Ena Harkness

ena harkness

ena harkness Fotografie: Jan Wiązowski Święto Róż Końskowola 2010.

Mieszaniec herbatni.

ena_harkness1.jpg

Hodowca – Wyhodowana w 1946 roku, przez Anglika Alberta Normana, mającego na swym koncie wyhodowanie około 20 odmian róż. To hodowca amator i przyjaciel P.Harknessa, który nazwał ją Ena, na cześć żony Harknessa, specjalistki od róż i kompozycji kwiatowych.  Główną pracą Normana, była obróbka diamentów. Natomiast zabawa w hybrydyzera w malutkiej szklarence,  stała się zapewne odskocznią od tej niezwykle stresującej i odpowiedzialnej pracy. A. Norman był bardzo ciekawą postacią. Poza obróbką diamentów interesował się jeszcze owadami. Dopiero po jakimś czasie studiując ich legowiska w różach, dostrzegł właśnie róże, ale zajął się nimi tak dogłębnie i dociekliwie, że został wybrany na Prezydenta National Rose Society. „Miał niezwykle analityczny umysł – wspomina Jack Harkness – nie wystarczyło mu wiedzieć, że coś się stało, on też musiał wiedzieć, dlaczego i znać przyczynę. Czas w jego towarzystwie, podczas pasjonujących dyskusji , mijał bardzo szybko. W swej malutkiej szklarni skierował swój dociekliwy i analityczny umysł na rozmnażanie róż. „Roses str.97. Był wielkoduszny i obca mu była wszelka małostkowość. Zasłynął pięknym gestem gdy to podziękował Wilhelmowi Kordesowi, bez którego „Crimson Glory” nie byłoby Frensham  i nie było by Ena Harkness ‚, ani też wielu, wielu innych róż. To szlachetny hołd, bowiem  z relacji większości hodowców wynika jak gdyby to oni to wszystko zrobili i wymyślili.

„Dla amatora, wyhodowanie dobrej róży w takich warunkach jakimi dysponował Norman, to jak trafienie głównej wygranej w totolotka , a Panu Normanowi udało się to dwukrotnie, ponieważ ma na swoim koncie jeszcze równie wspaniałą różę Frensham .” – napisał Samuel Darragh McGredy  w „Family of roses” na stronie 140.

Kwiaty o ładnej czysto czerwonej barwie, nie płowieją i nie zmieniają koloru,bardzo pięknie pachnie,  są również climbingi.

ena-harkness ena-harkness2

Krzew - Krzew dorastający do wysokości 60 – 80 cm, najlepiej rozwija się stanowiskach wilgotnych i nie wystawionych na długotrwałe słońce.Odmiana ta nie jest dość energiczna, a jej łodygi kwiatowe zawsze były zbyt słabe. Teraz mamy mocniejsze czerwone róże , z szyjami jak brygada strażników. Ale jeśli znajdziemy choć jedną z nich z kwiatem choć w połowie tak dobrym jak Ena   powinniśmy być zadowoleni.

Liście -  małe, niezbyt ciemne, świeżo wyrastające jasne czasem wpadające w kolor pomarańczowo-zielony, dający roślinie miły efekt kontrastu.

Jak więc widzimy, krzewy tej odmiany nie są , delikatnie mówiąc, zbyt mocarne , ale miała ona swoje ulubione miejsca na ziemi i tak szczególnie dobrze radziła sobie w mieście Portland w Oregonie. Innym jej takim ulubionym miejscem jest Tasmania gdzie osiąga szczególnie okazałe rozmiary.  Można by powiedzieć, że upodobała sobie Tasmanię , która była dla niej istną   Ena Harknessland .Podobnie się ułożyło z różą  Dame Edith Helen która upodobała sobie  Queensland koło Birsbane w Australii. Do tego stopnia tak pięknie się tam rozwijała, że na pokazach organizowanych przez tamtejsze , lokalne stowarzyszenia różane, występowała w odrębnej, stworzonej tylko dla niej  kategorii , gdyż  nikt inny nie miał szans w konkurencji z tą odmianą pochodzącą właśnie z Queensland , jeżeli nie był Queenslanderem.   Podaję za książką J. Harknessa „Roses”  str 98,

ena-harkness3

ena-harkness4 Fotografie – przez uprzejmość Pani Urszula Trętowska

Pochodzenie: Crimson Glory x Southport. „Często w książkach  pokazywana jest odwrotna kolejność, ale moje informacje zostały starannie sprawdzone w rozmowach  z Albertem Normanem. Nigdy nie odkryłem natomiast, ile nasionek miał z tej krzyżówki, ale podejrzewam, z czegoś, co mimowolnie mi powiedział, że było tylko jedno.I dalej – tym samym amator dał klasyczny, ale zwodniczy przykład tego, jak łatwo może pojawić się hodowla róż.” J. Harkness „Roses” str.97.

