Heritage

heritage1.jpg heritage-wladzi.jpg

English roses. D.Austin rok 1984. Kwiaty o średnicy 8cm, 40 płatkowe o

heritage10-czerwiec-2008-019.jpg heritagejpggubala.jpg

silnym zapachu. Są bardzo delikatne, o subtelnym odcieniu różu, mają cały wdzięk i czar staromodnych róż – po prostu są przeurocze. Sprawiają wrażenie wykonanych z porcelany w najlepszym gatunku. U mnie już w pierwszym roku po posadzeniu dobrze kwitła. Ogólnie, można powiedzieć że dobrze powtarza kwitnienie.Kwiaty nadto charakteryzują się niezbyt mocnym wspaniałym zapachem z nutami miodu, owoców i mirry.

heritage-majazam.jpg
Krzew dorasta do wysokości do 1,2m .Wygląda mi na podatną na czarną plamistość. Inna wg. mnie wada, to szybkie gubienie płatków przez kwiaty. „Odnoszę wrażenie,że kwiaty są zbyt ciężkie dla jej delikatnych pędów…”Pisze Pani Maja Zamroch.

heritage

Subtelność i jak gdyby nieśmiały wygląd kwiatów stawia przed nami duże wyzwanie kompozycyjne i konieczność starannego wyboru miejsca posadzenia. Z całą pewnością nie może to być rabata mieszana. Jej spokojny kolor sugeruje raczej klasyczne usytuowanie . Tak jak to zaleca G. Yekyll. Ciemna zieleń cisów a może i nawet i soczysta zieleń tui Szmaragd doskonale podkreśli i wydobędzie jej walory. Z całą pewnością niezbyt nadaje się do wazonu. Chyba, że jako bardzo krótkotrwała dekoracja. W The Rose Bible Rayford Clayton umieścił Heritage na liście 50 nieśmiertelnych róż

heritage

Heritage   Fotografie – przez uprzejmość Pani Monika Marks

Pochodzenie; siewka x siewka Iceberg. Sama z kolei jest rośliną mateczną innej znakomitości *Geoff Hamilton*oraz *The Alexandra Rose* wydała sport  Rose – Marie nazwany tak na cześć żony Paula Kinga z Kanady, który wypatrzył ją w roku 2003 u siebie. Sport ten ma wszelkie cechy rośliny wyjściowej jeno kolor kwiatów lokuje się gdzieś między bielą a kremowym. Zwana jest też White Heritage. W roku 2000 , Mike Love, wpadł na pomysł by Heritage skrzyżować z William Baffin. Otrzymał w ten sposób Heritage o jak gdyby pomniejszonych kwiatach a nazwał ją *Bon Chance*. Posadziłem ją dopiero jesienią 2014 i jeszcze nie mam własnych obserwacji , ale wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli wspaniałą,   mrozoodporną odmianę, która będzie tworzyła pomost pomiędzy dokonaniami Austina i hodowców kanadyjskich

Austin klasyfikując wszystkie swoje dokonania umieścił Heritage w English Musk Roses Group.

Fotografia nr2 W. Kusiej a nr4 W. Gubała. foto5 Maja Zamroch

10 komentarzy do “Heritage”

  1. Maja Zamroch napisał:

    Mnie po prostu załamuje jej „nieśmiałość”,odnoszę wrażenie,że kwiaty są zbyt ciężkie dla delikatnych pędów,z daleka prawie jej nie widać,taka „niedorobiona”…smutna

  2. miszczak napisał:

    Ona tylko sprawia takie wrażenie, to zdrowa i silna odmiana, taka kokietka z siłą tura. U mnie nigdy na nic nie chorowała, znosi bez okrywania mrozy i bez podlewania susze. W wielkie upały Claire Austin omdlewa, a to „Dziedzictwo” siedzi sobie zadowolone. Sam kwiat też jest wytrzymały i nadaje się do bukietu, na zakończenie roku robię z nich moim dzieciom bukiety do szkoły dla pań.

  3. ewa miszczak napisał:

    Dodam do słów powyżej, że kwiat tej odmiany nie jest może najbardziej trwały (tzn. nie stoi w wazonie zbyt długo) ale u mnie jest odporny na deszcz i nigdy do tej pory nie pojawiło się brązowienie zewnętrznych płatków pod wpływem wilgoci w powietrzu, tak charakterystycznego dla np. odmiany Cinderella. Heritage jest czysta do końca, to jest do opadnięcia płatków. W zeszłym roku ani razu nie opryskiwałam moich róż przeciwko chorobom grzybowym i nie było objawów mączniaka i czarnej plamistości. Może to był taki rok – upalny i niezwykły. Natomiast w 2014 pryskałam i profilaktycznie i terapeutycznie, a i tak od sierpnia stały ogołocone z porażonych liści łodygi. Wyglądało to przygnębiająco.

  4. Rozark napisał:

    Mam 3-letni krzew tej róży. Kocham ją za zapach i barwę kwiatu. Trochę łapie rdzy ale nie co roku. Wypuszcza u mnie długie baty na ok 2-2,5m. Jak ją ciąć? Na krótko (ok. 80cm) czy kulkować? Poradźcie coś proszę. Na razie 3 pędy zakulkowałam a resztę planuje przyciąć na wiosnę.

  5. ewa miszczak napisał:

    Ja tnę ją na krótko. Poza wszelkimi i to wielkimi zaletami ta odmiana ma dla mnie jeden minus – u mnie kwitnie pojedynczymi kwiatami na pędzie, tzn. na łodyżce jest kwiatostan złożony co prawda z kilku pąków ale kwitnienie polega na kolejnym zakwitaniu poszczególnych kwiatów i to do takiego stopnia, że kolejne rozwijają się dopiero, gdy poprzednie przekwitną i opadną. Z tego powodu nie ma tej burzy kwiatów, jaką widać nawet na powyższym zdjęciu. Zatem w samym kwitnieniu moja róża jest jakaś taka niemrawa. Pojedynczy kwiat to dzieło sztuki i jeśli będziemy skupiać się na delektowaniu się pojedynczym okazem, to będziemy w siódmym niebie. Prawdę mówiąc wolę róże kwitnące wieloma kwiatami na raz, całymi bukietami jak np. Artemis czy Mariatheresia.

  6. Rozark napisał:

    dzięki wielkie :), poeksperymentuję i porównam oba kwitnienia :)

  7. Katarzyna Wolska napisał:

    Heritage cieszy mnie od 7 lat. Kwitnie i pachnie oszałamiająco. Woli stanowisko słoneczne, w półcieniu krzewi się i kwitnie słabiej. Tnę ją tyle, ile wymarznie… i tym sposobem jest dziś dużym krzewem. Ale nie pamiętam jakichś większych strat spowodowanych mrozem.
    I – najważniejsze: nie mogę obok niej przejść nie wtulając się w jej kwiaty!

  8. Rozark napisał:

    Po jesiennym przesadzeniu i zakulkowaniu, Heritage ma 10 pączków:(. Jest to najsłabiej kwitnąca róża w moim ogrodzie. Jak ją pan tnie?

  9. admin napisał:

    Tak jak mieszańce herbatnie – no, może trochę dłużej. Nie okrywam jej na zimę

  10. Rozark napisał:

    Po przycięciu Heritage zdecydowanie lepiej kwitnie, kulkowanie odradzam

Napisz komentarz