Bobbie James

 bobbie james bobie-jammes.jpg

Tą wspaniałą fotografię równie wspaniale rozrośniętego egzemplarza Bobbiego udostępniła nam Pani Małgorzata Kralka.Hybrid multiflira.

Hybrid wichuraiana. Do obrotu wprowadzona została w roku 1961 przez Sunningdale Nursery. Kwitnący raz w sezonie rambler, kwiaty ma białe do białokremowych z żółtymi pylnikami, pachnące.

Bardzo silnie rosnący krzew- wspina się do ponad 7m wysokości! – o ogromnym wigorze, zdrowy i odporny na choroby. Może być wykorzystywany na północne ściany budynków. Idealnie nadaje się do podsadzania starych drzew, które dla niego są idealną podporą. Zakłada całe mrowie małych owalnych owoców. Szkoda, że jego mrozoodporność to strefa 5b/ przydałoby się przynajmniej 4/ wówczas miałby większe szanse przeżycia u nas kilku kolejnych zim. Cóż to byłby za letni różany show! Naprawdę wspaniała, bujna i płodna roślina. Prawdopodobnie powiązana z rosa multiflora. Może być uprawiana na gorszych glebach.Nie mogę sobie odmówić przyjemności przytoczenia tego oto wierszyka:

bobbie-james-2 bobbie-james-3 bobbie-james-4 bobbie-james-6

bobbie-james Cała seria fotografii obok jest dziełem Pani Elżbiety Kozak. Róża ta musiała zrobić na niej duże wrażenie skoro poświęciła jej tyle uwagi.

Bujny Kiftsgate na mym domku,

Bobby James,Seagull także,

Silwer Moon i longicuspis,

że wymienie każdą nazwę.

Seven Sisters,Wedding Day.

I to tyle,może nie…

Chciałbym je zobaczyć,

ale wpierw wydostać muszę się.

<Samsung D70 / D75 / S730 / S750>

Mel Gibson Przewodniczący Królewskiego Angielskiego Towarzystwa Róż. Cytuję za P.Harkness – Encyklopedia róż str.59

Widziałam ją na żywo w ogrodzie Geoffa Hamiltona w Barnsdale – jest niezwykle widowiskowa. – Pisze Pani Marta Góra

Pochodzenie: Nieznane.

Niezwykłe świadectwo tej róży daje nam Graham Thomas:

„To anonimowy podrzutek, znajda. Miałem ten przywilej nazwać go imieniem Roberta Jamesa. W ten sposób uczczona została pamięć jednego z nestorów ogrodnictwa a prywatnie mojego przyjaciela. W jego pięknym ogrodzie w St. Nicolas , Richmond ,Yorkshire zachowało sie wiele cennych roślin a przedewszystkim wiele ślicznych róż.” Rose Book strona 228.

Jeszcze raz pozwolę sobie wyrazić żal , że ta interesująca odmiana róży, niestety, nie nadaje się do naszych warunków. Mam ja u siebie 8 lat i zakwitła tylko raz.

9 komentarzy do “Bobbie James”

  1. Marta Góra napisał:

    Bobbie James,ta róża była moim marzeniem od wielu lat, chociaż mam świadomość że część jej pędów może w naszym klimacie przemarzać. Widziałam ją na żywo w ogrodzie Geoffa Hamiltona w Barnsdale – jest niezwykle widowiskowa. Swoją posadziłam tej wiosny i mam nadzieję, że chociaż po części będzie tak piękna jak te rosnące w Anglii.

  2. admin napisał:

    Notkę o Bobbim napisałem zaledwie wczoraj.Szybka Pani jest! Wyśledziłem http://ruze.unas.cz .Ciekawy wybór i rozsądne ceny. Jest tam i Paul’s Himalayan Musk i trzeci gigant tj.Kiftsgate jak ktoś na to choruje i ma miejsce jak Pani Marta to można zamówić, ale czeka go rok czekania.Marian Sołtys

  3. Marta Góra napisał:

    Ta odmiana była nr 1 na liście moich poszukiwanych roślin, marzenie się spełniło a konkretnie przyszło z Niemiec za sprawą mojej koleżanki. Niestety na razie na więcej róż już nie mam miejsca, no może jedna lub dwie. Na pewno nie mam miejsca na róże czepne – wprawdzie mam kilka starych jabłoni, ale nie wierzę że można pod nimi uprawiać róże – przy okresowej suszy nawet wytrzymałe rośliny pod nimi więdną. Te posadzone w odległości 1-2 m wymagają ciągłego doglądania i podlewania.

