Bonica, Bonica82

Floribunda, krzaczasta, Hodowli M.L. Meilland z roku 1982.HMF jako współautorstwo tej róży podaje J. Mouchotte.Później, Pan Mouchotte już jako dyrektor firmy odpowiedzialny za wdrażanie nowych odmian będzie już sygnował swoje kreacje indywidualnie. Inna, równie rozpowszechniona nazwa to Meidomonac i rzadsza Demon. Spotkałem się również z bardzo mylącą nazwą (Bonita?) co wszak oznacza zupełnie inną różę.

Dom Meillandów prowadzi szeroko zakrojone interesy na terenie Rosji i Ukrainy. W Tomsku i Nowosybirsku, zostało wysadzonych ponad 30 000 sztuk krzewów tej odmiany! Nic więc dziwnego, że dystrybutorzy  uzyskali prawo do używania na terenie  właśnie Rosji i Ukrainy nazwy Tomiczka.

Kwiaty w kształcie płaskie o czystej różowej barwie i filigranowej budowie, złożone z 20 – 25 płatków. Kwitnie stale i obficie. W opisach podręczników zagranicznych występuje jako parkowa ale u nas to będzie raczej duża rabatowa. Odporna na trudne warunki atmosferyczne i choroby. Ma delikatny, przyjemny zapach.

Krzew rośnie bardzo silnie i doskonale się krzewi. Wiele poziomo rosnących pędów powoduje, że róża ta ma również pewne cechy róż okrywowych. Ulistnienie ma gęste, składające się z 7 listkowych liści niezwykle odpornych na choroby grzybowe. Mrozoodporność  nie przekraczająca -29c.
Pochwały pod jej adresem są wcale nieprzesadzone.T. Lord w Encyklopedii Kompozycji kwiatowych pisze: „Wystarczająco bliski pierwotnego różu kolor róży Bonica, łączy się zarówno z brzoskwiniowym, jak też z chłodnymi kolorami w rodzaju liliowego. Ładnie prezentuje się również z malinowymi i białymi kwiatami oraz z szarawymi i srebrzystymi liśćmi”. Dodam jeszcze, że nadaje się do uprawy w pojemnikach. Otrzymała tytuł World’s Favorite za rok 2003 przyznawany przez World Federation of Rose Societes, oraz certyfikat jakości ADR za rok 1982 jak też laur AARS za rok 1987, jak więc widzimy jest laureatką wszystkich najważniejszych wyróżnień w świecie róż. Bonica nie pachnie zbyt intensywnie, ale można temu zaradzić poprzez przydanie jej towarzystwa w postaci lawendy. Ta krzewinka wyjątkowo dobrze pasuje do róż. Ma podobne wymagania uprawowe a jej kwiaty o bardzo powściągliwej elegancji wybornie podkreślają urok kwiatów róży. No i mają zapach.

Pochodzenie: (Rosa Sempervirens x Mlle Marthe Caron) x Picasso. Sama jest rośliną mateczną innej pięknej róży *First Light* oraz * Diammond Border * Nadto wydała bardzo piękny sport nazwany trochę na wyrost Royal Bonica,           fotografia obok, który to jest , moim zdaniem, ładniejszy od rośliny wyjściowej i wielka to szkoda, że u nas kompletnie nieznany.Wyselekcjonował go również Alain Meilland w roku 1993. Jest bliźniaczo podobny do Bonica , ale kwiaty są zdecydowanie bardziej wypełnione. Miałem przyjemność go podziwiać i sfotografować na Mainau. Fotografie; 1-5 Jola Kuczawska Rybacka.

Wpis Pani Agaty zainspirował mnie do uzupełnienia  opisu o dane, które pierwotnie wydawały mi się mniej istotne. Otóż nazwa Bonica stała się na tyle nośną marką /brendem/, że żal było ją porzucić. Zaczęło się od tego, że w roku 1957 F. Meilland dokonuje skomplikowanej krzyżówki /Alain x Independence/ x Moulin Rouge i  otrzymana w ten sposób siewkę o pomarańczowo czerwonym kolorze nazywa Bonica. Spotkałem się też z opisem, że jest to kolor szkarłatny. Nie wiem nie widziałem. Musiała się dobrze sprzedawać a i  nazwa jak widzimy była poręczna. Nic więc dziwnego , że gdy w roku 1982 Marie Luizette wyhodowała coś w podobie Bonica z przed 15 lat postanowiono w handlu ją podmienić. Początkowo dodawano do nazwy 82 a potem tego również zaprzestano. Jedynie w rejestrach odmianowych kreacja z roku 1957 nazywa się po prostu Bonica a ta druga MEIdomonac. Dla zupełnego pomieszania sport o nazwie handlowej Royal Bonica dostał równie mylącą nazwę MEImodac. Proszę się nie przerazić , ale studiując opisy odmianowe spotkamy się jeszcze z nazwą Bonica clg. – forma pnąca i z Bonica White – jak najbardziej biały sport. To zamieszanie ma szansę się jeszcze znacznie bardziej pogłębić jako, że Pani Bonica bardzo chętnie wiąże nasiona i mają one ogromną łatwość kiełkowania co sprawdziłem osobiście .

