Or o kwiatach żółtych z jaśniejszymi płatkami zewnętrznymi – to w roku 1930. Dały one nieoczekiwanie tym ramblerom nieco większą odporność mrozową.
Bracia Barbiere mieli swoje ulubione odmiany przy pomocy których dokonywali interesujących zapyleń. I tak przy użyciu Madame Laurette Messimy wyhodowano;
- Francois Guillot
-Francois Juranville
-Jules Levacher
-Joseph Lamy
Krzyżówki z użyciem Souvenir de Catherine Guillot przyniosły aż siedem odmian:
Adelaide Moulle
-Edmound Proust
-Emilie Forteparle
-Pinson
-Valentin beaulieau
-Jean Guichard
-Leontine Garvais
Natomiast zaginiona , z tego co wiem, róża Noisette Nabonanda –  L’Ideal posłużyła jako dawca pyłku w przypadku :
- Paul Transon
- -Rene Andre
- Auguste Barbiere
- Eliza Robichon
- Francois Foucard

Mieszańce braci Barbiere zachowały wszystkie najlepsze cechy róży wichury. Ja, jednakże odczuwam pewien niedosyt. Otóż wszystkie wymienione krzyżówki były hybrydami pierwszej generacji. Nie sięgnęli po swoje najlepsze dzieła by ponownie je skrzyżować z odmianami powtarzającymi kwitnienie by przydać im jeszcze walor powtórnego kwitnienia. Z pewnymi wyjątkami. Otóż Odmiana Francis jest takim wyjątkiem bowiem w roku 1900 w ich szkółkach powstała krzyżówka r.wichuraiana crep. z Crimson Tambler. Powstała w ten sposób krzyżówka została nazwana rosa wichuraiana rubra. Po raz drugi zapylono ją w roku 1907, pyłkiem Crimson Rambler. Otrzymany tak mieszaniec otrzymał nazwę Francis. nie jest pewne czy róża ta nie została już bezpowrotnie utracona. Drugim przykładem powtórnego zastosowania własnego mieszańca przez Braci Barbiere jest niezwykle interesująca odmiana Le Poilu.  Tu z kolei doszło w roku 1911 do zapylenia r. wichuraiana słynna różą mchową Salet. otrzymany w ten sposób mieszaniec otrzymał nazwę Wichmoss. By poprawić jego właściwości Bracia  zapylili go ponownie w roku 1915 różą mchową, tym razem Moussu du Japon . Tak oto otrzymaliśmy  niezwykle interesującego mieszańca  róży wichury i róży mchowej o intrygującej nazwie Le Poilu.

Tak sobie myślę, że firma ich istniała nieco zbyt krótko by tego rodzaju próby hodowlane były częstsze. Ale z drugiej strony nie  odnotowałem zbyt wielu przypadków by ktoś sięgnął po dorobek Braci  jako po roślinę mateczną czy też dawcę pyłku.  Największą karierę zrobiła  nieznana bliżej odmiana, która zapewne jest już utracona a mianowicie Edgar Andreu, mieszaniec z multiflorą. Otóż była ona dawcą pyłku przy powstawaniu nie nazwanej siewki  Normana, tego od Ena Harkness, która to siewka posłużyła mu jako roślina mateczne przy  słynnej róży Frensham.  w ten oto pośredni sposób  rozlały się geny, zaginionego już Edgara Andreu, szeroko po świecie róż.

Tak udane róże, spowodowały wzrost popytu na nowe ramblery, ale co zadziwiające  tworzono nowe jak na ten przykład Aviateur Bleriot czy Francis, ale nie udoskonalano tych co właśnie powstały.

Jeszcze parę zdań o krzyżówkach z polyanthami. Mają one zdecydowanie mniejsze kwiaty niż te wcześniej wymienione. Myślę tu o Casimir Mulle i Paul Ploton krzyżówkach z Madame Norbert Levavaseur. Mniejsze kwiaty ma też Ferdinand Russel – potomek Hiawatha /poprzez Luciole/, oraz Francis , Rosa Wichuraiana rubra i Cramoisi Simple - krzyżówki z Crimson Rambler.Okręg Orleanu jak gdyby specjalizował się w polyanthach .Brylowała w tym rodzina Turbat czy Levavasseur.  Były to miłe i sympatyczne różyczki. Można by powiedzieć słodkie, ale bez większego błysku. Takie mówić z francuska Tout le Monde – róże dla wszystkich. Z całą pewnością nie da się tego powiedzieć o mieszańcach wichury , braci Barbiere.