  4. Jacek napisał:

    Mam już 7 lat i ani jednego kwiatka. Powody są dwa – wrażliwość na mróz i potrzeba dostatecznej ilości światła. Posadziłem tą różę pod starym świerkiem licząc na girlandy kwiatów na łukach gałęzi wychodzących z dość wąskiej korony świerka. Nic z tego – wrażliwość na mróz nie pozwala tej róży osiągnąć wystarczających rozmiarów, by spotkała się ze światłem. A bez światła kwiatów po prostu nie ma. To istotna różnica w porównaniu z Lykkefund, z którą razem rośnie (patrz komentarz).

    Natomiast potencjał wzrostu ma wielki, większy niż Lykkefund. Pędy grube i bardzo szybko rosnące. Jak zdarzą się jeszcze ze dwie łagodne zimy, to doczekam się kwiatów…

  5. admin napisał:

    Mój jest pięcioletni, ale kwitł tylko pierwszego roku po posadzeniu. Wyeksportowałem go więc do rosarium róż nietrafionych i niechcianych.

  6. Jacek napisał:

    Minęły kolejne 2 lata od poprzedniego wpisu. Od ostatniej katastrofalnej zimy (2012 ???) minęło kilka lat i mój Bobbie nie przemarzł w tym okresie ani razu. Ostatniej zimy też nie – u mnie temp. min. spadła gdzieś do -19 st. No i mam wreszcie (po 9 latach uprawy) kilka pierwszych kwiatów. Czysto białe, tej samej wielkości co Lyykefund. Nie dostrzegam żadnej wyższości nad Lykkefund, wręcz odwrotnie. Przede wszystkim ma znacznie wyższe wymagania świetlne – u mnie to właśnie jest główną (jedyną?) przyczyną braku kwitnienia przez wiele lat. Ale pracuję nad tym – światła coraz więcej.

  7. Olszewski napisał:

    Co roku jestem w Dattingen w południowo-wschodnich Niemczech i podziwiam tę różę na balkonie u sąsiadów. Przez długie lata nie wiedziałem jak się nazywa, ale wczoraj, do swego ogrodu w innej, pobliskiej miejscowości zaprosiła mnie pewna nieznajoma, której pasją są róże. Właśnie ona w leśnym ogrodzie, gdzie ma wiele róż, pokazała mi Boobiego Jamesa na wysokim drzewie, nazywając go z imienia i nazwiska. Zasadniczo myślałem, że to drzewo tak kwitnie, gdyż prawie całe było pokryte kwiatami. Trudno mi ocenić wysokość, ale pewnie miało z 10 metrów.

  8. Jacek napisał:

    Mijają kolejne lata bez istotnych mrozów. Mój Bobbie James kwitnie w starym świerku już co roku. Może nie jest to morze kwiatów – światła za mało. Ja mam małe wymagania – cieszę się, że są. Gałęzie solidnie zacienione nie kwitną w ogóle.
    Ponieważ rośnie razem z Lykkefund zaczynam dostrzegać dyskretne różnice estetyczne – kwitnie nieco później (a więc dobrze posadzić razem, bo kwitną dłużej) i kwiaty ma jakby ładniejsze, mniej bałaganiarskie.

    Gdy kwiatów jest dużo – efekt estetyczny i zapachowy naprawdę dobry.

  9. Nastalska napisał:

    To świetna róża, niezawodna. Mam ją od 7 lat i z roku na rok jest coraz piękniejsza, zdaje się, że nie przestanie rosnąć. U mnie wspina się po stuletniej renecie, więc ma pole do popisu.

Napisz komentarz