Felicite` e Perpetue`

felicite-et-perpetue-a_0 felicite-et-perpetue1a_0

Hybrid Sempervirens, climber . Wyhodowana w roku 1827 przez Antoine A.Jaquesa. Kwiaty ma delikatnie różowe, raczej białe , nieduże bo około 4cm średnicy pełne. Piękna róża ,ale niestety kwitnie tylko raz do roku.

felicite-e-perpetue fotografia obok przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka.

Krzew  w cieplejszych klimatach dorasta do 6m wysokości. Okryty jest drobnymi listkami, które gdy są młode mają odcień śliwkowy. Ma dobrą odporność na choroby i nadaje się do uprawy w miejscach zacienionych.We wstępie do A Rose Odyssey, J.H. Nicolas pisze:” Moje najwcześniejsze wspomnienia w życiu , to  szczęśliwe dni w ogrodzie różanym ojca.  Wciąż mam przed oczami nasz letni dom na wzgórzu,w całości pokryty przez dwie pnące róże – różową i bardzo aromatyczną Mmme Sancy de Parabere , która kwitła najpierw, a następnie Felicite et Perpetue, bieli, która pojawiała się  później, dzięki czemu można było obserwować  interesujące połączenie różu i bieli między nimi, gdy różowe kwitnienie się kończyło, zaczynał się festiwal bieli.

felicite-e-perpetue

felicite-perpetue-1884-4  Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses.Chromolitografia z Rosen Zeitung .

felicite-e-perpetue

fotografia pochodzi z książki Roses and rose growing to tytuł książki wydanej 1908, autorstwa Rose G. Kingsley.

„W 1861 roku przeprowadziłem się do leśniczówki Brod. Na działce obok miałem około stu odmian róż. Była zwłaszcza jedna róża , którą podziwiali mieszkańcy okolicznych wsi. Była to pnąca róża Felicite et Perpetue. Rozpinała się prawie na połowie leśniczówki, było to istne morze kwiatów. Przechodnie zatrzymywali się podziwiając to zjawisko a wielu specjalnie przychodziło  aby mogli z bliska ten cud przyrody podziwiać. Tak ,że ciężko mi było , kiedym musiał opuścić ten swój  różowy raj  - jakem sam nadleśnictwo  Brod nazywał.” Pisze tak znany hodowca Rudolf Geschwind w swoich dziennikach. cytuję za Frantisek Glvac – Kralovna Kvetin str,14.

Pochodzenie : R. sempervirens x Noisette. Wydała również sport White Pet odkryty w 1879 roku przez Petera Hendersona. Róża ta nazwana została imionami córek bliźniaczek  hodowcy. J.H.Nicolas, w swojej A Rose Odyssey, na stronie 221 tak o tym zdarzeniu opowiada:”Różę Felicite e Perpetue  mamy możność podziwiania od 1888 r. wyhodowana  została przez Jacquesa, głównego ogrodnika Park Neuilly koło Paryża (nawiasem mówiąc, gdzie teraz mieści się Amerykański szpital w Paryżu ). Jego żona będąca w stanie błogosławionym spodziewała się dziecka. Pan Jacques przygotował piękna różę dla niego. ale nie przygotował się na innego rodzaju dar od niebios. Na świat bowiem przyszły bliźnięta, dwie dziewczynki. ale i na tę niespodziankę Pan Jacques miał odpowiedź. Bliźniaczki i ową róże nazwał bowiem  Felicite e Perpetue”.

Pozwolę sobie tu jeszcze na parę słów o Antoine A. Jacques. Był głównym ogrodnikiem księcia Orleańskiego w Château de Neuilly w latach: 1824-1832. To on otrzymał od M. Breona nasiona róż z wyspy Reunion, które w jego rękach rozkwitły, dając początek róż Burbońskich. Tu, w interesującym nas przypadku użył do krzyżówek wiecznie zielonej, występującej dość pospolicie na wybrzeżu Śródziemnomorskim róży R. sempervirens, tworząc poza Felicite e Perpetue, także inne piękności jak Adelaide d’Orleans, Flora czy Princess Marie. Powstała w ten sposób mała ale piękna grupa róż nazwana Hybrid sempervirens.

perpetua-mozaika.jpg Święta Perpetua, córka poganina i chrześcijanki/z łaciny,stała,niezmienna/to męczennica  za wiarę z czasów wczesnochrześcijańskich. Oskarżona w 203 roku o wyznawanie chrześcijaństwa. Święta Felicyta to uwięziona razem z Perpetuą jej ciężarna niewolnica. Oskarżone jako chrześcijanki zostały pojmane i sprowadzone do Kartaginy. Św. Perpetua miała malutkiego synka, którego jej przynoszono do karmienia. Św. Felicyta była w ósmym miesiącu ciąży. Urodziła w więzieniu dziecko, które jej odebrano. Zachowały się autentyczne dokumenty, opisujące powyższe wydarzenia pamiętnik pisany w więzieniu przez św. Perpetuę oraz relacja naocznego świadka. Mimo próśb ojca, który odwiedzał Perpetuę w więzieniu, nie wyrzekła się swojej wiary. Podczas procesu obie kobiety i trzech mężczyzn skazano na śmierć. Tuż przed męczeństwem otrzymały chrzest, bowiem w czasie aresztowania były jeszcze katechumenkami. Obie skazane zostały na   pożarcie przez dzikie zwierzęta. Gdy wypuszczono na arenę wygłodniałe lwy, zwierzęta nie chciały tknąć skazańców. Zgładzili  więc je gladiatorzy przez ścięcie mieczem. Egzekucja odbyła się 7 marca i w tym dniu wspomina się dziś św. Perpetuę wraz z jej towarzyszką św. Felicytą. Obie święte zostały wpisane do kanonu Mszy świętej.

fotografie: Marian Sołtys w Rosarium Abbaye de Valsaintes 2010.

3 komentarzy do “Felicite` e Perpetue`”

  1. ewa miszczak napisał:

    Zachęcona opisem zamówiłam w poznańskim Rosarium tę odmianę i właśnie dziś nadeszła – piękna, zdrowa sadzonka. Będę podsyłać informacje, jak się u mnie sprawuje. Jutro posadzę ją przy ganku od południowo zachodniej strony i podsadzę powojnikiem kwitnącym później.

  2. admin napisał:

    7 marca , minęła właśnie rocznica męczeńskiej śmierci tych świętych. Dzień świętych Felicity i Perpetuy.

  3. Ewa Miszczak napisał:

    Zakwitła!!!!. Rośnie tak jak zaplanowałam, od strony południowo-zachodniej, tuż przy ścianie domu, stąd ma osłonę przed zimnem i zawieruchą. Przetrwała ładnie zimę, po większych przymrozkach straciła liście, ale wiosną ruszyła z wegetacją. Dwie gałązki, które wyrosły najbliżej ściany wypuściły kwiatostan ciemnoróżowych małych pąków z których rozwinęły się piękne, małe, pomponowe kwiaty. Zapachu nie wyczuwam. Kwiaty są bardzo trwałe, pierwszy, który rozwinął się w poniedziałek, trwa do dziś czyli do soboty. Ogólny wygląd kwiatostanu jest bardzo uroczy. Jakby to było pięknie, gdyby zakwitł cały krzew.

Napisz komentarz