Jednym z powodów sukcesu tych róż był ich  szerokie wykorzystanie w ówczesnych ogrodach różanych. Można było z nich tworzyć kopuły, girlandy, altanki i  inne elementy dekoracyjne ogrodu.  Jednym z wielkich zwolenników wykorzystywania mieszańców wichury był Edouard André (1840-191 1), jeden z najbardziej vogue, projektantów ogrodów we Francji i za granicą w tym czasie.

 Służyły mu w wielkich parkach do stworzenia efektów masowych, a w ogrodach róż, aby wypełnić niezliczoną ilość
struktur, które podkreślały perspektywy. Używał ich w kilku ogrodach francuskiej Riwiery należących do Anglików. Również
Gertrude Jekyll, specjalistka od ogrodnictwa, odkryła je i stała się ich wielkim zwolennikiem. Znajdziemy je również w
Ogrodzie różanym L’Hay, gdzie Edward André  pięknie  się nimi posłużył. To na pewno nie były róże „Tout le Monde”/róże dla wszystkich/.

Jest jeszcze jedna bardzo ciekawa próba hybrydyzerska. Mam na myśli odmianę Wichmoss. Jak sama nazwa wskazuje jest to krzyżówka róży wichury z mchową Salet o efektownie omszonych – jakże by inaczej – pąkach. Chciałbym wspomnieć o bardzo współcześnie wyglądającej  odmianie Joseph Billard . Ma ona pojedyncze karminowe kwiaty z kremowym centrum i wygląda jak gdyby właśnie świeżo wyszła spod ręki  hybrydyzera XXI wieku. Ostatnia ich odmiana, to pochodząca z roku 1933 róża Paul Dauvesse.
W sumie wyhodowali oni 38 hybryd z różą wichury. Nazwy ich róż, zazwyczaj nawiązują do członków rodziny lub nazwisk osób bardzo bliskich. Apogeum ich działalności hybrydyzerskiej przypada na niezwykle krwawe działania wojenne pierwszej wojny światowej. Nie wiemy czy rodzina Barbiere brała udział w wojnie, ale z całą pewnością było to dla nich niezwykle traumatyczne przeżycie stąd takie nazwy róż jak: Marna, Somma, Verdun czy Reims.
Po zamknięciu firmy, gdzieś około 1933 roku, ich kolekcja  róż została sprzedana, prawdopodobnie rodzinie Noisette. Sama natomiast firma, jako już tylko zakład szkółkarski funkcjonowała jeszcze do roku 1972.

xxx

W tym samym czasie realizowane były dwa bardzo podobne do siebie programy hodowlane: za oceanem  Dr. Van Fleet i Rene Barbiere. Czysty przypadek czy też jakoś korespondowały ze sobą? W każdym razie o ile za oceanem hodowla róż z udziałem róży wichury bardzo się rozwinęła to o Francji nie da się tego powiedzieć. Owszem, początkowo hodowcy z regionu Orleańskiego zaczęli naśladować  prace braci Barbiere i tak: Na przykład Fauque ojciec i syn tworzą Gerbe d’Or „(1904),” Aviator Blériot „(1909) – również Eugene Turbat, Source  d’Or1912 r.    czy Louis Sauvage  w roku 1914. I w zasadzie innych prób sobie nie przypominam, nikt nie był tak dobry jak bracia Barbiere. Wcześniej napisałem, że nie były to róże dla każdego, nie miały więc szans na karierę masową choć np.  Edouard Andre czy Gertrude Jekyll doceniali ich walory krajobrazowe. Może pewnym wytłumaczeniem niech będzie fakt, że okręg Orleanu był w hodowli nowych odmian we Francji okręgiem o znaczeniu marginalnym. Jak podaje Francois Joyaux w swojej La Rose un pasion francaise, wg stanu na roku 1906, z 7200 odmian róż jakie powstały w owym czasie we Francji, tylko 200 pochodziło z Orleanu.

I jeszcze zestawienie mieszańców Braci Barbiere uzyskanych  przez nich w pracach nad r. wichuraiana.

