Albertine

albertine-powsin.jpg albertine

Hybrid Wichuraiana. Climber.

Hodowca -Wyhodowana  we Francji w roku 1921 przez firmę Barbier Freres & Companie.

Kwiaty – różowo – pomarańczowe  o bogatym i silnym zapachu. Zaliczana jest do grupy róż o najintensywniejszym zapachu. Słyszałem porównanie zapachu jej kwiatów do zapachu jabłek popularnej onegdaj odmiany Granny Smith. Kwiaty średniej wielkości o średnicy około 8 cm. 40 płatkowe. Kwitnie wprawdzie długo bo do 6 tygodni, ale tylko raz w sezonie.

 albertine albertine-4

albertine Fotografie obok podziwiamy dzięki uprzejmości Pani Elżbiety Kozak. Ja osobiście chciałbym zwrócić uwagę na formę pienną. Nie jest łatwo w taki sposób poprowadzić  tak ekspansywną roślinę ale spektakularny efekt – murowany.

Krzewy rosną bardzo silnie do 6m, choć w naszych warunkach atmosferycznych jest to mało prawdopodobne, jednakże jeżeli chcielibyśmy posadzić ją nad małym łukiem, to radziłbym się nad tym dobrze zastanowić, pędy są bowiem mocno kolczaste a wzrost bardzo intensywny, już w pierwszym roku po posadzeniu było tego ze trzy metry. Liście jej są podatne na mączniaka, z tego też względu nie powinniśmy sadzić jej przy ścianach. Przycinamy ją po kwitnieniu, ale nie jest to sprawa prosta ponieważ jej śliwkowego koloru pędy są potężnie uzbrojone.

albertine-galicja-2011-012a obok na fotografii krzew przed wejście do Arboretum Borova Hora

Pędy trzyletnie i starsze słabo kwitną ale jednocześnie należy uważać by nie pastwić się zbytnio na przyrostami tegorocznymi, które w roku następnym wydadzą morze kwiatów, ma się wrażenie jak gdyby dusiły roślinę. Mrozoodporność strefa 6b usda. Wzrost ma bujny ale bez przesady. P. Harkness sugeruje iż najlepiej prezentuje się ona w założeniach naturalistycznych, gdzie mogłaby się rozrastać bez przeszkód.Wydaje się – tak przynajmniej sugeruje T. Lord – że świetnie współgrała by z Vitis vinifera „Purpurea” z jej fioletowo-brązowymi liśćmi. Inna sugestia, to połączenie jej z American Pillar .Ostrzejszy i delikatniejszy odcień tego samego różu świetnie by ze sobą współgrały, minusem tego rozwiązania jest to , że okres kwitnienia mają zbyt krótki.

albeertine albertine

albertine fotografia – kolekcja własna

Pochodzenie: Rosa Wichuraiana x Mrs. R.Waddel.

Aż prosiłoby się by z tej róży uzyskać potomków powtórnie kwitnących. Nikt jednakowoż nie podjął się takiego wyzwania. Dopiero współcześnie, na fali zainteresowania różami historycznymi  Albertine  zwróciła na siebie uwagę. Pierwszeństwo oddajmy Zinajdzie Klimienko, która  zapylając Albertine pyłkiem Peace otrzymała w roku 1969, wspaniałego klimbera rodzącego kwiaty jak skóra zdjęta z Peace w kolorze łososiowo pomarańczowym. Niestety to cudo , które nazwała Oranżowyje Sołnyszko/ Pomarańczowe Słońce/nie powtarza kwitnienia. Druga odnotowana próba, to Topaze, Dominique Massada z roku 1981. Massad zapylił kwiat Albertine pyłkiem Madamme Laurette Messimy i w efekcie otrzymał  kompaktowy krzew o wysokości do 60 cm kwitnący drobnymi kwiatami na morelowo i zapachu dzikich jabłek.  Gdy podejmował tę swoją pierwszą próbę hybrydyzerską miał 25 lat,  ale Topaze po dziś dzień pozostała jego jedną z ulubionych własnych odmian róż.

I to wszystko. Jak widzimy Albertine nadal broni się.

Rene Barbiere, który w ich rodzinnej firmie był odpowiedzialny za krzyżowanie róż, był wielkim miłośnikiem Marcela Prousta i jego cyklu powieściowego ” W poszukiwaniu utraconego czasu” a jak wiemy spotkamy się tam z powieściową heroiną Albertine Simonet. Imię Albertine nadał też swojej córce. Sam mistrz Marcel Proust musiał czekać na różę swego imienia aż do roku 1992 gdy to G. Delbard nazwał tak jedną ze swoich róż. Dzieje literatury jeszcze nie raz splotą się z odmianą Albertine. W książce Pameli Rose Shields, „Harkness, the stories behinds names roses” znajdziemy anegdotkę, jak to w roku 1936, szkółki Hitchin odwiedził wielki miłośnik róż, niejaki Eric Blair, lepiej znany nam jako George Orwell, gdzie to właśnie dokonał zakupu odmiany Albertine , a później we swych wspomnieniach  zachwalał farmę Harknessów.

 

 

4 komentarzy do “Albertine”

  1. Marta Góra napisał:

    Żałuję, że nie mam już miejsca w ogrodzie:( Jednak jeśli coś się zmieni, coś wypadnie to na pewno będę poszukiwała ‚Albertine’

  2. klimek napisał:

    Na taaką różę musi być miejsce.Jest cudowna.Muszę ją mieć.

  3. W. Gubała napisał:

    Jeśli dobrze pójdzie, to zakwitnie u mnie w końcu po kilku latach. Niestety, zbyt delikatna na nasze zimy. Przemarza prawie co roku, a okrywanie niewiele tu pomaga. Za to kiedy zakwitnie, to po prostu jest zjawisko.

  4. Kalata Anna napisał:

    Rzeczywiście, u mnie zakwitła tylko 2 razy i bodaj na dwóch pędach. Ale rośnie silnie i pod koniec sezonu trzeba ją przycinać inaczej nie ma mowy o tym, żeby ją porzadnie otulić. Pomimo stroiszu i tak przemarza. Kupiłam ją pod wpływem książki napisanej przez niemieckiego hodowcę, konkretnie opinii, jednak polskie opinie powinnam brać pod uwagę.

Napisz komentarz