W roku 2016,  w firmie Meilland Richardier, introdukowano floribundę pod nazwą Scarlet Bonica, sygnowana przez Alaina Meillanda. Niestety, nie znalazłem informacji czy odmiana ta ma cos wspólnego z powszechnie znaną nam  Bonicą , czy tylko podczepiono się spod stary brend. w każdym razie, jest to szkarłatnie przebarwiona , jak zapowiada nazwa, floribunda o znacznie słabszej sile wzrostu. W USA , odmianę tę sprzedawać będzie firma Star Roses pod nazwą Canyon Road.Fotografię tej odmiany możemy zobaczyć na* twitterze *

Abstrahując od tego całego zamieszania – jest to miła i świetna róża.

10 komentarzy do “Bonica, Bonica82”

  1. Marta Góra napisał:

    Jedna z moich ulubionych odmian:) Faktycznie bezproblemowa i do tego wyjątkowo urokliwa.
    Generalnie strona świetna, czegoś takiego od dawna brakowało w polskim Internecie. Gratuluję i pozdrawiam:)

  2. Jola Kuczawska-Rybacka napisał:

    Od tego roku „uległam” urokowi róż i zaczęłam swą przygodę m.in.od zakupu wielokwiatowej róży pod nazwą Bonita z Rosarium, czy jest to to samo co Bonica? – ogólnie swoją Bonita jestem zachwycona – odporna na wszystko, a przede wszystkim deszcze, i kwitnie nieprzerwanie, już w pierwszym roku. Z chęcią wstawiłabym zdjęcie mej Bonity, ale nie wiem jak ? Pozdrawiam :)

  3. admin napisał:

    Pani Jolu, witam zatem w gronie rosomanes. Co do Bonica- Bonita.Mamy różę Bonita Olesena i Bonita A.Knighta. Jeżeli ta Pani róża była kupiona u A. Choduna w Rosarium to jest to Bonica i tego się trzymajmy.

  4. Anna Miętka napisał:

    Witam serdecznie,
    Po długich godzinach przeszukiwania stron w internecie na temat hodowli róż w końcu odnalazłam coś co mnie zadowala w 100% !!! Dzięki niej znalazłam wiele odpowiedzi na swoje pytania. Dziękuję :)

  5. Anna Miętka napisał:

    Witam ponownie, po wpisach wnioskuję, że tylko ja interesuję się Bonicą, ale może tylko dlatego, że mam z tej odminy caly różnaczenik… Z racji tego, że jestem amatorką w hodowli róż wybrałam właśnie Bonicę jako różę „bezproblemową”. Rośnie pięknie na słabej glebie, nie przemarza (pochodzę z Kaszub, a w tej części kraju to duży problem) no i ogólnie jestem baardzo, baardzo zadowolona z tego wyboru. Przy okzaji odwiedzin na stronce pozwolę zadać dwa pytanka: czym mogę wyściólkować podłoże wokół róż, jak zwalczać mszycę na Bonice, zauwazyłem je na najwyższych pędach?? pozdrawiam

  6. admin napisał:

    Ściółkowanie.W Sangerhausen widziałem róże ściółkowane obornikiem.Do tego stopnia,że gleba była pół na pół z obornikiem. Może dlatego, żę gliniasta.Wzrost roślin, wielkość kwiatów i zdrowotnośc imponująca mimo ewidentnej monokultury. Stara szkoła.Ściółkowanie korą jest wg mnie nieporozumieniem/pseudoestetyzm/.W warunkach małych ogrodów rozwiązaniem optymalnym jest wg mnie kompost.Mszyce. Faktycznie, lubią ją.Do zwalczanie polecam pirimor lub inne o tej samej substancji czynnej jako najmniej inwazyjny i wystarczająco skuteczny.Wzajemnie pozdrawiam.

  7. Anna Miętka napisał:

    Dziękuję za odpowiedź na moje pytania, dziasiaj rozglądam się za kolejnymi odmianami róż do mojego ogródka… znając siebie oraz mój brak doswiadczenia w hodowli róż nie omieszkam w niedalekiej przyszłość zadać kolejnych pytań…

  8. Agata napisał:

    Oj! Rzeczywiście! Jest opis! i to uzupełniony! Jak to się stało, że go nie widziałam??? Dziękuję i przepraszam za robienie zamieszania na stronie….

  9. Królikowska Joanna napisał:

    Dodaję pod swoje róże dobrze rozłożony (przepalony na pryzmie zeszłoroczny, już bez słomy) koński obornik. Jak na razie (hehehe) żadnej nie spaliłam. Ale o ściółkowaniu obornikiem (tak róznież ozdobnie ) nie słyszałam – na zimę kopczyki okładam świeżym końskim obornikiem wraz ze słomą. Wiosną tylko wyrzucam słomę a obornik mieszam z ziemią. Do tego nawóz (obornik rozkładając się pobiera azot). Róże odżyły :) Bonica to moja ulubienica. Komponuje się super z clematisem Błękitny Anioł a w innym zakątku z białą Schneewitten (jako małe posadzone razem)

  10. Ziembicka napisał:

    Bonica82 – mam 8 sztuk, pomimo dobrych warunków ma czarne plamy na liściach i to nawet już pod koniec czerwca, jesienią jest jeszcze gorzej. Kwiaty są dość mało trwałe.

Napisz komentarz