Adelaide Moulle 1902 = x herbatnia Souvenir de Catherine Guillot
Alberic Berbiere 1900 = x herbatnia Shirley Hibbert
—Crescent
—Giuppi
—Stonelea rambler
Albertine 1921 = Pernetiana Mrs Arthur Robert Wddel
—Oranżewoje Sołnyszko
—Topaze
Aleksandre Girault 1907 = herbatnia Papa Gontier
—Jean Lhoste
Alexandre Tremouillet 1903 – herbatnia SCG
Auguste Barbier 1900 = noisette L’Ideal
Auguste Gervais 1916 = HT Le Progres
Cassimie Moulle 1910 = polyanta Mademme Norbert Levavasseur
—Lolette Dupain
Coupe d’Or 1930 = siewka Jacotte
Cramoisi Simple 1902 = Crimson rambler
Desire Bergera 1910 = herbatnia Aurore
Edgar Andreu 1912 = herbatnia Cramoisi superierur
–2 Frensham a poprzez Frensham – Colombine i Pechtold’s Triumph
– ponadto znajdą się jej geny na przykład w Handel i kilku innych w dalszych generacjach.

Edmond Proust 1903 = herbatnia SCG
Eliza Robichon 1901 = noisette L’Ideal
Emile Fortepaule 1902 = herbatnia SCG
Ferdinand roussel 1902 = herbatnia Luciole
Francis = 1907 = Crimson Rambler
Francois Foucard 1900 = noise4tte L’Ideal
Francois Guillot 1905 = herbatnia Madamme Laurette Messimy
Francois Juranville 1906 = herbatnia madamme Laurette Messimy
Francois Poisson 1902 = herbatnia William allen Richardson
Henri Barrouet 1918 = NN
Henri Linger 1928 = HT benedicte Seguin
Jacotte 1920 = pernetiana Godwin
—Apricot Gow
—Coral Creper
—Coupe dor
–2Doctor Burt
– Magic Carpet
Jean Guichard 1905 = herbatnia SCG
Joseph Billard 1906 = herbatnia Madame Eugene Resal
Joseph Lamy 1905 = herbatnia Madamme Laurette Messimy
Joseph Liger = 1909= herbatnia Irene Wats
Jules Levacher 1908 = herbatnia Madame Laurette Messimy
Le Poilu 1915 = mchowa Moussu du Japon
Leontine Gervais 1903 = herbatnia SCG
—Jeanne Richert
—Marie Dietrich
—Papa Rouillard
—Paulette
—reneBuatois
Maxime Corbon = 1918 = polyantha Leonie Lamesch
Paul Ploton 1910 = polyanta Madame Norbert Levavaseur
—Atalanta
Paul Trnson 1900 = noisette L’Ideal
Pinson 1909 = herbatnia SCG
Premieree 1929 = NN
Primevere 1929 = Pernetiana Constance
Rene Andre 1901 = noisette l’Ideal
Rosa wichurana rubra 1900 = Crimson Rambler
—Cramoisi Simple
—Donau
—Francis
–2Jeanne du Volcan
Valentin Beaulieu 1911= herbatnia SCG
wichmoss 1911 = mchowa Salet
— le Poilu

 

Marian Sołtys 12 08 2010.

2 komentarzy do “Bracia Barbiere i mieszańce róży wichury”

  1. Łukasz Rojewski napisał:

    Dzień dobry.
    Zgadzam się z Panem, to niezwykłe,że dotychczas nikt nie próbował udoskonalić dorobku braci Barbiere. Tym bardziej,że roślin w tej „klasie” jest jak na lekarstwo (wysokie pnącza o dużych kwiatach). Nie wiem gdzie leży przyczyna, mnie powstrzymała Albertine. Jedyna Barbierów którą posiadam. Jest całkowicie sterylna. Doszły mnie słuchy,że F. Juranvile tak samo. Od 2011 posiadam Alberic Barbiere’a ale za wcześnie na ocenę sytuacji. Bardzo chętnie posłucham wszelkich opinii na temat tych róż w zakresie przydatności do hodowli.

  2. admin napisał:

    Wyhodowałem siewki Francois Juranville. Mają dopiero rok,ale jeszcze nie kwitły. Znaczy to ,że nie będą powtarzały. Na mrozoodporne tez nie wyglądają. Ich kwiaty pokażę latem. jak będzie co.

Napisz komentarz