Z tej samej krzyżówki, a właściwie z takiej samej,  co Ena Harkness, otrzymał jeszcze siostrzane siewki Red Ensign i William Harvey .

Jest również climbing, będący sportem od Ena Harkness zwany też *Grimpant Ena Harkness*        Jako pewną ciekawostkę podam, że sport ten został wyselekcjonowany równocześnie w dwu różnych szkółkach tj w szkółce Gurteen&Ritson w Horley i R.Murrel w Bedmond Hill. Co ciekawe, jak podaje Jack Harkness, forma pnąca rodzi większe kwiaty i ma ciemniejsze liście od formy krzewiastej.

Sama jest rodzicem innej świetnej róży* Hanne*Ale to tylko przykład.

„Moja firma ma duży dług wdzięczności  za tę różę, – pisze na stronie 97, swojej książki ‚Roses’ Jack Harkness -  bo dzięki niej, nasze imię stało się sławne, przynajmniej dla Rosarian. Przez dłuższy czas nie zdawałem sobie z tego sprawy. Dopiero w latach sześćdziesiątych, podróżując błotnistymi ścieżkami do szkółek oddalonych od głównej drogi wokół Steinfurth w Niemczech, w pełni doceniłem to, co zrobiła ta róża dla firmy Harkness.  Okolice Steinfurth znane są z   setek szkółek róż, w większości małych, a gdy mój gospodarz mnie przedstawiał i pokazywał jedno gospodarstwo za drugim, otrzymywałem szersze uśmiechy i serdeczniejsze uściski rąk. Sprawiała to Ena. Najbardziej stresujące było to, że  my tej róży nie wyhodowaliśmy, a tylko wprowadziliśmy ją do obiegu. Hodowca , Albert Norman  był amatorem.” Dalszy ciąg wspomnień J. Harknessa jest co najmniej tak samo pasjonujący.

To zaszczyt i komplement dla mojego nauczyciela i poprzednika, Williama Ernesta Harknessa/ William Harkness, to wuj Jacka i Petera Harknessów, brat ich ojca – przyp. mój/  że A.Norman wybrał go , naszą firmę do wprowadzania swoich róż na rynek. Znając Normana, jestem pewien, że głęboko się nad tym zastanowił . Powiedziano mi, że poprosił o ocenę wartości wyhodowanych przez siebie róż z jednoczesną propozycją nazwania jednej z nich W. E.Harkness. William, nie godzi się na nazwanie róży swoim imieniem i proponuje by nazwać ją imieniem żony. Norman dał do wyboru: mieszańca herbatniego i floribundę. William po wielu rozterkach wybrał mieszańca herbatniego. Ta druga, floribunda, to był nie mniej słynny Frensham. gdy jedno z pism branżowych poprosiło  Normana by wybrał najlepszą swoją różę, ten wskazał właśnie Frensham. Był pewien, że to właśnie ta odmiana zrobi większą karierę.

Róże Normana w naszej szkółce Hitchin pojawiły się w roku 1943. W tym trudnym , wojennym czasie , zgodnie z prawem wojennym, tak „niepotrzebne” uprawy jak róże , mogły zajmować tylko 10% areału. Reszta była zajęta  przez warzywa. Jack Harkness potem napisze: Zostałem zaproszony/ Jack został powołany do wojska/ do przyłączenia się do sił zbrojnych Jego Królewskiej Mości i często dziękowałem niebiosom, że nie było mnie w domu  obok rosnącej cebuli, marchwi, brukselki i ziemniaków w naszej lepkiej glebie, nienajszczęśliwszej pożywce dla ogrodowych upraw.
Aby złagodzić nudę, nasi pracownicy, którzy wcześniej pracowali przy różach, dla draki okulizowali i szczepili róże szlachetne na krzewach dziko rosnących  w żywopłotach. Pamiątki z tej rozrywki  zachowały się po dziś dzień choć już je coraz trudniej znaleźć.

