RÓŻANKA

Ten oczywisty – wydawałoby się – pomysł, przyszedł niespodziewanie. RÓŻANKA!  Nie jakieś tam  mało finezyjne tłumaczenie z angielskiego garden roses – ogród różany(choć to też brzmi pięknie) ale różanka. Onegdaj w Rzeczpospolitej  nie zakładano ogrodów różanych jeno różanki. I tego się trzymajmy. Tak jak Marszanilki-Marechal Niel – przed wojną czy Wujki -Uncle Walter – po wojnie.Czytam o różach, śledzę ich nazwy synonimiczne ale polskich tam ani du du. A przecież są!Może ktoś zna soczyste spolszczenia nazw francuskich, niemieckich czy angielskich. Napiszcie!

Koło Włodawy mamy  Różankę,wieś położoną nieopodal. Do pierwszej wojny stał tam imponujący pałac , siedziba jednej z gałęzi rodu Zamojskich, nie tylko stał ale zdobił i imponował.  Do czasu. Do czasu,   gdy to nasi sąsiedzi Rosjanie (chętnie bym ich z małej litery pisał) nie postanowili wnieść nam nieco swej bogatej kultury. Mówiąc zwięźle.Spalili. Kamień na kamieniu nie został. Hitlerowcy i utrwalacze władzy ludowej dołożyli swoje,  ale i tak jeszcze zostało. To co zostało też  prawdopodobnie sczeźnie bo chyba nie doczeka na swego inwestora, czas zjada, zżera.  Ten kto chce coś więcej na ten temat wiedzieć niech zerknie.  http://www.polesie.w8w.pl/rozanka.html Trudno powiedzieć czy w Różance były róże, ale już są! Wystarczył śmiały pomysł wójta Tadeusza Sawickiego i w 2007 roku w centrum  wsi rozkwitło 1000 róż a może jak tak pójdzie dalej w resztkach parku powstanie różanka której i Szczecin pozazdrości a może i rosarium?

A oto i róże w Różance! Czy nie pięknie? Panie Wójcie! Niech Pan popuści na chwilę wodze fantazji, jakież piękne rosarium by w parku nieopodal powstało, że świat nie widział a ludzie nie słyszeli. Niewielkie miasteczko w Niemczech Sangerhasen, żyje jedynie dzięki wspaniałemu rosarium do którego zjeżdżają różani maniacy z całego świata. Hotele i restauracje. Samonapędzający się biznes.

Podobnie Szczecin. Założony w okresie międzywojennym, z ogromnym rozmachem rosengaten po wojnie zdewastowano, by wreszcie z ogromnym nakładem sił i środków w roku 2007 zrekonstruować. Dziś, tak jak przed wojną rośnie tu ponad 10 000 krzewów w ponad 100 odmianach. Najbardziej zaintrygowało jednak mnie  jednakże to, że przybysze z różnych stron Polski, którzy po wichrach wojny tu osiedli,  zawsze nazywali ten teren różanką.

We wschodniej części parku w Białymstoku, znajduje się różanka/ tak się mówi!/ o regularnym układzie rozplanowana na 4 poziomach.

I warszawski ogród botaniczny ma swoją kolekcję róż, którą to nazywa przepięknie – różanką.

Wymieniam te miejsca a nie inne o których wiem, że funkcjonuje nazwa różanka, gdyż ogrodów różanych różnej zresztą klasy mamy znacznie więcej.

Twórzmy więc swoje różanki, tych żaden diabeł ni sowiecki ni niemiecki nie da rady zniszczyć. Udławi się nimi. Jak wielu przed i ci co zechcą po. Ja od dziś likwiduję swój ogród różany. Różankę zostawię!

Marian Sołtys Włodawa 31 03 2008

dnia 7 05 2008 natknąłem się na forum ogrodniczym na spis /opis/ kilkunastu róż które najkrócej można nazwać „polonica różane”. Warto zajrzeć.Podpisane pseudo Vito.

12 komentarzy do “RÓŻANKA”

  1. Grzywaczewska Stanisława napisał:

    Pilnie potrzebuję kilku sadzonek róż okrywowych. Gdzie na terenie powiatu włodawskiego mogłabym je zakupić? Jeśli mógłby Pan udzielić mi informacji na ten temat, byłabym wdzięczna. Pozdrawiam!

  2. Maja Zamroch napisał:

    Niezależnie od powiatu może Pani zamówić róże okrywowe przez internet np.w szkółce Rosarium u p.Choduna.Bardzo polecam odmianę Sonnenschirm,zdrowe błyszczące liście i zółte(niejaskrawe)kwiaty.Pozdrawiam

  3. Jerzy Konecki napisał:

    Podziwiam pasję, cierpliwość, pracowitość, perfekcję
    w dysponowaniu czasem. Jakich trzeba warunków, by
    takie cechy rozwinąć i utrwalić? W genetyce nie
    znajduję odpowiedzi.

