Jowita

nieznajoma-czyz-1.jpg

Picture 1 of 23

Onegdaj, Pani Jowita Czyż, zwróciła się z prośbą o pomoc w identyfikacji zachwycającej róży, która rośnie sobie zdrowo na terenie wrocławskich ogrodów działkowych zapewne od przedwojnia. Zdaję sobie sprawę z tego, że identyfikacja okazu na podstawie li tylko fotografii jest rzeczą prawie niemożliwą. Liczyłem jednakże na sugestie. Temat jednakowoż jest i trzeba będzie go zdefiniować. Ponieważ u mnie jeszcze nie kwitła poprzestanę póki co na kilku słowach lakonicznego opisu.

Kwitnie raz do roku, daje odrosty korzeniowe, zakłada okrągłe, pomarańczowe owoce. Jej  pędy są proste, pionowe a pokryte są drobnymi kolcami, liście ma jasno zielone, matowe. Kolor kwiatów z wiekiem zmierza ku niebiesko fioletowemu.

Po roku wiemy już znacznie więcej.

Jest to róża galijska. Co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości. Wskazują na to;

-Owalne listki w oliwkowo zielonym kolorze i matowej teksturze.

-Czas kwitnienia, równy galijskim.

-Budowa kwiatu i jego ćwierćrozetowa forma.

-Ogromna ochota do panoszenia się na grządce za pomocą odrostów.

-Wzrost nie przekraczający 150cm.

-Mrozoodporność min -29c.

- No i wreszcie coś tak trudnego do zdefiniowania jak wewnętrzne przekonanie.

Mam też kilka typów co do nazwy. Jej marmurkowego rysunku płatki bardzo zawężają pole poszukiwań. Jednakże jakiś głos  mi mówi, bym zostawił nazwę, którą już jej przydałem. Świat nie zbiednieje a my będziemy bogatsi.

Kilka sadzonek już powędrowało do znajomych we Włodawie pod tą właśnie nazwą. Znajdzie się też w tworzonym od roku 2013 rosarium we Włodawie. Pod tą nazwą i z tą historią.

Pochodzenie: Nieznane.

Skąd Jowita? Myślę, że słusznie należy się tej pięknej róży, równie urocze imię znalazczyni.

Mam tą odmianę już cztery lata, do jej piękna przekonał się też dr. Adam Chodun u którego, w szkółce Rosarium możemy tę odmianę właśnie pod nazwą Jowita – kupić.  Jako się rzekło jest u mnie cztery lata. Czuję więc , że uprawniony jestem do sformułowania garści opinii na jej temat. To świetna odmiana, u mnie rośnie w kilku miejscach, między innymi w miejscu zacienionym i nie wpływa to negatywnie na obfitość kwitnienia i jakość jej kwiatów. Jej zdrowotność jest bez zarzutu a wigor to ma nawet przesadny. Jedyna jej wada to silne przemieszczanie się po ogrodzie za pomocą odrostów, ale na to jest prosta rada. Jeżeli to komuś przeszkadza – niech kupuje okulizowaną!

11 komentarzy do “Jowita”

  1. Dorota Szczepaniak napisał:

    Ja też mam takie „poniemieckie”. Ich zapach oszałamia.

  2. Wyciślik napisał:

    Też mam takiego „starocia” nn, zapach oszałamiający ale kwiaty ma bardziej różowe i bledniejące z wiekiem.

  3. Dorota Szczepaniak napisał:

    Moja też jest bardziej różowa, choć podobnie jak ‚Jowita’, znaleziona we Wrocławiu.

  4. Majka Wyciślik napisał:

    Moja jest z Górnego Śląska, z samego centrum, ale też może mieć niemieckie korzenie.

  5. Olga napisał:

    Znalazłam kiedyś na nasypie kolejowym różę i ją ukorzeniłam.
    Kwitnie raz w roku (na przełomie czerwca-lipca). Ma drobne (ok 3-4 cm) ale pełne, ciemnoróżowe kwiaty zebrane w małe bukieciki. Roślina rośnie wolno i wytwarza dłuższe pędy na zmianę z krótszymi. Liście ma bardzo drobne (ale tez rośnie na glebie piaszczystej, bez specjalnego nawożenia) – jasno-szaro-zielone.

    Nigdy nie przemarza (nigdy nie była okrywana, ani kopczykowana), a mam ogród w zastoisku mrozowym.

    Wygląda jak róża okrywowa, która wypuszcza pojedyncze, długie pędy w górę i krótsze na boki.
    Albo mi się jeden z pędów samodzielnie ukorzenił, albo wytwarza odrosty korzeniowe.

    Nie umiem określić nawet w przybliżeniu odmiany, gdyż nie przypomina niczego na stronach Rosarium.

  6. mirka napisał:

    moze ktos powiedziec coto za roza czerwona na na tytulowej stronie glownej ,jast bardzo ladna , bylabym bardzo wdzieczna

  7. mirka napisał:

    chodzi mi o ta na samej gorze ciemnoczerwona

  8. Joanna S. napisał:

    Rosarium we Włodawie? Czy mógłby Pan zdradzić więcej szczegółów? Ogromnie się cieszę, że takie miejsca powstają w Polsce, szkoda, że do Włodawy mam trochę daleko. Gratuluję!

  9. admin napisał:

    Tak, we Włodawie mamy w centrum miasta taki pseudo park powstały na miejscu zlikwidowanego przez Niemców cmentarza żydowskiego. Tu właśnie rosarium powstanie. Jest już zgoda gminy żydowskiej na takie właśnie rozwiązanie. jak powstanie pierwsza rabatka, napiszę o tym więcej. Zakładam, że ta strona stanie się organem Włodawskiego Towarzystwa Miłośników Róż, które to stowarzyszenie lada dzień się zawiąże. Na razie nic więcej nie powiem.

  10. magduska81 napisał:

    Witam,czy ta róża rośnie wyższa bo mam dylemat czy mam tą NN -Jowitę czy Ambroise pare dla mnie są bardzo podobne??Tylko moja jest dość wysoka ok 180 cm i teraz nie wiem jak ją nazwać:) bo opis pasuje do Jowity ale już wysokość nie za bardzo,a róża jest dość stara bo od ok 50 lat rośnie w ogrodzie a teraz już kolejne jej pokolenia.Pachną i zdobią.

  11. U. Trętowska napisał:

    Mam ‚Jowitę’ od jej włascicielki, czyli odrost od krzaka matecznego. U mnie w ogóle nie ma paskowań. Ma jakieś przebarwienia purpurowe, ale w żaden sposób nie można tego nazwać paskami. https://picasaweb.google.com/107039650212413847606/Roze2013#5891151260305192050
    I wydaje mi się, że u mnie jest ciemniejsza.

Napisz komentarz