Willa Ephrussi na Cap Ferrat i jej ogrody

Oto willa i jej ogrody.

rzut-oka-na-zatoke-villefranche

Picture 38 of 38

Cap Ferrat, to półwysep leżący między Niceą a Monako, zwany też z powodu kształtu i cen tamtejszych nieruchomości, najdroższym palcem świata.
Swoje rezydencje budowali tutaj Anglicy, Rosjanie, Włosi, Amerykanie, od lat był to najbardziej pożądany adres na całym Lazurowym Wybrzeżu.
,,Półwysep Miliarderów,, od dawna jest ulubioną kryjówką sławnych i bogatych, wśród nich nie zabrakło belgijskiego króla Leopolda, Edith Piaf, Charliego Chaplina.Najznakomitszą willą, uważaną za najpiękniejszą na całej Riwierze Francuskiej jest Willa Ephrussi de Rothschild .

Wnętrze pałacu jest istnym sanktuarium sztuki i kultury. Kolekcja XVII – wiecznych mebli i malowideł wypełnia pokoje Ludwika XV i Ludwika XVI, które znajdują się na najniższym poziomie pałacu. Pierwsze piętro zdobią niepowtarzalne dzieła z kolekcji baronowej. Najlepszymi ich przykładami są: XVII – wieczne meble ręcznie wykonane we francuskim miasteczku Beauvais, obrazy pędzla Franciszka Bouchera, Jana Fryderyka Schalla czy biurko Saulniera. Prawdziwą perłą całej kolekcji jest zbiór francuskiej porcelany pochodzącej od najbardziej uznanych manufaktur porcelany, np. z Sevres czy Vincennes. Dopełnieniem listy niezwykłych przedmiotów zgromadzonych przez baronową jest dywan Ludwika XV pochodzący z królewskiej kaplicy na Wersalu i stół do wista, który niegdyś należał do Marii Antoniny.

Odwiedziłem to czarowne i magiczne miejsce latem 2010 i obrazy stamtąd wyniesiona zostaną mi pod powiekami oczu na zawsze. Delikatność i lekkość konstrukcyjna budynku współgra z eteryczną wprost delikatnością zdobień wnętrz i ich wyposażenia. Tylko część niewielką uroku tej niezwykłej budowli przekażą fotografie. Jedynie wybitny fotograf udostępnił by nam magię małych wnętrz ogrodowych- jest ich dziewięć – jakie otaczają willę. Jednym z tych małych wnętrz jest ogród różany. Wypada żałować, że nie możemy zobaczyć tego ogrodu w postaci jakiej oglądała go Baronessa Ephrussi, gdyż jest wypełniony odmianami współczesnymi. Jedyny ukłon w stronę fundatora tej posiadłości odnajdujemy przez posadzenie odmian nawiązujących w nazwie do przodków tego znamienitego rodu. Do tego wszystkiego bajkowe widoki Lazurowego Wybrzeża, spokój zatoki i atmosfera wiecznego święta dopełniają całości. Było mi  dane od losu przeżyć tam kilka godzin i starałem się choć cząstkę tego pokazać.

A to już róże.

 

Napisz komentarz