Kiedy róże Normana zakwitły w 1944 r., były jak marzenia na jawie. Z tej partii pochodzi „Ena Harkness” i „Frensham”, przez wielu uważana  jako najlepsza brytyjska floribunda i najlepszy czerwony mieszaniec herbatni. Ena Harkness „została wprowadzona na rynek  w Wielkiej Brytanii w 1946 roku, na rok przed” Peace   i odniosła wielki sukces, jakiego zresztą należało się spodziewać patrząc po okolicznościach, gdzie to naród był pozbawiony spokoju i piękna, a nawet pozbawiony mieszkania w swoich domach. A my machaliśmy mu w twarz najpiękniejszymi czerwonymi różami, jakie kiedykolwiek widziano, a wynik mógł być tylko jeden,   i nie potrzebne tu były zdolności profetyczne.

Z biegiem lat gdy wprowadziliśmy róże Normana, relacje między nami zostały podtrzymane. Nauczyliśmy się kochać panią Norman, która została upamiętniona przez męża różą Charlotte Elizabeth „. Ich córka miała doskonałą różę „Vera Dalton„, a
wnuczka była „Ann Elizabeth„. William i Ena Harkness często odwiedzali Hitchin. Pamiętam jak przyjechali do nas na trzecią rocznicę wprowadzenia  Ena Harkness na rynek, Norman otrzymał należną mu  tantiemę a sam zrewanżował się żonie Róża Ena Harkness i broszką. Domyślam się ,że diamentową.
ena-harkness

ena-harkness1

ena-harkness2 święto róży 2013.

W roku 2007 zakwitła u mnie bardzo obficie i była ozdobą ogrodu różanego. Pomimo tego, że rok był mokry i wilgotny nie chorowała. Zdaje się być całkowicie odporna na deszcz.W roku 2008 zakwitła 31 maja jako pierwsza z mieszańców herbatnich.

ena-harkness-1

ena-harkness fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.

P.Harkness w swojej encyklopedii róż pisze: „Po II wojnie światowej była przyczyną dużego poruszenia z powodu niezmiennych szkarłatno-karmazynowych ocieni, doskonałego kształtu i zapachu.”

Różę tę możemy nabyć w szkółce rozaria.pl. a jej właściciel, Pan G. Stypuła, tak ją nam prezentuje: „Odmiana wyhodowana przez amatora Alberta Normana w 1946 roku jako udoskonalenie odmiany  róży Crimson Glory. Ena Harkness ma od poprzedniczki większe kwiaty oraz mocniejszy i bardziej trwały kolor. Kolejną zaletą nowo powstałej róży jest mocny, słodki a jednocześnie owocowy zapach, który wyczuwalny jest w całym ogrodzie. Krzew dorastający do wysokości 60 – 80 cm, najlepiej rozwijając się stanowiskach wilgotnych i nie wystawionych na długotrwałe słońce. Kwiaty krzewu pozostawionego wprost pod palącym słońcem blakną i tracą swój mocno nasycony kolor. Lubi zatem stanowiska półcieniste ale nie zacienione. Krzew ładnie rozkrzewiony. Pierwsze kwitnięcie wczesnym latem daje kwiaty bardzo duże, występujące raczej pojedynczo na pędach i stanowi okres poprzedzający wysyp kwiatów o mniejszej wielkości lecz obsypujące krzew w większej objętości. Kwitnie do końca jesieni, kiedy to przypada okres drugiego intensywnego wysypu kwiatów, zdaniem wielu o bardziej nasyconym zapachu wyczuwalnym z większej odległości. Liście małe, niezbyt ciemne, świeżo wyrastające jasne czasem wpadające w kolor pomarańczowo-zielony, dający roślinie miły efekt kontrastu. Te czerwone róże bardzo dobrze prezentują się w nasadzeniach grupowych. Znoszą słabe stanowiska. Odporność na mróz średnia. Wskazana ochrona przeciw chorobom grzybowym. Umiarkowany wzrost i krótkie łodygi nie czynią z niej królowej kwiatów ciętych, jednak w wazonie nabiera wigoru i ścięta w pakach rozkwita do 12-13 cm, zachowując świeżość i zapach do 7 dni”.

Napisz komentarz