  4. Osuchowska napisał:

    Bardzo Pana proszę: którą odmianę róży pnącej czerwonej wybrać w reprezentacyjne miejsce, łuk albo przy kolumnowej podporze, obficie i długo kwitnącą, piękne wizualnie, szlachetnie duże, żywo czerwone trwalsze kwiaty, powtarzającą, nie rozrastającą się zbytnio w szerokości, odporną na nasze warunki woj. mazowieckiego, a kolor najbardziej zbliżony do pięknej czerwieni? Żadnej czerwonej jeszcze nie mam i nie znam odmian w tym kolorze. Wg inernetu zastanawiam się nad Sympathie lub Mushimarą (może Grand Award?) Która by mogła zachwycić, ta lub inna? Którą by np. Pan wybrał? Chętnie zasugeruję się Pana podpowiedzią. Pozdrawiam. Ela Osuchowska

  5. Osuchowska napisał:

    …acha, dodam jeszcze pachnące…? Ela Osuchowska

  6. admin napisał:

    Tak ustawionych warunków brzegowych nie spełnia żadna mi znana pnąca róża. Sympathie jest bardzo trudna w prowadzeniu gdyż ma tendencję do kwitnienia na końcach długaśnych pędów. Mushimary nie znam. Z moich doświadczeń oceniam pozytywnie Ena Harkness clg. i Pauls Scarlet Climber. Z mrozoodpornych i powtarzających kwitnienie wyróżniłbym czerwony Henry Kelsey/rośnie do 2 m/ i ciemno różowy John Cabot. Większy wybór znajdzie Pani w odmianach nie powtarzających kwitnienia.Niestety, nadal wdzięczność naszych rosomanes czeka cierpliwie na hodowcę który da nam mrozoodporną, powtarzającą kwitnienie, różę pnącą.Pozdrawiam.

  7. Osuchowska napisał:

    Pięknie dziękuję, zainteresowałam się tą Henry Kelsey i John Cabot do 2 m, (obie są śliczne z obrazu intern.) bo wolałabym niezbyt rozrastającą się w szerokości i wysokości. (Wolę zmieścić więcej różnych, nie tylko jedną) A czy wąsko rosną lub da się wycinać pędy tak, żeby była nie za szeroka, np. 75-90 cm szer.i które pędy przerzedzać, wycinać: te starsze czy nowe-żeby nie zagęszczały?
    Czy John Cabot to ta ślicznie intensywnie różowa półpełna, co przy płocie z odcinka Mai w Ogrodzie-”Moje róże – moja pasja” (odc. 573)(w 23:46 minucie oglądania)? A jak się nazywa równie śliczna różowiutka (wg obrazu wideo) ta na końcu odcinka, którą Pani Maja z zachwytem obwąchiwała?
    …Nie mam doświadczenia w pnących. Na razie mam od 3-4 lat pnące, w przejściu bramkowym Lagunę po jednej stronie i Coral Dawn po drugiej stronie. Laguna odpowiadająco urosła nawet wąsko od dołu, mocny dość gruby główny pęd,czy dwa, rozkrzewił się wyżej,okala bramkę wyżej, pięknie kwitnie, ale obecnie kwitnie już tylko na górnej części utworzonej bramki nad głową. Nigdy nie obcinałam, bo nie wiem. Może Pan doradzi. Natomiast piękna Coral Dawn jakoś zaczyna szeroko się krzewić jak wielki krzak. W ub. roku zakupiłam na jesieni w centrum ogr. 2 róże Ena Harkness, którym urosły już dość wysokie, długie młode pędy, ale nie zakwitła ani jednym kwiatkiem, abym mogła zobaczyć co to za róża i czy rzeczywiście duży pachnący czerwony kwiat jak w opisie na opakowaniu. (Jedna Ena Harkness posadzona w miejscu, gdzie więcej cienia niż słońca, druga w raczej słonecznym miejscu.)
    Na marginesie powiem, że moją najlepszą jak dotąd posadzoną różą jest Manita. Doskonale powtarza równie obficie. Piękny koralowo różowy kolor dużych półpełnych kwiatów w bukietach. Urzeka wszystkich co roku swoim pięknym zjawiskowym obfitym kwitnieniem, i już trzeci raz w tym roku! Obcinam jej przekwitłe kwiatostany, a ona chyba mogłaby obficie kwitnąć cały rok, gdyby nie zima! Do tego jest bardzo zdrowa, nie choruje. Raczej nie pachnie, chociaż niektóre jej kwiaty leciutko da się wyczuć przyjemny zapach. Kilka lat ją mam, może 3-4 lata. Przez pierwsze 2 lata kopczykowałam i okrywałam agrowłókniną na siatce, bo swobodnie puszczona jest tuż przy siatce. Ostatnio tylko kopczykuję podstawę. Gorąco polecam Manitę.
    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Osuchowska napisał:

    Acha, dodam jeszcze, że liście Manity bardzo bardzo długo utrzymują się na krzewie, dopóki mróz ich nie strąci nawet na wiosnę. Zakupiona w Rosaćwik. – Barbara Elżbieta Osuchowska.

  9. Kralka Małgorzata napisał:

    Nareście ktoś pozytywnie pisze o Manicie!!! To taka dobra i tak mało doceniana odmiana!! Z mojej tegorocznej oferty, tylko jedna osoba wybrała tą odmianę- a tu takie miłe memu sercu słowa!!
    A z jakiego regionu Polski jest Pani ? Zawsze jestem ciekawa jak rozkłada się polska mapa mrozoodporności….

  10. Osuchowska napisał:

    woj. mazowieckie, niezbyt daleko od Warszawy.

  11. Kralka Małgorzata napisał:

    Ja jestem z zachodniego Mazowsza, kierunek Leszno, Sochaczew,Żelazowa Wola i u mnie sprawuje się świetnie- zimuje bez żadnej okrywy, zdrowiuteńka i nawet teraz ma resztki kwiatów. Naprawdę bardzo dobra odmiana tylko tak mało doceniana i zauważana

  12. Osuchowska napisał:

    …Może nie znają. a fotografie nie oddają jej prawdziwego uroku. W fazie kwitnienia jest tak zjawiskowa, że nie da się jej nie zauważyć.

Napisz komentarz